Albatros
Użytkownicy-
Liczba zawartości
503 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Albatros
-
Osobiście unikam szpachlowania jakimikolwiek szpachlówkami - trudno jest wyprowadzić idealnie gładką powierzchnię, z czasem się zapadają i coś, co wydawało się wyprowadzone, po jakimś czasie potrafi się odsłonić. Kolejna wada to kruchość - szpachla potrafi się po prostu wykruszać, zwłaszcza przy ryciu linii, na kantach itp. Szczeliny zawsze wypełniam klejem CA (najlepiej czarnym, dzięki czemu widać co się dzieje) - schnie bardzo szybko, jest twardy i wytrzymały, nie zmienia swojej objętości, dobrze się szlifuje. Jeśli szpara jest bardzo duża, można wkleić na CA pasek lub pręt z polistyrenu. Ewentualne ostateczne szlify można wyprowadzić Mr. Surfacerem. W moich oczach używanie szpachlówek modelarskich ma więcej wad niż zalet.
-
Sd.Kfz. 7 8ton Halftrack mit 88mm Flak 36/37 1/35 DRAGON
Albatros odpowiedział patrykd → na temat → [M]Warsztat
Dlaczego chemia modelarska zniszczy blaszki? W moim odczuciu to akurat jest najbezpieczniejsza opcja w porównaniu do wyżarzania… moim zdaniem palnik gazowy jest lepszą opcją w stosunku do zapalniczki bo jednak daje większą kontrolę i precyzję… -
F-105F "Firebird 5", Son Tay Raid, 1/72 Trumpeter
Albatros odpowiedział jacmin → na temat → [L]Warsztat
Zgadzam się z @rymulus… ten naklejony drut wygląda jak … naklejony drut. Myślę że warto byłoby się jednak pobawić z paskami cienkiego polistyrenu. Nabrałoby to właśnie tej wspomnianej lekkości i finezji. Zwłaszcza, że autor potrafi w takie rzeczy. Proszę więc nie traktować tego jako krytykę tylko jako wiarę w umiejętności @jacmin, który już powiesił poprzeczkę na wysokim poziomie. -
Rewelacja
-
Sd.Kfz. 7 8ton Halftrack mit 88mm Flak 36/37 1/35 DRAGON
Albatros odpowiedział patrykd → na temat → [M]Warsztat
Ostatnio testowałem sobie pracę z AK Burnishing Fluid, przed kąpielą w tym specyfiku zaleca się, aby bardzo dokładnie usnąć z blaszek wszelkie lakiery, pozostałości chemii itd. Oprócz szlifowania znalazłem w necie sugestie, żeby wykąpać blaszki w acetonie/tool cleanerze. Ja miałem w domu Mr Tool Cleaner i kilkanaście minut w tym rozpuszczalniku zaoowocowalo tym, że faktycznie widać było że zmienił kolor, więc coś musiał z tych blaszek rozpuścić. Więc na początek próbowałbym właśnie z acetonem lub Tool cleanerem. Drugie rozwiązanie, które przychodzi mi na myśl (i które stosowałem przy zadrukowanych blaszkach) to ostrożne wyżarzenie palnikiem gazowym - tutaj trzeba jednak uważać bo można przepalić cienkie elementy, więc wyczucie jest zalecane. -
Udało mi się dotrzeć na wernisaż, i bardzo się z tego cieszę, bo naprawdę było warto. Ekspozycja naprawdę pięknie przygotowana - duże, czytelne, dobrze wydrukowane plansze z informacjami o modelach, samolotach i pilotach. Natomiast naprawdę robotę zrobiły pięknie wyeksponowane w muzealnych gablotach modele - całość nabrała takiego szlachetnego, muzealnego czy galeryjnego szlifu - modele prezentowały się jak dzieła sztuki (i śmiało i z pełną odpowiedzialnością je do tej kategorii zaliczam, biorąc pod uwagę poziom ich wykonania). I szczerze mówiąc dla takich modeli, wykonanych na tak mistrzowskim poziomie to naprawdę właściwy i wskazany sposób ekspozycji, ponieważ taka forma prezentacji podkreśla walory i robi znakomite wrażenie, potęgując odbiór miniatur. Miniatur doskonałych - mimo, że było ich tylko 6, to i tak wpatrywałem się w nie praktycznie cały (niestety nieco ograniczony) czas, jaki spędziłem w Muzeum. To była dla mnie prawdziwa uczta wizualna i modelarska, jak również wielka inspiracja - móc zobaczyć sześć modeli @Boch w jednym miejscu, obok siebie. To jest też właśnie coś, czego bardzo brakuje mi na konkursach modelarskich - właściwa ekspozycja modeli, która potęguje wrażenie i odbiór, pozwala podziwiać i odkrywać walory i smaczki modelu. Dodatkowym atutem był także pięknie wydany - świetnie wydrukowany na dobrym papierze - katalog wystawy, który stanowi w sumie fajne uzupełnienie książki Łukasza. Prelekcji bardzo dobrze się słuchało, choć niestety nie mogłem zostać do końca. Słowem - naprawdę bardzo fajne wydarzenie - zarówno Łukasz jak i ekipa Muzeum - z @socjo1 na czele - wykonali znakomitą robotę. Mam nadzieję, że jest to wydarzenie pionierskie - w tym sensie, że posłuży jako wzór i inspiracja dla innych muzeów (życzyłbym sobie bardzo, żeby tego typu wydarzenia, przygotowane na takim poziomie - zawitały np. do MLP w Krakowie) jako nowa, nieszablonowa, a jednocześnie bardzo atrakcyjna forma popularyzacji historii, modelarstwa i samych instytucji. Wielkie podziękowania i gratulacje dla Łukasza i Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Kto nie był, naprawdę warto podjechać, jest jeszcze sporo czasu na wizytę.
-
Dziękuję bardzo za imienne wyróżnienie, mam nadzieję, że uda mi się tak zorganizować sprawy zawodowe, że dotrę na otwarcie wystawy bardzo chcę być obecny, bo szykuje się piękne i ciekawe wydarzenie gratulacje dla Muzeum, że podjęło się organizacji takiego dość nietypowego, ale jakże inspirującego wydarzenia - jest to chyba jedno z najwłaściwszych miejsc, gdzie modele @Boch powinny być eksponowane, aby w pełni ukazać ich walory, skupić się na nich i opowiadanej za ich pośrednictwem historii
-
Najcieńsze igły dostępne na rynku to TSK INVISIBLE 33G X 9MM (o średnicy 0.2 mm), stosowane w medycynie estetycznej do mezoterapii. Można kupić w sklepach i hurtowniach ze sprzętem medycznym, artykułami z kosmetologii i medycyny estetycznej.
-
Myślę, że trafiłeś w sedno tego zjawiska. Chyba o to właśnie mi chodziło napomykając o moich obserwacjach. Tak jak powiedziałem - w odniesieniu do konkretnych budów, skomplikowanych i ambitnych projektów nie podejrzewam nikogo, kto używa takich stwierdzeń o złe intencje, tutaj wyrażenie podziwu jest czytelne i nie doszukuję się jakichś podtekstów. Wypowiedzi @HKK również nie odczytałbym inaczej, niż tak jak wspomniałeś. Wydaje mi się, że bardziej zauważam to zjawisko w ogólnych dyskusjach, które nie dotyczą konkretnych osób czy konkretnych projektów. Raz uderzyło mnie to najbardziej na jakiejś dyskusji na anglojęzycznej (sic! - a podobno to tam jest tak miło i głaskanie), gdzie był rzucony temat w stylu, co Cię najbardziej wkurza w modelarstwie - i właśnie ze zdziwieniem stwierdziłem, że przeważająca ilośc wypowiedzi dotyczyła właśnie tego "liczynita". Ale być może ja nieco inaczej zinterpretowałem ten termin, bo w przypadku interpretacji Gonzo faktycznie jest to bardziej zrozumiałe. Natomiast faktem jest, że rozumiem ideę wypowiedzi "robię modele dla przyjemności" , ale nie zgadzam się z logiką - ponieważ wynika, że robienie bez ambicji, na luzie, nie dbając o merytorykę jest rzeczą, która sprawia przyjemność, a ambitne, skomplikowane budowy są chyba za karę. A wszyscy modelarze bez wyjątku budują dla przyjemności - taka natura tej działalności. Pieniędzy z takiego modelarstwa za dużych nie będzie, uznania wśród znajomych raczej też nie (a czasem raczej wręcz przeciwnie). Świadomie wyłączam z tej kategorii modelarzy zawodowych, np. w studiach filmowych, bo to jednak nieco inna specyfika. Skomplikowana, ambitna budowa, wertowanie źródeł i poszukiwanie dokumentacji również jest dla wielu przyjemnością. Rzeczy trudne są również przyjemne i przynoszące ogrom satysfakcji, a wysiłek i rozwój także w czasie wolnym, w czasie odpoczynku również jest źródłem przyjemności, a jednocześnie jest bardzo wartościowy. I w punkt: "Ale prawdą jest też, że większość (o ile ten wspomniany masohistyczny wydźwięk komentarzy, faktycznie nie jest, jak Gonzo pisze, formą uznania) pisząca w ten sposób, przyjemności płynącej z tworzenia czegoś wartościowego od zera, zwyczajnie nie zna. Bo nie przekroczyli bariery, do przeskoczenia której ja często staram się namawiać. " Podejście @HKKbardzo mi się podoba, i osobiście mam bardzo podobne - choć niestety jeszcze nie opanowałem projektowania i druku 3d. Ale dążę do tego, na ile czas pozwala. I uważam, że szereg dostępnych dzisiaj technologii ubogaca modelarstwo i świadczy też o szerokich umiejętnościach i kompetencjach modelarza. Tutaj znowu ogranicza nas tylko kwestia osobistego podejścia - czy chcę te kompetencje poszerzać i w ten sposób rozwijać warsztat. Natomiast żadna technologia nie jest remedium na wszystko i rzeczą dobrego modelarza jest decyzja, kiedy i jaką technologię zastosować, i która w danym momencie najlepiej się sprawdzi i zagra w modelu. Dlatego dla mnie osobiście ideałem jest łączenie tych wszystkich technologii i umiejętności i wyciąganie z nich to, co najlepsze i najbardziej optymalne. Dlatego w każdym modelu jest i będzie miejsce na skracz, druk 3d, części PE, plasti, żywicę i metal itd. Im więcej opcji tym więcej możliwości. Aczkolwiek i tak uważam, że jednak punktem wyjścia powinien być skracz, bo on daje bazę do "ogarnięcia" wszystkiego w całość oraz do "przeskoczenia" tych technologii, do których nie mamy dostępu, albo z jakichś względów nie chcemy korzystać. Jak pięknie widać to w tym warsztacie Gonzo czy też w pracach Marcina.
-
Już napisałem na FB, ale powtórzę, mega efekt i rewelacyjna robota, bardzo dobrze to wyszło. Zwłaszcza, że powtarzalne, rytmiczne i symetryczne elementy są chyba w skraczu największym wyzwaniem. Świetna robota Przy okazji ostatniego wpisu dotknąłeś z kolei pewnego zjawiska, które już zauważyłem i przyznam, że obserwuję to z pewnym zaciekawieniem. Dość często pojawiają się komentarze typu: „nie robię waloryzacji/poprawek/nie poprawię błędów etc bo ja kleję dla przyjemności” i z drugiej strony, przy okazji dobrych modeli „to masochizm, wariactwo, to trzeba być chorym żeby takie rzeczy robić” - choć zdaje sobie sprawę, że jest to forma wyrażenia uznania i podziwu. A jednak jest tam pewna nuta o nacechowaniu pejoratywnym. Nie mam pojęcia dlaczego - zwlaszcza wśród modelarzy (osoby postronne do pewnego stopnia usprawiedliwiam, bo dla laika np. biegi ultra czy wspinanie zimowe też może być abstrakcją i wiązać się z kompletnym niezrozumieniem, a co za tym idzie nawet nieraz potępianiem), czyli osób, dla których w sumie ogólnie powinien być to jakiś cel (nawet jeśli nie mogą lub nie chcą go osiągać) taka nuta się pojawia. Nawet chyba pojawia się pewna inwektywa w stosunku do modelarza, który ogromną wagę przywiązuje do szczegółów - „liczynit”. Dla mnie to dziwne i niezrozumiałe, modelarstwo to nie jest raczej droga do sławy, pieniędzy i kobiet, więc logiczne jest, że każdy - czy ten kto buduje prosto z pudła, jak i ten, który wertuje źródła i jeden element wykonuje kilka miesięcy - robią to dla przyjemności. I zaawansowany, wielomiesięczny skracz jest również budową dla przyjemności, raczej nie ma w tym żadnego innego celu. Dłubie, bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność i satysfakcję, tak jak niektórym sprawia bieganie 100 km po górach. Więc stwierdzenie, że ja robię dla przyjemności a tamten to liczynit, maniak i masochista jest kompletnie dziwne, niezrozumiałe i nielogiczne. Nikt kto robi zaawansowane modele nie cierpi z tego powodu ani nie robi przecież tego za karę, tylko właśnie dla przyjemności…
-
XI Festiwal Modeli Plastikowych - Łask/Buczek 2026
Albatros odpowiedział Darek 1614 → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Przecież chyba to nie jest problem ogłosić dzieciom i rodzicom, że jest taki i taki konkurs, możemy wynająć busa, to kosztuje tyle i tyle, jeżeli zbiorą się chętni to możemy zorganizować taki wyjazd (i uprzedzam od razu kontrargument, tak - wielokrotnie tak robiliśmy z wyjazdami na zawody w klubie sportowym prowadzonym non-profit, nieraz jacyś rodzice jechali żeby pomóc przy opiece). Jak rodzice będą chcieli to zapłacą i dzieciaki pojadą. Zgadzam się z przedmówcami, że zbieranie nagród „w imieniu” jest mało fajne. Nagroda jest dla uczestnika. Przecież w ten sposób to można modele paczkomatem wysyłać na konkursy… -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Albatros odpowiedział Boch → na temat → [L]Galerie
W sztuce baroku istniała idea tzw. Gesamtkunstwerk, czyli "dzieło totalne", które zakładało integrację, syntezę wielu dziedzin sztuk plastycznych - malarstwa, rzeźby, architektury, a nawet muzyki, światła itp. Twoje modelarstwo jest właśnie czymś takim, zakres umiejętności oraz wątków w modelu integruje i malarstwo, i waloryzację ze skraczem, badania historyczne, opowieść, która stoi za modelem i w pewien sposób go definiuje, pisarstwo (choć chyba nie w tym akurat przypadku) i fotografię. I wszystko na najwyższym poziomie, jednakowo dokładne, z jednakowym polotem i dbałością o najmniejszy szczegół, tworząc wielowymiarowy, multidyscyplinarny projekt - rzekłbym - już nie modelarski, a inżyniersko-historyczno-artystyczny. Projekt, który można analizować pod wieloma kątami, zgłębiać i wnikać, i za kazdym razem odkrywać coś nowego, nowy wątek, smaczek, detal, który wciąż i wciąż można odkrywać. "Kaczka" jest tego tylko kolejną, wspaniałą odsłoną. Czekam z niecierpliwością jeszcze na kolejny aspekt tej "syntezy sztuk", czyli scenografię w postaci podstawki. -
Raczej radziłbym celować z ustawieniem WB w aparacie w temperaturę barwową i warunki oświetlenia. Celowanie w ustawieniach aparatu na 5000K raczej nie przyniesie dobrych efektów, jeśli temperatura żarówek będzie np. 3000K.
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Albatros odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Dzieło sztuki -
Festiwal Modelarski Tychy za jakiś czas
Albatros odpowiedział festiwaltychy → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
@jachud3jesteś u pani! -
Festiwal Modelarski Tychy za jakiś czas
Albatros odpowiedział festiwaltychy → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
To był sarkazm nawet ja, który nie ma pojęcia o morzu, wiem, że okręt to coś zupełnie innego niż statek. To nawet nie kwestia wiedzy specjalistycznej tylko języka polskiego. Więc też nie rozumiem tego tępego uporu, zamiast zmienić nazwę kategorii np. na „Statki i okręty”, żeby nie robić zamętu i być choć w miarę poprawnym merytorycznie i językowo. Kategorie chyba nie są już wyryte w marmurze? -
Festiwal Modelarski Tychy za jakiś czas
Albatros odpowiedział festiwaltychy → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Panowie, naprawdę nie ma o co się spierać, spokojnie możecie wystawić okręt Titanic, okręt Jan Heweliusz, słynny okręt transatlantyk Stefan Batory a jak się ktoś nie domyśla to okręt Dar Pomorza też i taki malutki okręcik cumowniczy Emilka też można -
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
Albatros odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Trochę długo kazałeś czekać, ale wielkie rzeczy nie powstają w pośpiechu… przepięknie to wszystko wygląda, nie mogę się doczekać finału. To nie będzie model tylko dzieło sztuki. Warstwa malarska, budowanie koloru na pozornie jednolitych powierzchniach, zabrudzenia, przebarwienia, wszystkie te smaczki, napisy od masek… to wszystko to już działania i umiejętności artystyczne, nie modelarskie -
Bardzo ładny Roland, fajnie pomalowane drewno, zmodulowane stateczniki i ster kierunku, nawet naciągi dobrze wyglądają mimo tak małej skali. Jedynym zgrzytem dla mnie to lozenge, te kolory nie za bardzo…
-
Otóż wiek ma tutaj ogromne i pierwszorzędne znaczenie. Zarówno jeśli chodzi o przyjmowanie, bądź nie, rad, jak i odbiór takich komunikatów jakie Panowie dajecie. I jestem szalenie zdziwiony, że to jest jakiś temat do dyskusji…
-
Kolego, czytałem jego warsztaty od początku i Wasze rady i do pewnego momentu było to bardzo pozytywne z Waszej strony. Robi mógł skorzystać, ale nie skorzystał - miał obowiązek? Coś się stało, że robi dalej po swojemu? Wy natomiast od pewnego momentu pod każdym jego postem wrzucacie wykrzywione buźki, śmiechy itd, nie mówiąc już o ostatnim komentarzu. Kilkukrotnie deklarowaliście, że odpuszczacie sobie rady, no to po prostu odpuśćcie i niech robi tak jak chce i mu sprawia frajdę. To dziecko. Dajcie mu czas a nie jedziecie po nim jakby Wam krzywdę zrobił bo rad nie stosuje i nie jest w stanie sprostać Waszym oczekiwaniom. Może próbuje ale mu wychodzi tak, więc nie ma tu co go cisnąć tak jak to robicie od pewnego czasu. Więc się nie unoś, tylko zastanów się, i zrozum że to dziecko. @Robi rób swoje
-
Panowie, i tak się zastanawiam teraz, przy całym szacunku do ogromu wiedzy i chęci pomocy @meser262 w różnych „dorosłych” wątkach, umiejętności modelarskich pozostałych - naprawdę musicie tak jechać po dziecku? Te teksty o najsłabszym modelu, jaki się widziało w życiu, ikonki pod postami z wyśmiewaniem się - przecież w ten sposób zamordujecie w chłopaku to hobby… na konkursach też podeszlibyście do stołu dzieci i tak komentowali ich prace? Dzieciom prosto w oczy? Chcielibyście, żeby Waszym dzieciom ktoś tak jechał w internecie po ich pracach, jakiekolwiek by one nie były? Jprd… @Robifajnie że sobie działasz, fajnie że próbujesz kombinować ze spawami, z dorabianiem części, zabłoceniem, fajnie że próbujesz sobie doczytywać o budowanych pojazdach, jak już kilka razy widziałem. Super, że Tata siada z Tobą do modeli, pomaga Ci i razem próbujecie sobie kleić. Widać, że Cię to kręci i sobie po swojemu działasz. Działaj dalej aby sprawiało Ci to frajdę, nie musisz się porównywać ze starymi wyjadaczami. Nie musisz mieć modeli zgodnych merytorycznie ani super dokładnych, ważne aby była to teraz dla Ciebie dobra zabawa i abyś miał swoją zajawkę. Nie pozwól zabić sobie tego w sobie.
-
@Robiile masz lat? Jeżeli mogę Ci zadać takie niedyskretne pytanie… bo domyślam się po Twoich wpisach, że jesteś dość młodym chłopakiem.
-
Bardzo ładnie to wygląda, świetna robota
