Jump to content

P-38 Lightning starej Hasegawy 1:72


Recommended Posts

  • 1 month later...
  • Replies 84
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Witam po przerwie...

Myślę, że wykorzystałem ją dość rzetelnie, bo stan modelu jest taki, jaki był rok temu - przed "nieszczęściem" - a nawet lepszy, ale o to przecież chodziło... Cały ten czas spędziłem głównie na poprawianiu linii, szpachlowaniu miejsc, gdzie mi się ręka "omskła", szlifowaniu i polerowaniu. Pisałem już o tym poprzednio, ale naprawdę gros czasu zajęły mi te nudne i niewdzięczne prace. Zresztą każdy z Kolegów na pewno też przechodził takie mordęgi...

Poza powyższym poprawiłem krawędzie spływu skrzydeł i stateczników. Rewelacyjnie sprawdza się w tej roli klej CA - idealnie wypełnia ubytki i łatwo się obrabia (metoda ściągnięta od innych użytkowników forum). Przy okazji wykonałem od nowa (z fragmentów blaszek) klapki wyważające lotek - oryginalne straciły swój wygląd pod wpływem uporczywego szlifowania skrzydeł...

 

 

D99jEHk.jpg

 

 

Nowe prezentują się tak:

 

 

A1PZv08.jpg

 

 

Wykonałem na nowo wnęki podwozia z częściowym wykorzystaniem starych ocalałych blach (co widać na zdjęciach), a kilka części wykonałem własnym sumptem. Poprawiłem i wyrównałem szpachlowaniem ich krawędzie, po czym pomalowałem na nowo...

 

 

q4rk5Hw.jpg

 

 

Wkleiłem na nowo blaszki klapek chłodnic silnika i sprężarek. Ponieważ zżarło mi siateczkę wlotu powietrza do chłodnicy, a nie udało mi się zdobyć innej, "wszyłem" w odpowiednie miejsce fragmencik nylonowej apaszki.

 

 

lu26KVP.jpg

 

 

Początkowo nie wyglądało to zachęcająco, ale po przyklejeniu klapki - efekt mnie zadowala...

 

 

2d06Hwu.jpg

 

 

Klapki wylotu powietrza ze sprężarek:

 

 

h5P9Uki.jpg

 

 

Zerwałem i na nowo zamaskowałem owiewkę. Zdecydowałem się na ponowne maskowanie, a nie naklejanie pasków kalkomanii z tego względu, że bałem się szlifowania wiatrochronu do gołego plastiku. Po zdjęciu starych masek przeszlifowałem delikatnie jego ramy i korzystając ze starych, wykonałem nowe maski. Metodę pasków kalkomanii wykorzystam w następnym modelu. Obiecuję...

 

 

xz0vtlL.jpg

 

 

Ponadto kropelkami płynnej szpachli zasymulowałem światła pozycyjne na końcach skrzydeł (również starte przy szlifowaniu).

Wygniotłem okrągłe otwory wlewów paliwa, ale ponieważ trudno mi było zrobić kółeczka na osłonach kanałów ciepłego powietrza już sklejonego modelu (panele na wewnętrznych stronach gondoli silnikowych), postanowiłem nakleić całe panele wycięte z cienkiego plastiku już z zaznaczonymi okrągłymi wziernikami.

 

I tyle...

 

Wczoraj zamaskowałem wszystkie otwory kawałkami chusteczek higienicznych i maskolem Vallejo, dzisiaj umyłem Lightninga ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń. Zrezygnowałem z mycia spirytusem - tak jak poprzednio - by nie prowokować nieszczęścia...

 

W najbliższym czasie - malowanie... Jak pisałem poprzednio, postanowiłem tym razem nie stosować podkładu z czarnej błyszczącej Tamiyi. Wydaje mi się, że model jest tak przepolerowany, iż żadna rysa nie ma prawa się na nim ostać. Bezpośrednie nałożenie cienkiej warstwy farby Super Metallic SM01 powinno być najlepszym wyjściem.

 

Z tej okazji pytanie:

Podczas malowania Super Metallicami, przy użyciu aerografu H&S Ultra, stosować dyszę 0,2 czy 0,4 mm? A jakie ciśnienie?

 

poprowadzi się cie za rączke

 

 

Coś mi się wydaje, że prowadzenie za rączkę przegapiłem, ale może jednak? Sposób z Pet`ami stosuję, mam nadzieję, że pozwoli mi w przyszłości uniknąć głupich błędow.

 

Pozdrawiam.

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Witam.

 

 

Sukces!!! Udało się! Malowanie zaliczone!

 

Tym razem udało mi się nie zepsuć modelu. Oczywiście tylko i wyłącznie dzięki radom Szanownych Kolegów. Ale po kolei...

Zacząłem oczywiście od SM01 Super Fine Silver. Ponieważ malowany był cały model (stosunkowo duża powierzchnia) zastosowałem dyszę 0,4 mm, a ciśnienie ok. 0,75 atm. Farba kryła elegancko, tym nie mniej jednak okazało się, że wyszło na wierzch kilka niedoróbek przy szpachlowaniu. Bardzo niewielkich, ale widocznych na błyszczącej powierzchni. Początkowo chciałem je zostawić w spokoju (nierówności powstały w miejscu łączenia nosa z kadłubem, a także tam, gdzie nie do końca zmyłem starą farbę. Wydawało mi się, że wystarczająco dokładnie wypolerowałem przejście farba-plastik, patrząc pod światło wyglądało na idealnie gładkie...). Toteż zamaskowałem wybrane panele i zabrałem się za kolor SM04 Super Stainless. Wtedy jednak zmieniłem zdanie i zdecydowałem się na naprawę "uszkodzeń". Ubytki "zaszpachlowałem" farbą SM03 (najciemniejszą - żeby była dobrze widoczna podczas polerowania, a nie szpachlówką - bo ta byłaby za twarda) i wybrakowane panele pomalowałem razem z innymi SM04.Tym razem (ponieważ malowane były znacznie mniejsze fragmenty samolotu, więc zużycie farby było o wiele mniejsze) założyłem dyszę 0,2 mm, przy tym samym ciśnieniu.

Po jej wyschnięciu przepolerowałem ponownie uszkodzone fragmenty i pomalowałem je (całe panele) na właściwy kolor.

Następnego dnia zamaskowałem resztę modelu z wyjątkiem blach wokół sprężarek i płóz na dolnych końcach stateczników pionowych, które potraktowałem SM03 Super Iron.

Pozostało użycie matowej Olive Drab (MrHobby Color H52). Odsłoniłem więc części, które miały być malowane i zauważyłem kolejne uszkodzenia...

 

 

IlSNUfg.jpg

 

 

2F7mWK0.jpg

 

 

TS9DJTU.jpg

 

 

Musiałem znowu poświęcić im trochę czasu. Delikatne szlifowanie, poprawianie pędzelkiem i farbą SM03, przeschnięcie, polerowanie i ponowne malowanie.

Przypomniało mi się, że muszę dokleić antenę mieczową. Myślałem, że zrobię to na późniejszym etapie prac, ale wyszło, że teraz... Chciałem maksymalnie odwlec ten moment, by jej nie uszkodzić. No, ale jak trzeba... Przykleiłem więc - i od razu (nazajutrz) - urwałem. Na szczęście znalazłem zgubę na podłodze... przykleiłem znowu, ale tym razem okleiłem ją z dwóch stron paskami taśmy maskującej, które na dodatek pomalowałem na czerwono. Żeby była widoczna...

No i wziąłem się za powierzchnie przeciwodblaskowe. Po ich pomalowaniu rozświetliłem fragmenty dodając kilkanaście kropel H329 Yellow FS13538 do zbiorniczka aerografu. Wydaje mi się, że można było jeszcze więcej.

Na tym etapie model wyglądał tak:

 

 

bhPWGvu.jpg

 

 

Nareszcie mogłem zdjąć taśmę i podziwiać efekt:

 

 

h9nNOFR.jpg

 

 

QPDPLLh.jpg

 

 

Mój zachwyt zakłóciło odkrycie kolejnych "felerów"... Tym razem nie rozumiem przyczyny ich powstania. Wydaje mi się, że to taśma Tamiyi zareagowała z farbą, ale to chyba jedyny taki przypadek w historii...

Poza tym mimo dokładnego, jak mi się wydawało, opatulenia modelu taśmą, przydarzyło się chlapnięcie farby

 

 

nctDtO1.jpg

 

 

Tu jednak sprawa jest banalnie prosta - przepolerowałem miejsce pastą Tamiya Polishing Compound Finish i wszystko odzyskało blask (dosłownie).

Efekt końcowy:

 

 

Rs4VisT.jpg

 

 

Teraz czas na kalkomanie...

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Kamil Stoch zdobył drugi ZŁOTY MEDAL !!! Gratulacje. Białoczerwona szachownica dodała mu skrzydeł !

 

Przed nałożeniem kalkomanii pokryłem samolot warstwą bezbarwnego MrColor GX Gloss Super Clear III. Zmieniłem dyszę na 0,4 mm i udało się ładnie położyć farbę, ale podczas malowania myślałem, że pół buteleczki, które miałem okaże się za mało... A przy okazji pomalowałem sobie chyba pokój na błysk... Siwy dym.

Następnego dnia zacząłem kłaść kalki. Miałem trzy komplety:

- zestaw napisów eksploatacyjnych z Modelmanii nr 8, produkcji Techmodu (w zasadzie wykorzystałem kilka elementów, których nie było w pozostałych, ogólnie nie jestem z nich zadowolony: są bardzo cienkie i delikatne, często rwały się przy próbie nakładania)

- arkusik napisów eksploatacyjnych z modelu F-5E Dragona produkcji Cartografu (wykorzystałem większość, według mnie kładły się idealnie, choć nieco masywniejsze niż poprzednie)

- znaki państwowe i numery seryjne wydrukowane na własnej drukarce atramentowej (grube i potężne, ale przyklejały się ładnie i dobrze reagowały na płyny zmiękczające Aero Master: Aero Set II i Aero Sol II. Ich wadą - a dokładnie tych wydrukowanych na białym arkuszu - jest fakt, że biel podkładu wyziera spod kolorowego tuszu. Jest to widoczne zwłaszcza wokół czerwonych francuskich kokard)

Poniżej dwie fotki:

 

 

Q9zBAl7.jpg

 

 

sii2Z97.jpg

 

 

Następny etap: brudzenie.

Mam tremę, bo dotychczas tego nie robiłem...

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Dzięki za słowa uznania. Już jest nagroda za krew, pot i łzy...

 

Teraz - o ile to możliwe - bardzo poproszę o szybką odpowiedź (model jeszcze mokry czeka na stole), bo jest u mnie problem. Zrobiłem "łosza" mieszając AK 046 Light Rust z AK 045 Dark Brown AK Interactive (samo 045 wydawało mi się zbyt ciemne) i dość solidnie go rozcieńczając. Chciałem uzyskać niezbyt nachalny efekt i wydaje mi się, że taki jest. Jednakże trochę zbija mnie z tropu struktura (a może faktura?) powierzchni: pomimo dosyć solidnego ścierania przy użyciu White Spirit`u, powstały wyraźne smugi. Mnie się podobają (nadają modelowi "rustykalnego" charakteru), ale mam pytanie. Kanon modelarski pozwala pozostawić taki efekt, czy należy go wymuskać, np. błyszczącym lakierem? Jak pisałem - nigdy dotąd nie tworzyłem takich efektów.

Tak to wygląda (sorry za tło, ale fotki robione na gorąco)

 

 

r4eBD0T.jpg

 

 

1HnaJu2.jpg

 

 

15BdSQX.jpg

 

 

3s0kXPA.jpg

 

 

Z góry dzięki za pomoc...

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Witam.

Odpowiedź na moje pytanie nie nadeszła, ale życie samo rozwiało wątpliwości. Otóż następnego poranka, oceniając dokonania dnia poprzedniego zauważyłem, że wash schodzi z modelu od samego potarcia palcem. Było więc oczywiste, że konieczne jest zabezpieczenie lakierem bezbarwnym. Niestety musiałem odczekać kilka dni, na zamówione farby, na szczęście przesyłka przyszła błyskawicznie.

Kolejnym krokiem było lakierowanie bezbarwnym matem powierzchni antyodblaskowych (Hobby Color H20 Flat Clear).

Dzisiaj udało mi się zasymulować błoto od podwozia na dolnych częściach samolotu (zacząłem od delikatnego natryśnięcia Tamiya XF-52 Flat Earth, do której to farby domieszałem stopniowo MrColor 369 Dark Earth, a na koniec MrColor 101 Smoke Gray). Z efektu jestem zadowolony, chociaż wyszło może ciut za dużo...

 

 

 

SM7GchE.jpg

 

 

FBJtM6C.jpg

 

Bardziej usatysfakcjonował mnie efekt sadzy i spalin za sprężarką oraz klapkami na spodzie gondol silnikowych. Zrobiłem je nanosząc początkowo mieszaninę farb imitujących błoto ze spodu modelu (patrz wyżej), na koniec psikając subtelnie MrColor 137 Tire Black:

 

 

6Qy6ZqS.jpg

 

 

Przeprosić muszę za zmianę sposobu przeglądu fotek, ale zmuszony byłem zmienić serwer.

 

Model zaczyna finiszować...

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

THE END !

 

Zakończony!

 

Po tylu przejściach, wreszcie dobrnąłem do końca. W zasadzie obyło się już bez przykrych niespodzianek.

 

Ostatni etap to naniesienie śladów płynów eksploatacyjnych (Engine Oil AK-interactive AK 084, Fuel Stains AK 025) oraz brudu na centropłacie przy wejściu do kabiny (Tamiya Weathering Stick - Mud).

Musiałem oczyścić zmatowiałą wewnętrzną stronę wiatrochronu (chyba z oparów Cleanluxa), wewnętrzne krawędzie owiewki z resztek maskolu i papieru i dokonać lekkiego retuszu dźwigien i gałek w kabinie, lekko uszkodzonych także przez Cleanluxa.

Później przykleiłem imitacje świateł rozpoznawczych AK-interactive Realistic Light Lenses 1,5 mm i zdjąłem maskowanie ze światła do lądowania na dolnej powierzchni lewego skrzydła.

Wkleiłem wloty powietrza do turbosprężarek, podwozie, wyważenia masowe steru wysokości i po postawieniu samolotu na goleniach, okazało się, że leci na tył... Na szczęście nie zakryłem jeszcze okienek kamer fotograficznych, więc udało mi się upchnąć przez nie jeszcze trochę ołowiu.

Przyszła kolej na przyklejenie sprężarek, kół i pokryw wnęk podwozia, śmigieł (przy zwróceniu uwagi na właściwy kierunek ich obrotu) i kołpaków, drabinki wejściowej, górnej części owiewki w pozycji otwartej, i na koniec rurki Pitota.

Czynnością zwieńczającą dzieło było zaszklenie okienek kamer fotograficznych Clear Fix`em. Niestety, o ile mniejsze otworki jakoś wyglądały, o tyle te największe wyszły bardzo nierówno i z bąbelkami. Następnego dnia zmuszony byłem "powybijać" niektóre okienka i dorobić szybki z plastikowej przezroczystej szybki. I tyle...

 

Nareszcie mogłem cieszyć oczy widokiem "diabła z widlastym ogonem", jak mawiali o tym samolocie Niemcy.

 

Przyznam, że z końcowego efektu jestem bardzo zadowolony (chociaż kilka elementów teraz zrobiłbym inaczej). Jest to niewątpliwie mój najlepiej wykonany model. W znacznej mierze zawdzięczam to wszystkim kolegom z forum, bez rad których - jestem pewien - ten samolot by nie powstał. Za podtrzymywanie na duchu w trudnych momentach, za wszystkie porady, uwagi i krytykę - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ !

 

 

e6a1e426a332a9famed.jpg

 

 

Galerię znajdziesz tutaj.

Link to post
Share on other sites

Twoja relacja i upór winny zostać nagrodzone jakimś wyróżnieniem ;)

Sam model - wspaniały. Podziwiam.

Podejrzewam że pokłady doświadczenia - jeszcze większe niż cierpliwość jaka była Ci potrzebna do ukończenia pracy.

 

Pozdrawiam i gratuluję fajnego diabła.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.