elefantes
Użytkownicy-
Liczba zawartości
871 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez elefantes
-
Jedyny mój produkt tegorocznych wakacji: 15-cetnarowa ciężarówka Chevrolet z Italeri. Nie ukrywam, że głównym powodem zakupu tego modelu była jego cena, ale teraz, gdy modelik powędrował na półkę mogę z całą świadomością polecić ten model. Spasowalność elementów bardzo dobra, kilka opcji kalkomanii w pudełku, plandeka w przypadku wersji kanadyjskiej, no i właściwie dodatkowy model w postaci armaty przeciwlotniczej Breda 20/65... Ja zdecydowałem się na wersję brytyjską, ale wykonanie to raczej moje własne "widzimisię". Malowanie pędzelkiem farbką Humbrol 250 plus śladowe ilości 33 oraz 26. Ślady użytkowania naniesione za pomocą plakatówek Aster plus suchy pędzel. Całość utwardzona lakierem bezbarwnym Revella nr 2 i to właściwie tyle w tym temacie:) Więcej fotek na: http://www.fotosik.pl/u/elefantes/album/1497903 pozdr.
-
Ależ świetne wykonanie. Brawo!!!
-
Figurkę kupiłem w Bytomiu, jest z mojego pkt widzenia bezfirmowa, chyba z żywicy...
-
Diabeł tkwi w szczegółach Cały album do obejrzenia tutaj: http://www.fotosik.pl/u/elefantes/album/1419390 pozdr.
-
Przedstawiam model Shermana, nie wiem niestety A ile, bowiem nie posiadam do niego pudełka, ani instrukcji. Modelik powstał ze złomu modelarskiego, był on ot tak sobie niechlujnie sklejony, nie pomalowany, upaćkany klejem, więc postanowiłem tchnąć w niego nowe życie... Model po kąpieli w krecie i złożeniu na nowo nabrał rumieńców. Ta cała masa dodatków to mój świadomy pomysł. Model raczej mało wiarygodny, kalki to zupełnie inny okres, niemieckie beczki itp., ale czas przy nim spędzony - super! Malowanie pędzelkiem, głównie Humbrol 55, 33, 26. Utwardzenie lakierem bezbarwnym Revell Nr 2. Brudzenie farbkami plakatowymi Aster oraz suchy pędzel. ...oto kilka fotek: pozdr.
-
Ania, a te dwa kanistry takie niedosztukowane??? ojojoj nie ładnie Ogólnie super ps Trzeba chyba przenieść ten temat do innego działu
-
Ania super, że w końcu zdecydowałaś się pokazać swoje prace na forum Prosimy tylko o więcej szczegółowych fotek. ps z tego co wiem, wrak był przypalany zapałkami , a wszystko oczywiście malowane pędzelkiem.
-
Cóż można napisać, kiedy model znakomicie się prezentuje. Mamy tu jak na dłoni pokazany przykład tego jak kapitalnie można zbudować ładnego day caba z niezbyt udanego moim zdaniem italerowskiego superlinera. Wątek warsztatowy był bardzo szczegółowo prowadzony, co daje nam obraz tego nakładu pracy jaki włożyłeś. Model jest czysto sklejony z masą przeróbek własnych, wg mnie zasługuje na stronę główną Nie mogę jednak jakoś przeboleć, że nie podjąłeś kolejnej próby wykonania tego ciemnego paska na masce. Mam też wrażenie że biel na masce ma inny odcień niż biel na kabinie. No i chyba niepotrzebnie zabudowałeś schodki od strony kierowcy, a odległość zbiorników paliwa od akumulatorów jest troszke za duża jak na samochód z kabina dzienną - to takie małe minusiki ode mnie, a właściwie sugestie, że ja bym to czy tamto zrobił nieco inaczej. Sklejałem ten model trzy razy stąd moje czepialstwo ps Jak możesz to przyjedź z nim do Bytomia
-
Po krótkiej wizycie w dziale powyżej: viewtopic.php?f=86&t=36796 wracam do Tytana Koła oraz zbiorniki paliwa są już na swoim miejscu. Silnik również powędrował na ramę, jest on tak dziwnie pochylony, ale sprawdzałem kilka razy z instrukcją i wygląda na to, że tak ma być. Opony przetarłem szmatką, w którą zwykle wycieram pędzle. Natomiast co do mocowania zbiorników paliwa, to jest to chyba najdziwniejsze rozwiązanie jakie kiedykolwiek widziałem. Tak jakby pochodziły zupełnie od innego zestawu Ale ogólnie ta przymiarka bardzo mi się podoba. c.d.n.
-
Na wstępie tegoż wejścia postanowiłem pokazać z jakiej wielkości modelem mamy do czynienia: Tymczasem prace właściwie dobiegły końca. Wszelkie linie podziału, zakamarki tudzież inne dziury dziureczki zalałem miksturą własnego pomysłu, czyli mieszanką wody i farbek plakatowych jedynej dostępnej u nas na wsi firmy Aster Przecierka szmatką i ostatnia warstwa słynnej Revellowskiej dwójki, po której nałożeniu zachodzi na modelu ta cud-chemia, choć z doświadczenia wiem, że lepiej tego nie oglądać i najlepiej w tym czasie wyjść np na spacer... W każdym bądź razie modelik wygląda tak: Byłbym zapominał, na przedniej szybce zamontowałem wycieraczkę: ...i to by było właściwie na tyle... Ale ponieważ ma to być prezent, więc zaimprowizowałem podstawkę: "Charlie Tango" Christiana Greya EC-135 wykonany z największą starannością, będę miał teraz dzięki niemu kilka super dni ...ale ciągu dalszego na forum nie będzie dziękuję za uwagę
-
Wczoraj rozmawiałem z kalkami i przyznam nie czuję się po tej rozmowie za dobrze Najbardziej czego nie lubię, to kiedy kalka jest za duża względem elementu gdzie ma być przyklejona. Tu mamy takich przypadków co najmniej sześć i głównie dotyczy to szybek bocznych... Pomijam już miniaturowe rozmiary niektórych kalek, bo przecież jest to skala 1:72. Tymczasem przygotowałem też wirnik w kolorze czarnym 33H. Na zdjęciu poniżej mamy go już po sidoluksie i utwardzeniu klerem matowym Revella Nr2. Delikatniusio też przetarłem całość suchym pędzlem. Odnoszę wrażenie, że producent tego modelu zrobił wszystko, aby utrudnić znalezienie właściwych kalek. Mamy kalkę nr 5, a obok nie wiadomo czemu nr 72 itd. i przez to drugie tyle czasu traci się na ich szukanie. Zdjęcia poniżej prezentują model już po nałożeniu sidoluksu: Oryginalnie w pudełku mamy do wyboru dwie wersje: policja austriacka lub niemiecka. Ponieważ ja nie robię wersji ani jednej, ani drugiej, pozwoliłem sobie wykorzystać kalki z obu wariantów. Numer wywoławczy: Grey Enterprises 01 c.d.n.
-
Modelik otrzymał podwozie, płozy, sanki - jak zwał, tak zwał i nawet powiem stoi prosto i nie przechyla się do tyłu Płozy pomalowałem silver-chromem 191 z palety Humbrola i dokleiłem od spodu takie małe magafonki Hm, niestety na żadnym zdjęciu ich nie widać Musze jeszcze wyrównać niewielką różnice między połówkami obudowy, gdyż w kilku miejscach jest ona nie do przyjęcia. Mocowanie wirnika producent zaleca wykonać tak, by się on obracał. Też jestem podobnego zdania, tak więc zrobiłem. Kolejny etap prac: przednia szybka. Jak pisałem wcześniej, element ten jest wyraźnie - przepraszam za wyrażenie - "zwalony" przez producenta, gdyż owszem szybka ładnie pasuje w dolnej części, natomiast w górnej mamy jej brak na odcinku jakieś 1,5 mm. Łatwo sobie wyobrazić jaka by to była szpara gdybyśmy mieli do czynienia z modelem rzeczywistym. Na szczęście Revell przewidział chyba tego typu niedoróbki i wymyślił taki super specyfik Nr1, którym łata się takie dziury bez problemu Zostało teraz dokończyć malowanie, zamontować wirnik i te dysze wylotowe z tyłu, kalki, no i będziemy na finiszu. pozdr. c.d.n.
-
Widzę, że kolega Pancho również jak i ja lubi zabawę językiem polskim Ale wróćmy do wątku warsztatowego: Nie sądziłem, że kiedykolwiek obejrzę dywan z bliska tak wiele razy Na szczęście w pudełku nie mamy za wiele elementów, więc na szczęście to się już nie powtórzy. Zabiegów ciąg dalszy i o dziwo jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, bowiem kokpit jest spasowany wzorcowo, wszystko super i cacy znalazło się na swoim miejscu. Jeśli chodzi o malowanie, to raczej detale odpuściłem, gdyż model ma być na "już", a najpóźniej na jutro , więc też dobór kolorystyki wnętrza jest jak najbardziej przypadkowy. Fotele oliwkowy 155H, pasy obu pilotów na brąz, podłoga jasno szary 64H, drążki sterownicze i okolice zegarów na czarno. W pudełku mamy dodatkową opcję naklejanych pasów dla pilotów, jak i na wszystkie pozostałe fotele. Kalki są dobrej jakości i dobrze spasowane, ja użyłem na razie tylko te na zegary. Wnętrze mieści się w obudowie śmigłowca bez problemu, mamy jedynie mały kłopot z dopasowaniem jednej połówki do drugiej. Producent zaleca pod podłogę włożyć jakieś obciążenie 15 dkg. Ja tam wepchałem plastelinę i kilka kuleczek ze starego łożyska c.d.n.
-
Rama właściwie już skompletowana, do pierwszej przymiarki założyłem tylko cztery opony: Zbiorniki paliwa wstępnie pobrudzone i poprzecierane. Czas zabierać się do składania wszystkiego w całość, ale o tym już w następnym wejściu. c.d.n.
-
O tym, że modelarstwo może jeszcze bardziej zbliżyć do siebie dwoje ludzi odczułem kilka dni temu, kiedy to moja ukochana druga połowa oznajmiła mi wprost: EC-135, sklej mi takiego i chcę żeby był niebieski Tylko nie chcę takiego dużego, najlepiej żeby był mały No cóż, blackhawk to nie jest, na dodatek w 1:72, dostanę pewnie nie raz palpitacji serca, ale czego się nie robi - myślę sobie. A tak nawiasem mówiąc, to całe to zamieszanie jest wynikiem niejakiej książki - modnej obecnie sagi - "50 twarzy Greya", w której podobno takim eurocopterem podróżują (nie wiem, nie czytałem) Kilka słów o modelu: Niska cena to chyba jedyny plus. Model jest po prostu za mały na moje zgrabiałe palce. Wypraski niestety nie precyzyjnie odwzorowane, no i szybki - tragedia, zwłaszcza ta przednia, przy której od razu widać, że będzie trochę roboty. Ale zaczynamy, najlepiej od tyłu Nie myślałem nigdy tak o tym, że te małe gabaryty poszczególnych części mogą mieć jedną wspólną zaletę: mianowicie kilka pociągnięć pędzelkiem i mamy wszystko pomalowane (cieszy mnie to co najmniej jakbym odkrył Amerykę) Farbki wystarczy chyba na 20 modeli... Dodam, że maluję Humbrolami: czarny 33, silver chrom 191 i niebieski 25. Zakupiłem pędzelek z cienkim włosiem (chyba pierwszy taki od dobrych 5u lat!!!) z mag-pola i jakoś się uwijam. Szybki boczne na szczęście spasowały idealnie. Ja przykleiłem je za pomocą specyfiku Nr2 Revella. c.d.n.
-
Model brudzę przy użyciu farb plakatowych firmy Astra... Tymczasem montaż tylnego zawieszenia: mamy tu patent typowy dla AMT w postaci drutu wewnątrz osi, z tym że o wiele lepiej wszystko jest spasowane. Wał niestety lekko za krótki. Kokpit już wewnątrz kabiny. Tak jak przeczuwałem wcześniej nie dałem rady go wepchnąć do środka. Światła przednie trzeba było dokleić później!!! Nożyk, kilka cięć i ponowny montaż lamp przednich załatwiło problem: Pewnie już zauważyliście brak znaczka chevroleta na przodzie, a lampy są mojej produkcji, bowiem oryginały jakoś dziwnie zniknęły. ...i na koniec to co mi się podoba w tym modelu, to że pod kabiną i wewnątrz podłużnic ramy nie mamy gołego plastiku tylko wyprofilowane elemanty kabli itp. cdn
-
Ciąg dalszy prac, tym razem przy kokpicie: To zdjęcie powyżej pokazuje, że brudzenie to spore ułatwienie przy malowaniu modelu. Gdybym miał zostawić czystą deskę, to oczywiście takie niedoróbki byłyby nie do przyjęcia, a tak wszystko zalewam brudem: ...i spokojnie zabieram się do czyszczenia:) Tymczasem silnik też troche popaćkałem, na razie brudzenie wstępne: Etap następny - montaż kokpitu i czyszczenie go z brudu: Kabina już "po przejściach" z kompletem szybek. I tu kolejne miłe zaskoczenie, wszystkie szybki spasowały idealnie: Mam teraz obawy czy ten kokpit się zmieści do kabiny, bo po wstępnych przymiarkach to nie bardzo cdn
-
Tworzenie "Legendy" - Scandicar once again ...
elefantes odpowiedział Maverick → na temat → [C]Warsztat
Nie przepadam zbytnio za oświetlaniem modeli, ale te podświetlane zegary naprawde wyglądają super -
Model oczywiście będę brudził, tz będę starał się pobrudzić Tymczasem pokażę cd prac nad kabiną. Silver chromowane dodatki z farbki 191H zdaje się sprawiły cuda. Takie zestawienie kolorów wg mnie pasuje idealnie. Żałuje tylko, że zważyła mi się farbka 11H, wtedy ten silver chrom bardziej by się świecił, bo ten 191 jest taki bardziej matowy. Jednocześnie dokańczam zbiorniki paliwa, a rama już praktycznie gotowa. No i zaczynam nakładać kalki. Kalki są świetnej jakości. Duży plus dla AMT! cdn
-
Na tą przymiarkę czekałem. Łał
-
Kabina dostała trzy warstwy Insigna Red nr 153 Humbrola. Farbka dość ładnie kryje, także sądzę, że tyle warstw wystarczy. Odcień mógłby być troche ciemniejszy, ale nic to, już tak zostawię jak jest. Wszystkie dodatki planowo mają być na silver chrom, więc powinno ładnie spasować cdn
-
Myślę, że co do mojej techniki malowania pędzlami, to znam tylko jedyny właściwy sposób - po prostu nie spieszyć się Ale tak na serio to prace na razie idą bardzo powoli raczej z braku czasu, choć na etapie malowania to jest akurat wskazane, by mieć odstępy między poszczególnymi warstwami farby ponad 24h. Rama dostała już w pare miejsce dwie warstwy czarnego 33H, a gdzieniegdzie ma wciąż jedną warstwę: Wnętrze kabiny to mieszanka kolorów 61H, 64H i 77H. Żeby uzyskać taki efekt wszystko malowałem po trzy razy, choć na szarym 64H wciąż widać prześwity. Ja to raczej już tak zostawię, bowiem i tak będę potem wszystko przybrudzał... Zegary czekają na domalowanie i to będzie chyba najtrudniejsza rzecz do zrobienia na tym etapie. Aha, niech was nie zrażają te gołe miejsca białego plastiku, bo jak się maluje pędzelkiem, to nie ma potrzeby zamalowywania od razu wszystkiego:) Na silnik wybrałem na razie jako podkład - 64H. Detale będę domalowywał. Kabina już właściwie wykończona od środka kolorami 64H i 77H. Na zewnątrz na razie miejscowo czarny podkład pod silver 11H. Ale to w następnym wejściu:) c.d.n.
-
Wraz z nowym rokiem na warsztacie Chevrolet Titan 90 z AMT. Na razie przygotowałem wszystko pod malowanie. Elementy, jak to u AMT - baaardzo toporne, właściwie wszystkie do obróbki, choć ciekawostką jest, że w pudełku mamy wypraski ze "starszego" i zupełnie "nowego" plastiku. Taki etap przejściowy, wg mnie nie do końca udany... W pudełku mamy dwie wersje ciągnika, różniące się od siebie diametralnie: ja wybrałem wersję z okrągłymi zbiornikami paliwa i dwoma kominami. Chromów się już tradycyjnie pozbyłem. Co do malowania jeszcze się zastanawiam. Producent dorzuca również dwa rodzaje kalek, na kabinę ciemnego koloru bądź jasnego oraz miniaturkę pudełka do sklejenia z kartonu. Spasowalność elementów nie za dobra, co w połączeniu z dość wysoką ceną modelu każe raczej go omijać z daleka, no ale ja go już kupiłem więc narzekanie nic tu nie da... Trzymajcie kciuki. Od jutra startuję z malowaniem. pozdr.
-
Trochę spóźniona galeria niezbyt udanego modelu... Patrząc na Scanie kolegów Mavericka i DarkWinga, moja wypada raczej blado, ale naprawdę na początku miałem na nią pomysł, a potem im dalej tym gorzej. Ostatecznie model wygląda jak niedokończony, choć od 2 tygodni stoi na półce... Ale tak na serio: model zbudowany ze złomu modelarskiego, malowany pędzelkiem. Kabina w kolorze khaki 26H, rama czarna 33H, zbiornik paliwa silver 191H. Utwardzenie lakierem bezbarwnym Revella Nr2. Wash farbkami wodnymi plus przecierka suchym pędzlem. Wszystkie fotki z budowy modelu można obejrzeć tu: http://www.fotosik.pl/u/elefantes/album/1342070 pozdr.
