VDR
Użytkownicy-
Liczba zawartości
204 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez VDR
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
-
u mnie fotki sie nie wyswietlaja "szary zakaz wjazdu" - jak sadze uprawnienia google+
-
Wbrew pozorom ja jako początkujący z takich warsztatów czerpię bardzo dużo, czasami znacznie więcej niż z warsztatów mistrzów bo tam często gładko i bezboleśnie. Worek doświadczenia buduje się na własnym garbie ale również na doświadczeniach innych i z pewnością boje i potyczki z plastikową czy żywiczną materią go napełniają. Pierwsza fota mega klimatyczna, a sam model po tylu perturbacjach nie wygląda źle
-
Patrz, tutaj masz urządzenie do mieszania dwóch farb jednocześnie. Tylko 80 zł, a jaka wygoda. To już testowałem. Miesza naprawdę fajnie. Nawet rodzinka była zadowolona z sernika w kolorze Olive Drab. Niestety dostalem zakaz wjazdu do kuchni z farbami jak na święta jedlismy biały makowiec :/:/ Ech ta F-14stka :/
-
Z pralką dobry patent - wrzuciłem farby w biały ręcznik i do środka. Po 15 minutach wyciągnąłem. Kolor wrzosu na ręczniku bardzo spodobał się mojej kobiecie. Pasuje ponoć do wystroju wnętrza. A i pralka nabrała zupełnie innego wyglądu. No i farba wymieszana faktycznie idealnie !
-
Dzięki za linka, zamówione i już do mnie jedzie przesyłka. coś Ty z Wigry3 ? Z komunijnego roweru ? W życiu bym nie zrobił takiego świętokradztwa.
-
Mam gdzieś zrobione takie mieszadełko na końcówkę do Dremela jeszcze zanim zacząłem bawić się w modele. Czym się różni od Trumpka czy Badgera ? Końcówką, co nie ma żadnego znaczenia IMHO. Choć mógłbym się pokusić o stwierdzenie, że moja jest znacznie lepsza bo miesza większą "powierzchnię" farby i jest podobna do normalnych mieszadeł. Coś podobnego do tego tylko w mniejszej skali. No i zdecydowanie ceną. Bo zrobiłem ja z tego co miałem w domu. Za cenę Trumpka mam 2 modele w 1:144, za cenę Badgera pewnie kupiłbym ze 3. A i jakis w 1:72 pewnie też by się znalazł. Miesza pewnie dokładnie tak samo jak moja bo wielkiej filozofii nie ma w mieszaniu farby. Do tego nie potrzeba technologii kosmicznych. Czy ja stosuje ? Nie, bo kulka z łożyska ze stali nierdzewnej w każdej farbce uwalnia mnie od konieczności czyszczenia, a działa równie dobrze. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie aby kupić i używać - na pewno nie jest to niezbędny element warsztatu modelarskiego i spokojnie można go nie mieć. P.s Który, używało - a nie "ktury" "urzywało" - przeglądarki mają sprawdzanie pisowni, poprawienie byków to dwa kliknięcia, bo aż oczy mnie zabolały jak przeczytałem
-
Powstawanie i budowa mojego warsztatu
VDR odpowiedział KW-2 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Solo co to za niebieskie pilniczki ? Ten papier sam tam naklejasz ? -
A ja tak offtop - mam w domu LO-MAC i się właśnie nad DCS i Flaming Cliffs3 zastanawiałem. Co sądzisz o tej symulacji ?
-
Patrząc od strony estetycznej i wizualnej to pierwsza wersja panelu głównego bardziej mi się podoba z racji mniejszych "obwódek" wokół zegarów. Na pozostałych kalki wyglądają 2D i przy takim panelu głównym będzie się rzucało w oczy. Te zegary w pierwszej wersji są subtelniejsze w moim odczuciu. W drugiej wersji ta czerń IMHO dominuje i zegary wyglądają jakby były bardzo głęboko osadzone. W zasadzie najbardziej to widać na zegarach paneli głównych. Pozostałe pstryczki wyglądają ok jak dla mnie. Takie moje subiektywne zdanie.
-
Taki agregat to 50zl na allegro. Po drugie jezdze rowniez po Warszawie i wałęsających się lodówek nie widziałem Do tego trzeba by jakis odwadniacz, jakis zawór zwrotny, wyłącznik ciśnieniowy i za chwilę się robi 200zl na części itp. Do tego robocizna itp. itd. Ja bardzo lubie DIY ale za 277 zl kupuje się AS-186 z gwarancja itd itd. Gdyby kogoś interesowało to tutaj jest opis jak zrobić lodówkowca i co autor tego sądzi o kosztach. http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2569963.html Oczywiście jak ktoś ma agregat i części za free, albo ma części na warsztacie to ok - w przeciwnym wypadku skórka nie warta wyprawki IMHO. A w szczególności dla początkującego.
-
Farba ma to do siebie ze jej nadmiar scieka - podobnie z ciastem - wystarczy zapewne delikatnie takim mieszadelkiem puknac o rant puszki by wiekszosc farby sciekla do pojemnika. Reszta i tak trafia na smietnik tak jak u Ciebie na dekiel. Choc zawsze przy malowaniu detali pedzelkiem mozna wykorzystac ta z mieszadelka ;P Z dekla rozbryzgnieta chyba bedzie trudniej odzyskac ;) Pomijajac już, że po włożeniu do rozpuszczalnika i włączeniu takie mieszadełko czyści się bardzo szybko ;P
-
Dobra rada - jak robisz sernik i wyciagasz mikser z misy to go wczesniej wyłącz - jeśli nie chcesz sprzątać kuchni. Nie wiem kto wyciąga pracujące mieszadło z farby - chyba tylko artysta plastyk tworzący sztukę nowoczesną.... ;)
-
Żadna to zaleta bo np. taki AS-186 jest niesłyszalny z drugiego pokoju i moje dziecko śpi niezależnie czy pracuje czy nie. No chyba, że chcesz malować przy niemowlaku w tym samym pokoju ? To nie jest najszczęśliwszy sposób choć poziom hałasu nie jest większy niż grający TV IMHO. Nie każdy ma takie szczęście :P Szczególnie kiedy taki sprzęt należy zdawać do punktów utylizacji i na śmietnik pod groźbą kary nie wolno ich wyrzucać.
-
Przypadkiem tutaj trafiłem ale z elektroniką trochę jestem związany ;) Jeśli tylko jest miejsce pod diodę led to nie trzeba wiercić otworu pod całą diodę. "Szkiełko" zrobić clearfixem humbrola, czy innym klejem, który po zaschnięciu jest przezroczysty i potrafi udawać szkło. Diody smd 0402 są naprawdę małe ;)
-
Tak dokładnie o te spojlery mi chodziło. Pomysł jest zobaczymy jak będzie z jego wykonaniem i czy nie skończy się jednak na podobnej zabawie jak u Ciebie :P Echh zagarmistrzowska robota ale jak już ustawiłem tak poprzeczkę to teraz się nie poddam ;P
-
Akurat przy tych AIM-54 samo szlifowanie bardziej zaszkodzi niż pomoże, bo tam bruzdy są dość głębokie i całkowite ich zeszlifowanie da gorszy efekt niż jego brak. Po prostu korpusy i głowice rakiet zrobią się spłaszczone i owalne w przekroju, a w tej skali będzie to niestety bardzo widoczne. Raczej zalecałbym nałożenie szpachli wzdłuż szwów i wyprofilowanie na okrągło. Przynajmniej zrób to w zakresie głowic jak nie chcesz malować całych rakiet od nowa. W takim wypadku przed obróbką głowic zabezpiecz biały korpus owijając go dwiema warstwami taśmy maskującej. Ostatecznie poszly do Cleanluxa po przypadkowym zetknieciu ze zmywaczem. A że model też zaliczył bliższy kontakt z tym samym specyfikiem więc idąc za ciosem stwierdziłem, że go pomaluję od początku bo mnie jednak to krzywe malowanie wkurzało, tym bardziej, że skrzydła i białe maskowanie nie wyszło najlepiej. @net_sailor - robiłeś maski samemu czy kupiłeś jakiegoś gotowca ? Jak do tego najlepiej się zabrać bo te "cycki" jednak w tej skali są dość małe. Najpierw myślałem że je domaluję na końcu pędzelkiem ale wychodzi kaszana. Teraz planuje odrysować je na kalce technicznej i przenieść to na taśmę maskującą.
-
eee pierwsze 2 foty mają faktycznie przepalone skrzydła ;p To austriackie malowanie to jakies kalki zestawowe czy dodatki czy całość to ręczna robota ?
-
Plus kompresora z butla jest taki, że nie "pierdzi" cały czas Drugi plus nie pracuje ciągle czyli nie grzeje się. Butla w AS-186 wystarczy na naprawdę dużo zanim kompresor się włączy i dobije powietrza. To ja już wolę 100kę dorzucić i mięć 80% czasu ciszę. A tu 186
-
Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa! Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego. Kiedy łączymy teorię z praktyką - nic nie działa i nikt nie wie dlaczego
-
Z takimi paseczkami drobnymi o których pisze Solo miałem problem bo klej niezbyt dobrze na nich trzymał i malując pędzelkiem farba pod nie podeszła. Ale doszedłem do wniosku, że nie muszę od razu maskować całości i będę malować krawędzie etapami. Np wszystkie górne, wszystkie boczne, wszystkie dolne - więcej roboty ale maskowanie nie musi być aż tak precyzyjne bo wyprowadzasz jedną krawędź. Tyle teoria - jak to wyjdzie w praktyce jeszcze nie wiem.
-
PS był robiony głównie w ramach nauki malowania. Co innego kółka, kwadraty, linie proste na płycie co innego na modelu. Model z góry był traktowany jako szkoleniowy, choć nie ukrywam, że staram się przykładać i robić najlepiej jak potrafię. człowiek tyle razy wałkował tak plastelinę za szczeniaka, aż się dziwię, że nie wpadłem teraz na to. Będzie okazja bo w 1/144 mam jeszcze parę modeli ;) no właśnie wydawało mi się, że jest ok - choć to mógł być efekt, że biała kartka na białym tle nie odcinała się zbytnio i oko zrobiło błąd. Druga sprawa, mogłem nie zwrócić uwagi, że samolot nie trzymam poziomo, mógł być przekoszony w jedną strone i to co wydawało mi się prosto wyszło krzywo. Nauka w las nie pójdzie, przynajmniej taką mam nadzieję. Trudno, pewnie zostanie tak jak jest - licząc, że za jakiś czas jak spojrzę na niego to się uśmiechnę ;P Póki co nie odważyłem się jeszcze na waloryzację. Malutkimi kroczkami do przodu staram się iść aby się nie zrazić. To samo ze szpachlowaniem. Póki co używam jakiejś starej revellowskiej szpachli, która mam wrażenie rozdzieliła się od leżenia na oddzielne składniki i wymaga dokładnego mieszania. Ciężko to trochę robić w tubce ;P Jakaś żółta oleista maź z niej podtopiła mi skrzydło :/ Wyprowadziłem to Surfacerem ostatecznie, nakładając go wykałaczką i szlifując papierem. Dlatego na listę zakupów już wpisana jest wamodowska akrylowa zmywalna. Już kilka razy skrzybałem i szlifowałem te szwy. One odlane były jako całość więc to pozostałości po formie - fotki robione obiektywem makro 100mm F2.8 Canona więc skala odwzorowania na zdjęciach potrafi być 1:1 więc wszystkie niedociągnięcia wychodzą ;P Na żywo jest trochę lepiej i nie rzuca się tak w oczy ale jeszcze nad tym uzbrojeniem popracuję. Tak to jest zdecydowanie do poprawy, niezbyt precyzyjnie położony maskol i stąd ten efekt, mimo że na tych cienkich krawędziach nanosiłem drugi raz po wyschnięciu pierwszej warstwy wykałaczką. W ogóle w okolicy tych wlotów i skrzydła jest sporo do poprawki jeśli chodzi o malowanie i będę starał się to jakoś wyprowadzić. W zasadzie to chciałem coś tam maznąć zielonym by przez owiewkę się zieleniło ale przeglądając dzisiaj zdjęcia z wnętrza F-14 jakoś tak bardzo zielono nie było. Położyłem te kalki choć po zamknięciu owiewki i tak wielkie G będzie widać - to prawda. Jakoś tak zostawiłem, żeby było mniej maskowania i łatwiejszy dostęp do okolic dysz silnika, co nie było najlepszym pomysłem.Stwierdziłem na początku, że te kalki w okolicach silnika ciężko będzie kłaść, dopiero niedawno stwierdziłem, że w zasadzie mogę to pomalować skoro mam farbki. Powierzchnie lekko przeszlifuję od góry papierem lub delikatnie zmyję wamodem do akrylu nasączonym w ręcznik papierowy - takim lekko odparowanym. Zobaczymy jak to wyjdzie. Ps Twój warsztat widziałem i trochę tam podpatrywałem - piękny model
-
Jak to mówią pierwsze koty za płoty. Wyciągnąłem kompresor, aerograf i zacząłem uskuteczniać malowanie. Położyłem surfacera 1200 - nie jestem pewien czy nie za grubo - czy to nie powinna być tylko mgiełka ? Później pierwsze próby "preszejdingu" Wyszło jak wyszło - na testowej płycie pilśniowej linie były w miarę proste, na modelu łapa ze strachu (żeby nie spi....tolić) chodziła, jak drapacze chmur w Warszawie przy Ksawerym ;P Zakupiłem więc jakieś szroty po 10zl Plastyka w 1:72 (mig-21 i senjang F6), na których będę trenował techniki :P Niestety pierwsze próby z aerografem powodowały, że z każdą warstwą ten PS znikał ;) Co prawda, po dwóch warstwach wyglądało to całkiem fajnie, ale model był jakiś brudno szary i kładłem tą biel, kładłem :/ Może lepiej by było na białym podkładzie a nie szarym ? Aż ostatecznie zniknął całkowicie :/ :/ :/ Nad tym malowaniem będę musiał jeszcze posiedzieć albo robić znacznie mocniejszy PS ? Bałem się jednak, że ciężko będzie mi go przykryć białym. Nie mówiąc już że całkowicie niepotrzebnie białym pomalowałem prawie całe skrzydła (zresztą nie tylko). Kolejna rzecz, która sprawiła mi problem to było przejście między szarym a białym. Za cholerę nie byłem w stanie zrobić tak cienkiego wałeczka patafixa aby te łuczki wychodziły jako tako. Skończyło się ostatecznie na wycięciu "fali" z kartki papieru i przymocowanie jej na kuleczkach. Nad tymi technikami będę musiał solidnie popracować gdzieś z boku. Kolejna rzecz to trudność, w odtworzeniu identycznego malowania po lewej i prawej stronie. Zwaliłem to koncertowo bo jedną z karteczek umocowałem za nisko i jest krzywo jak się patrzy od frontu samolotu. Jakieś złote rady jak sobie z tym radzić kiedy wymagana jest symetria w kamuflażu ? W paru miejscach będę musiał poprawić pędzelkiem bo są jakieś "odkurze" albo niedomalowania. Spróbuję też poprawić, przy niektórych łuczkach aero z odpowiednio dociętym szablonem. Pomijam całkowicie, że w ferworze walki, ze trzy razy złapałem za pomalowaną część kciukiem zostawiając linie papilarne co kończyło się np, zmyciem całego skrzydła wraz z podkładem ;P W innym miejscu udało się lekko przeszlifować papierem 2000 po wyschnięciu, i przykryć to jedną warstwą mgiełki ;) Pomijając, że jakimś cudem połamałem mechanizację skrzydła, na szczęście udało się wyciągnąć fragmenty przez otwory na dysze silnika - nic więc w nim nie będzie chrobotało. Zastanawiałem się, nad przyklejeniem skrzydeł na stałe i chyba ostatecznie wybiorę jedno położenie i tak zrobię. W makro przednie kółko wyszło mi tragicznie i zacząłem poprawiać - skończyło się na cleanluxie. Lepsze jest wrogiem dobrego, tym bardziej że to na zdjęciach makro wyglądało źle, dlatego przednie kółko czeka na kolejną sesję lakierniczą. W międzyczasie maznąłem dysze od wewnątrz jakimś metalizerem Revella i zabrałem się za malowanie podwozia. Wykorzystując templatkę z kółkami wyszło chyba nie najgorzej ;P Przy okazji malowania samolotu, pomalowałem również uzbrojenie. Starałem się jak mogłem ale zdjęcia makro pokazują, że idealnie nie jest. Na szczęście chyba nie będzie tego widać na samym modelu z racji, że to 1:144 Dzisiaj jeśli mnie leń opuści zabiorę się za czarne elementy, pomaluję na nowo przednie kółko oraz stateczniki pionowe. "Psiknę" również na czarno, "stateczniki" pod kadłubem, mimo - że kalki są czarne z żółtą obwódką. Jeśli się okaże, że kalki są np. za małe nie powinno się to rzucać w oczy. Kabinę próbowałem malować pędzelkiem jeszcze zanim zacząłem malować aero, czeka mnie więc zabawa z owiewką. Ale mam już na nią plan. Pomaluję ją w kilku etapach - próba ładnego docięcia wszystkich krawędzi równocześnie z małych paseczków i kwadracików kończyła się podpłynięciem farby pod krawędzie. Kupiłem też Humbrola 1325 clear green - którego będę próbował położyć na przednią owiewkę i podmalować niektóre zegary w kokpicie (o ile będzie to możliwe). Mam też zamiar popracować przy silnikach, ale zamiast kalek spróbuję pomieszać jakiś metalizer z czarną farbą aby uzyskać ciemnoszary kolor. P.s odpuściłem szlifowanie wlotów powietrza - na modelu szło to topornie i stwierdziłem, że to i tak jest model eksperymentalny a nie stricte do pokazywania jako dzieło sztuki. Tym bardziej, że wprawne oko doszuka się tu tyle niedoróbek, że musiałbym i tak wiele poprawić ;P
-
ja bym zaczal od papieru 1000, pozniej 1200, 1500 az do 2000 aby szybka byla mleczna i dopiero te pasty - przynajmniej tak mowi teoria -- po papierach szyba powinna byc mleczna i nie powinno byc widac ogolnie jako tako rysek... tyle teoria bo plastiku jeszcze nie polerowalem, tyle co poczytalem na forum.. widzialem chyba tez filmiki na yt z takiego polerowania owiewki... To podobny schemat dzialania jak do polerowania aluminium na lustro - najpierw wieksza gradacja az do najmniejszej, przed przejsciem do nastepnej gradacji maja znikac wieksze ryski i zostawac tylko takie ktorych dana gradacja juz nie zniweluje, ostatecznie dochodzimy do idealnej powierzchni Pewnie najnizsza gradacja tez bysmy doszli ale trwaloby to znaaaaacznie dluzej niz przy takim stopniowaniu.
-
Dorzuć 100 plnow i bierz AS-186, przynajmniej nie będzie terkotał przy każdym naciśnięciu spustu aero. Lub prawie każdy inny z butla.
-
To jeszcze jedno video, które trochę wnosi w temacie odtwarzania linii podziału jak i nitowania
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
