Jump to content

persyMG

Members
  • Content Count

    38
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Gdańsk

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Włoch nie odrzucam definitywnie, tylko jakoś bardziej mi pasuje front zachodni i to, żeby pojazd brał udział w walce a nie defiladzie + żeby dało się go jakoś w miarę łatwo "sklecić" (elementy modelu, kalki itp) bez nadmiernego kombinowania i konieczności kupienia 5 innych modeli, żeby z nich powyciągać pojedyncze części Ze zdjęć jakie wykopałem z netu wygląda, że z Włoch to Sherman "Joasia" był by OK (o ile dobrze pamiętam, bo nie mam materiałów pod ręką). Przy czym na jednej z plansz barwnych z jakiejś książki ma wieżę z pistol port a na zdjęciu wygląda, że chyba była bez. Co do Ic Hybrid u Maczka - to z tego co wyczytałem, to 1 lub 2 były na początku (Normandia) ale potem (Belgia, Holandia) było ich więcej. Zdjęcia zdają się to potwierdzać. A odnośnie zdjęcia, które dałem (niby z Belgii), to znalazłem inne zdjęcie innego Shermana (nie FF) na pewno z tego samego miejsca, opisane jako... Holandia, październik 44. Tak wiec w opisy zdjęć też niestety nie można wierzyć (co zresztą inni już pisali).
  2. Jak czegoś nie ma w PL to warto rozważyć Aliexpress - trochę się czeka, ale a) mają rzeczy "absolutnie nieodstępne" u nas (np. wspomnianego Dragona) b) bywa taniej nawet z przesyłką. Dwa razy już coś tak brałem - bez problemu doszło, model pełnowartościowy (kompletny, nie podróbka itp.)
  3. Pytanie do Shermanologów a zwłaszcza specy od polskich Shermanów. W temacie Shermanów jestem w zasadzie tak zielony jak zielone były te Shermany Mam zestaw Asuki i chcę z niego zrobić Polskiego Fireflya Ic Hybrid . Poczytałem parę wątków tu i tam... (szkoda, że niestety w wielu wątkach linki do zdjęć już nie działają 😞 ). Do tego książeczki TankPower 436 (Firefly) i 392 (Polskie Shermany) i sporo innych źródeł internetowych o Shermanach w ogóle. Do wyboru, jak wiadomo, mam albo coś z 2 Korpusu z Włoch, albo z 1 D. Panc. Z Włoch zdjęcia dotyczą w większości pojazdów z defilady w Loreto i generalnie okresu powojennego, a ja chciał bym zrobić coś z okresu walk. Z tego co czytam to jest trochę zdjęć, tylko nie bardzo się orientuję gdzie... Druga opcja to coś z 1 D. Panc. Z tego co zdążyłem się zorientować, to wersji Ic Hybrid chyba było mało, a większość to Vc. Kilka osób opierało się na poniższym zdjęciu (robiąc przy tym bardzo ładne modele) zakładając, że to "nasz" Firefly i że wówczas mógł to być T-263666 z okresu walk w Normandii. Jak napisałem wyżej, chciałbym pojazd wojenny a nie powojenny. Np. w książce TankPower 436 (Firefly), str 42 jest takie zdjęcie: Taki by mi pasował Czy są jakieś inne zdjęcia tego Shermana? Jak widać jest to numer T263443 (tak mówi opis a samo zdjęcie w książce jest lepszej jakości i numer od biedy też widać i się zgadza) przy czym jest namalowany trochę nietypowo z przodu i bez "T". Czy na bokach albo z tyłu też powinien być? Gąsienice trudno określić, ale wydaje mi się, ze to mogą być T48, a na pancerzu są chyba T62 - ale na wielu zdjęciach widziałem, że na pancerzu często były T62 ale już na kołach to prawie loteria i często wbrew zasadom opisywanym tu i uwdzie. Kształt koła napędowego też trudno zidentyfikować ale mam w zasadzie niczym niepoparte odczucie, że to było takie "pełne". Proszę o jakieś porady, podpowiedzi i generalnie źródła gdzie mógł bym się skierować.
  4. Ponad rok po zrobieniu Pumy skończyłem zapowiadaną całość - wygląda to tak: zdjęcia robione na słońcu, więc niektóre rzeczy błyszczą się bardziej niż przy normalnym oglądaniu , Jak dla mnie efekt jest całkiem dobry. Mam świadomość błędów i niedociągnieć, ale całość robiona była dla własnej radochy robienia modelu a nie na konkurs modelarski. I tą radość miałem
  5. Fajny pomysł na podstawkę - w zależności od kierunku patrzenia mamy jakby dwie rożne scenki.
  6. sam wyciąłem (nie było to jakoś szczególnie trudne) a nowe pokrywy zrobiłem od zera - te wycięte były dużo za grube.
  7. Efekt w miarę końcowy jest taki jak poniżej. Nie wszystko wyszło tak, jak było w pierwotnym planie, głównie dlatego, że wiele rzeczy robiłem po raz pierwszy a mój poziom umiejętności jednak okazał się być niższy niż tutejsza średnia. Niektóre rzeczy jeszcze będę delikatnie poprawiać po skończeniu całego projektu czyli scenki z ostatniego zdjęcia. Ale to będzie musiało poczekać parę miesięcy bo teraz muszę wziąć się za coś zupełnie co innego, nie modelarskiego.
  8. Stan obecny (nie wszystko jest przyklejone, np. koła tylko włożone do zdjęcia) Trochę po wierzchu te wężyki stonowałem - na żywo nie wygląda to źle.
  9. "Strasznie" to chyba trochę przesada No nie jest oszałamiająco (tak jak bym chciał), ale beznadziejnie też chyba nie. Albo wina moja, albo sprzętu. Może po prostu z moim aero nie da rady tego zrobić,a nie mam kilkuset zł żeby sprawdzić na lepszym. Ale takie wytłumaczenie były by za proste, więc zakładam, że to raczej mój brak umiejętności. Mam pewne pomysły, które mogą poprawić to co jest - muszę je potestować. A poza tym, nigdzie nie mogę znaleźć zdjęcia rzeczywistej Pumy w kamuflażu z takim wzorem, więc możliwe, że to twórczość własna Dragona.... a na pudełku kreski są "ostre" a nie rozmyte. Ale to taka uwaga poboczna a nie próba usprawiedliwienia, bo w realu to pewnie było nanoszone pistoletem w jednostce (wiec jakoś mniej lub bardziej rozmyte)...
  10. Mimo wielu prób nie udało mi się uzyskać odpowiednio cienkich wężyków aerografem. Wdrożyłem opcje B - czyli malowanie pędzlem. Brak rozmycia krawędzi... ale poza tym, całkiem spoko. Jeszcze będzie potrzebne trochę poprawek i "postprocesingu". Wprawdzie szczęki oglądaczy na pewno opadać nie będą, ale ostatecznie to może nawet przyzwoicie wyglądać.
  11. Na razie ćwiczę na boku i na kartce-próbce(*) i wychodzi tak: *- kartka styrenu pomalowana podkładem, a nie karton Na plus - "złapana" w miarę stabilność parametrów malowania - stopniowo coraz lepsze prowadzenie aero Na minus, czyli co mi się nie podoba i muszę wypracować to lepiej - linie są za szerokie. Żeby to dobrze wyglądało wężyki powinny być o połowę węższe niż to co mi wychodzi. - krawędzie wężyków trochę zbyt rozmyte - chyba zrobiłem za dużo powtórzeń - farba jest za grubo Inne obserwacje: - margines między wężykiem a stonogą (czyli inaczej kleksem) jest minimalany... parę milimietrów za mała odległość aero od podłoża i już jest stonoga - najtrudniej jest zrobić pierwsze 3-4 przejścia. Potem jak już jakoś lepiej łapie farbę i mniej się rozlewa. Kolejne przejścia idą nawet dość łatwo... tyle, że efekt jeszcze nie zadowalający - co kilka przejść dać wężykowi porządniej przeschnąć, wtedy lepiej widać jak on właściwie wygląda na daną chwilę 1 2 Reasumując - najważniejsze zadanie na teraz to zwęzić linię
  12. Dziękuje za podpowiedzi - próbuję je zastosować... ale tak to idzie: Żeby mieć cienką kreskę, muszę robić z małej odległości.... a wtedy wychodzi kleks. Z większej odległości nawet by szło... ale wtedy jest krecha a nie wąski wężyk. Z ciśnieniem nie mam już dokąd zejść (jakieś 0.3 bara)bo w ogóle przestaje lecieć. Podawanie farby też mam niemal na minimum, tak, że ledwie leci. Robiłem rozcieńczeniem mniej więcej 10 rozcieńczalnik: 3 opóźniacz (próbowałem też bez): 1 farby. Była chwila że jakby coś zaczęło wychodzić, ale przy takim rozcieńczeniu to nawet po kilkudziesięciu przejściach kreska nadal nie była wyraźna. Poza tym, przy tylu powtórzeniach ciężko zachować dobrą powtarzalność kształtu. Najchętniej namalował bym to grubszym mazakiem Patrzyłem na różne poradniki i filmiki w internecie... i paru "mistrzy" pokazuje jak to im pięknie wychodzą cienkie linie... tylko że na papierze - tak to mi też bardzo ładnie wychodzi... do tego szybko prowadzą aero. Jak prowadzę szybko to też jest lepiej, ale docelowo odpada, bo wężyki są drobne i... wężykowate, więc nie da rady ich zrobić szybko. Muszę to ogarnąć... w końcu ludziom jakoś to wychodzi... czyli da się I jeszcze ciekawostka - znalazłem poradę, że wężyki można zrobić łatwo standardowym sposobem z pomalowaniem tła na kolor wężyków, potem maskowaniem i malowaniem głównego koloru (czyli znana sprawa), a do maskowanie użyć.... rozgotowanego makronu spaghetti.... ---------------------------- Po napisaniu posta postanowiłem zrobić jeszcze jedną, ostatnia dziś próbę... i... jest krok naprzód rozcieńczenie 3:2+kropla opóźniacza, ciśnienie 0.8 bar, małe dawkowanie farby, mało farby w zbiorniczku, delikatniejsze operowanie spustem... i zaczęło powolutku coś jakby wychodzić. To jeszcze nie jest to co chcę, bo linia jeszcze trochę za szeroka i nierówna, ale przynajmniej stabilna praca aero. Mogłem dziesiątki razy malować po linii i cały czas leciało tak samo. Reszta to praca nad prowadzeniem ręki i "dopieszczenie" parametrów... wprawdzie przy takim powolnyum nabudowywaniu koloru będę robił to chyba z miesiąc... ale nie ważne - byle wyszło
  13. Raport z pola walki z wężami: - na papierze, tekturze, kartonie, ręczniku - wychodzi (no prawie, kwestia "tuningu" i poćwiczenia), udaje się zejść nawet o 0,5mm byle tylko podłoże choć trochę chłonęło rozcieńczalnik - na plastiku (w tym na modelu) - porażka - jak próbuje robię na niskim albo bardzo niskim ciśnieniu, rozrzedzonej farbie i małym "dawkowaniu" farby to się wszystko rozlewa po podłożu i wychodzi podłużny kleks zamiast linii. Przez moment już było blisko ale na wyższych ustawieniach (ciśnienie 12-15psi, średnio gęsta farba), ale chwilę później te ustawienia już nie działały... coś robię źle i do tego mam chyba problem ze stabilnością parametrów aero / farby :( Będę próbował dalej... i kombinował równolegle nad inną metodą zrobienia wężyków.
  14. 0.2, aero dalekowschodniej (niemal japońskiej ;)) firmy Fengda - top klasa Potrzebuję linii grubości 2mm Pewnie coś robię źle - kwestia czasu aż trafię z ustawieniami lub wykombinuję metodę wykonania.
  15. No tak własnie robię. Najpierw spory kawałek na dunkelgelb, potem po wierzchu kombinuję. Powiedzmy, że robię drobne postępy, ale nadal szukam. Próbowałem też po prostu zrobić to pędzlem. Węzyki wychodzą co do kształtu i grubości dokładnie takie jak chcę... ale jak to pędzlem - bez rozmycia krawędzi i trochę nierównomierne co do koloru i grubości warstwy. Myślałem nawet nad jakmiś mechanicznym ogranicznikiem strumienia z aero (kartka z dziurką umieszczona przed dyszą) żeby dostać cieńszą linie... ale działało to tylko przez chwilę póki się nie zalało farbą Na razie walka trwa
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.