Diobeu
Użytkownicy-
Liczba zawartości
575 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Diobeu
-
Dam z boku, jak zrobię, jutro? A teraz jeszcze jedno: Tak się zastanawiam co ja sobie myślałem zostawiając ściany pionowe nadbudówek w brązowym kolorze? Tym bardziej to dziwne, bo wszystkie schody są białe, wszystkie ścianki są białe, a ja to zostawiłem bo... instrukcja nie powiedziała - pomaluj na biało. Często tak mam, że robię model i mojej uwadze ucieka coś, co jest oczywiste, a ja tego nie widzę do czasu, jak jest już trochę za późno. Nauczka (ktoś tu już wyżej to napisał), przymierzaj przymierzaj i jeszcze raz przymierzaj, planuj do przodu i nie spiesz się. Już po kłopocie: Idę spać
-
Niech się mury pną do góry czyli jedziemy dalej:
-
Są okolice tego elementu pokazane jeszcze później w instrukcji, stąd wywnioskowałem, że jest źle pomalowane. Już prysnąłem i jest dobrze. Błąd polegał na tym, że elementy pomalowałem w ramkach, wyciąłem, przymierzyłem i przykleiłem nie sprawdzając przez nałożeniem kleju - to jest jasne i tego się nie wypieram Wydaje mi się jednak, że dało się to inaczej pokazać tym bardziej, że pokazano dużo bardziej skomplikowane sposoby malowania, a te powierzchnie, które pomalowałem przed przyklejeniem NIE SĄ WIDOCZNE, za to widoczne są ich odwrotne strony. Tak czy siak już jest po problemie, trzeba było nieco więcej okleić do malowania.
-
Trochę się dziś wkurzyłem, Revell podaje w instrukcji co następuje: Czyli niektóre powierzchnie części 37 pomalować od strony rufy na biało - B to biały. Pomalowałem, przykleiłem po czym oglądam zdjęcia modelu i dalszą część instrukcji i wychodzi mi, że widoczne są te powierzchnie: Zatem mam teraz części oznaczone żółtymi strzałkami w kolorze plastiku a ich drugą stronę na biało. Dodam, że druga strona jest praktycznie niewidoczna. Nie dało się tego jakoś ująć w instrukcji? Wiem, że składanie modelu to planowanie kilka ruchów do przodu, ale kurcze nie jestem szachistą, skoro ktoś podaje jak malować to powinien to podać rzetelnie. Nie wspomnę o tych elementach: które według Revella powinny być przezroczyste i mieć tylko czarne słupki a na zdjęciach statku wyraźnie widać, że są to szyby przyciemniane. Denerwuje to tym bardziej, że w późniejszych krokach Revell podaje malowanie jednego elementu mieszaniną antracytu i klaru żeby uzyskać efekt półprzezroczystości. Dziękuję, wyżaliłem się ;)
-
Ciężko powiedzieć, raczej się nie dało, to jest naprawdę cała masa (kilkaset) przestrzeni tak naprawdę miniaturowych, malowane wyszłoby jeszcze gorzej IMHO. Poza tym dziś jeszcze jedno zauważyłem: nawet malując markerem idealnie powierzchnię słupka pionowego z dwóch stron i tak to się wizualnie rozmywa bo te powierzchnie nie pokrywają się ze sobą idealnie (lewa i prawa).
-
Te barierki są zrobione z jednego kawałka przezroczystego, pionowe słupki mają 0,5 mm, odrobinę wystają i są ledwo pociągnięte markerem, na malowanie tego nawet się nie porywałem. Oklejenie środków taśmą przerastało mnie już w momencie, jak o tym myślałem Jasne, że wyszło trochę nieciekawie, ale zdjęcia wyciągają wszystkie brudy na wierzch, jak się patrzy na całość jest lepiej - tym się pocieszam. Elementy fototrawione są, leżaki i stoliki znajdą się na wyższych tarasach, wbrew pozorom te da elementy nie są najbardziej rzucającym się w oczy miejscem statku. Fajnie, że komentujesz, dobrze dowiedzieć się czegoś na przyszłość, a nie wyważać ciągle już otwarte drzwi.
-
Trochę pchnąłem prace, za mną już dwa najbardziej chyba pracochłonne elementy - boczne ściany tego mini miasta z całą masą tarasów z barierkami wypełnionymi szkłem. Wyszło jak wyszło, brązowe podłogi nieco wspięły się na ściany, malowanie półmilimetrowych słupków tworzących całość z resztą też nie było najłatwiejsze Przepraszam za jakość zdjęć.
-
Yyy, pokład z kadłubem? Przecież już są połączone, chyba nie rozumiem. Pytasz o te kolejne, wyższe pokłady? Ale niezależnie od tego o które pokłady ci chodzi zamierzam je łączyć klejem Faller wspaniały klej nawiasem mówiąc, któremu nie dorównuje nic co do tej pory stosowałem. Z reguły staram się aby miejsce przylegania było w miarę czyste od farby, ale nie jestem jakoś specjalnie na to wyczulony, nie odpadają mi części przyklejone w miejscu, gdzie była farba. A co do ostatniego mojego problemu z malowaniem: Wychodzi tak jak się spodziewałem, to znaczy przykładając się z całych sił, stosując ledwo rozcieńczoną farbę i odpowiedni, nowy pędzelek płaski uzyskałem wynik w miarę satysfakcjonujący. Nie poczęstuję zdjęciami bo wyszły beznadziejnie więc nie będę was katował ich jakością. Stwierdziłem, że nie zarzucę budowy modelu z powodu, że jakiejś części nie mogę pomalować idealnie jak bym chciał.
-
Ok, próbuję w ten sposób, jeszcze jedno: jak już będę miał element biały, oklejony i będę robił pokłady to są jakieś magiczne sztuczki co do malowania pędzelkiem powierzchni stykających się pod kątem prostym? Chodzi mi o to, że jak farba będzie rzadka i dojadę pędzelkiem do styku ścian z podłogą to farba "wspina się" na ścianę, wypełnia napięciem powierzchniowym zetknięcie ściany z podłogą i tworzy brzydką, nierówną linię. Da się to jakoś ominąć?
-
Chciałbym odświeżyć temat, od tamtego czasu przerwałem prace, widzę, że minęło 8 miesięcy, ooops. Wciąż tkwię w tym samym miejscu: dwa elementy do pomalowania. Dwa najbardziej widoczne i reprezentatywne elementy z 250 tarasami każdy. Nie mam pojęcia jak się do tego zabrać, wpadłem na pomysł naklejenia folii samoprzylepnej pomalowanej i dociętej o każdego mini pokładziku, ale nie jestem w stanie tego zrobić ponieważ okazało się, że są to trapezy, a nie prostokąty, nie jestem w stanie dociąć ponad 500 mini trapezów. Chyba skończę na pomalowaniu całości aero białym, zaklejeniu paseczków taśmą i ręcznym malowaniu pokładów. Nie będzie to jednak piękne, ponawiam pytanie: czy ktoś potrafi mi coś doradzić?
-
Mam problem i liczę na pomoc bardziej doświadczonych. Są sobie takie dwa elementy: Trzeba je pomalować jak na rysunku: Czyli wszystkie pokłady na kolor pokładów, a wszystkie ścianki na biało. Sęk w tym, że jak widzicie wyraźnie na rysunku z instrukcji trzeba od krawędzi burty zostawić paseczek białego, na moje oko to ok. 0,8 - 1 mm. W tym miejscu potem przykleja się relingi z przezroczystego plastiku (barierka ze szkłem w środku). Pytanie brzmi: JAK TO POMALOWAĆ? Po pierwsze: pędzel czy aero? Jak dojadę pędzlem do styku ścianki z podłogą i będę miał za dużo farby to mi ona wypełni styk zalewając drugą powierzchnię, za to odchodzi oklejanie. Jak prysnę to aero najpierw robiąc podłogi na brązowo, potem je oklejając i następnie malując ścianki, sufity itd. to nie zostawię tego paska białego. W tej chwili mam taki plan: 1. Maluje na biało aero miejsca tych paseczków. 2. Naklejam paseczki taśmy o szer. 1 mm, maluję pędzlem pokłady na brąz. 3. Zaklejam podłogi razem z paseczkami, które wciąż są zakryte. 4. Pryskam cały element na biało. Może ktoś coś innego wymyśli? Może zostawić te paseczki w oryginalnym kolorze plastiku, czyli blado białym? Będzie chyba widać, tym bardziej że jest to główny, reprezentatywny element statku - centralnie na środku cała ogromna ściana kajut.
-
I kolejna porcja: 1. Pierwszy z pokładów. 2. Tu już pokład główny wklejony. Niestety w związku z brakiem wskazówek co do malowania nie wiedziałem, co z wewnętrznych ścian będzie widoczne, a co nie. Teraz czeka mnie trochę poprawek - ściany burt z ukośnymi oknami będą jednak od wnętrza widoczne przez co muszę je malować. Kłania się dokładnie przestudiowanie instrukcji przed pracą. 3. Widok od dziobu. 4. Tu, jak widać, zdecydowałem się pomalować wnętrza basenów kolorem jak w instrukcji oraz wkleić kalki z imitacją wody, wyglądają one średnio bo to po prostu niebieska kalka z białymi falkami, ale efekt nawet mi się podoba. Gorzej, jak pomyślę o blaszkach, które mnie czekają w postaci drabinek i barierek basenowych. 5. Jak do tej pory wszystko ładnie pasuje, w jednym tylko miejscu pojawia się dziura, jest ona widoczna w miejscu, gdzie ten falochron trójkątny "wchodzi" w lewą burtę, na zdjęciu to ciemna kropka, ale jest to po prostu dziura w burcie - wszystko inne pasuje idealnie a w tym miejscu jakby zabrakło plastiku.
-
Drobne postępy w pracach, nic tylko oklejanie, Maskol, aerograf, odklejanie i czekamy do jutra i tak w kółko, ale fajne jak widać jakiś efekt. Naprawdę przepraszam za zdjęcia, aparat to Nikon Coolpix L1, kilka lat się ładnie sprawował i nagle coś mu się stało, nie trzyma ostrości, gubi światło, na ekranie ładnie wygląda a na zdjęciu kolory masakryczne, wkrótce go zmienię. 1. Pokład rufowy. 2. Pokład główny i jeden z rufowych.
-
Nie wiem czy za szybko, nie widziałem innego wyjścia jak nakleić je teraz. Potem obracać model i manewrować nim będzie coraz trudniej, coraz więcej rzeczy będzie można uszkodzić. Teraz stoi sobie na podstawce w pokoju obok a ja poszczególne podzespoły robię w pracowni, dopiero gotowce doklejam, kalki są pokryte bezbarwnym więc ich nie zedrę.
-
Poniżej kilka zdjęć z zakończenia budowy i malowania kadłuba, wszystko pokryte jest połyskiem Model Master, z paru względów nie wyszło mi zostawienie matowego podwozia. 1. Specjalnie otwarłem klapy 2. 3. 4. 5. Przepraszam za odblask. 6. A tu widzicie Poxilinę, oblepiłem nią wystające tam wiertła (stronę wsadzaną w foterko wiertarki), na wiertłach była folia, teraz po zastygnięciu jest sztywno a model da się jeszcze zdjąć z podstawki.
-
Pamiętacie jak pisałem, że biały to najtrudniejszy kolor? Napisałem tak tylko dlatego, że zapomniałem o czerwonym Jeeeezu, jak on beznadziejnie kryje! Tak samo było z Humbrolem, teraz sobie przypominam. Jakoś dałem radę, szczegóły wkrótce.
-
Dziś doszło parę kalek, niestety najważniejsza kalka: Queen Mary 2, Southampton na rufie ledwo uszła z życiem, za dużo poprawiałem, w pewnym momencie posklejała mi się, ledwo ją rozprostowałem, ale jest trochę skancerowana, żona powiedziała, że się trochę napis w czasie rejsów zniszczył - żaden powód do zmartwień Kurcze, to najtrudniejsza rzecz jak na razie - kalki to nie jest moja mocna strona.
-
Po pierwsze wielkie dzięki za odzew, nie spodziewałem się tak miłego przyjęcia, o to chodzi, teraz mi się jeszcze bardziej chce kleić Po drugie: UWAGA DO TYCH, KTÓRZY ZAMIERZAJĄ ROBIĆ TEN MODEL. Oryginalne kalki czerwone wstawiane pomiędzy część podwodną a nawodną nie pasują do modelu, poza tym są robione z 4 części na całej długości modelu więc razi łączenie kalek, w części rufowej nie pasują do rysunku, który pokazuje, gdzie one mają być, słowem - porażka. Nakleiłem całą burtę, zacząłem od dziobu, doszedłem do rufy i się przeraziłem. Miałem kilkadziesiąt sekund na decyzję zanim ta pierwsza chwyci na dobre. Zdecydowałem odklejać je ale pozostawić te drobne rysunki na czarnym tle, oto wynik tej szybkiej decyzji. Również to miejsce, ta przeszlifowana część brązowa - pokrycie jej kalką zgodnie z tym co chce producent jest IMHO niemożliwe, kalka nie pasuje. Po wyschnięciu prysnę to bezbarwnym żeby taśma nie zebrała kalki, następnie okleję i zrobię czerwony pasek na kadłubie emalią. W ten sposób będę miał połysk nad wodą i mat pod wodą - to co chciałem. A tu podstawka ze szczegółami co z nią zrobiłem: Na tulejkę od podstawki nałożyłem na wcisk+CA tulejkę metalową, Wsadziłem tam wiertło, zapchałem Poxiliną od spodu, potem od góry i już. Model nawet teraz stoi równo i się nie chwieje a jak dostanie jeszcze to wzmocnienie od środka kadłuba + klej na tulejce to będzie całkiem pewnie.
-
Blaszki są stąd: http://goldmm.com/ a dokładnie tu: http://goldmm.com/ships/gms400-9.htm Dziwny ten sklep, strasznie "amerykańskie", dziwne zasady kupowania, tylko paypal albo inne dziwne tryby. Mnie się udało bo siostra była akurat w USA więc zapłaciła tym ich jakby przekazem pocztowym, no i dolar był tani Teraz jak patrzę na te elementy to nie mam pojęcia jak ja je przykleję nie mówiąc o pomalowaniu/zagięciu!
-
Zamieszam poniżej moją galerię powstałą po przeszukaniu internetu. http://picasaweb.google.pl/marcin.gardela/QueenMary202# Na zdjęciach zamazałem twarze, zdjęcia są ogólnie dostępne w necie, wybrałem te, które coś mówią o wyglądzie poszczególnych nadbudówek, sprzętu itd, choć ogólnych widoków też jest trochę żeby sobie je wyświetlać na ekranie, siedzieć i się gapić Tutaj: viewtopic.php?t=19658 relacja z budowy, choć dopiero zaczynam.
-
Po kolei: Zmienię sposób zamieszczenia zdjęć, przepraszam, ten sposób dla mnie był dużo wygodniejszy, ten właściwy będzie dla was lepszy i to doskonale rozumiem, po prostu właśnie odkryłem program Picasa Wewnętrznego oświetlenia nie robię, nie mam pomysłu ani za bardzo ochoty. Jak to przyłożyłeś się do powstania statku - pracowałeś w stoczni nad statkiem czy w Polsce nad tym czymś na dziobie? - bo z tego co wiem ten element powstał w Polsce. W podstawce przerobiłem sposób mocowania modelu do niej - oryginalnie były dwie poprzeczne wręgi, na których kładzie się model co mi się nie podoba, tu dałem zerżnięty z jakiegoś zdjęcia sposób czyli dwie tulejki, przez nie przechodzi wiertło 2mm, ustabilizowane jest ono Poxiliną, w modelu są dwa otworki, przez które przechodzą te wiertła, to co wystaje do wnętrza statku zostanie oklejone Poxiliną na folii, tak że po zastygnięciu będzie dało się jeszcze zdjąć, a jak już się zdecyduję że to koniec to zaleję cyjanoakrylem. To co u mnie jest to są klapy, aktualnie w stanie zamkniętym, one są ruchome a pod spodem są śruby
-
Witam wszystkich, chciałbym się podzielić swoim obecnym warsztatem: wspaniałym statkiem Queen Mary 2. Nie będą to przechwałki, raczej użalanie się nad sobą i nadzieja na porady i sugestie bardziej doświadczonych, coś w stylu bloga zrozpaczonej panienki W skrócie: z kadłubem było trochę roboty - oryginalnie widoczne są ślady początku i końca prasy zwłaszcza na części podwodnej, przerobiłem też podstawkę, oryginalna nie podobała mi się (dwie jakby wręgi na których kładzie się model). Malowałem podkładem Humbrola, reszta to emalie Model Master, część podwodna mat, burty satynowy czarny i połysk biały. Część podwodna pokryta bezbarwnym satynowym firmy IDEA, lakier ten zważył mi emalie na całej jednej burcie! Byłem zrozpaczony, ale doprowadziłem to do jako takiego wyglądu kosztem zamalowania niektórych klap czy drzwi, szczegóły widać na zdjęciach. Nauka na przyszłość: nie stosować lakierów rozpuszczalnych nitro na emalie modelarskie jeśli nie wie się naprawdę co się robi! Burty są już pomalowane połyskiem Humbrola, mam też Model Master. Trochę źle to zrobiłem bo powinienem najpierw dać kalki a potem malować cały model ale nie pomyślałem, teraz muszę jeszcze raz cały model pokryć minimalną warstwą bezbarwnego. Będę wdzięczny za wszelkie porady i sugestie, z tego co pamiętam ktoś tu robił już QM2. pozdrówki dla wszystkich Poniżej zdjęcia w mam nadzieję przystępnej formie do oglądania: (zmienione na prośbę admina) 1. Początek, przed pudełkiem blaszki firmy Gold Medal Models, trochę kosztowały, do tego nie mam Paypala więc zatrudniłem siostrę do ich przywiezienia z USA, w ich skład wchodzą głównie relingi, ale kamery cctv, leżaki, zegary na ścianach, koła ratunkowe oraz... kapitan 2. Tu widać różnicę w poprowadzeniu linii podziału biały/czarny na dziobie, na górze moja linia, na dole linia Revella, wyszło to dopiero później, za późno na poprawki. 3. Drobna zmiana podstawki na swoją (sama tulejka), podest oryginalny. 4. na korpusie śruby widać resztki falbanki, która mi się zrobiła po położeniu lakieru IDEA na emalię Model Master. 5. Burta prawa, dobra, pomiędzy czarny i minię idzie jeszcze oczywiście czerwona kalkomania z napisami. 6. Lekkie ziarno na połysku, którego nie powinno być. 7. Strona "zalana" wielokrotnym szlifowaniem i malowaniem spowodowanym zważeniem się emalii. 8. j.w. 9. j.w. 10. Zadek, będzie piękny z napisem Queen Mary 2, Southampton. 11. Tu widać co straciłem poprzez wielokrotne szlifowanie i malowanie, niektóre wyryte elementy zniknęły, niektóre wystające zostały lekko zeszlifowane, no cóż... 12. Zepsuta burta, część dziobowa. Z daleka nie widać 13. 14. A w środku bród, smród i ubóstwo Po lewej, tuż przez tylną wręgą usztywniającą widać wystające wiertło, na którym trzyma się model - wiertło przechodzi przez podstawkę, zostanie to jeszcze wzmocnione. Po prawej kanały od dziobowych śrub strumieniowych, obiecuję późniejsze zdjęcie
-
Jeśli chodzi o emalię to farbki Model Mastera i Humbrola rozcieńczam rozcieńczalnikiem Wamodu a czyszczę aerograf White Spiritem Duluxa lub Dragona. Jak mi braknie rozcieńczalnika Wamodu to będę używał White Spirit bo nie widzę różnicy. Akryli nie używam więc się nie wypowiadam. Jak na mój gust to będzie: Nałóż rozpuszczalnik (czyli to coś, co jest w słoiczku) na wypolerowaną lub błyszczącą powierzchnię. Zanurz naklejkę w wodzie na 10 sekund, połóż na chusteczce na minutę, ułóż na modelu, ponownie nałóż rozpuszczalnik. Suszyć wyłącznie powietrzem (w sensie - nie dmuchać, nie wycierać, zostawić). W razie potrzeby ponownie nałóż rozpuszczalnik po 24 godz. Pozostałości (resztki rozpuszczalnika) mogą być usunięte przy pomocy wilgotnej chusteczki. Z drugiej strony w skrócie w jednym ze sklepów internetowych wyjaśniono to w ten sposób: Do nakładania kalkomanii i "dopasowywania" kalkomanii do faktury oklejanej powierzchni używa się dwóch płynów produkcji firmy Model Master. Pierwszy z nich - Decal Solvent Solution - służy do wytworzenia odpowiedniego napięcia powierzchniowego na oklejanej nawierzchni. Drugi natomiast - Decal Setting Solution - jest używany do zmiękczania zbyt grubej bądź twardej kalkomanii w celu łatwiejszego jej układania się pod wpływem działania pierwszego płynu. Obydwa wymienione preparaty są łatwo rozróżnialne. Ten do zmiękczania kalkomanii zazwyczaj ma zapach octu. Właściwie prosiłbym was o odpowiedź na pytanie kto używa jakiegokolwiek specyfiku do kalkomanii i co mu ona daje - pytam bo do tej pory sklejałem modele z mało istotną kalkomanią albo w ogóle bez niej, teraz mam odpowiedzialne zadanie oklejenia Queen Mary 2 Revella i nie chcę nic schrzanić.
-
Witam wszystkich, to mój pierwszy post ale przemówień nie będzie Powoli przymierzam się do rozpoczęcia budowy QM2, zestaw Revell, 1:400. Mam jakieś 13,8 MB zdjęć ale wszystko to pościągane z internetu i wiele się przy tym nie namęczyłem, więc pewnie sam do nich dotarłeś. Mnie interesują zdjęcia z pokładów, zwłaszcza pokazujące kolor pokładów, bo mają różne kolory wg Revella), porponuję zwyczajną wymianę swoich zasobów jeśli to legalne. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc, to bardzo proszę o poradę, jakim jednym kolorem zastąpić kolory mieszane, które zaleca Revell: 1. Część podwodna: 75% rdzawy mat Revell nr 83 + 25% czerwień Ferrari Revell nr 34, w praktyce chodzi o typowy kolor części podwodnej, tj. coś pomiędzy czerwienią a miedzią. 2. Pokład: 80% beżowy mat Revell nr 89 + 20% biały mat Revell nr 5, w praktyce chodzi o kolor jasnego drewna. oraz czy może ktoś zaproponować zamiennik dwóch kolorów Revella: nr 17 i nr 34 - oczywiście osobna dla każdego dziękuję z góry
