eLCe
Użytkownicy-
Liczba zawartości
342 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez eLCe
-
A jednak udało się wygospodarować dziś czas na położenie Dunkelgrau (XF-63 od tamki) Z całego mojego "priszejdingu" niewiele zostało a przebarwienia to głównie efekt nałożenia jaśniejszego odcienia (dodałem trochę białego). Poniżej efekt finalny po położeniu kolejnej jeszcze jaśniejszej warstwy. Generalnie chciałem uzyskać trochę przesądzony kontrast bo raz, że niektóre miejsca przykryją łaty z Dunkelbraun a dwa, po całej chemii, olejach itp. niewiele by z tego zostało. A tutaj aż mnie kusiło, żeby zobaczyć jak prezentuje się całość na koniec dwa pytania... 1) jaki kolor washa użyć (niebieski od MiG/AK odpada). Myślałem o brązie. 2) jaki kolor będzie odpowiedni do otarć farby (jako ten ciemniejszy). Pomieszać Rotbraun z czarnym? Sam Rotbraun wygląda koszmarnie ?
-
Wreszcie miałem czas trochę popracować Skończyłem sklejanie zasadniczej części modelu. Zostało do doklejenia parę dodatków ale ze względu na to, że mają więcej niż jeden kolor, dokleję je po skończeniu malowania. Kadłub dostał podkład. Udało mi się też złożyć wieżę. Nie będę pokazywał środka bo chciałem użyć rotbraun jako koloru do otarć/rys i wyszło to tak jakby ktoś przerobił wnętrze czołgu na salę tortur. Dlatego nie dziwię się, że ludzie używają ciemnoszarego mimo wrzasków, że pod białą farbą był inny kolor. I na koniec pobawiłem się w preshading. Wyszło jak wyszło... Przy najbliższej okazji (czyli pewnie w następny weekend) zabieram się za kładzenie kolorów.
-
Lub kupić tanie farby olejne dla plastyków (zestaw za 30 PLN) do tego white spirit/terpentynę i można robić sobie washe samemu w indywidalnie dobranej kolorystyce. Generalnie temat jest obszerny a dróg do celu wiele. Ja Ci polecam taki oto filmik I w ogóle polecam pooglądać jego filmy. Ja dodam, że z totalnego zerowego laika, który wiedział tylko jak się skleja model i używał w życiu kilku humbroli, nakładanych byle jakim pędzlem bez rozcieńczania, po obejrzeniu m. in. jego produkcji raz, że wiedziałem jako tako z czym co się je a dwa... nabrałem ochoty na powrót do modelarstwa
-
Po nałożeniu kamuflażu zabezpieczasz kolory i przygotowujesz model do położenia kalkomanii poprzez nałożenie lakieru błyszczącego. Kalki również zabezpieczasz błyszczącym lakierem. Na to kładziesz washem i całą chemię. Panel liner ciężko schodził bo położyłeś go na nie przygotowaną powierzchnię (mat/satyna) Albo inaczej... Jak położysz go na mat/satynę to będzie się inaczej zachowywał i osiągniesz inne efekty(rozejdzie się w mikroporach lakieru) , których raczej w samolocie nie chcesz uzyskać. Jak masz problem ze zmyciem nadmiaru panel linera to użyj dedykowanego rozpuszczalnika w małej ilości. Matu/satyny używasz na koniec (błyszczącego też) nadając modelowi odpowiedzi wygląd końcowy wedle życzenia. Mam nadzieję, że nie pomieszałem i w razie czego koledzy będą po mnie prostować
-
Jutro z tym powalczę. Miałem tak zakręcony tydzień i tak się "wypościłem" z klejeniem, że jak się w sobotę zamknę w pracowni tak wyjdę w niedzielę na obiad Pozdrawiam Łukasz
-
Zaczyna to pozwoli przypominać czołg Zabrałem się za już za elementy wnętrza wieży.
-
W końcu mogłem trochę podłubać przy modelu Uporałem się z kołami nośnymi. Pomijając monotonne klejenie wielu takich samych elementów, najgorzej było z obróbką bandaży. Każdy miał linie po odlewie, która trzeba było usunąć. Wszystko przygotowałem do malowania. Bandaże na kołach nośnych dostały delikatnie "w kość" i mają gdzieniegdzie "wyszczerbienia" i ubytki gumy. Plan jest taki, żeby pomalować całość w kolorze rubber black a po wyschnięciu ściągnąć bandaże (są po prostu założone bez kleju). Czarny kolor na reszcie elementu będzie bazą do cieniowania białym kolorem (postaram się zrobić bardzo cieniutkie linie tam gdzie części są wypukłe). Tak samo potraktowałem resztę elementów układu jezdnego. Dopiero na to nałożę bazowy kolor XF-63, po pomalowaniu całego modelu niektóre koła dostaną plamy z Dunkelbraun, założę bandaże na koła nośne i będę się bawił dalej pewnie już w weathering. Zobaczymy jak to wyjdzie Dla mnie to jeden wielki eksperyment
-
Mam dziwną przypadłość kupowania modelu od razu z kompletem potrzebnych do niego farb... Końcem roku robiłem "małe" zakupy i trochę się tego uzbierało w dosyć krótkim czasie. Myślę, że to aż za dużo do modulacji Dunkelgrau. W kwestii Dunkelbraun... Poza zamówionym odcieniem z AK mam jeszcze coś takiego. Powinno wystarczyć tym bardziej, że zawsze można dodać do danej farby coś z palety podstawowej (też takową posiadam).
-
Przez rozcieńczalnik tamki masz na myśli X-20A czy Lacquer Thinner?
-
Mam i biały z tamki i ze trzy inne ciemne odcienie szarego z tamki plus trzy odcienie czarnego będzie czym modulować:)
-
@meser262, @zipster bardzo Wam dziękuję za wyczerpanie tematu i pomoc w kwestii malowania. Długo mnie nie było ale z braku czasu jedyne co zrobiłem to skleiłem górną część kadłuba Zamówiłem też farby : Rotbraun i Dunkelbraun z palety AK Real Colors. Jako Dunkelgrau posłuży mi XF-63 German Grey (mam nadzieję, że będzie w miarę okej bo mam prawie całą dużą buteleczkę i na coś muszę ten kolor zużyć).
-
Trochę jeszcze czasu upłynie zanim do tego etapu dojdę ale skoro już o tym wspomniałeś to pociągnę temat, tym bardziej, że mam kilka pytań i wątpliwości. Raczej zrezygnuję z dodatkowego pancerza i powstanie po prostu Ausf. A z okresu ataku na Polskę. Odnośnie dwukolorowego kamuflażu z tego okresu też czytałem ale poza jakimś szkicem zawierającym rzut z boku nie jestem w stanie znaleźć kolorowych fotografii/schematów na których widziałbym jak wyglądało takie malowanie, żeby mieć na czym się wzorować(wiem, że stosunek szarego do brązowego wynosił 2:1 i to tyle). Kolejna sprawa tyczy się podkładu z RAL 8012 Rotbraun. Na początku produkcji wszystkie Panzer IV wyjeżdżały z fabryki pomalowane właśnie 8012 i na to nanoszono kamuflaż. Od 1938 do 1940 obowiązywało opisane przez Ciebie dwukolorowe kamo. Rozumiem, że podkład z Rotbraun został?Chyba, że stare maszyny sprzed zarządzenia o dwukolorowym malowaniu zostawały z Rotbraun a wszystko nowe wyjeżdżało od razu z RAL 7021. Pytam bo nie chciałbym popełnić gafy i zrobić zarysowań w złych kolorach.
-
Wózki skończone. Mocowanie kół napędowych też. Całość wkleiłem na miejsce (wózki pozbawiłem pinu i udało się je ustawić tak, żeby osie kół tworzyły linie prostą. Podłubałem też trochę przy tylnej ścianie wanny. Aktualnie bawię się z kołami nośnymi. Generalnie wszystkie koła nośne najpierw podkładam (bandaże są osobno i nie będzie trzeba nic maskować), poszlifuję, rozdzielę, pomaluję koła i bandaże osobno a później złoże do kupy na klej. Czeka mnie z tym trochę roboty bo dookoła każdego bandaża jest linia po odlewie
-
Tak właśnie robię Pozdrawiam Łukasz
-
W międzyczasie pooglądałem trochę zdjęć na google i znalazłem zdjęcie Pz. IV ausf. A z Polski z 39 na którym widać, że gdyby zastosować oryginalne otwory na mocowanie wózków to ich mocowania byłyby odrobinę za nisko względem innych elementów zawieszenia. Także nie patrzę na te oryginalne otwory. coś zauważyłeś ? Myślałem... raczej będzie nudne pudełkowe. Postaram się zrobić trochę tonacji, uwydatnić to i owo, może zrobię jakiś pre/postshading albo marmurka no i delikatny weathering (chyba, że mi się spodobają suche pigmenty to wtedy będzie mniej delikatnie Znając mnie to koncepcja jeszcze ze 2-3 razy ulegnie zmianie
-
To też i akurat tutaj faktycznie trzeba je zamienić. Ale mi chodzi o ten fragment "The instruction picture of the hull shows a locating hole for the bogie locating pin to fit into, but the actual hull has a slot instead of the hole and this slot is too low for the bogie pin. So I had to drill a new hole higher up on the hull to allow the bogie to sit properly." Nie wiem na ile gość ma rację i czy w ciemno brać za aksjomat to co napisał w artykule.
-
Połowa wózków zrobiona. I pojawia się problem... W artykule: https://www.armorama.com/modules.php?op=modload&name=Reviews&file=index&req=showcontent&id=11417 wyczytałem, że wanna ma źle wycięte otwory (są sloty zamiast okrągłych dziur, do których pasowałby idealnie pin z wózka. Autor radzi wywiercić nowe otwory powyżej istniejących bo inaczej nie da się poprawnie zamontować wózków (ja pewnie bym uciął piny). Bez tego zabiegu wygląda to tak. Chodzi o to, że teoretycznie można umocować wózki trochę wyżej i wcisnąć element przy spodzie wanny w specjalne rynienki. Bez modyfikacji pin z wózka wchodzi w slot a na spodzie czołgu cześć opiera się o miejsce w które można ją wcisnąć. Skłaniam się ku modyfikacji bo w końcu autorowi opisu z armoramy model wyszedł ale zastanawiam się jak będzie wyglądał montaż gąsienic. Ktoś może poradzić zanim chwycę za nożyk i drugi dzień z rzędu będę poprawiał błędy?
-
Będę podglądał efekty Twoich prac Ja na razie boję się tej maszyny ale pewnie za rok-dwa trafi i na mój warsztat
-
Trafiłeś w punkt. Cała reszta zależy od preferencji, gustów, zasobności portfela i upodobań rzeczonego modelarza.
-
Nie pozostaje mi nic innego jak szczerze Ci podziękować za uratowanie modelu. Jeszcze ze 2h i nic bym nie zrobił... A tak... Podlałem trochę extra thinem po spoinach i tadam... Jeszcze raz dziękuję a na przyszłość jak coś nie będzie jasne to dwa razy sprawdzę z jakąś fotografią lub Was po prostu zapytam.
-
No to oglądamy
-
No to kleimy Zacząłem zgodnie z instrukcją od kół napędzających. Jestem w szoku z ilu części składa się pojedyńcze koło. wszystko fajnie do siebie pasuje, nie ma za dużo szlifowania i generalnie skleja się to miło Później przyszedł czas na koła kierunkowe. Tutaj też klocki:) Przy rolkach napinających postanowiłem ułatwić sobie trochę życie i po wycięciu z ramek najpierw je skleiłem A dopiero później szlifowałem (tym bardziej, że miały linie łączenia form na środku albo ślad po wytwarzaniu bandaży z gumy a w związku z tym, że model nie będzie w stanie fabrycznym to postanowiłem je zeszlifować) I przyszedł czas na wózki... Tutaj... Masakra instrukcja ma kilka błędów i niejasności ale dałem radę się połapać zejdzie mi na zrobienie 8 takich Teraz dwa pytania. 1) Czy rolki napinające również ulegały "wyszczerbieniu" jak bandaże na kołach nośnych? Pytam bo chce lekko uszkodzić bandaże na tych drugich i nie wiem co z rolkami. 2) Czy warto zostawić wszystkie kółka, kółeczka i "trybiki" osobno, nie przyklejać ich do modelu i pomalować je osobno a dopiero potem dokleić na etapie montażu gąsienic?
-
No i stało się:) Tak jak obiecywałem biorę się za pierwszy w życiu model czołgu. Na warsztat poszedł polecony przez @zipstera model z Dragona. Poczytałem o jego błędach i o problemach przy budowie, także chyba jestem przygotowany na ewentualne niespodzianki. Model będzie prosto z pudła bo pomijając piękne detale (te spawy są genialne) to model ma tyle części, że więcej mi nie trzeba Także życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki, żeby model wyszedł jako tako
-
Z samolotów zastanawiam się między Drakenem a Skyhawkiem (mam jeszcze MiGa-23 i Skyraya ale one raczej poczekają). No i mam panzer IV, który najpewniej zaraz zacznę kleić jako pierwszy w życiu model czołgu Także na około 2 miesiące uciekam piętro niżej na forum Pozdrawiam Łukasz
-
Trochę odkopię swój temat i moje pierwsze wypociny od prawie dwóch dekad... W procesie tworzenia galerii do pierwszego modelu z którego jestem zadowolony (Mirage III), pstryknąłem i temu koszmarkowi kilka fotek. Pomyślałem sobie, że skoro już mam model to czemu nie dorobić do niego dioramy w stylu opuszczonego, zapomnianego starego lotniska gdzieś w głębokiej Rosji w ten deseń. Model jest trochę zbyt mocno (inaczej)sfatygowany i ma podwieszone uzbrojenie ale to pierwsze jakoś przeżyję (i przykurzę go całościowo) a pylony można w ostateczności opróżnić (wystarczy debonder). Samo latadło wygląda obecnie tak... Czy takie rozwiązanie zagra czy definitywnie chować go w głęboki kąt szafy i wyciągnąć za dwa lata jak uda mi się podszkolić celem porównania swoich prac?
