-
Liczba zawartości
6 051 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
248
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez abtb
-
A o jaki wirnik i o jaką podmianę chodzi? Z tymi waflami to trzeba kicnąć na sam początek (jakby się kolega nie zorientował ) Wstępnie to nie bo nie mam z czym jechać. Na dzielni szepczą że niby ostatni raz się odbywa ( ale czy to nie jest plotka )
-
No i po waflach .
-
I jeszcze stałe tylne podwozie ( nie chowane w kadłub jak w Mi 24 )
-
Zasadniczo niewiele: zupełnie inny wirnik główny, inny wirnik ogonowy, krótkie skrzydła, inny rozpylacz pestek, dodatkowe głowice optoelektroniczne . A poza tym to chyba to samo. Ze zdjęcia wynika, ze "kierownik" wsiada tymi samymi drzwiami, umieszczonymi po tej samej stronie kadłuba co w Mi 24. Największa różnica jest taka że nie można go zrobić w polskim malowaniu ( co akurat jest dla mnie zupełnie bez znaczenia )
-
Pierwsze foty: Niewiele ale jednak coś Fuknąłem też valejowym błotem pod jakieś zegary. Do jutra przeschnie i będzie można brać się za kolorystykę wnętrza.
-
Pora na drugą wintydżową galerię choć w świetle toczącej się dyskusji mam pewne niejasności. Otóż model jest zwaloryzowany/wzbogacony/ uszlachetniony nitką z kabla do ładowarki telefonicznej (najlepszy towar na liny w tej skali!) Niby "fabrycznie" producent sugeruje użycie nitki ale nie wiem czy nie powinienem użyć nitki wygrzebanej u babci w szufladzie (wiadomo - rok '89 to górna granica chyba też i dla dodatków ) Smichy chichy, jedziemy dalej: Pomost jest zrobiony w wersji "ruchomej" - zblocze działa jak należy Odrobina zieleni i betonu: Oraz kwit gratulacyjny: uprawniający do odbioru "Łosia"
-
Nie ma oznaczeń, nie ma uzbrojenia, nawet nie ma radia w środku. A nie ma gdyż koncepcja była taka, że model ma przedstawiać "Łosia" w stanie fabrycznym przed malowaniem i przekazaniem do wojska. Z tego co pamiętam wszystkie "Łosie" po oblotach były wysyłane do Małaszewicz i tam dopiero wojsko montowało swą część wyposażenia czyli uzbrojenie, radio, celowniki itp. Pozwoliłem sobie jedynie "zaciągnąć" antenkę gdyż zakładam, ze była montowana fabrycznie z "wyprowadzeniem" wtyczki podłączeniowej w kadłubie.
-
Nie wiem czy tak można ale se pozwalam wlepić galerię "wintyżowdgo" Łosia. Co prawda pokazywałem go już w normalnym dziale lotniczym ale skoro zaistniał nowy, wintydżowo - PRL-owy to niech będzie powtórka. Dyskusja co to "wintydż" a co nie, trwa w najlepsze i właściwie nic na razie z niej nie wynika poza tym że są dwie opcje (a może i trzy ). Mój "Łoś" jest prosto z pudła w 99%, (ten jeden brakujący procent to km-y które wywaliłem bo mi nie pasowały do koncepcji) Pudło jest z czasów PRL-u, rok wydania bodajże 1985. ZERO dodatków ale model przeryty i przenitowany wg planów zamieszczonych w książce "Samoloty bombowe września 1939". Model dostałem na Babarybie w 2018 jako nagrodę za start w kategorii "Vintage" ( ) . Modelem, którym wywalczyłem tego fanta był Churchil A.V.R.E. z Matchboxa (rocznik powstania zestawu bodajże '75 lub 76 r) w reedycji Revella. A teraz pora na "Łosia"
-
Nie no, Grzesiu opracował sprytny plan działania. Skleił, pomaział a potem wepchnie go sobie przez dziurę w podłodze (a właściwie przez dziurę na podłogę) i będzie pstryk i git Tylko ja mam pewne podejrzenia, że to chyba nie jest oryginalny kokpit tylko jakiś aftermarket A przy najmniej uszlachetniony jakimiś tajnymi dodatkami (bo jakby były oficjalne to by się pochwalił )
-
Z tym czarnym to ja bym się zastanowił. Łopaty powinny być raczej zielone.
-
Spoko. Dla mnie luzik , Tylko trochę głupio wyszło, bo z felietonu wynika że Azerbejdżan ma więcej nowoczesnych śmigłowców niż taka potęga militarna jak Polska Ale jak to mówią, nasza armia papierem i kropidłami stoi Taki rysunek ostatnio wpadł mi w oko A wracając do tematu, to wczoraj poczyniłem pierwsze ciachy i zakitowałem dziury po wypychaczach. Jak się trochę ogarnie to wszystko to wrzucę jakieś fotki poglądowe
-
To, że kokpit wklejasz po sklejeniu połówek kadłuba
-
I mniej więcej o to chodziło Kolega nie naciska bo się zamknę w sobie i będzie jeszcze gorzej. Jest nowa taktyka - jedna galeria na kwartał coś się robi
-
Bardzo interesujący sposób montażu w całość Jak na moje oko to miejsce po skrzydle wypadało by jeszcze odrobinkę wyklepać A tak ogólnie to jest dobrze i dajesz ostro do pieca. Jest parcie na weekend edyszyn Tylko fotki trochę taka konspira
-
W związku z tym, że część druga powoli zmierza ku końcowi, pora "odpalić" część trzecią. Tym razem na warsztat trafia Mi -35M Artbox: Inbox Jakiś kwit zwany instrukcją: oraz plan działania: Czyli jak widać będzie na zielono . Ot, taki "ogórek" po rosyjsku
-
Dotychczasowe efekty zmagań: Pozostało dolepić sondę DUAS i rozpylacz. Ale to na razie musi poczekać, aż uzbieram pełną listę zakupów czyli tak do Sylwka
-
Po maluchu do przodu. Dolepiłem lufy działek oraz pylony: Dosztukowałem obudowę działka pod kadłubowego: Dolepiłem całe stado wlotów: Zainwestowałem też w fotel żywiczny Pavlii. Trochę mydło ale zawsze lepszy niż zestawowy pieniek.
-
Żeby nie było, że zdechło Stan na dzień dzisiejszy: i całe stadko H.V.A.R. ów Tak więc teraz pora na podkładzik i jakieś tam maziunki
-
Będziesz robił czy marudził i narzekał
-
-
-
No to żeś mi Zbychu popsuł nadchodzący łykend tym pokracznym brzydactwem. Ja nie wiem co za zioło trzeba degustować by połączyć tak piękny śmigłowiec z takim pokrakiem jak A-10 Część trzecia jak wiadomo będzie logiczną kontynucją dwóch pierwszych czyli będzie kolejny krokodyl. Najgorsze jest to że warsztat zdechł jak stonka po opryskach. Tzn nie zdechł tak do końca - zdechła relacja. A zdechła bo jestem tam gdzie jestem i fotek nie robię. Ale robię model. Dziś powinienem zakończyć budowę i wykańczanie kadłuba. Przez łykend pewnie dopcham budowę do końca.
-
Się kolega ni chicoli, bo mam do granicy 230m i zero pewności, czy tuż za pasem granicznym, w krzakach nie stoi gotowy do jazdy do przdu T 80 jakiejś radzieckiej dywizji pancernej.
-
Witam. W związku z tym, że kolega od ogórków począł dzieło wiekopomne lepić, to ja nieskromnie poinformuję że Mi 2US został zbudowany i jest wpychany do lakierni. Muszę przyznać, że dość ciekawie ten gunszip wygląda. Fotki będą za jakieś dwa tygodnie, bo "tu" na miejscu nie mam szans na wklejenie niczego.
-
Ho, ho! Jak się z takiej sikawy podleje ogóry to będą rosły jak oszalałe. Berło pierwszego ogrodnika Modelworka gwarantowane. Z tego czegoś co tam wykropkowałeś to, o dziwo, da się zrobić ładny śmigłowiec. Tylko poproś Leszka, niech da ci namiar na jakąś poważną betoniarnię, bo szpachlę to gruchą będzie trzeba wozić. Powodzenia w budowie. I z godnie z obietnicą, jak wrócę na chatę w połowie miecha ruszę do przodu "warsztat konkurencyjny" A zatem, Grzegorzu, poczynaj w imię boże ( czy jak to tam było w tych Krzyżakach)
