Skocz do zawartości

POLES VS SOVIETS – od idei do książki


Boch

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem publikacji POLES vs SOVIETS.

Pierwsze zaskoczenie to cena bo spodziewałem się wydatku ok. 200 zł, a zapłaciłem połowę mniej. Drugie zaskoczenie kiedy już otrzymałem książkę to ilość stron. Dostajemy 210 stron, a byłem pewien że będzie to może około 100 stron.

Nie miałem czasu super dokładnie analizować zawartości ale rzuca się w oczy rewelacyjna szata graficzna. Zdjęcia w części historycznej duże i wyostrzone do granic możliwości. One wraz z opisem historycznym mogą natchnąć niejednego modelarza do odwzorowania tych konkretnych maszyn :)

Równie rewelacyjne są zdjęcia z etapów budowy oraz modeli. Druk na wysokim poziomie nie "zmarnował" wysiłku autora.

Prawdę mówiąc to pierwsza książka modelarska opisująca techniki modelarskie, którą kupiłem po powrocie do modelarstwa po 20 latach :) I obym potrafił wykorzystać to co zawiera.

Parę uwag do dyskusji:

 

W dniu 28.12.2025 o 20:08, drzezuu napisał:

Witam , uważam że książka powinna być wydana w języku Polskim . Nasza wojna , nasza historia i nikogo więcej ona nie obchodzi . Za granicą  kupią ją ludzie z polskimi korzeniami i nieliczne grono modelarzy których interesuje akurat ten temat . Przyznajcie sami ile posiadacie pozycji książkowych w języku Polskim opisujących konflikty które nas nie dotyczą i w których nie walczyli Polacy . Kupią jedynie Ci których dany temat interesuje . 

To jest książka dla modelarzy i kupią ją modelarze. Rys historyczny może w dużej mierze zainspirować do budowy modeli z "naszej wojny" :) To, że nie czytasz publikacji historycznych nie znaczy, że inni tego nie robią. Ja kupuję m.in wszystko co dotyczy wojny na Falklandach.

 

W dniu 28.12.2025 o 20:08, drzezuu napisał:

 Tracimy szansę zapoznania się z naszą historią ...

Po co te górnolotne słowa bez pokrycia. Dużo mówisz, a gdybyś chociaż przelotem zerknął na rynek wydawniczy zobaczyłbyś, że na  jest bardzo dużo opracowań dotyczących tej wojny. Sam mam kilka książek. 2025 rok to między innymi" Kurs bojowy Biała, Niemen, Berezyna 1919-1920” prof. Andrzej Olejko (były spotkania z autorem). Wystarczy się zainteresować a nie narzekać. Albo zajrzeć do bibliografii w książce Łukasza :) Mimo tych uwag najserdeczniej pozdrawiam.

 

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powoli zbliżamy się do końca tego wątku. Dzisiaj kilka słów o galeriach modeli w książce Polses vs Soviets. 

Każdy z sześciu warsztatów opisanych w książce Poles vs Soviets domyka galeria gotowego modelu. To moment szczególny, bo właśnie tutaj warsztat przestaje być tylko zapisem technicznych decyzji, a zaczyna funkcjonować jako kompletna opowieść zamknięta w formie.

Wszystkie prezentowane zdjęcia są mojego autorstwa i zostały wykonane z myślą o możliwie pełnym i uczciwym pokazaniu modelu. Bez skrótów, bez ukrywania detali, z każdej strony. Zależało mi na tym, by fotografia nie była jedynie dokumentacją efektu końcowego, ale równorzędnym elementem całej pracy modelarskiej.

 

0762f0_62906e3edd574cbfaab0fcdc063160c5~

 

Często skupiamy się wyłącznie na samym warsztacie, zapominając, że sposób prezentacji gotowego modelu ma ogromny wpływ na jego odbiór. Dla mnie etap zdjęć to integralna część projektu, dlatego poświęciłem mu szczególnie dużo uwagi. Wysoka rozdzielczość, ciemne i neutralne tła oraz spokojne kompozycje pozwalają wydobyć fakturę powierzchni, precyzję detalu i charakter wykończenia.

Szczególną rolę w książce odgrywają rozkładówki zaprojektowane przez Tomka Wajnkaima. Duże fotografie rozciągnięte na pełny format A4 sprawiają, że nic nie ginie w druku. Widać każdy zaciek, każdy nit i każdy słój drewna. Moment, w którym po raz pierwszy zobaczyłem te zdjęcia w wydrukowanej książce, zapamiętam na długo. Uśmiech pojawił się sam.

 

Pozdrawiam

Łukasz Boch


 

 

 

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A potem przyjdzie jakiś małolat (albo człek cokolwiek starszy) machnie dwa razy pędzlem. stwierdzi, że nie wygląda jak w książce i piź... przepraszam, ciśnie wszystkim w kąt i powie, że fotoszop...wink4

A na serio jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno pod względem włożonej modelarsko pracy  jak i dokumentalnej kwerendy.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Baas ArK napisał:

A potem przyjdzie jakiś małolat (albo człek cokolwiek starszy) machnie dwa razy pędzlem. stwierdzi, że nie wygląda jak w książce i piź... przepraszam, ciśnie wszystkim w kąt i powie, że fotoszop...wink4

A na serio jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno pod względem włożonej modelarsko pracy  jak i dokumentalnej kwerendy.

Może tak być 😅. Dziękuję, cieszę się,  że zwróciłeś uwagę nie tylko na modele ale i część historyczną. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy twierdzą, że makro to wróg modelarstwa. W moim odczuciu nic bardziej błędnego, fotografie w dużym zbliżeniu pozwalają dostrzec cały kunszt modelarski, każdy najmniejszy detal, w wykonanie którego, lub pomalowanie, modelarz wkłada kupę czasu, umiejętności i serducha. Taka finalna sesja zdjęciowa, która pokazuje model w całej okazałości, to swego rodzaju zwieńczenie wielomiesięcznych/wieloletnich wysiłków, i także pokazanie, że nie poszło się na skróty, bo niby "nie będzie widać". I że każdy detal modelu ma znaczenie i buduje finalny efekt. Więc dla mnie makro i dobre zdjęcia to wielki przyjaciel modelarza, nie pozwala, aby cokolwiek umknęło widzom ze wspaniałego modelu. No i z innej beczki, każdy chyba fotograf odczuwa dreszczyk emocji, kiedy widzi swoje zdjęcia w druku, zwłaszcza w dużym formacie.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Albatros napisał:

Niektórzy twierdzą, że makro to wróg modelarstwa. W moim odczuciu nic bardziej błędnego, fotografie w dużym zbliżeniu pozwalają dostrzec cały kunszt modelarski, każdy najmniejszy detal, w wykonanie którego, lub pomalowanie, modelarz wkłada kupę czasu, umiejętności i serducha. Taka finalna sesja zdjęciowa, która pokazuje model w całej okazałości, to swego rodzaju zwieńczenie wielomiesięcznych/wieloletnich wysiłków, i także pokazanie, że nie poszło się na skróty, bo niby "nie będzie widać". I że każdy detal modelu ma znaczenie i buduje finalny efekt. Więc dla mnie makro i dobre zdjęcia to wielki przyjaciel modelarza, nie pozwala, aby cokolwiek umknęło widzom ze wspaniałego modelu. No i z innej beczki, każdy chyba fotograf odczuwa dreszczyk emocji, kiedy widzi swoje zdjęcia w druku, zwłaszcza w dużym formacie.

Podpisuję się po tym obiema rękoma 🤩

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.