Panowie.
Nie oszukujmy się. Jedyną przewaga T-34 nad resztą czołgów była jego cena i czas produkcji. Można było wroga zalać ilością.
Jego układ jezdny to była jedna wielka pomyłka. Zacierający się silnik, wadliwa skrzynia biegów, podwozie jak w karocy z 15 wieku.
Brak wentylacji także nie ułatwiał pracy w ciasnej wieży. Nie wspominam już o braku komunikacji, nie tyle między czołgami, ale nawet między członkami załogi.
Biorąc pod uwagę te wady można śmiało uznać że ten "nierozwojowy" panzerkampfwagen IV był 10 lat przed T-34.
Dla Rosjan liczyła się tylko ilość. Nieważne były straty w ludziach i maszynach. Bo na ich miejsce pojawiały się nowe jednostki.
A cała legenda T-34 to praca rosyjskiej propagandy.