Przemek Przybulewski Napisano 28 Października 2010 Napisano 28 Października 2010 Moje najnowsze dziecko. Wprawdzie warsztat był u konkurencji Klik ale galerię i tu umieszczam. Cytuj
kzugaj Napisano 28 Października 2010 Napisano 28 Października 2010 Ok z racji że sam kleiłem ten model to postaram się ocenic twoją prace. Na początek zdjęcie orginalne tego egzemplarza z operacji Pustynna Burza http://en.wikipedia.org/wiki/File:Challenger-ODS-1.JPEG. Wiem że fani pancerki będą zadowoleni z brudzingu i rdzewienia ale ja ma troszke odmienne zdanie na ten temat. Pewnie zaraz zostane zjedzony za to ale Challengery nie były chyba aż tak pordzewiałe w Iraku. Zabrakło troszke kurzu na nim. Jak można zauważyć na zdjęciu orginału lufa ma jednolity kolor nawet na środkowej części. Nakładki gumowe sa koloru bazowego (ja też zrobiłem czarne:)). Jak zdecydowałeś się na podstawkę i ciołg jest na nierównym terenie można było powalczyć z zawieszeniem, nie jest dużym problemem zrobić je ruchome. Przeglądałem troszke dokumentacji i wszystkie wytwornice dymu powinny być czarne. Zabrakło troszke okopceń w okolicach wydechu. No i jeszcze na Challengerach była powierzchnia antypoślizgowa. Tyle mi się rzuciło w oczy przy oglądaniu galerii ale pozatym bardzo zacny modelik. Challenger I to jeden z najlepszych czołgów na świecie jak nie najlepszy. Chyba do dziś nie został pobity rekord gdzie Challenger zniszczył cel (T-62 target hit by a Challenger I at a lased range of 5,110 meters (that's well over 3 miles) during Operation Granby, Iraq/Kuwait, in 1991). Pozdrawiam Cytuj
Dumo Napisano 28 Października 2010 Napisano 28 Października 2010 Moim zdaniem wygląda dobrze a merytoryczna sprawa odpada bo na nowocześniakach się nie znam... Cytuj
kornik_69 Napisano 29 Października 2010 Napisano 29 Października 2010 Świetnie wykonana scenka . Brakuje tylko jakiegoś przyczajonego wroga z RPG Cytuj
copycat Napisano 29 Października 2010 Napisano 29 Października 2010 Może i nie powinien być, aż tak zardzewiały, ale mi się i tak podoba. Do merytoryki się nie wtrącam bo się nie znam. Zwróciłem uwagę na jedną rzecz, w budynku nie śladu sufitu. Ciężko ocenić wysokość ściany, z jednej strony wydaje się jakby miała z 5m, a z drugiej przynajmniej 3m. Myślę że jakiś sufit by się przydał. Cytuj
Przemek Przybulewski Napisano 29 Października 2010 Autor Napisano 29 Października 2010 Dziekuję wszystkim za komentarze i oceny. Może jeszcze "słowo" wyjaśnienia. Moim zdaniem budowa modelu to są kompromisy, z jednej strony wymogi skali i odwzorowania detali z drugiej strony realnego lub wizualnie atrakcyjnego modelu. Ja nie skupiam się nad dorabianiem miliona detali typu śrubki, druciki czy i tak nie widoczne wnętrze czesto bowiem drobne elementy "udawało" mi się skutecznie urywać i gubić w procesie malowania i brudzingu. Zamiast tego wolę skupić się na malowaniu i podstawce, bo pomimo, że sporych rozmiarów to nadal traktuję ją jako podstawkę a nie dioramę. Na pewno w modelu można by jeszcze duzo zmienić poprawić (czołg nie jest przykurzony, brak ludzi czy zwierząt, za bardzo świecą się gąski po wew. stronie, mało zadymione wydechy, za mało/za dużo rdzy i obić, nie pocieniowana ściana, za wysoka ściana). Przykłady można mnożyć, ale uważam że dochodzi się do pewnego momentu podczas budowy, gdzie stwierdza się: Wystarczy. To koniec. Przy kolejnych próbach poprawy nie wkłada się już tyle serca i wysiłku co powoduje że model zaczyna na tym tracić a nie zyskiwać. A odnośnie merytorycznej wartości to tu stosuję kompromis rzeczywistośc versus atrakcyjność (oczywiście według własnych preferencji). Ja buduję model nie replikę i nie muszę trzymać się sztywno wszystich zasad. Patent z lufą podpatrzony był na innym modelu i bardzo mnie się to spodobało, odnośnie wyrzutni granatów, tak stanowiła instrukcja i po prostu tego nie weryfikowałem. Ruchome zawieszenie, no cóż moja wina. Myślałem o innej podstawce, póżniej wpadłem na taki pomysł i po prostu już był za późno na modyfikacje. Ilość rdzy, obić i generalnie całego "wyeksploatowania" wynika z tego, że model był poligonem doświadczalnym dla nowych technik. Wiele sie przy nim nauczyłem, co ważne nic nie zepsułem, miałem przy tym wiele zabawy i frajdy i to jest to co się w tym hobby liczy. Czego i Wam wszystkim życzę. Z poważaniem Przemek. P.S. Choć dla niektórych to będzie bluźnierstwo za najlepszy czołg świata uznaję Leo 2, tuż za nim stoi Challenger 2 (posiadający wiele cech ze swojego wspaniałego poprzednika - i fakt jego rekord nie został do dziś pobity) Cytuj
Przemek Przybulewski Napisano 2 Listopada 2010 Autor Napisano 2 Listopada 2010 Obiecywałem sobie, że już go nie tknę ale, no właśnie zawsze jest jakieś ale. Dodałem roślinność i trochę łusek w stanowisku ogniowym. Poprawiłem ślady spalin przy wydechu. Przykurzyłem cały czołg a w szczególności koła i gąsienice od środka i na zewnątrz. Podmalowałem ściany i dodałem coś na kształt sufitu. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.