Thalgonis Posted October 19 Share Posted October 19 Ciałko, na matę trafia jak w tytule. Patrząc na wypraski, trudno uwierzyć, że model to rocznik 1994... 4 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted October 19 Share Posted October 19 Na tych starych Dragonach niejeden się przejechał, trzymam kciuki 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
barszczo Posted October 19 Share Posted October 19 Ze spasowaniem może być walka, uwaga na szklarnię. Zasiadam i patrzę . Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Thalgonis Posted October 19 Author Share Posted October 19 (edited) Chłopaki, nie straszcie mnie Już robiłem Rachera od Revella i nie bylo tak źle (no, tamka to to nie była). A ponieważ Revell to właśnie przepak tego Dragona, to nie sądzę, żeby poprawił formy po zakupie tychże od Dragona... Czyli na chłopski rozum powinno być tak samo Edited October 19 by Thalgonis Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
barszczo Posted October 19 Share Posted October 19 24 minuty temu, Thalgonis napisał: Czyli na chłopski rozum powinno być tak samo Słowo klucz - powinno . 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Thalgonis Posted October 28 Author Share Posted October 28 Początki - jak zwykle... 9 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
M.A.V. Posted October 30 Share Posted October 30 1 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Thalgonis Posted Wednesday at 06:54 PM Author Share Posted Wednesday at 06:54 PM cdn. No i mieliście Koledzy rację - dawno nie miałem na macie tak źle spasowanego samolociku... Szpachla szpachlą szpachlę pogania... Najgorzej chyba mam z dziobowym oszkleniem (to górne, z wieżyczką, jest OK) - jest szersze niż kadłub a przyt tym lekko sprężynuje... Na razie nie mam pomysłu jak to scalić, bo podejrzewam, że cienka tamka (zielona) nie utrzyma tego sprężynowania, a z kolei klej gęsty (np. Revell) daje bardzo duże ryzyko uwalenia nim oszklenia. Sglut odpada - zaparuje szybki... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted Wednesday at 07:00 PM Share Posted Wednesday at 07:00 PM Rozepchnij kadłub, będzie łatwiej chyba. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Thalgonis Posted Wednesday at 07:14 PM Author Share Posted Wednesday at 07:14 PM Tyle że on jest już wykończony (zobacz fotkę wyżej)... Przez to, że ta szklarnia odsłania calutką kabinę nie za bardzo jest gdzie wcisnąć ewentualne rozpórki (np. z kawałka ramki)... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jachud3 Posted Wednesday at 07:51 PM Share Posted Wednesday at 07:51 PM Aj, rzeczywiście, nie zauważyłem czarnego gluta na grzbiecie. Hmm to jedyne co zostaje chyba to kleić po jednej stronie na raz i potem dogiąć, bo formowanie na ciepło może się spektakularnie źle skończyć Ewentualnie rozgiąć kadłub na ciepło, ale to jeszcze bardziej ryzykowne Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
barszczo Posted Wednesday at 08:41 PM Share Posted Wednesday at 08:41 PM Najpierw przyklej jedną stronę delikatnie na gęsty klej, od zewnątrz wzmocnij Kropelką. Jak dobrze zaschnie, dognij drugą stronę i złap punktowo od zewnątrz na Kropelkę. Potem wzmocnij zieloną Tamiyą, a na koniec od zewnątrz po całej linii łączenia Kropelka. Na koniec szlif i gotowe. 2 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.