Skocz do zawartości

Kon_Bar

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 057
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    46

Zawartość dodana przez Kon_Bar

  1. O samolocie: Jak-11 to radziecki dwumiejscowy samolot szkolno-treningowy z lat 40. XX wieku. Dolnopłat o metalowej konstrukcji, napędzany silnikiem gwiazdowym ASz-21. Opracowany w biurze Jakowlewa na bazie Jak-3UTI, prototyp oblatano w 1945 r., produkcja seryjna trwała do 1955 r. Licencyjna wersja C-11 produkowana w Czechosłowacji przez Let Kunowice od 1953 r. była eksportowana m.in. do Polski. O egzemplarzu: Jeden z C-11 dostarczonych do Polski w 1955 roku. Służył w OSL Dęblin do zaawansowanego szkolenia pilotów. Tu w konfiguracji z bombami ćwiczebnymi do lotów szkoleniowych pilotów szturmowców. Przedstawiony model ma malowanie wzorowane na zdjęciach z "Sto lat polskich skrzydeł nr. 59 - Jak-11" str. 30 i 31. O modelu: Zestaw MikroMir zawiera niezły model Jak-11 (C-11) choć jest w nim nieco niekonsekwencji. Nadlewek nie ma szalenie dużo a części po oczyszczeniu pasują całkiem dobrze. W model praktycznie nie użyłem szpachli (zaraz ktoś napisze "to widać" ). Zamknięte żaluzje silnika przy śmigle (i jednocześnie sugestia otwartych wylotów na burtach powodowała u mnie pewien niedosyt więc postanowiłem poćwiczyć projektowanie 3D. Zaprojektowałem zamiennik części 9 (żaluzje), lecz ponieważ decyzja zapadła dopiero po sklejeniu części 6 (pierścień) i 9 (żaluzje) ich rozdzielenie zakończyło się połamaniem pierścienia i w końcu zaprojektowałem odpowiednik tych części razem. Żeby zaś powstała komora silnika nie świeciła pustką zaprojektowałem uproszczoną makietę silnika ASz-21 (gwiazda 7 cylindrów). Gdyby ktoś chciał to części te wrzuciłem na serwer Cults (i przyznam się, że licząc iż model jest bardziej popularny niż UT-2 tym razem ustawiłem za niego zaporową cenę 1 € ). Później walczyłem z tematem wyrzutników do bomb (nie ma ich w zestawie, są w zestawie RS Models a co gorsza były na naszych C-11). Z braku lepszych planów oparłem się na zdjęciach i postanowiłem zrobić coś, co choć przypomina z daleka oryginał. Bomby P-50 miałem już zaprojektowane wcześniej, ale nie byłem zadowolony z tamtego projektu więc... zaprojektowałem je od nowa. Początkowo planowałem użyć tablic Yahu Models dedykowanych do modelu RS Models, ale ostatecznie uznałem, że tablice z MikroMir-a nie są takie złe (i pasują lepiej). Przy okazji zmodyfikowałem nieco celownik (zestawowy nie zawiera przezroczystej szybki tylko szary plastik. Dorobiłem jeszcze drobiazgi jak wskaźniki wypuszczenia podwozia, światła pozycyjne czy antenę za spodzie kadłuba. Koniec rozpisywania się - zapraszam do galerii i komentowania
  2. Piękny model. Merytorycznie - ja się Panie nie znam na tym... ale wizualnie - petarda!
  3. Bardzo ładny model - świetne początki
  4. Zdobywasz odznakę "Lekki fanatyk" - kolejny poziom po 20-tym modelu w kolekcji
  5. Świetne fotki na ciemnym tle. Jak zobaczyłem te na białym to nie byłem przekonany do modelu, ale później "kupiłem" go na całego
  6. Super robota! Zazdroszczę umiejętności. Może da radę rzucić okiem na Hoym Model Fest?
  7. Ja także widzę, że miejscami zabrakło warsztatu
  8. 8. UT-2 - Dęblin 1945 9. UT-2M - Dęblin 1949
  9. O samolocie: UT-2M to opracowany w 1940 (1941?) głęboko zmodernizowany UT-2. Modernizacje objęły wiele podzespołów. Najbardziej widoczne to zmiana skosu skrzydeł i obrysu usterzenia pionowego i poziomego. Nowa konstrukcja była łatwiejsza w pilotażu a co najważniejsze łatwo wychodziła z korkociągu O egzemplarzu: Po II wojnie światowej UT-2 i UT-2M wykorzystywano do szkolenia pilotów w Oficerskiej Szkole Lotniczej (OSL) w Dęblinie ("Szkołą Orląt"). Używano ich do nauki podstawowego pilotażu. Przedstawiony egzemplarz ma malowanie opracowane na podstawie zdjęcia z pokazów ze Święta Lotnictwa w 1949 roku ("Polski samolot i barwa. 1943-2016", str. 264). O modelu: Broplan wypuścił model UT-2M w technologii vacuform. Chyba nie skończyłbym go gdyby nie posiadane części opracowane wcześniej dla UT-2M. Oprócz osłony silnika (zmodyfikowana aby dopasować ją do obrysu kadłuba modelu Broplanu) śmigła i podwozia dodatkowo wykorzystałem druk 3D do stworzenia foteli. Podobnie jak w modelu UT-2 wykorzystałem kalki własnego projektu oraz silnik wydrukowany w technologii 3D. Zapraszam do galerii No i na koniec dla wytrwałych zdjęcia rodzinne
  10. W tym wątku, bo nie mam sił na galerię. Projekt praktycznie ukończony
  11. Jeszcze na to za wcześnie Teraz walczę z UT-2M - vacu to nie jest mój materiał...
  12. To nie tak. Zwykle wydawali nowy model własnie dopiero po tym jak skończyłem stary. A tu jakoś... za wcześnie ta zapowiedź
  13. No i przeszła mi motywacja do skończenia żywicy…
  14. Jak zadałeś to pytanie to zdałem sobie sprawę, że chyba zasugerowałem się instrukcjami z 2 różnych modeli, które z kolei [chyba] oparły się na grafikach z TBiU. Jak przejrzałem zdjęcia, to nie mam pewności, że nie powinny być pomiędzy pierwszym a drugim zawiasem a może i na wysokości drugiego zawiasa licząc od kadłuba (tak by nawet sugerowała fotka "9-ki" z mojego wpisu powyżej... Dzięki za zwrócenie uwagi - poprawię to w trakcie robienia UT-2M i "to się zamaluje..."
  15. Tu cały czas mam dylemat Łamane byłyby chyba łatwiejsze do wykonania. Kleiłem na PVA, więc wymiana jest możliwa Na zdjęciach egzemplarzy muzealnych są łamane. Jednak znalazłem gdzieś (przepraszam, nie podam źródła, zapomniałem ) zdjęcia naszej "9-ki" opisane jako OSL Dęblin gdzie na pewno jest UT-2 (nie UT-2M) a owiewka moim zdaniem jest gięta. Założyłem, że Dęblin mógł wykonywać modyfikacje samolotów szkolnych i wprowadzono gięte osłony (być może "bo były" ? ). Tak samo z osłonami amortyzatorów (może zdjęcia tego nie oddają - "9-ka" jak widać ich nie ma i tak starałem się odtworzyć model. Jeżeli czegoś żałuję, to użycia "4-ki" zamiast "9-ki" (czerwonej? niebieskiej? no właśnie...) - miałbym lepsze oparcie w dokumentacji fotograficznej tych zmian.
  16. O samolocie: UT-2 to radziecki dwumiejscowy samolot szkolno-treningowy z lat 30. XX wieku. Dolnopłat o stałym podwoziu i drewnianej konstrukcji, wyposażony w silnik gwiazdowy M-11D o mocy 125 KM. Prototyp (znany jako AIR-10), zaprojektowany przez Aleksandra Jakowlewa, oblatano w 1935 r. Produkcja seryjna trwała do 1947 r., obejmując ponad 7200 egzemplarzy. Wersja rozwojowa to UT-2M. O egzemplarzu: Po II wojnie światowej UT-2 stanowił podstawowy samolot do szkolenia pilotów w Oficerskiej Szkole Lotniczej (OSL) w Dęblinie ("Szkołą Orląt"). Już 8 marca 1945 r. przebazowano tam 13 maszyn z Zamościa, a 20 marca rozpoczęto praktyczne szkolenie 3. Eskadry Szkolnej. Używano ich do podstawowego pilotażu – lotów po okręgu, do strefy czy akrobacji niższego stopnia. Malowanie na podstawie TBiU + zdjęć z OSL (inne numer maszyn: 9 czy 12). O modelu: Jaki Amodel jest każdemu, kto zetknął się z "produktem" ten wie Prawdopodobnie dałoby się wykorzystać z modelu więcej elementów "drobnicy", ale mam w planach jeszcze UT-2M z Broplanu a tam dopiero byłyby one problemem. Zdecydowałem sie poćwiczyć troche projektowanie 3D i wykonałem samodzielnie: osłonę silnika, śmigło i podwozie. Zaprojektować to jedno a wydrukować te detale to drugie Po około 2 tygodniach prób udało mi się zaprojektować części tak, że wyglądały podobnie do oryginału a jednocześnie nie rozpadały się pod wpływem spojrzenia Do dorobionych rzeczy dodam: kalki, silnik (wydruk 3D), sporo detali w kabinach, olinowanie, owiewki. Model uzupełnia zbiór samolotów [szkolnych] używanych w Polsce po II Wojnie Światowej. Zapraszam do galerii Części 3D są udostępnione tu: Cults 3D
  17. Kon_Bar

    ZBL-09 (HobbyBoss 1:35)

    Model fajny i bardzo ładnie zaprezentowany. Gratulacje za fotkę tygodnia
  18. Zanim pochwalę musiałem obejrzeć na komputerze i przyznam się, że nie żałuję. Konik bardzo ładny a w stadzie... Takie zdjęcia lubię najbardziej. Kolejnych koników w stadzie w przyszłym roku życzę!
  19. Po co para? Daj wspólną masę A robota na super poziomie - liczę, że zrobisz figurki, bo wtedy będziesz startował w dioramach i nie będę się musiał wypisywać ze wszelkich konkursów (bo po co jechać, jak zwycięzca jest znany? )
  20. Żona sugeruje, że to raczej kwestia tego, jak mu tam... a! PORZĄDKU
  21. Kolejny "rozgrzebany" szybowiec - model zacząłem we wrześniu, ale nie pokazywałem go tutaj, bo mam rozpoczętego Sohaja 2 tylko... nie wiem gdzie Zaginął był w modelarni - ciężko podejrzewać "dywanowego potwora", bo raz, że nie mam dywanu w modelarni a dwa, że model jednak niemały, ale... jak widać "Polak potrafi!". No więc lecimy z Blanikiem - miał być projektem na weekend czy dwa, ale jak zwykle nie wyszło Spasowałem kadłuby przy okazji tracąc jakieś ułamki milimetrów i owiewka za nic nie "siadała" - konieczne były wklejki. Przyszedł czas na kabinę - tu wspomogłem się dedykowaną żywicą z RES-IM. Ile to zaoszczędziło scratch-u ! Skrzydła już "klasyczne" - hamulce i klapy mają być wysunięte. Zeszlifowałem nadmiarową (wg zdjęć) ramkę z owiewki. Dorobiłem dźwignie na burtach kokpitu "Ruszyłem" lotki i stery , I tu utknąłem na 1,5 miesiąca, bo skleiłem w tym czasie Jaka i Bearcata W końcu znalazłem motywację dla zmontowania kokpitu. Przy okazji zdecydowałem się rozpiłować owiewkę, bo bez tego nie udałoby mi się oddzielić jej od kadłuba w razie zabrudzenia jej przy malowaniu. Na koniec poskładałem prawie wszystko (nie ma kółek ) w całość i przyszedł czas na podkład i szlifowanie. Może do końca roku coś z tego wyjdzie
  22. Kiedyś udało mi się kupić biały toner w kartridżu po czarnym. Daje radę
  23. Pierwsza warstwa to właśnie biały podkład Niestety żółty BA jest dosyć charakterystyczny a drukarki laserowe z racji technologii symulują go bardziej lub mniej udanie rastrem. Myślałem o maskach, ale nie chciałem mieć soczystych "U.S.NAVY" i bladych "Blue Angels" na okaptowaniu (a tego to moje Siluette na bank nie wytnie) i w końcu wyszło jak wyszło. Kiedyś może powtórzę w innej technologii Co do transportowców - no nie napiszę "nie", ale dopiero po samolotach pokazowych - a tych jest jakieś 20-cie więc... nieprędko
  24. O samolocie: Grumman F8F-1 Bearcat to amerykański pokładowy samolot myśliwski z końca II wojny światowej. Samoloty te weszły do służby od maja 1945, lecz nie zdążyły wziąć udziału w działaniach wojennych przed zakończeniem konfliktu. F8F-1 był o 20% lżejszy od swojego poprzednika F6F Hellcat i osiągał maksymalną prędkość ok. 730 km/h. Uzbrojony był w 4 karabiny 12,7 mm oraz rakiety lub bomby podwieszone pod skrzydłami. Był jednym z najlepszych tłokowych myśliwców US Navy i ostatnią tego typu maszyną firmy Grumman. Produkcja seryjna trwała do 1948 roku – powstało 1014 egzemplarzy. O egzemplarzu: Samolot używany przez zespół akrobacyjny "Blue Angels" US. Navy. Malowanie "późne" - inny krój cyfr identyfikacyjnych na ogonie, niebieska piasta śmigła. O modelu: Model zbudowany w oparciu o właściwie "blokowy" model Bearcata firmy Hobby Boss. Dorobiłem światła pozycyjne i uchylone klapy silnika, nawierciłem wydechy i to chyba komplet modyfikacji. Producent zestawu przewiduje malowanie w barwach "Blue Angels" z okresu po 1949 gdy Bearcat symulował samoloty strony przeciwnej - był malowany na żółto. Ponieważ chciałem mieć niebieski musiałem sam opracować kalki i natrafiłem na problem z wydrukiem soczystego koloru. Na modelu znajdują się 4 warstwy kalki a kolor nadal nie satysfakcjonuje. W przyszłości, gdybym miał powtórzyć ten model (nie wykluczam) to chyba zdecydowałbym się czekać na sprowadzone kalki z DRAWDecal - merytorycznie akurat zestaw dla Bearcat-ów nie wygląda źle. Tak czy siak model-"półkowiec" jest i początkuje mam nadzieję dłuższą kolekcję samolotów używanych przez "Blue Angels".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.