Jump to content

Blaszki w modelarstwie okrętowym


Recommended Posts

Elementy fototrawione (popularne: blaszki) to dość istotny element większości ambitniejszych modeli statków i okrętów. W niniejszym temacie chciałbym zebrać informacje na ich temat.

Wzbogacać modele można częściami wykonywanymi samodzielnie a także z gotowych zestawów i od tych drugich chciałbym temat zacząć.

 

Z naszych krajowych producentów elementów fototrawionych, dwaj najwięksi mają w swojej ofercie ogólne blaszki z relingami, drabinkami itp.

Part http://www.part.pl/

Aber http://www.aber.net.pl/

poza tymi dwoma firmami do swoich modeli blaszki wypuszcza także

Mirage http://www.mirage-hobby.com.pl/

 

także obecny na naszym ryku czeski producent ma w swojej ofercie coś dla modelarzy okrętowych, są to nie tylko wyroby uniwersalne ale także dedykowane do konkretnych modeli

Eduard http://www.eduard.cz/

 

do czołowych światowych producentów fototrawionych zestawów do modeli statków i okrętów należą firmy zachodnie:

Gold Medal Models http://www.goldmm.com/ (GMM)

Tom’s Modelworks http://www.tomsmodelworks.com/

White Ensign Models http://www.whiteensignmodels.com/ (WEM)

z wymienionej trójki do rozpoczęcia przygody z waloryzowaniem modeli najbardziej w mojej opinii nadają się wyroby WEM

 

dalsi producenci znajdują się na dalekim wschodzie, należy tu wymienić wschodzące gwiazdy tego rynku

LionRoar http://www.lionroar.net/

Voyager http://www.voyagermodel.com/

 

oraz producentów o ugruntowanej marce

Aoshima http://www.aoshima-bk.co.jp/

Fine Molds http://www.finemolds.co.jp/

Hasegawa http://www.hasegawa-model.co.jp/

Pit-Road http://www.pit-road.jp/

Joe-World http://www.joe-world.jp/

warto zaznaczyć, że Pit-Road sprzedaje pod swoim szyldem także wyroby innych producentów, głównie amerykańskich GMM i Tom’s Modelworks ciekawostką jaką zauważyłem na posiadanej blaszce Hasegawa są wypustki na każdej części (podobne do tych w kartonówkach) ułatwiające ich przyklejenie

 

wymienione powyżej firmy to oczywiście nie wszyscy producenci, jest ich więcej (L'Arsenal, Minekaze Ltd., Nautilus Models, Regia Marina, NNT Modell i inni)

ciekawy przewodnik po blaszkach w skali 1/700 wraz z opiniami o nich można poczytać na Forum Mikromodele

 

Jędrek

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites
  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

nic nie bój  pomożemy by zaskoczyło   a tak na poważnie to Gala ma racje ze to ostatni gwizdek by zamawiać      

Moze to ; https://freetimehobbies.com/1-350-pontos-model-ffg-uss-oliver-hazard-perry-class-long-hull-advanced-super-upgrade-set/ Tam niżej są jeszcze dwa , musisz  rozpracować .Nie wiem czy

jak przeglądałem - pobieżnie to jakis inny jest -  chyba wyeksplorowalismy temat dodatków do Perrego vel Kościuszko - a tak by the way to nie wiem czy wiecie ale ten nasz Kościuszko jeszcze pod

Posted Images

Klejenie blaszek odbywa się za pomocą klejów cyjanoakrylowych. Zazwyczaj w sprzedaży spotykamy kleje średniej gęstości, rzadziej kleje w żelu (pozwalające na drobne poprawki) a chyba najrzadziej (najprędzej znajdziemy je w sklepach modelarskich ) kleje rzadkie.

Wadą tego typu klejów jest szkodliwość ich oparów – kleimy tylko w wentylowanych pomieszczeniach. Z racji, iż kleje tego typu schnąc wyłapują wilgoć z powietrza bardzo łatwo skleić sobie takim klejem palce (one zawsze zawierają wilgoć). Najlepiej od razu włożyć sklejone palce pod ciepłą wodę, jeśli nie pomoże może być nam potrzebny chirurg

 

Przez wiele lat używałem kleju w żelu Super Attak, niestety zniknął on z rynku a przynajmniej już go nie spotykam. Obecnie pracuję głownie z rzadkim klejem Wamodu i bardzo sobie go chwalę,

CAW.jpg

unikam natomiast kupowania popularnych tubek sprzedawanych w wielu punktach. Zdarza się, że klej w takiej tubce jest wyschnięty lub szybko wysycha po jej otwarciu, są też one dla mnie mało poręczne. Poza tym jedno porządne opakowanie pozwala na zajęcie się modelem a nie szukaniem kolejnej tubki

 

W trakcie klejenia przelewam jedną, dwie krople kleju do pojemniczka po tabletkach i z niego dozuję potrzebną porcję. Taki pojemniczek wykorzystuje się dwukrotnie, po zapełnieniu wszystkich miseczek odwracamy go, robimy przetłoczenie miseczki na drugą stronę (wystarczy właściwie małe wgłębienie) i mamy do wykorzystania pojemnik raz jeszcze.

Przy większej wilgotności powietrza niestety będziemy krócej pracować z odmierzonym klejem.

 

Do aplikowania kleju wykorzystuję uciętą igłę krawiecką. Cięcie zostało wykonane w połowie ucha igły dzięki temu końcówka ma kształt litery U, w której ładnie zbiera się klej. Zaschnięty klej opalam nad płomieniem świeczki. Taką końcówkę można wykonać sobie również z drutu zakręcając go np. na innym kawałku drutu, po rozcięciu końcówki mamy podobny przyrząd. Poza tym korzystam jeszcze z zaostrzonych wykałaczek, zapałek itp. W użyciu przez innych są również różnego rodzaju metalowe szpikulce, igły itp. czyszczone najczęściej w płomieniu świeczki (o tym by uważać z płonącą świeczką nie muszę chyba wspominać )

 

Do montażu używam zwykłych pęset oraz jednej z antymagnetycznego materiału z bardzo ostrymi końcami (do drobnych detali), detale super drobne przenoszę na klejoną część za pomocą zaostrzonego drewienka (zapałka, wykałaczka), wystarczy takim drewienkiem dotknąć ust (nie trzeba wcale go ślinić) by większość drobnicy przylgnęła do końca naszego „narzędzia”.

 

Wyginanie w moim przypadku odbywa się najczęściej za pomocą pęsety lub małej zginarki do elementów fototrawionych (myślę o kupnie bardziej profesjonalnej). Właściwie można do tego wykorzystywać wszelkiego rodzaju przedmioty o prostych, ostrych krawędziach takie jak imadła, oszlifowane zawiasy do mebli, klocki lego, kawałki metalu itp.

 

Klejone elementy najczęściej ustalam wzajemnie za pomocą pęsety (w przypadku większych części trzymam je w palcach). Jeśli elementy są zbyt złożone to posiłkuję się za pomocą taśmy maskującej Tamiya lub masy UHU patafix (odpowiednik plasteliny bluetac) ustalając przy ich pomocy wzajemne położenie klejonych elementów. Następnie łapię klejem łączone części w 2-3 miejscach, usuwam taśmę lub masę i kończę klejenie.

 

Sklejone elementy można rozłączyć za pomocą specyfiku o nazwie debonder.

 

Na koniec z racji tego iż nie każdy przegląda relacje, które się zakończyły zacytuję troszkę inne spojrzenie na blaszki czyli wypowiedź okonka z tematu o Udałoyu (mam nadzieję, że się nie obrazi )

Wszystkie blaszki sa u mnie malowane jeszcze jako calosc przed wycieciem. Jesli przy wycinaniu pojawia sie slady niedokladnosci wyciecia zostaja one przyszlifowane drobniutkim papierem sciernym . Miejsce takie jest potem zamaskowane leciutkim dotykiem pedzelka z minimalna iloscia farby.

 

Uzywam kleju Turbo 2000 firmy Boldt ( super glut ).

 

c36fbede754da715.jpg

 

 

Nie jest tani ale jeszcze mnie nie zawiodl. Lapie natychmiast i schnie umiarkowanie. Pisze to dlatego bo caly proces klejenia wyglada tak: posiadam taka metalowa podstawke, na ktora dozuje sobie w miare potrzeby kropelke kleju. Jak wspomnialem schnie umiarkowanie szybko czyli przez trzy-cztery minuty jest jeszcze plynny potem robi sie zelowaty. Same relingi wycinam tak aby jedna z poprzeczek stanowila powierzchnie laczenia. Reling taki zostaje wlasnie ta poprzeczka doslownie tylko dotkniety do kropli na podstawce i natychmiast ustawiony na miejscu. Niedociagniecia juz w miejscu klejenia o ile sie pojawiaja i to w zasadzie tylko przy dlugich relingach jak np. w czesci dziobowej poprawiam nanoszac ciekim drucikiem mikro kropelke od strony pokladu i staram sie ja rozmazac. Ilos kleju musi byc mikroskopijna. Plusem tego kleju jest to, ze gdy nanosi sie go jeszcze w stanie plynnym nie widac zaciekow bo po wyschnieciu jest bezbarwy a nie jak niektore gluty siwieja. Miejsca poprawek tylko czasami otrzymuja polysk, ktory to likwiduje po wyschnieciu oczywiscie minimalna iloscia farby w kolorze podkladu. Klej uzywalem juz wczesniej do klejenia np. oslon kabin w samolotach i nigdy nie pojawily sie jakies zamglenia czy cos podobnego jak nastepstwo parowania. Relingi z GMM czy WEM-u maja juz takie dolne poprzeczki. Nie wyobrazam sobie nawiecania czy tez nakluwania pokladu pod slupki. W wiekszej skali jest na to sposob. Przy relingach np. Abera, ktore posiadaja takie male ograniczniki na stopkach przykladamy lutownice do relingu, ktory sie wtapia w poklad. Potem poprawka malowania i jest juz OK

 

PS. Taki sposob mocowania relingow proponuje GMM. U mnie wyglada to podobnie ale juz tylko przy poprawkach i jak pisalem drucikiem.

 

f25ada3cbe3f29ea.jpg

 

Jędrek

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Elementy metalowe mają to do siebie, że lubią być przed malowaniem zagruntowane. Najlepiej nadają się specyfiki specjalnie przeznaczone do tego celu. Osobiście stosuję produkty Gunze Mr.Hobby – Mr. Metal Primer w postaci płynnej (do pędzla) jak i w sprayu.

MP1.jpg MP2.jpg

Spray wykorzystuję przy wszelkich konstrukcjach ażurowych i siatkowych. Zagruntowany element nadaje się do malowania po 20min.

Podobne produkty mają także inne firmy w swojej ofercie.

 

Szkoły malowania są różne. W poprzednim poście było malowanie elementów przed przyklejeniem, sam najczęściej maluję po przyklejeniu choć nie zawsze się tak da. Do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie zastanawiając się nad kolejnością czynności i efektem końcowym. Malowanie nie różni się właściwie od malowania reszty modelu, stosujemy te same farby

 

EDIT: ostatnimi czasy zmieniłem troszkę sposób gruntowania - otóż cały model łącznie z blaszkami gruntuję czarną farbą w sprayu firmy Citadel o nazwie Chaos Black

 

Jędrek

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites
Mogę dodać siebie do listy linków

Ja robię blaszki pod konkretny rysunek

dla niezorientowanych odpowiednie linki znajdują się w podpisie

JurekBin to znana szkoła samodzielnego wykonywania blaszek o czym jeszcze w tym temacie nie było, może jako specjalista w tej dziedzinie podzieliłby się z nami w tym miejscu paroma słowami na ten temat tym bardziej że w tej dziedzinie jeszcze nie próbowałem swoich sił

 

Jędrek

Link to post
Share on other sites

Sprawa prosta jak budowa cepa... tylko jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i tu najwięcej się czasu i nerwów traci. Zanim blaszki zaczną wychodzić, no nic... ileś metrów blachy i litrów chemii trzeba przelać.

 

Nie wchodząc w szczegóły aż za nadto.....

Wersja angielska Photo Etching

Niemiecka: Fotoätzen

 

No a teraz w skrócie po polsku....

Rysujesz projekt w Corelu lub jakimś CADzie.... Mając na uwadze, by linie nie były cieńsze niż grubość blachy.

 

 

 

W zależności od wielkości esów-foleresów drukuje albo na atramentówce albo na laserze... z tym że używam dość mocnego lasera 1800 dpi i z możliwością zwiększania natężenia użycia tonera. Zawsze przygotowuję folię na obie strony; nawet jeśli projekt nie wymaga tego. Jednak efekt końcowy jest lepszy. Więc każda blaszka jest trawiona z obu stron!

 

Przygotowanie blachy.... moim faworytem jest mosiądz 0.2 mm. Najprzyjemniej się z tym pracuje.

Docinam blachę do rozmiaru folii z jakimś 1 cm naddatkiem z każdej strony, aby było za co chwycić no i farba mogła sobie ścieknąć jeśli się zaciek zrobi.... niechcący.

 

Blachę przecieram papierem wodnym 800 i 1000 na glacę. Robię to w rękawiczkach aby nie dotykać palcami (ważne). Tak ładnie zmatowiona blaszka musi wyschnąć na pieprz!

 

Następnie przyskam Postivem20 z obu stron.... tu niestety trochę trzeba nabrać wprawy, zwłaszcza jeśli chodzi o równomierne pokrycie metalu. No i trzeba to robić w przyciemnionym pomieszczeniu. Nie musi to być ciemnia jako taka, ale raczej ponuro. Producent mówi, że żółte światło jest ok.

 

To sobie schnie 24 godziny... lub 20 minut w 70 stopniach. I tu uwaga, jeśli wkładacie do 70 stopni... zanim to zrobicie... radzę odczekać 10-15 minut, niech farba się sama ustabilizuje najpierw a potem do ciepełka. Inaczej może za szybko zaschnąć.

 

Naświetlanie.... z każdej strony po 2-2.5 minuty. I tu kolejna uwaga. Blaszki 0.1m naświetlam krócej! a grubsze 0.5 dłużej. Właściwie jeszcze nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, ale zauważyłem już taką prawidłowość... jak blachę 0.1 mm naświetlałem ponad 2 minuty... byłe prześwietlona :( i robotę trzeba zaczynać od nowa.

 

Aha, naświetlam OSRAM Ultra Vitalux 300W.

 

Po naświetleniu blacha wędruje do kuwety z NaOH w celu wypłykania i utrwalenie obrazka. No i wówczas się okazuje... albo dobrze, albo za mało, albo za dużo.... Tu mam na myśli między innymi nabranie wprawy.

 

 

Jeśli jest OK. to blacha wędruje do pionowego szklanego naczynia z roztworem trój chlorku żelaza FeCL3. Używam kg proszku na 2L. co daje jakieś 3 litry roztworu.

W naczyniu znajduje się grzałka oraz system wtłaczania powietrza aby zapewnić lepszą cyrkulację i szybsze wypłukiwanie metalu.

 

W nowym roztworze, blaszka się 'robi' jakieś 5-10 minut... w zależności od grubości i ilości tego co ma być wyżarte.

 

Po kilku płytkach roztwór już działa coraz słabiej... zmienia kolor w zielony i potem znów w brunatny i już się nie nadaje.

 

Na koniec... blaszkę płuczemy i kąpiemy w acetonie, aby zmyć lakier ochronny.

 

To tyle. Mówiłem, że proste jak budowa cepa!

Link to post
Share on other sites

dziś coś dla tych co chcieliby zakupić blaszki niedostępne w naszym kraju a wcześniej tego nie robili, do tej czynności niezbędna będzie karta kredytowa, poniżej sposób zakupu blaszek GMM u producenta za pomocą PayPal

 

w zamówieniu należy umieścić:

SEND THIS ORDER TO : (wyślij zamówienie do)

Name : (imię i nazwisko)

Address : (adres)

City/State : (miasto, kod podaję zazwyczaj w tym miejscu)

ZIP/Country : (kraj)

 

Part No. (nr katalogowy zamawianego towaru)

Description (nazwa zamawianego towaru)

Price (US $) (cena – cennik znajduje się na stronie WWW)

Qty (ilość zamawianych sztuk)

 

zamówienie i jednocześnie płatność poprzez PayPal należy wysłać na konto mailowe: goldmedl@rockisland.com

zazwyczaj w korespondencji dołączonej do płatności PayPal dodaję skrócony opis zamówienia Part No. i Qty (nr katalogowy i ilość)

zwrotnie przychodzi mail od Loren Perry z informacją o przyjęciu zamówienia i wpłynięciu płatności a także przybliżonym czasie otrzymania przesyłki z zamówionym towarem (7-10 dni).

Po około tygodniu w skrzynce pocztowej czeka gruba koperta z apetycznymi blaszkami

 

Płatność za pomocą PayPal wiąże się niestety z poniesieniem dodatkowego kosztu, który sklep dolicza sobie do zamówienia. Poprawne wyliczenie kwoty jaką należy zapłacić wygląda następująco:

Całkowity koszt = (Wartość zamówienia + 14% koszt przesyłki) + 3% opłaty PayPal

 

GMM mam już sprawdzone i opanowane, teraz czas na kolejne zakupy (moje wcześniejsze w WEM robiłem przez znajomego )

w wzmiankowanym na początku przewodniku jako inne sprawdzone miejsca zakupów polecani są producenci: WEM, Tom’s Modelworks oraz sklepy: pacificfront.com, hlj.com, 1999.co.jp, hobbyeasy.com

EDIT: od napisania postu minęło sporo czasu i sporo zakupów dokonało się w tym czasie m.in. dokonane w sklepach WEM, NNT, hobbyeasy i luckymodel - we wszystkich płatności były realizowane za pomocą karty kredytowej

 

Jędrek

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

mam pytanie do wymiataczy z "Klubu miłośników okrętów rosyjskich"

 

Jakich blaszek używacie do włazów i drabinek w skali 1/700 ?

 

dzisiaj szukałem takich na necie i nie znalazłem :( jeśli takich nie ma to jakich używacie zamienników ?

Link to post
Share on other sites

drabinek używam przeważnie z zestawu z którym akurat pracuję, zazwyczaj w każdym jest mały zapas

włazów rosyjskich sobie na blaszkach nie przypominam, zazwyczaj dodane są drzwi ale odrębnego z samymi drzwiami też raczej nie ma

 

Jędrek

Link to post
Share on other sites
  • 5 months later...

trochę się rozglądałem za małymi szczypczykami lub czymś podobnym do szybkiego wyginania małych części i relingów i trafiłem w markecie na cosik takiego :

 

war2.jpg

war1.jpg

 

zalety: płaska i szeroka końcówka, lekkie, tanie, sprawdza się -> jestem z zakupu zadowolony

 

Jędrek

Link to post
Share on other sites

To ja pozwole sobie wtrącic tutaj i moje trzy grosiki

1. urzadzonko do wyginania paneli z drutów ewentualnie z blaszek

 

drutki.th.jpg

2. zaprojektowane przez "śp. Padre" ma to służyć do wyginania blaszek

wyginarka.th.jpg

3. klasyczna zaginarka jest szansa na wznowienie dla "nowego Padre"

zaginarka.th.jpg

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Witam

Mam takie małe pytanie. Kto jest wstanie zaprojektować blaszki do wytrawienia a konkretniej ja dostarczam rysunki techniczne a ktoś rysuje je w skali 1:1 i układa w odpowiedni sposób do wytrawienia? Proszę o kontakt na GG lub Mejlem (Oczywiście nie za darmo)

Link to post
Share on other sites

co prawda to jeszcze o niczym nie świadczy, ale być może ktoś inny z kolegów Tobie pomoże, natomiast gotowy projekt zdaje się, że można w Part wytrawić

 

Jędrek

Link to post
Share on other sites
co prawda to jeszcze o niczym nie świadczy, ale być może ktoś inny z kolegów Tobie pomoże, natomiast gotowy projekt zdaje się, że można w Part wytrawić

Jak już będę miał gotowy projekcik to podzwonię. Widziałem link na stronie parta do biura projektującego, ale niestety jakoś nie chce on działać, ale jak wspomniałem jak będę miał wszystko gotowe to wtedy zastanowię się, co dalej. Mimo wszystko dzięki!!

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
natomiast gotowy projekt zdaje się, że można w Part wytrawić

Hmm Jędrek masz rację, ale niestety ostatnio jeden z moich znajomych nie mógł się od nich za wiele doprosić... khe "kryzys" chyba hehehe...

 

Z innej beczki... blaszki do klasy NIMITZ zamówione, zapłacone... teraz siedzę z nosem w skrzynce i czeeekam

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Cześć Wszystkim,

Przeglądając jeden z popularnych portali sprzedażowych, znalazłem coś takiego:

http://www.griffonmodel.com/

 

Zamierzam kupić zestaw blaszek do U-boota VII C/41 z Revella ( nr.kat. 05045).

Tak to wygląda na zdjęciu.

uboot.th.jpg blaszki.th.jpg

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

w tym tygodniu dotarł do mnie zestaw Griffona do VIID i na pierwszy rzut oka jest baaardzo przyjemny - toczone elementy, sporo delikatnych blaszek, na pierwszy rzut oka jestem zadowolony

 

Jędrek

Link to post
Share on other sites

Witam

 

mam pytanie , czy któraś z firm produkuje w skali 1/350 blaszki , w których są maszty stosowane na japońskich lotniskowcach Junyo i Zuiho .

 

Pozdrawiam Cypis

Link to post
Share on other sites

Witam

 

mam pytanie , czy któraś z firm produkuje w skali 1/350 blaszki , w których są maszty stosowane na japońskich lotniskowcach Junyo i Zuiho .

 

Pozdrawiam Cypis

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.