Jump to content

Grumman Duck J2F-2 - 1:50 Glencoe Models


Marudek
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

Przepraszam, że galerię wstawiam dopiero teraz, a nie tak jak obiecałem w poniedziałek, ale dopiero dzisiaj miałem okazję zrobić zdjęcia przy świetle dziennym. Relację z budowy znajdziecie tutaj. W warsztacie opisałem wszystkie problemy jakie czekają na śmiałka, który zmierzy się z tym modelem (METYS trzymam kciuki ). Wydaje mi się, że przy budowie tego modelu dałem z siebie bardzo dużo. Model ten wyczrpał mnie do tego stopnia, że przerwałem jego budowę na dłuuugi czas. Teraz cieszę się, że jest już skończony. Widać na nim pewne niedociągnięcia (które zresztą sami wypatrzyliście w warsztacie), ale nie miałem już ochoty się z nim "cackać". To nie jest samosklejalna Tamigawa i nie polecam budowy tego modelu początkującym modelarzom. Cieszy mnie to, że mój model jest taki kolorowy, bo ożywi trochę moją kolekcję hydroplanów.

 

DSC03809.jpg~original

DSC03811.jpg~original

DSC03812.jpg~original

DSC03813.jpg~original

DSC03815.jpg~original

DSC03816.jpg~original

DSC03817.jpg~original

DSC03818.jpg~original

DSC03820.jpg~original

DSC03821.jpg~original

DSC03822.jpg~original

DSC03824.jpg~original

DSC03825.jpg~original

DSC03826.jpg~original

DSC03827.jpg~original

DSC03828.jpg~original

DSC03830.jpg~original

DSC03832.jpg~original

DSC03833.jpg~original

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Hej jachud3 dzięki za komentarz. Obie gwiazy są nałożone jednakowo. Tzn. nie równo z linią nitów, tylko poziome ramiona gwiazd są równoległe do podłoża. Teraz obejżałem fotkę Kaczki w dobrej rozdzielczości i masz rację - ramiona powinny być równolegle do zastrzałów piramidki . Mnie się podoba, że się tak świeci

Link to comment
Share on other sites

Cudo... uwielbiam ten żółtopłatowy okres w lotnictwie USA.... chyba się nie odważę przez najbliższe kilka lat zmierzyć z tą kaczuszką... ale mój Vindicator przesunął się w kolejce na sklejanie o kilka pozycji do przodu:)

PS. Zawsze wyobrażałem sobie ten samolot jako srebrny i szary mnie jakby zaskoczył

Link to comment
Share on other sites

Marudku tak jak piszesz naprawdę dałeś z siebie dużo, a nawet jeszcze więcej Wysłałem swoją lepszą połówkę na pocztę po odbiór przesyłki ( wielkie dzięki jeszcze raz ), dziś wieczorem obejrzałem, pomacałem i się załamałem ( ogrom pracy ). Ale dzięki temu że mam go w łapskach z uznaniem, a nawet jeszcze większym uznaniem podziwiam Twoją pracę. Co do błędów jakie zostały wcześniej ( w warsztacie ) wypatrzone to jest to naprawdę nieistotny szczegół w porównaniu z materią jaka znajduje się w pudełku. Szczególnie zabawne jest dość frywolne rozmieszczenie nitów, tu są a tu ich już nie ma, o a tu niespodzianka znowu są. Fakt śmigiełko trochę się błyszczy ale to, jest akurat mało istotne. Z to świetnie wygląda silnik z okablowaniem i karabin, nie sposób też wspomnieć o całkowicie odtworzonym wnętrzu. Aż żal zamykać takie coś.

No i może mógłbyś go troszkę bardzie styrać.

Więc ogólnie naprawdę klasa że z takiego czegoś udało Ci się ulepić TAKIE coś

Gdzieś kiedyś widziałem urywek, malutki kawałek filmu w którym pokazany był ten samolot, niestety musiałem wyjść z psiakiem i nie mogę dojść tytułu, gdyby ktoś się orientował

Link to comment
Share on other sites

METYS to był film "Prywatna wojna Murphy'ego". Rzeczony Murphy usiłuje zatopić U-boota używając Duck'a...

 

Marudku brawo za olbrzymi wkład w ten model i za efekt...Gratuluję

Link to comment
Share on other sites

Ni to kaczka, ni to kaczor, raczej banan pospawany z dwupłatem... A na serio - skoro o dobrych kawałkach (muzycznych) mówi się "big tune", to ta Kaczucha zasługuje na miano "big model".

 

Zaspokój tylko, drogi Marudku, moją ciekawość w jednej kwestii. Czy dobrze się domyślam, iż ten (jakże misterny) haczyk z przodu pływaka służył do "cumowania w bazie"?

 

P.S. Gdy oglądąłem fotki z budowy Twojej 30-tki, byłem sceptyczny (co do perforowanej chłodnicy, otwory za duże i zbyt "gęsto" rozmieszczone jak dla mnie), ale po malowaniu robi pieruńskie wrażenie . Oczywiście jest o niebo lepszy od tego badziewia Glencoe. Należą Ci sie dużę brawa za każdy detal z osobna (naciągi... miodne), model jako całość oraz wciągający i jak zwykle inspirujący warsztat . Oby więcej takich "modelarskich animatorów" gościło na polskich forach. I oby mniej mówiło o "niesklejalnych (złych) modelach" - takich nie ma.

 

P.S. 2 Robisz hydroplany... kiedy przyjdzie kolej na "Rufę"?

Link to comment
Share on other sites

Panowie, wielkie dzięki za Wasze komentarze!

 

hanadam Czekam z niecierpliwością ne relację z windykacji

 

METYS Tak myślałem - jak otworzysz pudełko, to Ci ręce opadną... Ale teraz Twoja kolej! W razie czego kopyto do tłoczenia kabiny jeszcze mam .

 

artoor_k Wielkie dzięki za dpoing.

 

Robisz hydroplany... kiedy przyjdzie kolej na "Rufę"?

Mam model Tamiyi w 1:48 z silnikiem i oryginalną podstawką. Muszę tylko zdobyć do niego jakieś blaszki i nauczyć się malować japońskie samoloty tak jak łsobota. Łukasz, kiedyś zgłoszę się do Ciebie na korepetycje z malowania łuszczącej się japońskiej farby

 

Jeszcze raz dziękujęWszystkim za Wasz doping i trafne uwagi

Link to comment
Share on other sites

Acha, dzięki JW. Hmmm, myślałem żeby mojego Canta 506 zrobić w malowaniu szpitalnym Luftwaffe, ale może zdecyduję się na szachownicę. Chociaż tak naprawdę, to jedyny polski egzemplarz nie latał dla MDL. Krótko po przylocie do Polski spotkał go taki los, że aż mi żal.

Link to comment
Share on other sites

Link się nie otwiera. Ale kolegom chodzi o jedyny sprowadzony do Polski egzemplarz Cant 506. Malowanie włoskie - srebrne z niebieskimi błyskawicami po bokach. Prawdopodobnie wlosi namalowali szachownice. Samolot przyleciał do Polski bez uzbrojenia. Został zniszczony przez Luftwaffe, bo jakies sieroty nie potrafiły go nawet dobrze zamaskować - tyle pamiętam. Gdybym miał Canta 506 w tym malowaniu w swojej kolekcji, to za każdym razem jak bym na niego spojżał - denerwowałbym się na tych co go mieli pilnować

Link to comment
Share on other sites

Zaspokój tylko, drogi Marudku, moją ciekawość w jednej kwestii. Czy dobrze się domyślam, iż ten (jakże misterny) haczyk z przodu pływaka służył do "cumowania w bazie"?

 

Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale właśnie doczytałem Twoje pytanie (refleks co? ). Tak, to jest knaga, na której wiązano linkę cumowniczą, żeby samolot gdzieś nie podryfował...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.