Diobeu
Użytkownicy-
Liczba zawartości
575 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Diobeu
-
Jeśli masz dokładnie TEGO Kenwortha Australia to przy odpowiedniej cenie mógłbym się zastanowić Taką naczepę chcę na samym końcu, najpierw rozważę niskopodłogową, potem cysternę, potem kłonicę, na końcu naczepa z paką. Nikt nie widział takiego zestawu? Nikt nic nie wie?
-
Witam Powoli przymierzam się do nowego działu w moim warsztacie - ciężarówki. Wybór padł na Kenwortha T900 Australia ale chcę do niego dołożyć jakąś fajną naczepę. Nie widzę nigdzie australijskich naczep wielokrotnych dlatego wybrałem następujące opcje: 1. Naczepa heavy duty: http://www.mojehobby.pl/products/Heavy-Duty-Trailer.html Najbardziej moim zdaniem pasuje do "ciężkości" tej ciężarówki, na niej zamierzam postawić coś ponadnormatywnego, np. jakiś zbiornik czy domek, taki: http://www.flickr.com/photos/35885980@N03/5293108535/lightbox/ lub taki: http://www.flickr.com/photos/35885980@N03/5492192228/lightbox/ ,ew. dałbym na nią trochę siana: http://www.flickr.com/photos/35885980@N03/3595330678/lightbox/ 2. Cysterna http://www.mojehobby.pl/products/Heavy-Tank-Trailer-TOPAS.html przy czym nie chcę jej robić w żadne barwy BP czy jakiekolwiek inne, tylko całą mieć w chromie lub z nierdzewki. Da się to jakoś zrobić? Nie mam pojęcia jak. Chciałbym coś takiego 3. Ewentualnie naczepa do przewozu drzew http://www.mojehobby.pl/products/Timber-Trailer.html Ale to jest naprawdę ostateczna wersja. Najbardziej chciałbym prostą, dużą naczepę, coś a'la to rozwiązanie: ale obawiam się, że nie ma takiej w sprzedaży. Czy któryś z tych wariantów ktoś robił/widział? Czy gdzieś popełniam błąd, którego nie widzę? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, luźne, sztywne, wszelakie
-
Nie ma klucza, nie wiem jak ci to określić bo daję na oko, jak będzie rzadsze to trzeba będzie więcej cieńszych warstw, jak będzie gęściejszy to mniej a grubiej, jak zaczyna smarkać to jest za gęsto. Ja daję rozpuszczalnika gdzieś z zakresu 0,8 - 2,0 ilości farby. Tak serio to ciężko mi to określić, po prostu dolewam i próbuję, jak się dobrze maluje to dobrze.
-
Moim zdaniem chropowatość wynikła nie z tego, że pomieszałeś dwóch producentów farb i rozcieńczalników tylko z tego, że miałeś za gęstą farbę w aero i dużo jej puszczałeś, przez co grysik padł i zaschnął na części podwodnej. Poza tym kieruj aero w kierunku malowanej powierzchni lub w kierunku niczego a nie w stronę części modelu, gdzie farba ma nie padać Panowie, którzy piszecie o akrylach: powiem szczerze, że nigdy się do nich nie potrafiłem przekonać. W czasie przygotować do pracy nad QM2 przekopałem całe forum PWM. CAŁE! Porobiłem notatki, rankingi firm od farbek, rozcieńczalniki, metody itd. Konkluzja moja była taka: akrylami maluje się trudniej przy użyciu aero, rozcieńczanie to czarna magia - czysta woda nie może być, jakieś dodatki alkoholi, acectonu, dziwnych rozpuszczalników, każdy akryl wymaga bezwzględnie podkładu, część akryli potrafi odłazić płatami zwłaszcza przy odklejaniu taśmy maskującej. Trzeba bardzo szybko i dokładnie umyć aero bo zaschnie na amen. Zostałem bardzo skutecznie odstraszony od akryli i zaznaczam, nigdy ich nie używałem. Możecie przystępnym słownictwem obalić którąś z tych teorii? Czy akryle też lubią zasychać jak emalie typu Humbrol/Revell w puszkach? Też tworzą suchą warstwę na powierzchni? Zawsze mi się wydawało, że jak coś śmierdzi to jest dobrze rozpuszczone to na pewno przyklei się do modelu i będzie trzymać na wieki - dlatego stosuję Model Master/Humbrol.
-
Oczywiście, że trzeba. Wszystko do aerografu należy rozcieńczyć. Przy czym nie daj się zwariować firmowymi rozpuszczalnikami. Stosuję benzynę lakową i powiem szczerze, że wydaje mi się lepsza od rozcieńczalnika do emalii Wamodu - patrzę na prędkość rozpuszczania lakieru w puszeczce przed wlaniem do aero. Rozcieńczalnik White Spirit niezbyt mi pasuje.
-
Na pewno NIE POLECAM emalii bezbarwnej Model Master o czym pisałem w tym wątku, zżółkła zanim jeszcze zdążyłem ją użyć. Żółknie od kontaktu z powietrzem. Co do Sidoluxu się nie wypowiadam, raz spróbowałem i kompletnie mi "nie siadał" na modelu, wyglądało to tak, jakbym malował wodą na szybie, ściągał się w ogóle nie trzymając się podłoża. Prace są na etapie przyklejenia flag/bander, sformowania leżaków, stolików i fotelików kawowych i poustawiania ich na pokładzie. Na końcu umocowanie łodzi ratunkowych, które są gotowe i koniec. Kilka dni pracy, mam plan, że w tzw. długi weekend zakończę pracę.
-
Mógłbyś Paweł opisać w dwóch słowach co tak naprawdę zrobiłeś na tym pokładzie? Jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o kombinacje lakiernicze w modelach, dla mnie pomalować to pomalować - jeden kolor i już. Nie znam się na postarzaniu czy "wyciąganiu fraktury".
-
Widzę, że połowę czasu poświęcasz na pracę a połowę na pozowanie do zdjęć Po mojej relacji odczułem, że zrobić fajne zdjęcia z budowy modelu nie jest w cale tak łatwo jak się wydawało. Tym niemniej uważam, że bardzo przydatne są takie rozwlekłe i szczere relacje z poradami innych. Ktoś niewprawiony oglądając właśnie takie zdjęcia, jak kąt trzymania aerografu czy końcówki do dremelki sam sobie rozbuduje swój warsztat. Fajnie się to ogląda i czyta, pisz właśnie swoje plany i ich realizację, można wyciągnąć wnioski dla siebie. Mnie się podoba ten blog Powodzenia. Apropos kadłuba - czy on był naprawdę matowy?
-
Oszlifowałeś łączenie czyli kadłub był w dwóch częściach? Poza tym jak to okna "nie były wycięte"??? A było chociaż widać gdzie wiercić? Coś mało tych części, to na zdjęciu to wszystko?
-
Pisz pisz, dawaj zdjęcia, będę kibicował. Zrób parę zdjęć wyprasek z bliska jeśli takie dobre Dobrze, że to napisałeś bo się przymierzałem do Titanica z Revella 100yeras Anniversary.
-
Bardzo chętnie, dobry pomysł, tylko... nie mam pojęcia jak Nigdy nie robiłem wody, poproszę o jakąś podpowiedź.
-
Już naprawdę niedługo Poniżej krótka historia waloryzacji pewnej pierdółki. Są sobie elementy oznaczone numerkiem 144. Po podrasowaniu wyglądają tak. A w modelu tak: W rzeczywistości tak: Swoją drogą trochę zepsuty jest ten fragment statku zarówno pod względem części oryginalnych jak i blaszek. Tyle tu barierek, można to było naprawdę nieźle podrasować a zostało pominięte. Musiałem zastosować oryginalne przezroczyste elementy malowane srebrną farbą (pisak Toma, świetnie malował ładną srebrzanką). A tu wreszcie udało mi się wymyślić prosty sposób na poczernienie wskazówek - zwykła czarna kalka, z bliska niezbyt ładne, ale jak przejadę w kilku kierunkach to powinno wystarczyć, potem pokryję to bezbarwnym i będę miał swoje zegary, już myślałem, że ich nie zrobię:
-
Kurcze, nie mam czasu nawet odpisać. Robiłem to markerem olejowym firmy Edding: http://www.officedepot.pl/a/sku/business%2FMarker-olejowy-Edding-750-bialy/pr=QQL&id=657657/ Miałem świeżo otwarty robiący linię 2-3 mm i stary 1-2 mm, ten pierwszy robił lepsze linie bo był nowy, stary już trochę zalewał.
-
Jako tako to wychodzi, pociągam przezroczysty plastik białym pisakiem, potem zdzieram skalpelem tam, gdzie mi wyjechało a następnie pryskam dość grubo bezbarwnym. Bezbarwny zalewa zmatowienia wynikające z drapania skalpelem i zadziwiająco ich nie widać. A tu kolejna partia "przezroczy" w robocie.
-
Zdam tylko krótką relację - pisak biały to był dobry wybór. Dobrze czasem o coś spytać, gdyby nie twoja podpowiedź ugrzązłbym na tych elementach i się przez kilka tygodni zastanawiał jak to pomalować. Zrobiłem dokładnie jak opisałeś, przeleciałem pisakiem, a gdzie mi się ręka "omskła" usunąłem delikatnie skalpelem. Prysnę to jeszcze bezbarwnym dla przypieczętowania i mam nadzieję do wybłyszczenia zmatowień pochodzących ze skalpela. Niestety nie dam zdjęć bo urwał mi się film około 21, kiedy wziąłem się za usypianie dziecka, przegrałem walkę ze snem
-
Sory za głupie pytania, ale takim na przykład: http://www.pentel.pl/pl/katalog_produkt ... d,235.html ? Czy marker biały to jest coś innego niż korektor? Myślałem też o korektorze w taśmie, powinno zostać tylko na tych właśnie wystających elementach, ale dopóki nie spróbuję i nie zepsuję to się nie dowiem Tak czy siak dzięki za podpowiedź.
-
Kilka zdjęć i pytanie/problem. 1. Kolejne relingi. 2. Wielki brat czuwa. 3. Pokrywa basenu: Zmieniłem malowanie względem oryginału, mianowicie Revell chciał, żebym pomalował na biało wszystkie te wybrzuszenia - imitację konstrukcji, kratownicę. W rzeczywistości ewidentnie biała jest rama tego dachu, konstrukcja jest z cienkich, białych rurek od spodu szyb, nie od góry więc nie malowałem tego w ogóle. Mam jednak problem z burtą statku - szybami dookoła najwyższego pokładu. O, tymi: Jest to jednolity odlew z przezroczystego plastiku, w którym jest kratownica wystająca z reszty, wiecie o co chodzi mniej więcej? Tak jak na tym szklanym dachu basenu. Jest to najbardziej chyba rzucający się w oczy element, jak to zepsuję to będzie bardzo razić. Okleić nie bardzo jest jak - musiałbym wyciąć z taśmy maskującej dziesiątki takich samych kwadracików o boku ok. 3x3 mm. Ręcznie, pędzelkiem, aero z jakimś magicznym oklejaniem? No nie wiem po prostu.
-
Aktualnie byłem weekendowo zajęty, a jak pojawił się czas to sobie ukroiłem trochę opuszki kciuka w kuchni i nie mogę nic zrobić
-
Te "metalowe" z barierkami? Barierki nazywają się propeller blade guardrails na instrukcji do blaszek, ale propeller blade to łopata śruby, bez sensu, nie wiem co to jest i jak działa. Obawiam się, że mam argument, który powoduje, że to musi przejść, nazywa się: klej cyjanoakrylowy Pewnie masz rację ze skalą, ale nie będę sprawdzał, czy rakiety odejdą z kalką czy bez.
-
"Proszę nie dotykać urządzeń statku, proszę się oprzeć o barierki!" Chętnych na koszykówkę zapraszamy tu: A chętnych na partyjkę tenisa tu:
-
Dwa kolejne zdjęcia, kolejne etapy, niestety ciągle światło nie jest odpowiednie (sztuczne), więc proszę się nie denerwować
-
Ad 1. pędzelkiem, brązowy fajnie kryje, łatwo było. Numeru pędzelka nie pamiętam, ale nie był jakiś nanotechnologiczny, zwyczajny, malutki pędzelek modelarski, jeden z najmniejszych dostępnych. Ad 2. Tak, wyginam na kancie sklejki mocno dociskając blaszkę do płaszczyzny poziomej i wyginając część wystającą czymkolwiek albo łapię mocno w pęsetę i tak samo - tak wyginałem te dźwigi na relingach, łapałem jego maszt w pęsetę a ramię wyginałem nożykiem. Ad 3. No właśnie nie odchodzi, nie wierzyłem że biała jest aż tak elastyczna, a malowałem dość grubo. W każdym razie nie odpada. Ad 4. Igłą
-
Z placu boju: 1. Yyy, no, te, kurcze, zapomniałem jak to się nazywa, późno jest ;) 2. Znowu one, w trakcie wyginania. 3. Wygięte. 4. Zamocowane na relingu. 5. Suszymy brązowe poręcze. 6. Tak mi się udało pomalować, lepiej nie będzie ;) 7. Tak to wycinam. 8. A tyle tego jest 9. Na modelu. 10. Stopień różnicy został dociśnięty, spokojnie. 11. Nawet dobrze wyszło, relingi są dokładnie w połączeniu dwóch kolorów przez co można więcej dać cyjanoakrylu, spokojna głowa, poprawię ten brąz na białym.
-
Dzięki panowie za słowa otuchy, daje mi to motywacje.
-
Tu masz skan instrukcji z blachowni, widać tam miejsca gdzie powinny być zegary.
