Skocz do zawartości

adek26

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    75
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez adek26

  1. Panowie, nie jesteśmy tu po to, by rozstrzygać, czy Warszawa jest miastem czy wsią, bo każdy ma swoje zdanie na ten temat. Bardzo proszę bez ciętych ripost Taltos, bardzo fajna nitka monofoliowa z allegro, pozyskam ją do swojego pancernika.
  2. adek26

    Musashi 1/350

    Witam kolegow po krótkiej przerwie. Udalo poskladac mi sie kilka czesci. Musze powiedziec, ze sledze relacje innych, i naprawde podziwiam zapal i cierpliwosc do pracy z blaszkami. No i przede wszystkim fachowosc Niemniej traktuje siebie jako zupelnego amatora, i ktore blaszki umiem to kleje. Jednakze czesc jest tak mala, ze przy tej skali nie jestem w stanie sobie z nimi poradzic. Na chwile obecny stan okretu przedstawia sie nastepujaco (poskladany na sucho): Wiem, ze opornie idzie, ale nie poddaję się Teraz w planach mam polaczenie obu pokladow z kadlubem i pomazanie tego wszystkiego farbkami. Zdjecia są troche daremne, ale obiecuję - następne będą lepsze.
  3. Ja to bym chetnie Wallace'a zobaczyl tu ze swoim niedokonczonym pancernikiem...
  4. Wyzsza szkola jazdy... tylko podziwiac. Mam jedno pytanko techniczne: w jaki sposob przeskalowywales model ? Kolega zajmujacy sie kartonowka bierze sie obecnie za Yamato w skali 1:100 z tym, ze ma wlasnie problem z przeskalowywaniem z modelu 1:200. Wszelkiego rodzaju xera itp nie powiekszaja idealnie obrazu o ten sam wspolczynnik w obu kierunkach. Mozesz zdradzic tajemnice, jak Ty to zrobiles ?
  5. adek26

    Musashi 1/350

    Czesiek, Bazylms - dziekuje Panowie za szybka i konkretna porade. Macie racje, to mocowanie masztu. Sadzac z jego konstrukcji i kierunku pochylenia, na modelu wypusty sa wlasciwie zrobione. Ale spojrzcie na to zdjecie z instrukcji Sa i wypustki i otworki zgodne z blaszka.... A dwie strony dalej pokazano wylacznie wypustki A na jeszcze jednej stronie widac tylko otworki zgodne z blaszka, chociaz z instrukcji nie wynika, by cokolwiek mialo tam wchodzic (zdjecia nie robilem). Koniec koncow przewiercilem blaszke. Z jednym otworkiem mialem problem- sciagnelo mi wiertlo w wyniku czego otworek wyszedl przesuniety. Musialem go rozszlifowac drimelka. Reszta w miare jakos wyszla mam nadzieje, ze cos tam zobaczycie. Moje pytanko: kitowac te otworki szpachla czy je zostawic ? Zdaje sie tu na fachowcow
  6. adek26

    Musashi 1/350

    Musze powiedziec, ze co do tej decyzji to obecnie nie mam watpliwosci, iz byla sluszna. Jesli chodzi o wypraski to nie mam pojecia, ale mysle, ze jakies roznice tam chyba beda, poniewaz jest kilka lat pomiedzy wydaniem obu modeli. Zreszta to nieistotne Rozpoczalem doklejanie blaszek - wszystko pasuje idealnie. Poklad takze zostal zeszlifowany w tych miejscach, gdzie ma przyjsc drewniana imitacja. Pojawil sie jednak maly problem - zaznaczylem go na zdjeciu czerwonym koleczkiem Jak widzicie, blaszka ma odwrotnie otwory niz sa wypusty z otworami na modelu. Co ciekawe, w instrukcji zarowno blaszkowej jak i tamiyowskiej, ich polozenie jest odwrotne. I szczerze mowiac, przegladnalem cala instrukcje i nie umiem dojsc, do czego one sluza i co w nie przychodzi Moze ktos wie ? Sa dwie mozliwosci: wiercic w blaszce albo usunac je z pokladu - ktora wybrac ?
  7. adek26

    Musashi 1/350

    Witam serdecznie wszystkich w 2018 roku, zarowno profesjonalistow jak i amatorow. Zeby nie zasmiecac forum, przejde do konkretow. Walczylem jeszcze jakis czas z przepakiem Tamki, lecz niestety - poleglem. Niedopasowanie czesci bylo porazajace, moj brak umiejetnosci i cierpliwosci, jako zwyklego amatora - rowniez. Po wymuszonej przerwie wzialem sie za ten sam okrecik lecz w oryginale . Tamiya 78031 - Panowie, coz to za roznica !! Co za idealne spasowanie, uklada sie jak klocki lego. Stary przepak posluzy w razie ewentualnosci jako skladnica czesci zapasowych Ide krok po kroku wg instrukcji, ktora jest naprawde spox. Na poczatku z fototrawy udalo mi sie poskladac zurawik. Latwo nabawic sie nerwicy, szczegolnie przy gieciu blaszek. Brakuje tam jeszcze bebnow z wciagarki, no ale musze zaopatrzyc sie w drut 0,25mm. Do tej pory uzywalem pocietej igly do szycia o grubosci 0,35 mm, lecz jest ona przy niektorych elementach zurawika zdecydowanie za gruba. Staralem instalowac wszelkie czesci, lecz niestety, niektore sa tak male, ze nie jestem w stanie ich prawidlowo zamontowac. Moze i nie jest to odwzorowanie idealne, ale jak dla mnie OK. Zanim spadnie na mnie fala krytyki prosze pamietac, ze nie jestem takim fachowcem i waloryzatorem jak koledzy Szydercza Gala albo Blacman, ktorych poczynania nieustannie podziwiam Nie moglem takze nie przymierzyc dwoch gornych czesci wraz z drewnianym pokladem, ktory zostal nabyty przy wczesniejszym modelu. I coz za niespodzianka: poklad przeznaczony do Tamiya 78016 pasuje idealnie do mojego 78031 ! Do chinskiego przepaku ni cholery, a tu wrecz idealnie ! Byle tak dalej W miare postepow bede zamieszczal kolejne moje poczynania Jestem zdecydowany i zdeterminowany, by okret w koncu wyplynal ze stoczni.
  8. adek26

    Musashi 1/350

    No niestety, ale to nie wystarczy... pomiędzy dwoma połówkami fartucha było bardzo duże przesunięcie. Muszę nadłożyć na jednej stronie, aby wyrównać z drugą. Albo zebrać z drugiej, by wyrównać z pierwszą Damy radę
  9. adek26

    Musashi 1/350

    Dziękuję koledzy za obiektywną krytykę. Lufki już pomalowane, czekam teraz na odpowiedni kolor farby do fartuchów. Fotki wstawię jak dokończę wieże. Spróbuję jeszcze zaszpachlować linię podziału na fartuchach, może coś z tego wyjdzie.
  10. adek26

    Musashi 1/350

    No i udało się pomalowac wieże i złożyć je do kupy... Kolor fartuchów może i nie ten, ale mi bardzo odpowiada. Pewnie wiele osób znajdzie defekty, ale jak dla mnie na pierwszy raz nie jest źle. Aerograf też się sprawdził... No więc ruszamy do dalszej pracy
  11. adek26

    Musashi 1/350

    To żadne zaśmiecanie wątku. Trzeba się przełamać, wyciągnąć model i zmierzyć się z nim, tak jak w moim przypadku. A u mnie w stoczni obecnie toczę bój z wieżami artylerii głównej Najpierw drobna szpachelka, musiałem pozatykać dziurska Następnie pokleiłem troszkę blaszek... Nie będę ich wszystkich używał, albowiem niektóre są bardzo małe i po prostu nie umiem ich przykleić... Starość- nieradość, rączęta się trzęsą... Może po kilku byłoby lepiej... ? Następnym kroczkiem było pomalowanie fartuchów na działa. Zgodnie z instrukcją powinny mieć one barwę: 10 jednostek farby białej (której oczywiście nie posiadam) + 1 jednostka szara. Zastąpiłem je natomiast mieszanką żółci i szarości. Mam nadzieję, że będzie to akceptowalne. Psiku, psiku - surfacer primer jako podkład na wieżach. Teraz przyjdzie czas na złożenie dział do kupy, zaraz po pomalowaniu wież na gotowo...
  12. adek26

    Musashi 1/350

    Wallace, wyciągaj pudło, wyciągaj, albowiem z niecierpliwością oczekuję ciągu dalszego Twojego warsztatu I pewnie nie ja sam
  13. adek26

    Musashi 1/350

    OO !! Kolega Wallace się pojawił ! Bardzo miło kolegę widzieć. Nie ukrywam, że to właśnie warsztat kolegi pobudził mnie do działania i do odkurzenia zapomnianego modelu z piwnicznych czeluści... Czekam na kontynuację warsztatu z niecierpliwością. U mnie w stoczni robotnicy zaczynają się buntować, bo w koło szorują pokład i szorują... oczywiście papierem ściernym. I tu moje pytanie: oczekuję na drewniany pokład do pancernika (a ma przybyć aż z Australii ) i czy w tym celu plastikowy pokład (tak usilnie szorowany papierem) musi być gładki jak pupcia niemowlaczka ? W końcu będziemy jeden kleić na drugi. Jak zauważyliście zapewne na zdjęciu, udało mi się złożyć obie połówki, co nie było - wbrew pozorom - rzeczą banalną, albowiem producent zadbał o to, aby różniły się między sobą na grubości o prawie 0,5 mm Zafazowałem łączenie, a następnie wypełniłem szpachlą i wyszlifowałem. Szpachelki także wymagały fartuchy do dział artylerii głównej, albowiem z jednej strony odlew piekny i zrobiony jak powinien, natomiast z drugiej... czarna czeluść. Następnym krokiem będzie zastąpienie lufek plastikowych metalowymi. Wiem, że to opornie idzie, ale nie liczcie na expresowe postępy w pracach stoczniowych...
  14. adek26

    Musashi 1/350

    A co do powodzenia, niewątpliwie będzie mi ono potrzebne, jak i cierpliwość. Dziękuję bardzo
  15. adek26

    Musashi 1/350

    Witam ponownie, W stoczni szlifowanko, pucowanko i szpachlowanko. Kadlub w zasadzie gotowy, jednakże nasuwa mi się pytanie, i tutaj liczę na Waszą pomoc. Mam takie propozycje: 1. Pociągnąć kadłub podkładem i zostawić, a składać pokład z częściami i potem łączyć w jedną całość? 2. Skleić kadłub z pokładem, wyposażyć pokład co nieco i pociągnąć całość podkładem ? Nie wiem, jaką przyjąć kolejność. Na pewno co do malowania, łatwiej robić to osobno, jednakże po malowaniu łączenie może nie być zbyt szczęśliwym pomysłem. Zgodnie z instrukcją powinienem najpierw połączyć kadłub z połową pokładu... Niestety, samo łączenie "połówek" pokładu także nie wygląda zbyt szczęśliwie... Zresztą nie tylko łączenie części pokładu ze sobą pozostawia wiele do życzenia... Jak widzicie, model zerwał się chyba z choinki, bo jak za dawnych lat kleiłem, tak nawet wtedy nie spotkałem się z takim "niedopasowaniem" części do siebie... Krzywizny, szczeliny - oto z czym mamy do czynienia Szpachli chyba potrzeba będzie ze dwie łopaty... Moje pytania może i trochę naiwne, ale jak czegoś nie jestem pewien, wolę zapytać, aniżeli później żałować...
  16. adek26

    Musashi 1/350

    "Nagle buch, śruby w ruch..." Witam ponownie po krótkiej, niezamierzonej przerwie. Na pierwszy rzut zabrałem się za kadłub okrętu Widać bardzo linię podziałową, a co gorsza, w niektórych miejscach połówki (szczególnie tylna część) są przesunięte względem siebie. Nadlewki z formy także są dosyć spore, zresztą nie tylko na spodzie kadłuba, ale praktycznie w każdym miejscu. Najpierw drimelka, następnie papier ścierny gradacji 500 oraz 1000, czasami także troszeczkę szpachelki, albowiem powierzchnie nie są idealnie równe (dodatkowo możemy odnaleźć dziwne wgłębienia w materiale) - no i jakoś poszło. Nie wiem, czy w oryginalnej Tamce jest tak samo, czy też części są bardziej spasowane... Następnym kroczkiem będzie jeszcze przewiercenie otworów pod dorobione wcześniej podstawki, no i w jakiś sposób muszę "ścisnąć" kadłub, albowiem przez cały okres leżakowania w piwnicznych czeluściach - o czym już wspominałem - dziwnie się "rozszerzył". Zastanawiam się, czy ścisnąć go opaskami zaciskowymi na zewnątrz (może troszkę go "zgniecie"), czy też wkleić do wewnątrz wsporniki łączące obie burty - należy to przemyśleć. Może jakieś inne propozycje... ??
  17. I jak tam dzialania w stoczni ???
  18. adek26

    Musashi 1/350

    Witam ponownie kolegów i koleżanki ( o ile takowe są na tym forum... ) Nadszedł piąteczek a wraz z nim dotarly do mnie blaszki Edka (strasznie to delikatne). Pojawil się takze rozcienczalnik do farbek z tamki. Mam nadzieje ze cos zdzialam teraz aerografem. Zagoscily u mnie i lufki kalibru 460 mm oraz 155mm. Ale najwazniejsze, czym się chciałem pochwalić, to że udało mi się przetoczyć (uroki tokarek numerycznych... ) i wypolerować mosiężne podstawki. Zastanawiałem się nad ich chromowaniem, ale doszedłem do wniosku, że jednak pokryję mosiądz lakierem bezbarwnym - będzie miało taki kolor jak teraz. Zrobiłem małe czopiki u góry - analogicznie zrobię otwory w spodzie kadłuba, żeby okręt za daleko mi z podstawek nie "odpłynął". Na spodzie zrobiłem także otwór gwintowy (może kiedyś będę chciał przyczepić je do jakiejś płytki...) Jako, że podstawowe rzeczy mam na miejscu, w przyszłym tygodniu zabieram się za obróbkę kadłuba.
  19. adek26

    Musashi 1/350

    Skąd kolega posiada takowe informacje ? Czyzby mial kolega do czynienia z takim samym modelem ? Chcialem się pochwalić, dzisiaj przyszedł mój pierwszy aerograf. Zakupilem na allegro, razem z kompresorkiem. Całość 149 PLN (dużo czy mało ??) Dysza 0,3mm - jak na pierwsze moje poczyniania z pewnoscia wystarczy. Tym bardziej, ze wczesniej sie nie bawilem czyms takim. Probowałem troszkę swych sił tym aerografem, ale miałem problem z rozcienczeniem moich farbek (ich zdjecie w uprzednim poscie). Probowalem je rozcienczac woda, wódką i zmywaczem do paznokci, ale szału nie ma. Teraz czekam na dedykowany rozcieńczalnik do nich (zamówiony nieco wcześniej). Co do podstawek pod model już są przetoczone, jutro jeszcze pójdą na poler i do pokrycia (mam tą piękną możliwość zrobienia tego w pracy ) i najpóźniej w piąteczek je tutaj ujrzycie.
  20. Z niecierpliwością oczekuję dalszego ciągu pojedynku z pancernikiem...
  21. adek26

    Musashi 1/350

    A czy po tych 17 latach ostał się Yamato czy też poszedł na dno wraz z biegiem czasu...? U mnie także z pasownością części zapewne cudów nie będzie, bo już sam kadłubek dziwnie się odkształcił (miejscami się rozszerzył... ) Zamierzam zrobić dwa otwory w podstawie kadłuba, a jutro w robocie zaprojektuję podstawki i spróbuję je wytoczyć na tokarce. Myślę, że za dwa dni będę mógł wstawić zdjątka. Dzisiaj otrzymałem farbki. Przy pomyślnych wiatrach koło środy zacznie się cosik dziać z pancernikiem. Mam do Was zapytanie: czy ktoś miał do czynienia z takowym kleikiem ? Jak się kleik zachowuje?
  22. Witam wszystkich pasjonatów modelarstwa. Po 25-letniej przerwie postanowiłem z powrotem rzucić się w wir modelarstwa. Ostatnie modele, sklejane na początku lat 90-ych, to głównie samoloty: RWD5, JAK2M3 czy nasz słynny ŁOŚ. No i oczywiście kilka czeskich O okrętach z plastiku można było pomarzyć... Po długich przemyśleniach zaplanowałem kupno Zvezdowskiego pancernika "Gangut", jednakże te zamierzenie nie zostało zrealizowane. Szanowni Państwo, jakież było moje zdziwienie, gdy z piwnicznych otchłani, po 12 latach od chwili zakupu(już wcześnie planowałem powrót do modelarstwa, jednakże różne aspekty życiowe nie pozwoliły mi na to... ) wyłonił się okręt Japońskiej Cesarskiej Marynarki Wojennej. "9 dział kalibru 460mm o donośności ponad 30 km, 6 dział kalibru 155mm, wyporność 72800 ton" - to mówi samo za siebie. Zakupiony w 2005 roku model to prawdopodobnie przepak popularnej Tamiyi. Niestety, od tego czasu instrukcja gdzieś przepadła. Nie wiedząc od czego zacząć, przeanalizowałem cały warsztat kolegi Wallaca (w tym samym temacie). Udało mi się znaleźć na sieci oryginalną instrukcję z Tamki. Mam nadzieję, że będzie pasować do mojego przepaka. Nawiasem mówiąc, z niecierpliwością czekam na kontynuację relacji przez Wallaca, albowiem naprawdę zaczerpnąłem mnóstwo informacji z Jego relacji na temat przedmiotowego modelu. Jeżeli ktoś by był zainteresowany, zapraszam pod poniższy adres. http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=14708 Po otwarciu pudełeczka, oczkom ukazuje się prawie pół tysiąca elementów. Kadłubek nieco zniekształcony (jakoś dziwnie się rozszerzył...) tak więc i szpachli trzeba będzie sporo zapodać. Jest także miejsce na bateryjki i silniczek, jednakże ja skupię się na modelu statycznym. Będzie z czym się bawić... Zamówione zostały już farbki akrylowe z Tamki (robię pierwszy raz, więc jak na razie nie eksperymentuję i wszystko zgodnie z instrukcją). Z niecierpliwością czekam także na aerografik, którym po raz pierwszy będę próbował coś zdziałać. Myślę, że w tym tygodniu będzie już u mnie Żeby było ciekawiej, czekam jeszcze na blaszki z Edka oraz metalowe lufki. Relację będę prowadził, na ile to możliwe (praca, dom, dzieciaki... no i Musashi ), tak więc nie liczcie na codzienne wpisy...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.