Taki miałem plan jeszcze rok temu, w sensie, żeby kupić Mi-24 z Italerii za 50 zł i dokupić do tego polskie kalki, ale będąc w tym roku w modelarskim zobaczyłem go na półce i stwierdziłem, że skoro jest to italeri+kalki w pudełku KP, to go kupiłem. Warsztat myślę, że zacznę gdy skończę Lublina R.XIIID, którego w końcu mam zamiar skleić. Póki co utknąłem na etapie ustalania kolorów kamuflażu.
A jeśli chodzi o tytułowego Poteza, to myślę, że wrócę do niego w najbliższym czasie, bo muszę wymyślić co zrobić z górą kadłuba, tzn czy walić więcej szpachli, czy może zdjąć szpachlę i nakleić płytkę plastikową. A to wszystko przez ten schodek między skrzydłem, a kadłubem...