Jump to content

British Chieftain Mk.5 1:35 (Tamiya 35068)


Prezes
 Share

Recommended Posts

Witam w 2020!

Zakończyłem dziś prace na kolejnym modelem ? Tradycyjnie Tamiya, tradycyjnie czołg, tradycyjnie w skali 1:35 -> 35068 | Chieftain Mark 5.

- do zestawu pudełkowego dodałem:

      a) trzy kanistry - oryginalnie w zestawie jest jeden (na modelu czerwony, ale postanowiłem dorzucić jeszcze trzy i pomalować je na bardziej wojskowe odcienie),

      b) nawinąłem drucik na szpulę umieszczoną w prawym koszu wieży,

- malowanie - podpatrzyłem z zestawu TAKOM 2026 (Chieftain Mark 11),

- bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya,

- na YouTube podpatrzyłem jak zrobić "kaptur" dla wyjścia lufy i skorzystałem z podpowiedzi i sprawdziło się! ?

- kamuflaż malowałem "z ręki", żadnych szablonów, plastelin itp.

 

GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)

004.jpg   001.jpg   002.jpg   003.jpg

006.jpg   005.jpg  007.jpg   008.jpg  

009.jpg

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Bardzo czysto i ladnie, i to masz opanowane, super. Widac na zdjeciach ze bardzo niesmiale starales sie cos zrobic z zaciekami, ale nie wiedziales jak. Na ten moment proponuje otworzyc watek w warsztacie i tam ludzie w razie potrzeby podpowiedza co i jak robic, chodzi o to, ze ten model moze byc jeszcze sporo lepszy, niz jest w tym momencie.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, michal0281 napisał:

Bardzo czysto i ladnie, i to masz opanowane, super. Widac na zdjeciach ze bardzo niesmiale starales sie cos zrobic z zaciekami, ale nie wiedziales jak. Na ten moment proponuje otworzyc watek w warsztacie i tam ludzie w razie potrzeby podpowiedza co i jak robic, chodzi o to, ze ten model moze byc jeszcze sporo lepszy, niz jest w tym momencie.

Zgoda. Przyznaję dobre oko obserwatora! ?

Moim celem, za każdym razem i póki co, jest model powiedzmy po pierwszych próbach na poligonie. Lekko przykurzony i lekko przytarty. Nie jestem fanem weatheringu. Skupiam się, co również celnie zauważyłeś, na tym by było czysto, ładnie, zgodnie z instrukcją (nie jestem twórcą, raczej odtwórcą). Preferuję czołgi nowych generacji, które również nie wymagają ode mnie skupienia na obiciach, lekkich przetarciach bez nadmiernej rdzy. Odnoszę wrażenie, że cały weathering to dla mnie pole minowe. Robię małe, niezdarne i nieśmiałe kroki, które pozwolą mi pójść do przodu na tyle bezpiecznie, aby nie wdepnąć na minę. Na tym czołgu zrobiłem jedynie kilka kroków, które pomogły mi wyciągnąć kilka rzeczy, ale nie nazywałbym tego żadnym weatheringiem:

- obicia i przetarcia: gąbka + czarny,

- obicia i przetarcia: gąbka + gunmetal,

- ołówek 7B - aby lekko wyciągnąć elementy błyszczące, przetarcia, ranty skrzyń czy kanistrów,

- pigment z CMK Dark Dust (CD06) / suchy pędzel - pojechałem po całości i z tego jestem najbardziej zadowolony, bo szczególnie na wieży udało się odciąć krawędzie klap i mniejszych elementów,

- czarny panel liner Tamiya - zrobiłem kilka plam i nieśmiałych zacieków na panelach bocznych

Osobiście uważam, iż powinienem więcej czasu poświęcać gąsienicom, bo tam kryje się jeszcze potencjał.

Przy poprzednim modelu skusiłem się na ochlapanie go Europe Earth i mam mieszane uczucia ?

Co do wątku warsztatowego, to naprawdę dziękuję. Chodziło mi to po głowie, kiedy startowałem z modelem, a prace rozpoczynałem 8.12.2019 będąc na tydzień przed teoretycznym terminem narodzin drugiej córki. Mała kobietka dała mi jeszcze 48h i przyszła na świat 17.12.2019 ? Dlatego też otwierając wątek raczej tłumaczyłbym się moderatorom i obserwatorom "dlaczego temat stoi?" Poza tym córka i żona radykalnie zweryfikują moje harmonogramy prac nad modelami ? Obiecuję, iż będę się dzielnie bronił!

38 minut temu, FAHR napisał:

Na wewnętrznej stronie pokrywy reflektora podczerwieni to ślady po wypychaczach? 

Tak. Specjalnie pozostawiłem ów element w takiej postaci = nie szlifowałem umyślnie, aby utrzymać "surowość" elementu. Podobnie zrobiłem TUTAJ. Przy Marderze miałem jednak możliwość pomalowania od wewnątrz, pochlapania i udało się nawet (nieświadomie) uzyskać kilka odprysków farby, właśnie przy miejscach po wypychaczach. Jedyne co mnie tutaj męczy to czy pomalować klapę od wewnątrz (jeśli tak, to jakim kolorem?) czy pozostawić oryginalny kolor z zewnątrz. Pozostałem przy drugiej opcji. Wewnątrz jest system IR, więc brak elementów ruchomych (aby powstały zadrapania) i brak smarów czy płynów (aby powstały zachlapania).

Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.01.2020 o 20:47, Prezes napisał:

Tak. Specjalnie pozostawiłem ów element w takiej postaci = nie szlifowałem umyślnie, aby utrzymać "surowość" elementu.

Ale, że po co? Przecież to ślady po wypychaczach od formy wtryskowej, one są tylko w plastikowym modelu, nie w prawdziwym wozie...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.