Jump to content

Tleli

Members
  • Content Count

    191
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

42 Excellent

Personal Information

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Bardzo mi się podoba. A przestawialny wspornik pokrywy luku magazynka to już zupełnie mnie rozczulił.
  2. Dzięki za cenne uwagi merytoryczne i terapeutyczne
  3. Tleli

    Rocznicowo

    Tym razem z ukończeniem modelu spóźniłem się dwa miesiące na 82 rocznicę. Na jednym z Łosi wersji PZL.37A bis o numerze seryjnym 72.13 zabudowano silniki Gnome-Rhone serii GR 14, z myślą o opracowaniu wersji eksportowej. Samolot oznaczono PZL.37/III jako prototyp wersji Łosia C. Z rejestracją SP-BNK odbył bałkański rajd promocyjno-propagandowy przez Rumunię, Bułgarię, --Jugosławię i Grecję do Turcji, z załogą Bolesław Orliński i Stanisław Riess. Dnia 15 sierpnia 1938 roku po zabłądzeniu Orliński lądując w terenie przygodnym złamał goleń podwozia, co w połączeniu z innymi poważnymi uszkod
  4. Czas zakończyć tę epopeję Dla przypomnienia - miało wyjść jakoś tak: A wyszło tak: Ogólnie rezultat moich bojów jest dosyć cienki - to jeden z moich słabszych modeli - ale cieszę się, że go ukończyłem i wzbogaci kolekcję poświęconą Orlińskiemu. A na poniższym zdjęciu najlepiej widać te nieszczęsne klapy: Jeszcze kilka ujęć dam w portfolio. Dziękuję Kolegom za wsparcie!
  5. No proszę, też mam odwrotnie. Nic więc dziwnego, że zadowolony nie jestem. Co prawda kalkomanie nawet ładnie się wtopiły w podłoże, ale nie powchodziły w rowki tak jak bym chciał (przy czym linie podziału mam płyciutkie). Ponadto w przypadku jednej litery na kadłubie, którą sztukowałem starą kalkomanią, jeden biały pasek wysechł z podwiniętymi lekko do góry krawędziami - potraktowałem go następnie Hypersolem od Agamy i to naprawiło problem. Co do klap - z problemu nie wybrnąłem, postąpiłem najprościej i najmniej chwalebnie. Ponieważ postanowiłem, że model przytwierdzę do podstawki, zostaw
  6. Żółwiego tempa ciąg dalszy. Uporałem się z zasadniczymi pracami malarskimi. Litery to kalkomanie ("K" oczywiście sztukowane) - siadły całkiem nieźle. Wykorzystałem okazję do przetestowania płynów wamodowskich. Teraz czas na połączenie tego wszystkiego w jeden kawałek modelu (czy też czegoś modelopodobnego).
  7. W 1989 wymieniłem w Norwegii dwa Łosie na dwa żaglowce Airfixowskie Miałem szczęście znaleźć tam kogoś obeznanego w temacie.
  8. Dzięki Samozaparcie jest, a co do efektów, to zobaczymy - model robię z doskoku, co skutkuje nie tylko powolnymi postępami, ale również mniejszą koncentracją na temacie niż bym chciał. Ale dość biadolenia, Łosiek dostał biały podkład, czarne cieniowanie i kolorki kamuflażowe. Niedługo pójdzie błysk, kalkomanie, zapuszczenie linii podziału i ostatnia warstwa bezbarwnego. No i taki drobiazg, jak złożenie wszystkiego do kupy...
  9. A ja stosuję taki sposób na unieruchomienie modeli w pudełku transportowym Wada oczywiście jest taka, że mam na stałe przypisane modele do danego miejsca. Przy kolekcjach tematycznych to nie przeszkadza. Jeździłem już kilka razy na wystawy (samochód, pociąg) i jak dotąd obeszło się bez strat.
  10. Dzięki za doping. No to podciągnąłem robotę do fazy grubszych prac malarskich. Na zdjęciu jest kilka ostatnio wykonanych rzeczy. Z odpadowej blaszki z puszki* zrobiłem wloty powietrza pod gondolami silników oraz klapkę nad sterami wysokości. Doszedłem też do wniosku, że skoro mam zamiar posadzić go na podstawce, to może otworzę mu kabinę - stąd wytłoczone elementy przezroczyste, których grubość będzie widać (wiatrochron i osłony leżące na skrzydle). Teraz czas na maskowanie... *Nie mogę zdradzić, co było w puszcze, ale powiem tylko, że Mariola ma oczy żywe. (Stary dowcip Wojciec
  11. "I zamiast "być może" śpiewamy "z pewnością". I od razu od Gis" Przyjemnej i owocnej budowy życzę.
  12. Ostatnio zająłem się śmigłem - tym, które ma przeciwny kierunek obrotów w stosunku do zestawowych. Przeróbka jednego śmigła z zestawu nie wchodziła w grę - nie wystarczy tylko przestawić mu łopaty, gdyż mają one swój wyraźny profil, który trzeba "wywinąć na lewą stronę". Wygrzebałem więc z prywatnego złomowiska jakieś w miarę podobne śmigło o szerszych łopatach, odrysowałem kształt łopaty śmigła zestawowego na papierze, wyciąłem i nakleiłem na docelowym elemencie Dalej już tylko pieszczoty z pilnikiem i papierem ściernym, do uzyskania w miarę podobnego profilu i kąta zaklinowania ło
  13. Czasu ostatnio mało, ale powolutku mam już zasadniczą bryłę, choć jeszcze bez oszklenia. Poprawiłem kilka błędów producenta (dodając pewnie parę własnych ? ). Zestaw świetny - większość części wymaga korekty. Absolutnie nie polecam tym, którym zależy na tzw. "składalności". Im dłużej patrzę na ten spód, tym bardziej dojrzewam do posadowienia modelu na podstawce...
  14. Tleli

    Rocznicowo

    I jeszcze raz o Skarżyńskim - tym razem na smutno. 78 lat temu zginął w wodach Morza Północnego, gdy jego Wellington z 305 Dywizjonu Bombowego przymusowo wodował powracając z nalotu na Bremę. Reszta załogi się uratowała. Wellington Mk. II - SM.R (Z8528). Nie znalazłem zdjęć oryginału, toteż wygląd jest domniemany i odtworzony na miarę moich umiejętności:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.