Jump to content

Tleli

Members
  • Content Count

    192
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

43 Excellent

Personal Information

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tleli

    Rocznicowo

    Tym razem model sklejony dosyć szybko (jak na mnie), prosto z pudła, nawet bez większego szpachlowania - Tupolew SB 2 (w wersji SB 2M-100), z 1937 roku - do kolekcji hiszpańskiej: 84 lata temu dopełniała się właśnie pierwsza faza wojny domowej w Hiszpanii, czyli pierwsze próby zdobycia Madrytu przez frankistów. Powstrzymanie ataków przez republikanów (wspieranych przez Brygady Międzynarodowe, w tym XII BM im. Jarosława Dąbrowskiego) ustabilizowało front w tym rejonie , doprowadzając do walk pozycyjnych trwających tu niemal do końca wojn
  2. Bardzo mi się podoba. A przestawialny wspornik pokrywy luku magazynka to już zupełnie mnie rozczulił.
  3. Dzięki za cenne uwagi merytoryczne i terapeutyczne
  4. Tleli

    Rocznicowo

    Tym razem z ukończeniem modelu spóźniłem się dwa miesiące na 82 rocznicę. Na jednym z Łosi wersji PZL.37A bis o numerze seryjnym 72.13 zabudowano silniki Gnome-Rhone serii GR 14, z myślą o opracowaniu wersji eksportowej. Samolot oznaczono PZL.37/III jako prototyp wersji Łosia C. Z rejestracją SP-BNK odbył bałkański rajd promocyjno-propagandowy przez Rumunię, Bułgarię, --Jugosławię i Grecję do Turcji, z załogą Bolesław Orliński i Stanisław Riess. Dnia 15 sierpnia 1938 roku po zabłądzeniu Orliński lądując w terenie przygodnym złamał goleń podwozia, co w połączeniu z innymi poważnymi uszkod
  5. Czas zakończyć tę epopeję Dla przypomnienia - miało wyjść jakoś tak: A wyszło tak: Ogólnie rezultat moich bojów jest dosyć cienki - to jeden z moich słabszych modeli - ale cieszę się, że go ukończyłem i wzbogaci kolekcję poświęconą Orlińskiemu. A na poniższym zdjęciu najlepiej widać te nieszczęsne klapy: Jeszcze kilka ujęć dam w portfolio. Dziękuję Kolegom za wsparcie!
  6. No proszę, też mam odwrotnie. Nic więc dziwnego, że zadowolony nie jestem. Co prawda kalkomanie nawet ładnie się wtopiły w podłoże, ale nie powchodziły w rowki tak jak bym chciał (przy czym linie podziału mam płyciutkie). Ponadto w przypadku jednej litery na kadłubie, którą sztukowałem starą kalkomanią, jeden biały pasek wysechł z podwiniętymi lekko do góry krawędziami - potraktowałem go następnie Hypersolem od Agamy i to naprawiło problem. Co do klap - z problemu nie wybrnąłem, postąpiłem najprościej i najmniej chwalebnie. Ponieważ postanowiłem, że model przytwierdzę do podstawki, zostaw
  7. Żółwiego tempa ciąg dalszy. Uporałem się z zasadniczymi pracami malarskimi. Litery to kalkomanie ("K" oczywiście sztukowane) - siadły całkiem nieźle. Wykorzystałem okazję do przetestowania płynów wamodowskich. Teraz czas na połączenie tego wszystkiego w jeden kawałek modelu (czy też czegoś modelopodobnego).
  8. W 1989 wymieniłem w Norwegii dwa Łosie na dwa żaglowce Airfixowskie Miałem szczęście znaleźć tam kogoś obeznanego w temacie.
  9. Dzięki Samozaparcie jest, a co do efektów, to zobaczymy - model robię z doskoku, co skutkuje nie tylko powolnymi postępami, ale również mniejszą koncentracją na temacie niż bym chciał. Ale dość biadolenia, Łosiek dostał biały podkład, czarne cieniowanie i kolorki kamuflażowe. Niedługo pójdzie błysk, kalkomanie, zapuszczenie linii podziału i ostatnia warstwa bezbarwnego. No i taki drobiazg, jak złożenie wszystkiego do kupy...
  10. A ja stosuję taki sposób na unieruchomienie modeli w pudełku transportowym Wada oczywiście jest taka, że mam na stałe przypisane modele do danego miejsca. Przy kolekcjach tematycznych to nie przeszkadza. Jeździłem już kilka razy na wystawy (samochód, pociąg) i jak dotąd obeszło się bez strat.
  11. Dzięki za doping. No to podciągnąłem robotę do fazy grubszych prac malarskich. Na zdjęciu jest kilka ostatnio wykonanych rzeczy. Z odpadowej blaszki z puszki* zrobiłem wloty powietrza pod gondolami silników oraz klapkę nad sterami wysokości. Doszedłem też do wniosku, że skoro mam zamiar posadzić go na podstawce, to może otworzę mu kabinę - stąd wytłoczone elementy przezroczyste, których grubość będzie widać (wiatrochron i osłony leżące na skrzydle). Teraz czas na maskowanie... *Nie mogę zdradzić, co było w puszcze, ale powiem tylko, że Mariola ma oczy żywe. (Stary dowcip Wojciec
  12. "I zamiast "być może" śpiewamy "z pewnością". I od razu od Gis" Przyjemnej i owocnej budowy życzę.
  13. Ostatnio zająłem się śmigłem - tym, które ma przeciwny kierunek obrotów w stosunku do zestawowych. Przeróbka jednego śmigła z zestawu nie wchodziła w grę - nie wystarczy tylko przestawić mu łopaty, gdyż mają one swój wyraźny profil, który trzeba "wywinąć na lewą stronę". Wygrzebałem więc z prywatnego złomowiska jakieś w miarę podobne śmigło o szerszych łopatach, odrysowałem kształt łopaty śmigła zestawowego na papierze, wyciąłem i nakleiłem na docelowym elemencie Dalej już tylko pieszczoty z pilnikiem i papierem ściernym, do uzyskania w miarę podobnego profilu i kąta zaklinowania ło
  14. Czasu ostatnio mało, ale powolutku mam już zasadniczą bryłę, choć jeszcze bez oszklenia. Poprawiłem kilka błędów producenta (dodając pewnie parę własnych ? ). Zestaw świetny - większość części wymaga korekty. Absolutnie nie polecam tym, którym zależy na tzw. "składalności". Im dłużej patrzę na ten spód, tym bardziej dojrzewam do posadowienia modelu na podstawce...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.