eLCe
Użytkownicy-
Liczba zawartości
342 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez eLCe
-
Samolot sam w sobie jest piękny. Model to inna historia. Zanim go kupiłem przeczytałem kilka opinii i wszyscy narzekali na spasowanie i dosyć dziwnie "pokrojone" części. Myślałem, że ludzie przesadzają bo są przyzwyczajeni do klocków a la Tamiya a tu nagle trzeba coś dociąć/przeszlifować. No i to przecież Eduard a oni nie mogą tak sp...ić modelu. Wychodzi na to, że mogą a ja przekonałem się o tym na własnych czterech literach. Wystarczy powiedzieć, że połówki kadłuba są jedną całością razem z dziobem ale już bez spodu (osłona komory przedniego podwozia jest odlana w ramach jednej części razem z dolną połówką skrzydeł i całym "brzuchem" samolotu i kończy się tam, gdzie zauważyłeś ten schodek. Ja, żeby w ogóle uzyskać jakieś spasowanie to musiałem odciąć piłką dziób bo naprężenia były naprawdę duże. Nie sposób nie wspomnieć o tym, że praktycznie niemożliwe jest dociśnięcie tych połówek i zamknięcie całego modelu bez pozostawienia szpar. Jedną pokazałem na zdjęciu (grzbiet kadłuba). Nie tylko ja miałem z tym problem. Mało tego. Górne części skrzydeł łączą się w bardzo dziki sposób na zakładkę. Wszystko okraszone jest nierównym wykonaniem form... niektóre części są bardzo szczegółowe i nie ma przy nich za dużo roboty (ale tutaj np okazuje się, że coś gdzieś nie pasuje) a inne znowu mają tyle nadlewek (w szczególności małe części), że więcej odcinasz niż zostawiasz. Bardzo niewygodnie i niepraktycznie zrobione są powierzchnie sterowe, które, raz, że średnio do siebie pasują a dwa lewa strona ma mocniej odciśnięte detale i linie podziału niż prawa, która jest prawie płaska. Mam też dwie wypraski (C i D), w których połówki form chyba przesunęły się o jakąś część milimetra i niestety lewa strona danej części jest lekko przesunięta względem drugiej i jest z tym kupa roboty. W kwestii wlotów powietrza - są do d...y. W najbardziej widocznym miejscu schodzą się 3 części, które średnio do siebie pasują. Mi zostały szpary w okolicach zagłębień na działkach po 1,5 mm i musiałem je zaklejać. Generalnie z modelem jest sporo roboty a od tygodnia nie robię nic tylko szpachluję i poprawiam. W paru miejscach nierówności są tak spore, że zdzierasz do zera linie podziału i nity i trzeba je tworzyć na nowo bez śladu po tym co było wcześniej (całe szczęście zrobiłem wcześniej zdjęcia ? ) . Nie wiem jak model Kinecta ale ja nie polecam modelu Eduarda, chyba, że lubisz dłubać jak przy Plastykach albo innych Smerach. Szkoda bo samolot jest piękny i boję się, że nie wycisnę z tego modelu tego co sobie założyłem. W kwestii samej szpachli to użyłem na początek trochę białej tamki, która miała czas przeschnąć, w międzyczasie sporo łatałem szpachlą epoksydową (ma ten plus, że można ją obrobić i dopieścić na mokro co było bardzo pomocne w trudno dostępnych miejscach). Małe niedokładności łatałem nierozcieńczonym Surfacerem 1200. W kwestii schodka - chyba go już nie ma bo tamto miejsce jeszcze dwa razy poddawałem obróbce ale dziękuję za spostrzegawczość i uwagę.
-
Otworzyłem zakład blacharsko-szlifiersko-polerski i zacząłem dostrzegać światełko w tunelu. Grzbiet kadłuba przed: I to samo miejsce po szpachli, szlifowaniu i kontrolnej warstwie surfacera: Dziób przed: I to samo miejsce po zabiegach upiększających: I spód kadłuba: Generalnie czeka mnie jeszcze jedna tura szpachli i szlifowania (widać to szczególnie na spodzie kadłuba) a podkładu użyłem, żeby sprawdzić ile jeszcze brakuje do ideału. Postanowiłem też okleić taśmą maskującą nity i wytłoczone szczegóły kadłuba, żeby niechcący ich nie porysować podczas szlifowania. Jak do tej pory zdaje to egzamin i nie muszę odtwarzać każdego nitu i drobnych linii podziału. Za dwa dni powinno być po wszystkim i model będzie gotowy na przyjęcie czarnego podkładu pod metalizer.
-
Majstersztyk!
- 32 odpowiedzi
-
- m18 hellcat
- m18
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Może nie jest to poziom edkowego MiGa-21 ale jakoś dam radę. Trochę więcej pracy z odrobiną nostalgii i miłych wspomnień z młodości jak to w wypraskach było więcej nadlewek wokół części niż samych części:)
-
Nadszedł moment na sklejenie kadłuba Niestety tak jak pisał @hellvis dziób i "parę innych miejsc będzie wymagało szpachli i odrobiny więcej uwagi. Podejrzewam, że na jednokrotnym szpachlowaniu się nie skończy. Mam narzędzie do rycia linii podziału ale martwię się o nity. Czy może mi ktoś polecić dobre narzędzie do nitowania? Poza tym skleiłem komory podwozia (i pomalowałem) a także załączyłem w całość skrzydła. W mojej opinii dosyć dziwny ten patent i niestety dolna część kadłuba łączy się z górą w strasznie nieporęcznym miejscu (przy wlotach powietrza do silnika, które dodatkowo składają się z kilku części). Na pewno nie ominie mnie szpachowanie i tego elementu. Także życzcie mi powodzenia bo następne dwa dni (albo i dłużej) spędzę na szlifowaniu, szpachlowaniu i dopieszczaniu łączeń.
-
Albo jakby ktoś na goły plastik ponaklejał ze dwa zestawy części PE i zapomniał całości pomalować
-
Kolejna porcja relacji z budowy. Złożyłem dyszę silnika Widać tylko połowę tej końcówki więc nie zawracałem sobie głowy liniami łączącymi części. Potraktowałem washem komorę podwozia I złożyłem też w całość kabinę pilota. Wykończyłem ją suchym pędzlem i washem wlasnej roboty (x-20 i biała plus odrobina czarnej olejnej farby) Całość wygląda tak (położyłem satynę jako wykończenie Teraz tylko wkleić to do kadłuba i modlić się, żeby nie trzeba było mocno obrabiać linii łączenia połówek.
-
A nie wystarczyłaby satyna?
-
Mi powietrze wylatywało bokiem jak miałem nie dokręconą osłonę dyszy lub wylatywało (bąbelkowało) w zbiorniczku jak zaschnęła mi dysza. Raz miałem też tak, że powietrze (i farba) leciała bokiem przez otwory w osłonie dyszy ale to też była wina zaschniętej farby na tej ostatniej. Każdy z tych przypadków wynikał ewidentnie z mojego zaniedbania (albo sklerozy) a nie z winy sprzętu.
-
Delikatnie posunąłem pracę do przodu. Przygotowałem elementy dyszy silnika. Nie były idealnie spasowane i wymagały sporo obróbki. Zostały jeszcze ślady po wypychaczach na połówkach kanału/tunelu/komory (jak to poprawnie nazwać) które będę szpachlował i przygotowywał pod metalizery. Doklejałem też drobne elementy PE I pomalowałem na czarno (na razie rubber black od Tamiya) elementy kokpitu. Jak wyschną to zrobię tonację za pomocą flat black i german grey a po złożeniu pomaluję detale i pobawię się olejami. Psiknąłem także metalizer w komorę przedniego podwozia. I tu pytanie... Czy na metalizer nałożyć lakier gloss przed washem czy nie ma takiej potrzeby?
-
Kupiłem Ultrę 3 miesiące temu i nie mam z nią takich problemów. Nic ze zbiorniczka nie wycieka (raz ulała mi się tak farba ale to tylko dlatego, że przypadkiem zahaczyłem ręką o zbiorniczek i się poluzował a ja tego nie zauważyłem przed wlaniem farby). Może kolega @arhtus ma jakiś felerny egzemplarz i faktycznie powinien go reklamować.
-
Problem z lakierem Vallejo Premium gloss
eLCe odpowiedział wiesiek_2 → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Mam Vallejo gloss i satin i mam podobne odczucia jak autor posta. Satyna kładzie się cudownie, natomiast gloss... O ile nie lałem go na pełnym spuście to zostawała chropowata powierzchnia. Satynę zostawiłem natomiast glossa zamieniam na GX100. -
Dziękuję ale nie chwal za bardzo bo jak pokazuje niedawna akcja z podwoziem, mimo najszczerszych chęci, jeszcze duuużo mogę spi...ić w budowie tego modelu Cały czas też zastanawiam się co zrobić z samym kokpitem. W wersji C jest czarny co średnio mnie cieszy bo poza zabawą z odcieniami szarości i drobnym suchym pędzlem za wiele nie zdziałam.
-
Już obejrzałem. Przez nieuwagę dwukrotnie będę musiał sfatygowac komorę podwozia do tego stopnia, że aż boję się tam patrzeć.
-
Gotowy fotel pilota.
-
Miał być stary, zajechany i stojący od dawna "pod chmurką" relikt radzieckiej myśli technicznej. Od początku nie chciałem, żeby to był samolot wyglądający na taki w ciągłej eksploatacji. Stąd te nieudane i nieprzemyślane eksperymenty na początku relacji z budowy.
-
Babol poprawiony. Teraz przynajmniej sobą kuracji na stojaku i będzie można postawić samolot spowrotem na kołach Szanowni oglądający wybaczą za te "drobne" niedogodności i afront z mojej strony
-
Dobra... My tu gadu gadu a robota idzie do przodu. Przede wszystkim założenia w kwestii budowy obejmują wykonanie modelu na czysto czyli z minimalnym brudzeniem. Zacząłem od standardowego fotela pilota. Sam fotel jest mega uproszczony i nudny. Pooglądałem więc trochę zdjęć fotela (Martin Baker Mk. 4) i stwierdziłem, że dodam kilka detali od siebie. Potem przyszedł czas na podkład. W tak zwanym międzyczasie zacząłem wycinać i obrabiać elementy kokpitu i przednią komorę podwozia. Niestety jest trochę śladów po wypychaczach i postanowiłem je zaszpachlować ( czy będzie widać te ubytki to kwestia wtórna... Przynajmniej poćwiczę obróbkę powierzchni bo to też dla mnie nowość. Plus będę miał czyste sumienie Następnie zacząłem malować fotel pilota. I po wyschnięciu poszły w ruch oleje. Teraz zaczynam zabawę z częściami PE i będę kładł podkład na elementy kokpitu/komory podwozia.
-
Błędy błędami ale nie sądziłem, że popełnię była typu odwrotnie zamontowane podwozie na swoją obronę dodam, że coś mi nie pasowało w tym ustawieniu
-
UPS... doklejałem koło po raz drugi... Także ten tego... Debonder i zaraz poprawiam:p Przy takich wtopach to aż się robię czerwony że wstydu mimo, że to tylko forum...
-
Awaryjny pitot zmieniony. Osłona elementów od zasilania zasobnika też jest na miejscu. Model jest w zasadzie skończony. Osobnej galerii raczej nie będę umieszczał bo nie mam czego pokazywać:) Potraktuję ten model jako jeden wielki eksperyment i pole do nauki a Wam bardzo dziękuję za wszelkie uwagi i popularną ostatnio konstruktywną krytykę. Wiem, że błędów jest sporo. Niektórych z nich nie ma szans poprawić (chociażby sposób nałożenia farby) ale dzięki temu będę w stanie unikać ich w przyszłości. Poniżej kilka fotek gotowego modelu Mokry ślad na skrzydle jest po nie do końca wyschniętym rozcieńczalniku x-20 Mam nadzieję, że nie zdegustowałem zbyt wielu z Was:)
-
Brzmi jak wyzwanie A tak na poważnie to mnie zmartwiłeś.
-
Muszę sobie ten kolor sprawić. 21ke malowałem jakimś ekwiwalentem od Vallejo ale to nie jest super odcień. Szkoda, że nie ma tego odcienia z serii H ? Wstaw proszę zdjęcia pomalowanego kokpitu bo chętnie popatrzę jak ten odcień wygląda na modelu.
-
Dziękuję. Znalazłem i obrabiam to maleństwo:)
-
Rozumiem, że przez mokrą warstwę masz na myśli mocno rozcieńczoną mieszankę? I tylko upewnię się... Rozcienczamy MLT?
