METYS Posted April 28, 2010 Share Posted April 28, 2010 Miała być maszyna Skalskiego ale ponieważ zawaliłem kompletnie geometrię skrzydeł montując żywiczne komory uzbrojenia i wnękę podwozia będzie lotniczy złom. Rozkleję płat i wyciągnę żywicę, a następnie poskładam do kupy i spróbuję zrobić maszynę po "twardym" lądowaniu. Więc gdyby ktoś miał jakieś zdjęcia porozbijanych Mustangów to proszę o linka bądź wstawienie na forum lub maila mateusz_06.01.84@interia.pl . Szczególnie interesuje mnie czy w trakcie takich lądowań skrzydła się wyginały czy od razu pękały Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kornik_69 Posted April 28, 2010 Share Posted April 28, 2010 Poszperam jak będę na chwilkę wolną w domu i jak coś znajdę to prześlę Ci na maila. Rozbitek to całkiem fajny pomysł Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Banny Posted April 28, 2010 Share Posted April 28, 2010 To P-51 D, ale widac sposób uszkodzenia skrzydła: ("I believe this a plane named "Esther" from the 504th Fighter Squadron, 339th Fighter Group, 8th Air Force, S/N 44-14321 that crashed while on take off on Feb. 5,1945. The pilot was Lt. Vernon Barto.") Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
rafik1213 Posted April 28, 2010 Share Posted April 28, 2010 Czy pilot przeżył ?? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted April 28, 2010 Share Posted April 28, 2010 Uszkodzeń kabiny nie widać, więc raczej przeżył (chyba że pasów nie zapiął ) pzdr. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
rafik1213 Posted April 29, 2010 Share Posted April 29, 2010 heh A . tak apropop jak to jest z tymi pasami czy jak pilot zahaczy na wysokości 3-4 m o drzewo skrzydłem przy 250 km/h i wyrznie w drzewo to czy pasy go nie zabiją Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
rafik1213 Posted April 29, 2010 Share Posted April 29, 2010 już nie ważne Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted April 30, 2010 Author Share Posted April 30, 2010 A więc będzie: - wygięte skrzydło - pogięte blachy z folii aluminiowej - urwany statecznik pionowy - rozbita owiewka Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Timi Posted April 30, 2010 Share Posted April 30, 2010 Czyli rozbitek będzie zlepkiem kilku podpatrzonych na zdjęciach. Szkoda że nie zdecydowałeś się na jakaś konkretną rozbitą maszynę. Fajnie jest porównac ze zdjęciami, chociaż teraz masz pełne pole do popisu z wymyślaniem uszkodzeń itp. Ten urwany statecznik mnie nie przekonuje. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MikeP Posted April 30, 2010 Share Posted April 30, 2010 Trochę nie kumam. Jak lądowanie na brzuchu to w jaki sposób urwał się statecznik pionowy. To mógłby być efekt kapotażu, ale to jest bardziej prawdopodobne przy lądowaniu w przygodnym (grząskim/nierównym) terenie na kołach. Ale na brzuchu raczej nie. Z resztą zdjęcia potwierdzają, że lądowanie na brzuchu Mustangiem to nic takiego strasznego i samolot i pilot wychodzą z tego prawie cało. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
marcing1 Posted April 30, 2010 Share Posted April 30, 2010 Pomysł na takie przedstawienie Mustanga wydaje mi się dość oryginalny. I dobrze . Od siebie dodam, że jeśli już miałoby być coś ze statecznikiem pionowym, to może lepiej byłoby go zrobić przestrzelonym serią z KMu jakiegoś wrogiego szwabka ;). Byłby powód do takiego, a nie innego lądowania. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kornik_69 Posted April 30, 2010 Share Posted April 30, 2010 Urwany statecznik może być raczej efektem kilku celnych trafień z działka pokładowego bądź też Flaka. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MikeP Posted April 30, 2010 Share Posted April 30, 2010 Ale wtedy nie ma mowy o zgrabnym lądowaniu na brzuchu. Raczej o wkręceniu się wglebę. Nie wierzę, że ten ze zdjęcia wylądował na własnych kołach w tym stanie. Prędzej to efekt jakiejś kolizji na ziemi. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted April 30, 2010 Author Share Posted April 30, 2010 Ale on nie ma być wierną kopią historyczną. To ma być ulepek dla przyjemności, po prostu wolę go nawet zniszczyć całkowicie niż wyrzucać do śmieci od razu. A poza tym czy lądowania po "powietrznym bubu" zdarzały się tylko i wyłącznie na pięknym równym polu, na złość jakiemuś rolnikowi Przyjmijmy że po poszatkowaniu w powietrznej walce statecznik odmówił współpracy na skutek uderzenia w ziemię, zahaczenia o jakiekolwiek chaszcze. No a tak poza tym to i tak się go już pozbyłem więc po ptakach Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted May 4, 2010 Author Share Posted May 4, 2010 Jako że majowy weekend do najpiękniejszych nie należał, co nieco skrobnąłem przy mustangu. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kornik_69 Posted May 5, 2010 Share Posted May 5, 2010 Witam Kolego Metys Wszystko fajnie, pięknie i ładnie, ale jeśli dałbyś radę to popracuj jeszcze nieco w kokpicie i powyciągaj nieco kolorystycznie instrumenty, a i podłoga powinna być nieco przetarta. Podczas twardych lądowań często uszkadzały się padała gdyż ich mocowanie nie było zbyt solidne. Co do zewnętrza, to przydałoby się jeszcze nieco poszarpać statecznik pionowy dodając kawałki blaszki lub folii ją imitującej. Nie wiem czy dobrym pomysłem było tak wczesne podklejenie podwieszeń, bo podczas dalszych prac mogą Ci się one uszkodzić w sposób niekoniecznie taki jakbyś chciał je uszkodzić... Jeśli potrzebujesz jeszcze jakiejś dokumentacji to daj znać. Ja mam jeszcze kilka pytań: 1. Czy będziesz dodawał dziury po pociskach i odłamkach ? 2. Jakie będą ostateczne oznaczenia samolotu? 3. Masz zamiar niszczyć podwozie czy zrobić je w wersji zamkniętej (uszkodzony mechanizm wypuszczania podwozia lub brak czasu bądź możliwości na jego wypuszczenie) ? Pozdrawiam Kornik Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted May 5, 2010 Author Share Posted May 5, 2010 Witaj Kolego kornik_69 Prace w kokpicie będą kontynuowane, za Twoją radą dostanie się pedałom ( cholera dziwnie to brzmi ) a nad podłogą też się po pastwię. Jeśli chodzi o statecznik to tak jak piszesz dostanie on jeszcze powykręcaną folię, która zamaskuje brak jego wnętrza. Podwieszeń nie będzie gdyż samolot zostanie zaryty w glebę, tu akurat nie mam wyboru gdyż model nie posiada wnęk podwozia ( usunąłem żywiczne celem zamontowania ich w innej miniaturze ). Ad 1 Nie wiem jeszcze, nie chciałbym przekombinować aby nie wyszła karykatura. Ad 2 Prawdopodobnie któreś z malowań pudełkowych, szkoda na niego kalek Techmodu ( zakupione specjalnie do wykonania maszyny Skalskiego ). Ad 3 Podwozia z powodów wyżej wymienionych będzie brak Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MikeP Posted May 5, 2010 Share Posted May 5, 2010 Wszystko fajnie, pięknie i ładnie, ale Kornik Ten statecznik to jednak pochopnie wykosiłeś Przejechał pod szlabanem czy jakimś zwalonym pniem?. Dlaczego klapa jest wychylona w górę. Czy w Mustangu przypadkiem nie jest tak, że od góry trochę zachodzi na nią oprofilowanie przejścia skrzydło-kadłub? Na fotkach takiego jej usytuowania nie widać, chyba, że wzorujesz się na jakichś innych. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted May 5, 2010 Author Share Posted May 5, 2010 Wszystko fajnie, pięknie i ładnie, ale Kornik Ten statecznik to jednak pochopnie wykosiłeś Przejechał pod szlabanem czy jakimś zwalonym pniem?. Dlaczego klapa jest wychylona w górę. Czy w Mustangu przypadkiem nie jest tak, że od góry trochę zachodzi na nią oprofilowanie przejścia skrzydło-kadłub? Na fotkach takiego jej usytuowania nie widać, chyba, że wzorujesz się na jakichś innych. Kolego 3 fotka na pierwszej stronie prawdę Ci powie Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MikeP Posted May 5, 2010 Share Posted May 5, 2010 Kolego, powiedziała... ...że pokrywa luku uzbrojenia jest lekko uniesiona. Za to druga mówi mi wyraźnie, że klapa lewego skrzydła jest wychylona lekko w dół - jak przystało na samolot podchodzący do lądowania. Nic nie poradzę, że klapy wychylają się tylko w dół. I po co te nerwy? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kornik_69 Posted May 5, 2010 Share Posted May 5, 2010 Ad 1 Nie wiem jeszcze, nie chciałbym przekombinować aby nie wyszła karykatura. Zależy po czym miałby on mieć tę swoją nieszczęśliwą kraksę. Jeśli po ostrzale z flaka, to przestrzeliny wręcz powinny tam być, jeśli po zestrzeleniu przez wroga, to przestrzeliny z km bądź działek również mile widziane (to też dziwnie brzmi...), jeśli po awarii silnika z powodu powszechnego w wersji B/C (Mk.III) nagaru to nie musi ich być, jeśli z powodu zatarcia z utraty oleju, to plamy wyżej wymienionego płynu również nie zaszkodzą. Ad 2 Prawdopodobnie któreś z malowań pudełkowych, szkoda na niego kalek Techmodu ( zakupione specjalnie do wykonania maszyny Skalskiego ). Tak czy inaczej, to i tak wyjdzie S/F. Dlatego nie jestem fanem takich scenek, bo powinno się je robić z konkretnymi papierami (zdjęcia przynajmniej z dwóch stron) poza tym robiąc rozbitą maszynę, która się nie rozbiła,moim zdaniem jest się trochę nie fair wobec pilota i obsługi naziemnej, którzy często dbali o swoją maszynę jak o ukochaną lub dziecko.Jeśli już robiłbym taki projekt to pewnie PKoJ, którego zdjęcie zaprezentowałeś. To Twój model i Twój wybór, ale zastanów się nad tym co napisałem... Ad 3 Podwozia z powodów wyżej wymienionych będzie brak Niechaj i będzie. ...że pokrywa luku uzbrojenia jest lekko uniesiona. Za to druga mówi mi wyraźnie, że klapa lewego skrzydła jest wychylona lekko w dół - jak przystało na samolot podchodzący do lądowania. Nic nie poradzę, że klapy wychylają się tylko w dół. Kolega Michał ma rację. I po co te nerwy? Koledzy Spokojnie. To nie ma być jakaś wojna na argumenty niczym Tarawa albo Derby Krakowa tylko debata nad tym jak taką scenkę najlepiej oddać. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
METYS Posted May 5, 2010 Author Share Posted May 5, 2010 Z mojej strony tu żadnych nerwów nie było, ale jeśli MikeP nie odpowiada określenie "kolega" to zawsze można użyć czegoś innego (akurat tu arsenał jest bogaty ). Co do 3 zdjęcia to rzeczywiście ma rację, mój błąd nie przyjrzałem się mu dobrze i zbyt pochopnie wyciągnąłem wnioski. Aczkolwiek głowę dam sobie uciąć że widziałem jakiś czas temu zdjęcie maszyny z wyrwaną do góry klapą. Poszukam i jeśli znajdę to wrzucę. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MikeP Posted May 5, 2010 Share Posted May 5, 2010 Nie, słowo "kolega" miałem na myśli, tylko emotikon więńczący Twoją wypowiedź (buźka jednak mało przyjacielska). I tak od słowa do słowa rodzą się niepotrzebne awantury. Najważniejsze, że ta koncepcja prezentacji podoba się autorowi. METYS, ale chyba nie masz nic przeciwko krytyce (chyba jednak trochę uzasadnionej) na forum. Przecież w przeciwnym razie nie prezentował byś modeli na widok publiczny. A wojna na argumenty z pewnością jest lepsza od wojny na epitety. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
kornik_69 Posted May 6, 2010 Share Posted May 6, 2010 Najważniejsze, że ta koncepcja prezentacji podoba się autorowi. METYS, ale chyba nie masz nic przeciwko krytyce (chyba jednak trochę uzasadnionej) na forum. Przecież w przeciwnym razie nie prezentował byś modeli na widok publiczny. A wojna na argumenty z pewnością jest lepsza od wojny na epitety. Żadna wojna nie jest dobra. Lepsza jest zwyczajna wymiana argumentów. Zgadzam się z kolegą Michałem, że krytyka jest na miejscu, ale nie może się Broń Boże przeradzać w niezdrowe jechanie po sobie nawzajem, tak jak to już bywało na niektórych forach. Póki co na Modelworku raczej się to nie zdarza (a jeśli nawet to nie trwa długo) i nie powinniśmy do tego dopuszczać. Atmosfera wzajemnej pomocy to jeden z największych atutów tego forum, który był jednym z powodów dla, których między innymi ja zacząłem tu pisać. Kolega Michał tak jak i wielu innych użytkowników forum, ma sporą wiedzę, z której należy korzystać. Wiem, że irytującym może być to, że ktoś nas poprawia, ale powinno się takie uwagi analizować i w razie potrzeby się do nich zastosować przy okazji ucząc się czegoś nowego. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.