Jump to content

persyMG

Members
  • Content Count

    61
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Good

Personal Information

  • Location
    Gdańsk

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Koszmar modelarza - kończy się miejsce na półkach Ale na szczęście jeszcze jest pusty kawałek ściany na następną gablotkę 😁
  2. Bardzo ładny. Tylko skąd na pustyni taki wielki betonowy postument?
  3. Bardzo przyjemny. Zwłaszcza kadłub klasa... wygląda jakby był na prawdę pokryty sklejką.
  4. Bardzo fajna robota... w sumie dobry pomysł - po co kupować nowy, drogi zestaw, który ma być wrakiem jeśli ma się już wrak modelu "w magazynie"
  5. Bardzo ładnie zrobione brzydactwo
  6. To z takich starszych - Gdańsk Rębiechowo 94 Pamiętam pokaz MiGów 23, gdzie latali nisko nad publicznością (niewyobrażalne w tej chwili), z dużymi prędkościami, może nawet przydźwiękowymi i dopalaczach. Ludzie kładli się na ziemię ze strachu Gdynia 98 "Dawne" (kilka edycji było) pokazy w Gdyni pamiętam jako bardzo fajne - dużo ciekawego sprzętu było. Mam sporo zdjęć, ale analogowych. Fajne były też pokazy/pikniki w Pruszczu Gdańsku, zwłaszcza te pierwsze.
  7. Tak, drut Aber 35A013. Powiedzmy, że jego realizm jest średni. Teraz, gdy popatrzyłem na zdjęcia to doszedłem do wniosku, że może trzeba było trochę powyginać "kolce" na różne strony? Początkowo kupiłem drut jakiejś węgierskiej firmy, który chyba wyglądałby nieco lepiej, ale jak zacząłem liczyć ile tego potrzebuję to wyszło, że mam go zdecydowanie za mało. Widziałem też w necie różne tutoriale jak założyć fabrykę własnego drutu
  8. Mark IV Male czyli mastodont na spacerze z przeszkodami Robiony praktycznie w całości "z pudła". Oryginalny pojazd istniejący do dziś jako muzealny, ale nie przywiązywałem się szczególnie do ścisłego odwzorowania historycznego. Farby w większości Ammo MIG + gdzieniegdzie Model Master, pigmenty Ammo i Vallejo Stopień zadowolenia z końcowego rezultatu - średnio na +.
  9. Gąsienice Bronco są całkiem fajne. Użyłem ich (aczkolwiek nieco innej wersji) w tym modelu. + Wykonane OK, dość łatwo się składają - tylko trzeba sobie przygotować odpowiednie "prawidło" i oszczędnie działać klejem - Wycięcie i przygotowanie (podszlifowanie) wszystkich części to parę dni roboty i ból paców - to jest jakieś 400 części na jedną gąsienice Trzeba tez uważać z łącznikami - są delikatne. - pojedyncze ogniwa są o ułamek mm za krótkie więc na jedną gąsienicę wchodzi o kilka (3 albo 4?) ogniw więcej niż było w rzeczywistości. Wizualnie tego nie widać, ale jakiś purysta
  10. Trzeba mieć duży dom... a nawet posesję, żeby to wszystko składować A jak już te wszystkie Shermany i Pattony skończy to na samą myśl o amerykańskim czołgu będzie mu niedobrze.... (czego zdecydowanie nie życzę)
  11. Tak patrzę i patrzę i masuję szczękę po podniesieniu z podłogi... a w międzyczasie zastanawiam się, czy nie prościej było ten model robić zupełnie od zera? Tyle przeróbek, że z bazowego modelu to jakieś pojedyncze skrawki plastiku zostaną w końcowym dziele...
  12. Z tymi szwami to nie tak prosto - nowe, mało używane koła Shermana miały szew na gumowym bandażu, który potem się ścierał. Więc to nie koniecznie jest ślad łączenia form, ale może być świadomy wybór producenta... albo jedno i drugie jednocześnie
  13. Po prostu skleiłem wszystko do kupy - tak jak napisałem, model będzie wyłącznie do testów chemii, aerografu itp. Gdybym miał go robić jak normalny model to chyba najpierw pomalował bym boki kadłuba za podwoziem, potem zamontował podwozie i pomalowane od zewnątrz gąsienice. Nawet jeśli potem by się to zamalowało częściowo to i tak była by szansa, że w miejscach niedostępnych przynajmniej jest jakiś +- dobry kolor a nie goły plastik.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.