Skocz do zawartości

Aleksander z Zalasu

Użytkownicy
  • Zawartość

    49
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3 Neutral

Informacje

  • Zainteresowania
    Lotnictwo i oczywiście modelarstwo :)

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Aleksander z Zalasu

    PZL SW-4, Aeroplast 1:48

    Ten drugi jest na forum, ma swoją galerię i niedokończony warsztat (nie dokończyłem ze względu na mały incydent związany ze skróceniem na pile tarczowej palców).
  2. Aleksander z Zalasu

    PZL SW-4, Aeroplast 1:48

    Witam. Śmigłowiec PZL SW-4 w malowaniu jedynego zarejestrowanego w Polsce prywatnego egzemplarza. Na ostatnim zdjęciu razem ze swym starszym (jeśli chodzi o model, ale młodszym w rzeczywistości) bratem.
  3. Aleksander z Zalasu

    Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - 1/72 - Hobby Boss

    W sumie to i dobry pomysł ze zrobieniem dzióbka oddzielnie, łatwiejsze maskowanie, a przy otwartych drzwiach nie będzie widać ewentualnych różnic w grubości i wysokości paska w odniesieniu do pozostałej części na kadłubie. Co do 0.7, to nawet dobrze, że nie wyszło, powinno dobrze wchodzić ale już nie wychodzić. Nieuzasadniona samokrytyka nie jest wskazana. Dobrze że Waść nie widział jak skasztaniłem Mi-2 SP-SBC w 1:48. Tego się nawet pokazać nie da, a tu Mi-2 w 1:72 i jest na co popatrzeć.
  4. Aleksander z Zalasu

    Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - 1/72 - Hobby Boss

    W tej skali to dolny pasek pomarańczowy powinien mieć 0.7 mm, a odległość pomiędzy pomarańczowymi pasami 0.55 mm. Więc nie martwił bym się, że są za wąskie na modelu, ja bym się wolał martwić czy nie sa za grube . Ciekaw jestem jak Ci wyszedł rejon przejścia kadłuba w belkę ogonową (na zdjęciach tego nie widać). Duża ilość krzywizn powierzchni skutecznie utrudnia działania. Ogólnie Mi się podoba. Fakt że model jeszcze nie skończony, ale czemu nie zrobiłeś od razu tego cienkiego paska pomarańczowego na dzióbku?
  5. Aleksander z Zalasu

    Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - 1/72 - Hobby Boss

    Kolega Leta ma rację. Na zdjęciu "z epoki" z pierwszego posta widać, że śmigłowiec nie ma ciężarka wyważającego, więc miał pojedyńczy układ sterownic (Mi-2 z podwójnym układem sterownic i bez ciężarka na płozie ogonowej nie może latać z powodu znacznego przesunięcia środka ciężkości do przodu). Więc śmiało rwij drążek. Dzięki za wyjaśnienie Pozwólcie, że udzielę nic nie dającej odpowiedzi : To może być drenaż instalacji paliwowej, albo silnika, albo olejówki lub drenaż płyty silnikowej. Ale dla modelu nie ma to żadnego znaczenia.
  6. Aleksander z Zalasu

    Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - 1/72 - Hobby Boss

    Obiecałem, że pomogę, ale nie pomogę. Okazuje się, że Mi dwójki sanitarne były w wersji zarówno jednoster jak i dwuster. Musisz szukać zdjęć tego konkretnego egzemplarza. Na przykład z tego zdjecia http://www.helicopter-database.de/open.url.php?idphoto=1985 nie wynika za wiele, ale raczej był/jest to jednoster i miał fotel cofnięty. Na pewno wynika zaś, że miał toporek.
  7. Aleksander z Zalasu

    1:72 PZL P.23 Karaś Ibg

    Tylu ogladających i zero komentarzy, chyba wszystkich zamurowało . Mi osobiście się podoba, w końcu to PZL. Model może za bardzo upaciany, mam wrażenie, że jakby go wziąść w palce, to można się wysmarować olejem. Osobiście to nie widziałem Karasi tak ubrudzonych, ale może to wynika z faktu, że żaden nie dotrwał do naszych czasów (taki czarny humor). Ponadto słyszałem opinie, ze polscy mechanicy (również na zachodzie w czasie wojny) dbali o czystośc maszyn. Wrażenie psuje też zabrudzone oszklenie kabiny, chyba że całość przedstawia samolot w ktorym dopiero co rzygnął olej, a wtedy to jak najbardziej pasuje do reszty samolotu. Z tego co mi się w oko rzuciło, to szachownice na górnych powierzchniach skrzydeł, mam wrażenie, że sa różnej wielkości, ale to może wynikać z perspektywy zdjęcia, albo z niesymetrycznego rozmieszczenia ich na skrzydłach (brak wspólnej bazy odniesienia), a może ze zmęczonego wzroku. W mojej opini, zbyt mocno zaakcentowane linie podziału blach psują model (mam wrażenie, jakby poszycie składało się z grubych, pancernych blach), na oryginalnych statkach powietrznych nie są one zbytnio widoczne. Ale to jest kwestia gustu. Największy minus tego modelu jest taki, że jak patrzę na niego, to uświadamiam sobie, że sam lepiej bym go nie zrobił.
  8. Aleksander z Zalasu

    TBF Avenger od HB USS Monterey 1:48

    Jak pisałem wcześniej, model to kawał dobrej roboty. Ale po powtórnym rzuceniu okiem, niestety zobaczyłem sprzeczności w konfiguracji. 1. Model posiada pootwierane osłony i wzierniki inspekcyjne. Zajefajnie zrobione, naprawdę pierwsza klasa. Ale to oznacza, że samolot przechodzi jakieś prace, przegląd okresowy lub inne zabiegi. Czyli samolot nie był w stanie lotnym lub jak to się fachowiej nazywa "sprawny" (znaczy się gotowy do lotu). 2. Podwieszone uzbrojenie sugeruje, że zaraz wystartuje, znaczy się, że samolot jest sprawny i można nim lecieć w każdej chwili, ale patrz punkt 1. W wojnie lotniskowców na pacyfiku, nauczono się, że samoloty uzbraja się tuż przed startem. Kilka lotniskowców zarówno spod gwiaździsto-pasiastej bandery jak i spod bandery wschodzącego słońca spoczęło na dnie, z powodu palących się po ataku wroga, uzbrojonych w bomby i torpedy, własnych samolotów przygotowywanych do misji. Pomimo powyższego, model mi się bardzo podoba.
  9. Aleksander z Zalasu

    TBF Avenger od HB USS Monterey 1:48

    W pewnych okolicznościach scenerii przy odpowiednim swietle, można by mieć problem ze stwierdzeniem czy to są zdjęcia modelu czy też oryginału. Świetna robota.
  10. Aleksander z Zalasu

    PZL P.11C Mirage Hobby Skalski 1/48

    O ile się orientuję, to po za dowódcami i ich zastępcami, piloci nie mieli "indywidualnych" maszyn (pilotów było dużo więcej niż samolotów), więc nie ma co rozważać na temat czy ten egzemplarz to był samolot takiego czy innego. Skalski mógł latać na 66 i na 64, a na pewno latał jeszcze innymi. Co do modelu to . Osobiście jestem pod wrażeniem, szczególnie mocowania/ naciągu linek anten.
  11. Aleksander z Zalasu

    Mustang Mk III Tamiya 1:48

    Wydaje mi się, że metoda termiczna jest szybsza, prostsza i daje efekt bardziej zbliżony do rzeczywistości. Po podgrzaniu kółka i lekkim ucisku na podłoże kółko jest spłaszczone i dodatkowo powstaje wybrzuszenie na bokach w miejscu ugięcia, przy zachowaniu zarysu bieżnika, jeśli taki był na kole. Tylko trzeba uważać by nie przesadzić, bo wtedy kapeć wychodzi, chociaż jak mawiali starożytni Polanie "dobry kapeć nie jest zły".
  12. Aleksander z Zalasu

    Mustang Mk III Tamiya 1:48

    No coż, zachciało mi się robić ugięcie opon metodą termiczną to mam. O ile samo ugięcie się udało, to jednak przy wklejaniu na oś zapomniałem, że sa to lewe i prawe golenie i zrobiłem dwie lewe. Nie bedę poprawiał, gdyż bez zniszczenia nie da się zdemontować koła. Fakt. Dziękuję za uwagi i czekam na kolejne sugestie.
  13. Aleksander z Zalasu

    Mustang Mk III Tamiya 1:48

    Witajcie. Model Mustanga w barwach 316 dywizjonu przedstawiający samolot dowódcy Bohdana Arcta. To chyba tyle z ciekawszych informacji, a Was proszę o konstrukcyjną krytykę, jeśli takowa jest potrzebna. Mam nadzieję, że zdjęcia będzie widać.
  14. Aleksander z Zalasu

    Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - 1/72 - Hobby Boss

    Chodzi Ci o coś takiego? Jak będziesz chciał coś więcej to pytaj śmiało.
  15. Aleksander z Zalasu

    F6F-3 Eduard 1:72

    Hak albo się urwał przy ladowaniu, albo pilot go schował . Normalnie to hak był wysunięty w czasie ladowania, tak jak na zdjęciu poniższym.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.