Kupujesz strzykawki 2 i 5 ml + igły 1.2 i jedziesz wg skali precyzyjnie dawkując kolory według recept z internetu - to nie jest inżynieria rakietowa
Gwarantuję Ci, że przećwiczenie pomysłu z talkiem kosztowało by Cię stanowczo dużo więcej nerwów.
W modelmanii mają puste słoiczki Tamiya (chyba, że nie odnowili magazynu po moich zakupach). Jak będziesz używał więcej danej mieszanki przygotowujesz mix raz i używasz do wyczerpania.
Co do zgodności kolorów to według mnie ludzie się za bardzo spinają
Szczególnie jak wykorzystują później wszystkie fluidy, łosie i inne oleje.
Po pierwsze tylko w nowoczesnych samolotach, czołgach i innych pojazdach farba będzie przez dłuższy czas zgodna ze wzorcem ale z czasem i tak zmieni odcień. Co do prawie całego 20-tego wieku farby w zależności od okresu były bardzo różnej jakości (niedobory komponentów w czasie wojny) i w zależności od panujących warunków zmieniały szybko odcień.
Druga sprawa (dalej moim zdaniem). Powołując się na FS czy RAL mówimy o farbach na NOWY fabrycznie produkt.
Zrób tutaj albo na innym forum np. samolot prosto z fabryki to zaraz Cię zjedzą, że zabawka, nie umiesz zrobić śladów eksploatacji to dorabiasz filozofię itd. itp.
No i trzecia.
Kto Ci zagwarantuje, że producent powołując się na FS lub RAL wytwarza dokładnie taki sam odcień - dla mnie to marketing.
Żeby to sprawdzić musiałbyś zamówić wzornik kolorów bezpośrednio w instytucji certyfikującej. A pracując kiedyś w reklamie wiem, że podstawowy wzornik RAL kosztuje więcej niż niejeden firmowy aerograf...