Oczywiscie model bardzo ladny, podstawka i figury tez. fajnie wymyslona, prosta scenka ale tez wiele mowiaca. Teraz braki wychwycone przeze mnie: brazowy pas u zaloganta w stopniu szeregowego... Brazowe pasy tego typu (nie oficerskie) byly uzywane w zasadzie tylko w Luftwaffe. malo prawdopodobne, nawet pod koniec wojny, aby trafily w rece czolgisty. Kolor koszuli w/w czolgisty i rzeczonego dowodcy czolgu, bo rozumiem ze to co ma dowodca na sobie to koszula. Nie bardzo mi ten kolor pasuje. Poza tym, jezeli dobrze ogarniam, to jest ro 1945 i to na Pomorzu Gdanskim, na moje troche za lekko ubrani. Jezeli trafil z Kepy oksywskiej do Niemiec, to napewno via Hel, czyli bez sprzetu a jezeli tak to scenka musiala byc w okresie Marzec- Kwiecien, to nie za cieply czas na wybrzezu. niestety nie moge zobaczyc jak wygladaja naramienniki dowodcy, nie jestem pewien co do jego "kapralnosci" a i crusher w tym stopniu raczej watpliwy.