Jump to content
Solo

[in-box] F/A-18C Hornet // Kinetic // 1:48

Recommended Posts

Dziś wpadł w moje ręce od dość dawna wyczekiwany, najnowszy model Kinetica, czyli ichni Hornet w wersji C.

Kinetic nie ukrywa, że ma ambicje aby wszystkie jego modele, począwszy od tego właśnie, charakteryzowały się bardzo wysoką jakością wykonania.

Zobaczmy więc jak im to wyszło.

 

Zestaw jest zapakowany w wielkie, solidne pudło z bardzo ładnym nadrukiem startującego F/A-18C z pokładu lotniskowca.

Napis drobnym drukiem na rysunku na wszelki wypadek ostrzega nas, że "Ship is not included".

Szkoda, mam jeszcze sporo miejsca na podwórku.

 

330.jpg

 

Wewnątrz opakowania mamy 18 wyprasek (w tym dwie z przezroczystego plastiku), małą blaszkę fototrawioną, dwa arkusze kalkomanii, oraz instrukcję montażu oraz malowania.

Zobaczmy więc co tam Chińczycy tym razem wykombinowali.

 

Pierwsza wypraska to przede wszystkim górna część kadłuba oraz skrzydeł samolotu, jak również spody skrzydeł i stery kierunku. Skrzydła mogą być w pozycji rozłożonej i złożonej, do wyboru.

Od razu warto to stwierdzić: jakość modelu jest znakomita.

Wszystkie linie podziału są bardzo cienkie i delikatne, podobnie jak nity (na mój gust jednak linie są trochę zbyt płytkie), detale ostre i subtelne. W zasadzie można śmiało porównywać ten model do najlepszych modeli samolotów Hasegawy, czy też F-16 Tamki. Tutaj nie ma dwóch zdań: Kinetic poszedł ostro do przodu w temacie jakości i jeśli tak będzie z kolejnymi ich modelami, to będzie ciekawie.

 

334.jpg

 

Fajne w tym modelu jest to, że tam gdzie się dało, Kinetic proponuje stosowanie blaszek zamiast odlewać dane kształty w plastiku.

Tu widać puste miejsca na siateczki wywietrzników, które są wykonane z blaszek fototrawionych.

 

335.jpg

 

Komora hamulca aerodynamicznego - bardzo ładnie wykończona, praktycznie niemal ze wszystkimi detalami jakie tam w rzeczywistości są.

Hamulec można zrobić w pozycji otwartej lub zamkniętej.

 

336.jpg

 

Model można wykonać w wersji z rozłożonymi i złożonymi skrzydłami. W przypadku tej drugiej wersji, należy odciąć końcówki skrzydeł (górne i dolne części).

Kinetic znacznie ułatwił tę nieco ryzykowną pracę, przygotowując na odwrocie tych części wyraźne wgłębienia, które zdecydowanie ułatwiają precyzyjne odcięcie tego co trzeba.

 

337.jpg

 

Skoro jesteśmy przy kadłubie, to warto spojrzeć na spodnią część tegoż, wykonaną jako jedna część.

Niestety, Kinetic wykonał tutaj komorę przedniego podwozia jako całość z kadłubem, więc w przypadku przyszłych żywicznych zamienników, trzeba będzie ciąć.

 

331.jpg

 

Trzeba jednak przyznać, że bardzo ładnie zdetalowali tę komorę. Nie trzeba będzie męczyć się z waloryzacjami.

 

332.jpg

 

Dla odmiany wnęki głównego podwozia zostały wykonane jako oddzielna część, tak więc w przypadku zastosowania dodatków żywicznych, cięcie nie będzie potrzebne.

O ile będą jakieś dodatki do tego modelu.

 

333.jpg

 

Część nosowa kadłuba znajduje się na dwóch wypraskach, tutaj widzimy jedną z nich.

Sporo też tu drobniejszych części. Mamy tu elementy składanych skrzydeł, powierzchnie sterowe, czy aż 4 różne wersje spodu części nosowej kadłuba (różne wersje amerykańskie i dla odbiorców zagranicznych).

 

338.jpg

 

A to końcówki skrzydeł dla wersji ze złożonymi płatami.

 

339.jpg

 

I wspomniane spody części nosowej.

 

340.jpg

341.jpg

 

Kolejna, mała wypraska zawiera poza drugą połówką nosa maszyny, także stateczniki poziome i golenie głównego podwozia.

 

342.jpg

 

Bardzo przyjemnie wygląda tu zdetalowanie, jednak tutaj widać pierwszy, choć niewielki błąd zestawu.

Stery kierunku w statecznikach, gdy maszyna stoi na ziemi z wyłączonymi silnikami, najczęściej są wychylone poza obrys statecznika. Kinetic niestety nie zrobił tych części oddzielnie, tak więc trzeba będzie je wyciąć, jeśli ktoś będzie chciał je zrobić tak jak opisałem.

 

343.jpg

 

Golenie podwozia są bardzo ładnie i szczegółowo wykonane. Cieszy mnie że producent nie starał się na siłę robić okablowania które dość trudno pomalować - ja lubię je robić na własną rękę z drutu.

 

344.jpg

 

Kolejna wypraska to sporo drobnych i istotnych części.

 

345.jpg

 

Przede wszystkim: kabina. Jak widać wanna pilota jest przygotowana pod wersję D samolotu, jednak to co zwraca bardziej uwagę to ładne, ostre detale paneli bocznych.

 

346.jpg

 

Podobnie jest z fotelem pilota: bardzo ładne detale, oddzielne siedzisko, a do tego pasy z blaszek - w sumie może z tego wyjść bardzo ładne krzesełko.

 

347.jpg

 

Tutaj widzimy tablicę przyrządów oraz tylną ściankę kabiny. Detale są bez zarzutu, szkoda by było to zamieniać na przykład na blaszki Eduarda (o ile będą).

 

348.jpg

 

Warto zwrócić uwagę na bardzo ładnie odwzorowane boczne burty kabiny, jak i również goleń przedniego podwozia.

Detale są tu naprawdę w pyteczkę.

 

351.jpg

 

Podobnie ma się sprawa z dyszami silników. Wygląd tych części odtworzony jest bez zrzutu.

 

349.jpg

 

No i na koniec wnęki głównego podwozia.

Jak wspominałem jest to oddzielna część, którą łatwo będzie zastąpić ewentualnym zamiennikiem z żywicy.

Jak widać Kinetic upchnął tam bardzo dużo detali: okablowania i orurowania, tak więc nie zostaje wiele do waloryzacji tej części modelu.

Szkoda tylko że te wszystkie detale w obu komorach są takie symetryczne, brak symetrii nadałby tej części większego realizmu.

 

350.jpg

 

Kolejna, malutka tym razem wypraska to kilka części do kabiny pilota.

Detale bez zarzutu.

 

352.jpg

 

Wypraska z drobnicą.

Sporo tu wszelkiej maści anten, klap podwozia, części silników i kół.

 

353.jpg

 

Koła zostały wykonane w postaci oddzielnych felg, na które nakładane są dwie części opon. Wygląda to trochę jak run-flaty.

Szkoda że opony nie mają odtworzonego bieżnika.

 

354.jpg

 

A tak wyglądają wnętrza silników. Trochę dziwnie, bo w prawdziwych samolotach nie ma takich rowków, szczególnie takich szerokich.

Na szczęście nie będzie tego prawie wcale widać w gotowym modelu.

 

355.jpg

 

Mały drobiazg a cieszy: ładnie odtworzone wnętrza klap głównego podwozia.

 

356.jpg

 

Jedna z ostatnich wyprasek to głównie zbiorniki paliwa i wloty powietrza. Plus pylony.

Kanały wlotowe trzeba będzie szpachlować i polerować.

 

357.jpg

 

W porównaniu z samym samolotem, zbiorniki są zrobione trochę topornie.

Widać nieco grubsze linie podziału, nie odtworzono też wypukłych śladów połączeń części zbiornika, co jest błędem.

 

358.jpg

 

Szkło w zestawie to dwie wypraski: jedna z owiewką kabiny, druga z wiatrochronem i reszta drobiazgów.

Jest tego sporo, włącznie ze wszystkimi potrzebnymi szybkami i światełkami.

Plastik jest bardzo przejrzysty i bardzo błyszczący, jednak trzeba będzie go polerować, bo owiewka i wiatrochron mają delikatne szwy.

 

359.jpg

 

Ok. Teraz kilka słów o największej bolączce tego modelu, czyli podwieszeniach.

Na papierze wygląda to bardzo ciekawie, w rzeczywistości to jest niezły cyrk.

Według informacji prasowych zestaw zawiera następujące uzbrojenie i podwieszenia (i to jest w pudełku):

- AIM-7M Sparrow

- AIM-120B/C AMRAAM

- AIM-9L Sidewinder

- AIM-9X Sidewinder

- GBU-87 cluster bombs

- GBU-12 Laser guided bombs

- GBU-38 Bombs

- AGM-88 Harm anti-radiation missiles

- AAQ-28 Litening pod

- AAS-38 FLIR Pod

- AN/AAQ -33 Sniper XR laser pod.

 

Instrukcja montażu dodatkowo wspomina (na liście możliwych podwieszeń) o zasobnikach:

- AN/ASQ-173

- AN/AAR-50

- AAQ-32.

 

Naturalnie tych 3 zasobników nie udało mi się znaleźć na wypraskach.

Ale to nie wszystko.

Kalkomanie do uzbrojenia i podwieszeń wykonane są do (w nawiasach zaznaczam to czego nie ma w wypraskach):

- GBU-12

- Mk-82 (brak)

- AGM-65 (brak)

- GBU-24 (brak)

- AIM-9M

- AAQ-28

- ALQ-184 (brak)

- GBU-87

- AIM-120B/C

- AIM-9X

- AAQ-14 (brak)

- AAQ-13 (brak)

- GBU-31 (brak)

- AAQ-131 (brak).

 

Naturalnie dodatkowe, niewykorzystane kalki to sama przyjemność, ale... zestaw za to nie zawiera kalkomanii do podwieszeń, które są na wypraskach i które można by użyć do modelu.

Brakuje kalkomanii do:

- GBU-38

- AGM-88

- AIM-7

- AAS-38

- Sniper XR.

 

Ale to wciąż nie wszystko.

Z tego co udało mi się ustalić przy pomocy kolegi Karambolisa, co najmniej dwie lub trzy wypraski z uzbrojeniem są żywcem wzięte ze starych zestawów Kinetica z modelami F-16.

Nie muszę mówić, jak one wyglądają...

 

360.jpg

 

A tak z bliska:

 

361.jpg

 

Tu widać wyraźnie, że wypraski pochodzą z jakiegoś zestawu F-16, prawdopodobnie w wersji CJ, albo innej przeznaczonej do zwalczania radarów, widać tu wyraźnie niewykorzystane przez F/A-18C zasobniki HTS.

Do tego dostaję jeszcze bonusowe pylony do F-16.

Te 3 wypraski występuję w dwóch egzemplarzach każda.

 

362.jpg

 

Trochę lepiej wygląda sytuacja z zasobnikami Sniper i AAS-38, ale też nie jest to jakość reszty modelu.

 

363.jpg

 

A tak wyglądają blaszki fototrawione. Są bardzo cienkie, cieńsze niż te produkowane przez Eduarda.

 

364.jpg

 

Kalkomanie.

Poza brakami o kórych pisałem wyżej, jest świetnie.

Kalki zaprojektował Fightertow Decals a wydrukował Cartograf, jest więc bardzo dobrze.

Piękna jakość druku, sporo szczegółowych napisów eksploatacyjnych, znakomite szczegóły.

Są nawet kalkomanie na fotel pilota i wnętrza klap podwozia oraz golenie.

Zabrakło tylko czegoś na tablicę przyrządów i ekrany w kabinie.

 

365.jpg

 

Kalkomanie na uzbrojenie są takiej samej jakości. Niestety, biorąc pod uwagę jakość załączonych podwieszeń, raczej trzeba będzie pomyśleć o kupnie żywicznego uzbrojenia do tego modelu.

Część kalkomanii jednak na pewno da się wykorzystać.

 

366.jpg

 

Instrukcja.

Jest znacznie lepiej niż w instrukcji na przykład Super Etendarda: większość części jest opisanych kolorami jakimi należy je pomalować (niestety są to numeracje Vallejo), wszystko jest dość ładnie i szczegółowo narysowane.

Ale reszta to dramat: nie zgadzają się numery części, brakuje instrukcji nakładania kalkomanii na niektóre podwieszenia, jest mnóstwo drobnych błędów, a jeden z zasobników w instrukcji składa się z zupełnie innych części niż te które są na wypraskach (naturalnie ma on też inne numeracje części).

Po prostu dramat.

 

367.jpg

 

Znacznie lepiej jest z instrukcją malowania maszyn i nakładania kalkomanii, ale widać że robił ją Fightertown.

Model można wykonać 7 wersjach: 3 w malowaniu US Navy, dwie marines, do tego jeden Szwajcar i jeden samolot w barwach fińskich.

Wybór jest duży, malowania są bardzo urozmaicone i zdecydowanie nie ma potrzeby sięgać po dodatkowe kalkomanie z rynku, chyba że ktoś chce mieć model w konkretnym malowaniu, którego nie ma w zestawie.

 

368.jpg

 

Reasumując: Kinetic zrobił naprawdę znakomity model samolotu, którego jakość jest bardzo zbliżona do najlepszych modeli maszyn odrzutowców na rynku.

Model ma swoje wady, drobne, ale mimo tego znakomicie to rokuje na przyszłość, o ile Kinetic wyciągnie wnioski z błędów jakie tu popełnił. Znakomite kalkomanie i bogactwo malowań uzupełniają całość.

Dużą wpadką jest temat podwieszeń i uzbrojenia, które drastycznie kontrastuje z jakością samego modelu. Do tego dochodzi pełna błędów instrukcja montażu.

 

Plusy:

+ znakomity detal i linie podziału

+ bardzo dobra merytoryka zestawu, w zasadzie praktycznie brak błędów w zestawie

+ kilka wersji maszyny do wyboru, w tym wersje eksportowe

+ piękne i bardzo szczegółowe kalkomanie do samolotu i podwieszeń

+ 7 dostępnych wersji kamuflażu i malowania

+ bardzo dobra instrukcja malowania

+ bogactwo konfiguracji: ruchome powierzchnie sterowe, możliwość otwarcia kabiny pilota i hamulca aerodynamicznego, złożone skrzydła, drabinka pilota, różne rodzaje wyrzutnie flar i folii itp.

+ mimo nędznej jakości - bogactwo podwieszeń

+ bardzo ładne i przejrzyste "szkło", mnóstwo drobnych części: światełek, szybek etc.

 

Minusy:

- fatalnej jakości podwieszenia, ewidentnie wzięte ze starych zestawów Kinetica

- mnóstwo błędów w instrukcji montażu, bałagan w temacie podwieszeń/uzbrojenia

- brak kalkomanii do niektórych podwieszeń/uzbrojenia

- linie podziału mogłyby być odrobinę głębsze

- brak ruchomych sterów kierunku

- niezbyt udane zbiorniki paliwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ramka z AAS-38 też była w jakimś F-16. Generalnie nie widziałbym w tym nic złego o ile te ramki trzymałyby ten sam poziom co reszta. Ale nie trzymają.

 

Modelik ładny, ślinka mi pociekła ;)

 

Co do blaszek. W Su-33 też dali takie cienkie. Aż za bardzo bo zagłębienia w modelu były do nich za głębokie. Czy w Hornecie jest tak samo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudno powiedzieć tak na oko, ale chyba nie powinno być problemu.

Przykładowo, okrągłe kratki na kadłubie tuż za kokpitem raczej nie wpadną w te otwory, bo tam jest taki schodek na którym się mają opierać.

Podobnie z otworami na chaffy i flary na spodzie kadłuba, też są one bardzo płyciutkie, więc jest szansa że będzie to równo z powierzchnią poszycia.

Ten model naprawdę wygląda na przemyślany i dopracowany. Oby był jak najszybciej w Polsce do kupienia.

 

Ramka z AAS-38 też była w jakimś F-16. Generalnie nie widziałbym w tym nic złego o ile te ramki trzymałyby ten sam poziom co reszta. Ale nie trzymają.

 

No Hobby Boss robi tak od lat, ale ich uzbrojenie trzyma poziom modelu.

Z reguły, bo już uzbrojenie do A-6E jest moim zdaniem trochę zbyt marne w porównaniu do jakości modelu, żeby je tam użyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja mam kilka pytań i wątpliwości odnośnie zbudowania wersji szwajcarskiej:

Czy zestaw posiada niskooporowy pylon podskrzydłowy, opracowany specjalnie przez Szwajcarów? Chodzi o takie coś:

http://www.mc-one.ch/Documents/right%20stuff/dokuments/FA-18CD/J-5001_4.jpg

Czy w zestawie jest zasobnik AN/ASQ-228 ATFLIR?

Czy w zestawie są alternatywne rakiety AIM-9P?

Kolor napisu na szwajcarski zbiornik średnio mi pasuje. Powinien być namalowany jasnoczerwoną farbą fluorescencyjną, a na zdjęciach widzę ciemnoczerwony. Prawda li to?

 

Na koniec uwaga dla budujących szwajcarskiego Horneta. Samoloty tego typu służą tam tylko jako myśliwce przechwytujące, więc przenoszą wyłącznie uzbrojenie powietrze-powietrze. Prawidłowe więc będą:

AIM-120B i C - na węzłach przykadłubowych, a pod skrzydłami przeważnie pojedynczo na pylonie niskooporowym (ewentualnie na SUU-63A/A, ale wtedy wyrzutnie podwójne)

AIM-9X (jako bojowe) lub AIM-9P (już jako szkolne) typowo na końcach skrzydeł

Zasobnik AN/ASQ-228 ATFLIR do identyfikacji celów powietrznych (najczęściej lewy węzeł przykadłubowy)

Oczywiście zbiorniki są wskazane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie mój klimat (choć aggressory mi się podobają), ale model ładny. Ciekawe, czy spasowanie jest ok.

 

Ludzie powiadają na Zachodzie, że bardzo dobre.

 

Czy zestaw posiada niskooporowy pylon podskrzydłowy, opracowany specjalnie przez Szwajcarów?

 

Nie posiada.

 

Czy w zestawie jest zasobnik AN/ASQ-228 ATFLIR?

 

Nie, tak jak pisałem zestaw posiada zasobniki: Sniper XR, AAQ-28 i AAS-38.

 

Czy w zestawie są alternatywne rakiety AIM-9P?

 

Nie, są tylko Sidewindery M i X.

 

Kolor napisu na szwajcarski zbiornik średnio mi pasuje. Powinien być namalowany jasnoczerwoną farbą fluorescencyjną, a na zdjęciach widzę ciemnoczerwony. Prawda li to?

 

Tak, napis STBY 121.50 jest kalkomanią wydrukowaną zwykłym, czerwonym kolorem.

Tutaj to chyba trochę za dużo wymagasz, jeszcze nie zetknąłem się z kalkomaniami fluorescencyjnymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
utaj to chyba trochę za dużo wymagasz, jeszcze nie zetknąłem się z kalkomaniami fluorescencyjnymi.

Ja się zetknąłem po raz pierwszy w modelu Victora Revella. To było na początku lat 90.

Swoich uwag nie piszę ze złośliwości, ale dlatego, że mnie zainteresował model. Z pewnością da się z niego zbudować poprawną miniaturę, jednak zestaw typowego uzbrojenia jest mało dopasowany pod jedno z malowań i trzeba nieco wysilić szare komórki, aby z tego co daje producent w pudełku skonfigurować w miarę sensowne podwieszenia. Jednak żeby mieć konfigurację charakterystyczną dla Szwajcarów konieczne jest sięgnięcie po zestawy uzupełniające lub scrath.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To Kinetic, to że zrobili poprawny, ładny model Horneta to i tak dużo.

Nie oczekiwałbym aż tak dobrej znajomości konfiguracji podwieszeń maszyn zagranicznych z ich strony.

To nie Hasa albo Tamka.

 

Co do tego koloru, to wierzę że da się zrobić kalkę fluorescencyjną, ale to dodatkowy kłopot. Z reguły tego się nie robi, a i na zdjęciach tych Szwajcarów wygląda jakby tam była zwykła czerwona farba, więc kalkomanie oddają to wrażenie w modelu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na zdjęciach Szwajcar z reguły lata z tymi klasycznymi pylonami jakie używają amerykańskie maszyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wiem, że można zbudować łysego Horneta. Jak ktoś lubi to proszę bardzo - ja nie lubię. Osobiście wolę coś podwiesić i to najlepiej coś charakterystycznego dla danej konstrukcji lub kraju*, a Wy mi proponujecie "nic" lub "nic ciekawego". Wspominałem już, że klasyczne pylony też są w użyciu, jednak zasadniczo używa się ich do przenoszenia dodatkowych zbiorników paliwa. "Doppelwerfer" trzyma się w magazynach na czas wojny, a na normalnie na dyżury bojowe zabiera się właśnie AMRAAMy na pylonach niskooporowych oraz ATFLIR.

 

 

* pojadę ekstremalnym przykładem: jak wygląda Tomcat bez Phoenixów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja wiem, że można zbudować łysego Horneta. Jak ktoś lubi to proszę bardzo - ja nie lubię.

 

Nie no - ja Cię rozumiem, zresztą wyznaję podobną filozofię.

Chodziło mi tylko o to, że dostaliśmy wreszcie świetnego Horneta, ale Kinetic próbował za dużo grzybów w barszcz wrzucić.

Ja rozumiem, ze chcieli zrobić dożo wersji malowania, bo to dobrze się sprzedaje i pochwalić się można.

Skoro jednak nie wystarczyło im amerykańskich wersji, to nie wiem po co szarpnęli się na fińskie i szwajcarskie, skoro w tym wypadku zabrakło im pary na podwieszenia.

Zresztą widać wyraźnie, że ten model został zaprojektowany w oderwaniu od jego potencjalnego uzbrojenia. Wyszło tutaj takie typowe chińskie niedbalstwo - dorzucili co tam mieli z innych modeli, nie patrząc na ile to ma sens byle się mniej więcej zgadzało. Ale to już nie pasuje do wersji zagranicznych samolotu i te akurat można zrobić chyba tylko gołe, jeśli ktoś chce być wierny oryginałom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rewelacyjnie. ;-)

 

1.jpg

 

To F-14D, w wersji bombowej. Rozumiem słowackie F-14D BombCaty mają podwieszone AIM-54.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co chciałeś tym niebywale mądrym komentarzem powiedzieć, Kapitanie Oczywisty?

 

Nooo tak dla żartu , naprawdę ! Nie bocz sie proszę Kolego Atlis, bez urazy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hamilkar, możesz się wreszcie uspokoić?

Nie pierwszy raz i nie w pierwszym wątku dowalasz się bez powodu do Atlisa.

Zacznij się wreszcie zachowywać jak człowiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj zerknąłem sobie na jeden z modeli F/A-18E Super Hornet Hasegawy i porównałem go z Hornetem Kinetica.

Najlepiej byłoby porównać go naturalnie z Hornetem Hasy, ale nie mam takiego modelu. Z tego co czytałem, model Super Horneta Hasy jest znacznie lepszy jakościowo od Horneta tego samego producenta, mimo tego postanowiłem pokazać jak na tym tle prezentuje się nowy produkt Chińczyków.

Na zdjęciach model Hasy jest albo na górze albo z lewej strony zdjęcia (jaśniejszy plastik).

 

Górne połówki kadłuba.

Co mnie zaskoczyło (lepiej to widać na żywo, zdjęcia słabo oddają to wrażenie), to fakt że linie podziału Kinetica są odrobinę węższe od linii na modelu Hasegawy.

Zdecydowanie za to widać gołym okiem, że kineticowe nity są znacznie mniejsze niż wydające się przy nich wielkimi dziurami nity Hasegawy.

Co ciekawe widać też niewielką przewagę Kinetica jeśli chodzi o jakość drobnych detali.

Powierzchnia plastiku Horneta sprawia też wrażenie odrobinę gładszej od tej na Super Hornecie.

 

369.jpg

 

Na tym zdjęciu widać nieco lepiej różnicę w jakości linii podziału i niektórych detali.

Linie Kinetica są nieco subtelniejsze, trochę wręcz giną na zdjęciu, czego nie można powiedzieć o szerszych liniach Hasegawy.

Detale Kinetica sprawiają wrażenie nieco ostrzejszych, bardziej wyraźnych, choć akurat na tym polu oba modele prezentują się bardzo dobrze.

 

370.jpg

 

A tu, na zdjęciach skrzydeł obu modeli widać wyraźniejszą różnicę pomiędzy szerokościami linii podziału i jakością nitów.

Moim zdaniem bez dwóch zdań Kinetic wypada tutaj lepiej, bardziej realistycznie. Powierzchnia Hasegawy wygląda na zbliżeniu jak podziurawiona śrubokrętem.

 

371.jpg

 

Wnęki podwozia głównego w obu przypadkach sprawiają dobre wrażenie. Kinetic ma zdecydowanie więcej odtworzonych detali, takich jak kable i rury.

Model Hasegawy charakteryzuje się lepszymi detalami dna komory, widać tam nitowanie którego zabrakło w modelu Kinetica.

 

372.jpg

 

Podobnie wygląda porównaniu wnęk przedniego podwozia. Kinetic dał tu znacznie więcej detali, dodatkowo komora w tym modelu jest znacznie głębsza niż w modelu Hasegawy.

 

373.jpg

 

Zdjęcia stateczników poziomych.

Detale Kientica są odrobinę bardziej finezyjne, jak na przykład zawiasy steru kierunku.

No i znowu moim zdaniem linie są zauważalnie cieńsze niż te na modelu Hasegawy.

 

374.jpg

 

Dysze silników - tutaj widać wyraźną przewagę Kinetica. Jego dysza ma ostrzejsze krawędzie i sprawia wrażenie znacznie staranniej odtworzonej.

 

375.jpg

 

Na koniec taki drobiazg jak tablica przyrządów w kabinie pilota.

Ten element wyraźnie staranniej i dokładniej odtworzył Kinetic.

 

376.jpg

 

I to tyle.

Do wczoraj byłem przekonany, że Kinetic, choć znakomity, to jednak odrobinę ustępuje modelowi Super Horneta Hasy.

Teraz widzę że jest jednak odwrotnie.

Hasegawa przegrywa tutaj także zdecydowanie jakością kalkomanii i brakiem wielu elementów "szklanych" (Kinetic na przykład odtworzył w przezroczystym plastiku wszystkie światła samolotu, włącznie z mikroskopijnymi światełkami zamontowanymi na krawędziach osłon dwóch siłowników na skrzydłach).

Kinetic natomiast jest masakrowany jeśli chodzi o jakość merytoryczną instrukcji montażu.

Ciekawi mnie jak by to porównanie wypadło w przypadku Horneta Hasegawy, ale myślę że przewaga Kinetica byłaby jeszcze bardziej widoczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Waszmościów.

Solo, a jak z poprawnością wymiarową ? Wiem, że to dwa modele różnych maszyn, ale kilka rzeczy można porównać. Choćby kadłub - długość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudno to sprawdzić gdy model w kawałkach. Długość kadłuba to w sumie trzy różne, zachodzące na siebie części.

Opieram się wiec na info producenta na pudełku:

- długość maszyny to 356 mm, razy 48 daje nam 17,09 m - oryginał ma 17,1

- rozpiętość według Kinetica to 256 mm, czyli wychodzi 12,29 m -oryginał ma 12,3.

Pod tym względem więc jest lepiej niż dobrze, o ile Chińczyki nie nakłamały na pudełku.

Na pewno dobrze jest jeśli chodzi o większość kształtów i detali, wczoraj siedziałem sobie dość długo z mongrafią Jaka Melampy i w zasadzie nie znalazłem żadnego poważniejszego błędu.

Owszem, jakieś kosmetyczne niezgodności są tu i tam, ale to naprawdę drobiazgi.

Acha, jakby ktoś się chciał na siłę przyczepić, to w niektórych rzędach nie zgadzają się ilości przycisków na bocznych panelach w kabinie.

Ale tylko w niektórych rzędach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakoś tak niechcący zajrzałem wczoraj w sklepie do pudła i - niestety! - w wypraskach wygląda naprawdę rewelacyjnie, tak że - o moja silna słaba wolo! - zamówiłem sobie jednego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakoś tak niechcący zajrzałem wczoraj w sklepie do pudła i - niestety! - w wypraskach wygląda naprawdę rewelacyjnie, tak że - o moja silna słaba wolo! - zamówiłem sobie jednego...

 

Też tak chyba zrobię. Szukam kalek do Szyrszynia A w 1:48, tylko U.S. Navy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odgrzewam temat. Dziś dotarła paczka z tytułowym modelem. Pobieżny ogląd sprawił że jestem bardzo zadowolony, a jednocześnie podtrzymuję swoją opinię że dużo starsze zestawy Hasegawy wcale nie wypadają źle w porównaniu z Hornetem Kinetica. Postaram się za kilka dni zrobić fotograficzne porównanie newralgicznych elementów obu zestawów. Z drobiazgów które zauważyłem jeden bardzo mnie ucieszył. Chodzi o 2 szt.zasobnika HTS do F-16 z "lewym" mocowaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten model dużo lepszy od zestawów Hasy nie jest, ale moim zdaniem wyraźnie jednak widać jego przewagę, choćby w jakości detali i szczegółowości.

Tak czy inaczej chętnie zobaczę takie porównanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na szybko mogę tylko napisać tak: duży plus dla Kinetica za kokpit i ( jeśli ktoś lubi taką konfigurację) składane końcówki skrzydeł. Wielki minus za golenie podwozia głównego. W tym przypadku Hasegawa jest nadal najlepsza. Kanały dolotowe da się bez problemu skopiować , kształtem prawie idealnie pasują do wlotów powietrza w modelu Hasegawy, Mam już opracowaną i przetestowaną metodę na F-16 Tamki na bazie którego zrobiłem bezszwowy wlot do modelu szesnastki z Italeri.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.