PMStrzelec Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 5 minut temu, Peter_D napisał: Fajnie, że robisz to co robisz. Nic mi do tego, ale porównując pierwszą edycję do powiedzmy 10 czy 20 innych festiwalów to to żadne porównanie. Bo ciekaw jestem, czy co roku będziesz dokładał ze swojej kasy więcej i więcej tylko dlatego bo masz za dużo wolnego czasu i pieniędzy. Moim zdaniem każdy robi to co uważa za stosowne. Sam też nie pokazuję palcem na tych czy tamtych organizatorów jaką biorą kasę, bo z jednej strony mam to gdzieś, ale jak niektórzy myślą, że konkursy z paroletnim dorobkiem robią to z dobroci serca, albo dokładając do tego miliony swoich monet...to życzę szczęścia na drodze naiwności. Ja ogólnie odniosłem się tylko to słów autora posta, a tu szykuje się jakaś gównoburza, coś właśnie na kształt też tego co pisałem, że swoi swoich nie ruszą Masz rację nie ma się co porównywać do konkursów z dorobkiem. Może to jak w polityce jest im dalej tym bardziej liczy się zysk, a nie dobro ogółu . Jedyne na co liczę , że z kolejnymi edycjami będę miał pozyskaną kase na rozwój tego:) tak czy siak gdyby nie organizatorzy , to gdzie byśmy modele prezentowali , gdzie moglibyśmy spotkać kolegów z hobby? jak zarabiają to i spoko, niech im się darzy za to co robią. My zawsze mamy wybór jechać lub nie jechać pozdrawiam i faktycznie nie ma co "gówno burzyć" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Peter_D Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 7 minut temu, nowicjusz2001 napisał: Już ten fragment o ilości wolnego czasu i pieniędzy był nikomu do życia nie potrzebny i moim zdaniem chamski i pogardliwy. Warto czasem pomyśleć zanim chlapnie się coś niestosownego. Podobają mi się te twoje merytoryczne wstawki...można by sądzić, że nabijasz sobie nimi tylko licznik postów A co to tekstu wyrwanego z kontekstu, tak, był jak najbardziej stosowny i przemyślany. Bo jeśli ktoś ma za dużo wolnego czasu i pieniędzy to marnuje jedno i drugie. Akurat mam w tym duże doświadczenie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Peter_D Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 10 minut temu, PMStrzelec napisał: gdyby nie organizatorzy , to gdzie byśmy modele prezentowali Akurat 80% modeli jakie są (i powtarzają się na różnych konkurach przez wiele lat) to również te, które wcześniej widzimy na grupach i forach modelarskich. Więc tu akurat problem nie istnieje Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nowafala Napisano 3 Lutego Autor Share Napisano 3 Lutego Godzinę temu, nowicjusz2001 napisał: Urażenia ego to się ubawiłem. Siedzę wystarczająco długo, by nie podchodzić do tematu na spinie. Błędy były, są i będą to czynnik ludzki. Nadal nie rozumiesz. Chodzi o błędy, które wykraczają poza "czynnik ludzki" i są proste do wyeliminowania, a mimo to się powtarzają. Jeśli do wszystkiego w życiu podchodzisz z takim luzem to z jednej strony zazdroszczę spokoju, ale z drugiej obawiam się, że możesz dawać się zrobić w balona z uśmiechem na ustach. Jeśli poprosisz taksówkarza o przewiezienie na dworzec, a on wywiezie Cię do lasu i rozbije auto to nazwiesz to czynnikiem ludzkim czy stwierdzisz, że coś tu jest nie tak i należy coś z tym zrobić? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nowafala Napisano 3 Lutego Autor Share Napisano 3 Lutego 21 minut temu, PMStrzelec napisał: Masz rację nie ma się co porównywać do konkursów z dorobkiem. Może to jak w polityce jest im dalej tym bardziej liczy się zysk, a nie dobro ogółu . Jedyne na co liczę , że z kolejnymi edycjami będę miał pozyskaną kase na rozwój tego:) tak czy siak gdyby nie organizatorzy , to gdzie byśmy modele prezentowali , gdzie moglibyśmy spotkać kolegów z hobby? jak zarabiają to i spoko, niech im się darzy za to co robią. My zawsze mamy wybór jechać lub nie jechać pozdrawiam i faktycznie nie ma co "gówno burzyć" Zysk z zawodów myślę, że istnieje. Ale na tych największych, np. w Mosonie. Choć faktur w ręce nie miałem, a wynajem tego terenu, pracownicy i cała logistyka musi kosztować majątek, jednak opłaty startowe, ilość sponsorów i cała otoczka oraz "fame" sprawiają, że jest to wydarzenie sporej rangi i "okazja" dla organizatorów by w jakiś sprytny sposób zgarnąć coś dla siebie. Czy tak jest? Nie wiem. Myślę natomiast, że na naszych mniejszych imprezach ciężko jest o pozyskanie sponsorów by choć w części kategorii dysponować nagrodami rzeczowymi, a gdzie tu mówić o wyjściu na plus? W sumie zawsze można te nagrody sprzedać zamiast rozdać uczestnikom więc i tu można dorobić, ale oczywiście chyba nikt nie organizuje zawodów z takimi pomysłami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Albatros Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 49 minut temu, greatgonzo napisał: W ogóle nie należy kombinować na zasadzie: albo uzdrowię rzecz jednym cięciem, albo nie warto nic robić. Taki przykład myślenia poddaje nam Albatros (nie czepiam się, nie piętnuję, jesteś cool ). Taką zasadę stosuję w swoim modelarstwie, w przypadku działalności społecznej i organizacyjnej (przez kilkanaście lat byłem członkiem klubu sportowego i brałem udział w organizacji kilkunastu edycji zawodów - wszystko w formule non-profit, więc mniej więcej wiem czym to pachnie) zdaje sobie sprawę, że nie da się wszystkiego wprowadzić od razu i nie ma złotych recept. Aczkolwiek wskazałem trzy małe (no dobra, z oświetleniem to byłaby większa rzecz, znalezienia sponsora, choć też nie trzeba by było załatwiać wszystkiego naraz i stopniowo dokupować/załatwiać kolejne lampy… z drugiej strony to zakup, tak jak i nakryć stołów, w zasadzie jednorazowy, który potem wykorzystuje się już stale ) rzeczy, które nie byłyby trudne do ogarnięcia, a które w moim mniemaniu znacząco podniosłyby odbiór prezentowanych prac. Co do przesuwania modeli przez zawodników - może pewnym wyjściem byłyby wydzielone godziny ustawiania modeli - skompresowane np do 2, max 3 godzin, czas zamknięty dla publiczności, gdzie organizator zajmuje się koordynacją ekspozycji. Nie ma osób postronnych, organizatorzy i obsługa skupia się tylko na tym, do każdego stolika jest przydzielony „szef ekspozycji” który koordynuje, wskazuje miejsce i zapobiega niepożądanym czynnościom. Ustawiasz modele, zostaje Ci wbita pieczątka czy coś tam i wychodzisz z sali, pogaduchy gdzie indziej. To może być np. Piątek wieczór albo sobota rano. W ten sposób można ograniczyć wielogodzinne zaangażowanie osób porządkowych - jest intensywnie ale sporo krócej. I oczywiście masz rację, że żadna armia ochroniarzy i organizatorów, nawet największa nie załatwi sprawy, jeżeli społeczność nie wykaże się także otwartością na współpracę i odpowiedzialnością. W Szwajcarii albo Norwegii byłoby pewnie łatwiej, w Polsce czarno widzę. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PMStrzelec Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 2 godziny temu, Albatros napisał: Taką zasadę stosuję w swoim modelarstwie, w przypadku działalności społecznej i organizacyjnej (przez kilkanaście lat byłem członkiem klubu sportowego i brałem udział w organizacji kilkunastu edycji zawodów - wszystko w formule non-profit, więc mniej więcej wiem czym to pachnie) zdaje sobie sprawę, że nie da się wszystkiego wprowadzić od razu i nie ma złotych recept. Aczkolwiek wskazałem trzy małe (no dobra, z oświetleniem to byłaby większa rzecz, znalezienia sponsora, choć też nie trzeba by było załatwiać wszystkiego naraz i stopniowo dokupować/załatwiać kolejne lampy… z drugiej strony to zakup, tak jak i nakryć stołów, w zasadzie jednorazowy, który potem wykorzystuje się już stale ) rzeczy, które nie byłyby trudne do ogarnięcia, a które w moim mniemaniu znacząco podniosłyby odbiór prezentowanych prac. Co do przesuwania modeli przez zawodników - może pewnym wyjściem byłyby wydzielone godziny ustawiania modeli - skompresowane np do 2, max 3 godzin, czas zamknięty dla publiczności, gdzie organizator zajmuje się koordynacją ekspozycji. Nie ma osób postronnych, organizatorzy i obsługa skupia się tylko na tym, do każdego stolika jest przydzielony „szef ekspozycji” który koordynuje, wskazuje miejsce i zapobiega niepożądanym czynnościom. Ustawiasz modele, zostaje Ci wbita pieczątka czy coś tam i wychodzisz z sali, pogaduchy gdzie indziej. To może być np. Piątek wieczór albo sobota rano. W ten sposób można ograniczyć wielogodzinne zaangażowanie osób porządkowych - jest intensywnie ale sporo krócej. I oczywiście masz rację, że żadna armia ochroniarzy i organizatorów, nawet największa nie załatwi sprawy, jeżeli społeczność nie wykaże się także otwartością na współpracę i odpowiedzialnością. W Szwajcarii albo Norwegii byłoby pewnie łatwiej, w Polsce czarno widzę. Podoba mi się pomysł z korydonowaniem i przypisaniem korydnatora do stołów, prztestujemy w Kwietniu u nas. Dzięki Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 3 Lutego Share Napisano 3 Lutego 6 godzin temu, Albatros napisał: może pewnym wyjściem byłyby... Może. To są szczegóły techniczne, które, jestem przekonany, każdy organizator sam sobie spokojnie ogarnie. Byleby chciał. 3 godziny temu, PMStrzelec napisał: prztestujemy w Kwietniu u nas Jeżeli chcesz przejąć kontrolę nad ustawianiem modeli na stołach to raczej zapisz to w regulaminie i wyraźnie ogłoś wcześniej. Chyba, że chodzi faktycznie tylko o test, to wtedy pewnie bez znaczenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
unicaunica Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego Może nie mam zbyt dużego doświadczenia w udziale w festiwalach, a modele mam raczej większych rozmiarów ale nie zdarzyło się nigdy żeby był problem z ustawieniem się. Zawsze ktoś pomógł, pokierował i obywało się bez przestawiania. Większe wyzwanie to był załadunek i transport. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PMStrzelec Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego 11 godzin temu, greatgonzo napisał: Może. To są szczegóły techniczne, które, jestem przekonany, każdy organizator sam sobie spokojnie ogarnie. Byleby chciał. Jeżeli chcesz przejąć kontrolę nad ustawianiem modeli na stołach to raczej zapisz to w regulaminie i wyraźnie ogłoś wcześniej. Chyba, że chodzi faktycznie tylko o test, to wtedy pewnie bez znaczenia. Bardziej mi chodzi o to by jednak czuwał ktoś nad tym aby modele były układane w logistycznie dobry sposób , aby miejsce było tak zagospodarowane by każdy mógł postawić swobodnie model. Potem jest szukanie organizatora , przestawianie modeli niczym klocków w Tetrisie . Poprostu skorzystam z Waszych uwag i przyłożymy jeszcze większą wagę do bezpieczeństwa modeli wystawców. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego OK. Tylko zwracam uwagę, że są modelarze, którzy przykładają wagę do tego, gdzie stoi ich model. Niektórzy do tego stopnia, że mogą mieć dziwne roszczenia. Zapis w regulaminie pomaga organizatorowi w takich sytuacjach, bo jest swego rodzaju lokalnym prawem, na które uczestnik się zgodził. I warto mieć zawczasu plan B na sytuację, gdy na stole zabraknie miejsca w danej kategorii. Niby organizatorzy przygotowują przestrzeń według zgłoszeń, ale i tak to się zdarza regularnie. Skoro interesują Cię uwagi, wspomnę o jeszcze jednej rzeczy. Oprawa graficzna festiwalu jest elementem kształtującym wizerunek. Wspomnieliśmy gdzieś indziej na temat postera przedstawiającego kategorię specjalną ze Spitfire'em. Ja wiem, że w internetowym świecie słowo prestiż w połączeniu z modelarstwem uważa się za krotochwilę w najlepszym razie, ale prestiż jest elementem wpływającym na wartość i odbiór festiwalu, a oprawa graficzna także go kształtuje. Moim zdaniem warto zadbać o to, by jakość jej elementów odpowiadała oczekiwaniom, jakie mamy wobec modeli, które mają na festiwal zawitać. Umieszczenie na plakacie modelu z rażąco skopaną geometrią nie jest w tym kontekście najlepszą decyzją, zwłaszcza, że zawsze znajdzie się jakiś typ na tyle wredny, że to wypomni. Temat jest oczywiście szerszy, to tylko przykład. *** Przestawianie modeli to codzienność. Można na to nie trafić ustawiając swój model na stole, ale gdy pojawi się tam ich już sporo zaczyna się akcja. A potem przychodzi gość z B-29 i problem miejsca staje się jakby zauważalny :). I podsumowując kwestie bezpieczeństwa. W zasadzie na każdym festiwalu, drugiego dnia, gdzieś na stole widzimy jakiegoś nieszczęśnika ze złamanym podwoziem, urąbanym śmigłem, czy zgniecionym górnym płatem. Na ogół są to proste, szybko zrobione modele, ale to tylko statystyka. Co jakiś czas pada na na pięknie wykonane dzieło. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PMStrzelec Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego Wpiszę to do regulaminu aby mieć podparcie decyzyjności w rozmieszczeniu modeli na stole. Dziękuję. Co do plakatu o kategorii specjalnej zgadzam się z tobą, moje zaniedbanie pośpiech itp. obraz robiony na szybko w Canvie , zdjęciu nawet się nie przyjrzałem i dobrze, że zwróciłeś mi uwagę( przy wyborze samolotów na plakat główny już bardziej się temu przyjrzałem. Mam jedno ale, wolę jednak jak ktoś mi zwraca uwagę w merytoryczny sposób, niż ironiczny czy też uszczypliwy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nowicjusz2001 Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego Z dwa lub trzy lata temu w Bytomiu w kategorii 1/72 Hobby pojazdy gąsienicowe pojawił się model P.1000 Ratte bydle jakich mało... niestety swoimi gabarytami pozasłaniał część konkurencji i tu z perspektywy widza - no trzeba było trochę gimnastyki szyi żeby dojrzeć inne pojazdy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego 39 minut temu, PMStrzelec napisał: wolę jednak O, panie! Możesz se woleć. Na frustrata nie poradzisz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
unicaunica Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego W temacie organizacji przestrzeni radził bym zwrócić uwagę na końcówkę imprezy czyli pakowanie się uczestników. Tam o wypadek najłatwiej. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PMStrzelec Napisano 4 Lutego Share Napisano 4 Lutego Godzinę temu, greatgonzo napisał: O, panie! Możesz se woleć. Na frustrata nie poradzisz. No i wszystko w temacie XD Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
axel1st Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego W dniu 31.01.2026 o 18:10, PMStrzelec napisał: W pierwszej edycji próbowaliśmy wprowadzić system punktowy dla sędziów — oparty na konkretnym schemacie oceniania modeli, m.in. za: geometrię, merytoryczność, czystość wykonania, nakład pracy własnej itp. Sam pomysł był sensowny i miał solidne podstawy. Niestety praktyka szybko zweryfikowała teorię. Przy tak dużej liczbie modeli i kategorii okazało się, że nie da się tego realnie przeprowadzić w sposób sprawny i uczciwy czasowo. Aby taki system miał ręce i nogi, musielibyśmy ograniczyć możliwość zgłoszenia modeli do jednej sztuki na kategorię, co bez wątpienia wpłynęłoby negatywnie na atrakcyjność konkursu i spotkałoby się z niezadowoleniem modelarzy. Zbyt duża liczba kategorii i modeli sprawiła, że tak precyzyjne ocenianie „rozsypało się w praniu”. Nie do końca się z tym zgodzę. Przykład- ocena modeli w Moson. Tylko liczba sędziów musi być proporcjonalna do ilości modeli. Dlatego powtórzę to, co powtarzam od dawna- żeby zorganizować imprezę/ festiwal musisz mieć ludzi. Nie dwóch- trzech organizatorów i garstkę sędziów z łapanki. M.in. dlatego sam od kilku lat nie organizuję imprez u siebie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
PMStrzelec Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego 48 minut temu, axel1st napisał: Nie do końca się z tym zgodzę. Przykład- ocena modeli w Moson. Tylko liczba sędziów musi być proporcjonalna do ilości modeli. Dlatego powtórzę to, co powtarzam od dawna- żeby zorganizować imprezę/ festiwal musisz mieć ludzi. Nie dwóch- trzech organizatorów i garstkę sędziów z łapanki. M.in. dlatego sam od kilku lat nie organizuję imprez u siebie. Jasne , rozumiem twoj punkt widzenia. Niewiem czy Moson był odrazy tak wielka impreza , rozbudowana itp. Myślę, że małe kameralne konkursy też są potrzebne , chociażby dla modelarzy , którzy nie startują w takich imprezach jak Moson. Druga sprawa od czegoś trzeba zacząć, myślę, że ilość sędziów jest ok i nie są to ludzie z łapanki. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nowicjusz2001 Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego Godzinę temu, PMStrzelec napisał: Jasne , rozumiem twoj punkt widzenia. Niewiem czy Moson był odrazy tak wielka impreza , rozbudowana itp. Myślę, że małe kameralne konkursy też są potrzebne , chociażby dla modelarzy , którzy nie startują w takich imprezach jak Moson. Druga sprawa od czegoś trzeba zacząć, myślę, że ilość sędziów jest ok i nie są to ludzie z łapanki. Ja tam lubię małe kameralne konkursy. Mają swój klimat 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego Mają atmosferę z definicji nie do osiągnięcia dla molochów. Spokojniej, wolniej. Można przyjrzeć się modelom, łatwiej zaczepić ich autorów. Integracja ma potencjalnie o klasy lepszy charakter. Molochów w ogóle nie lubię. A organizator może kombinować z rożnymi rzeczami, żeby nadrabiać braki. Przykład, już wspomniany, to ocena modeli, gdzie spokojnie można ograniczać liczbę ocenianych prac . Niezależnie od sytemu oceny. Wskazanie kto zajął 86-e miejsce w zawodach, a kto 87-e, albo decydowanie, który paździerzowaty model jest mniej byle jaki ma tyle sensu, co konkurs na najmądrzejszego wiejskiego idiotę. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
nowafala Napisano 5 Lutego Autor Share Napisano 5 Lutego Forma oceny podoba się/nie podoba jest sensowna i jestem jej zwolennikiem jeśli oparta jest na konkretnych strukturach. Nie trzeba oceniać całego konkursu punktowo, kategorie hobby ze spokojem mogą być oceniane w formule podoba się/nie podoba, jeśli wizualne "podobanie się" czyli tzw komiksowy wygląd nie jest wyznacznikiem dla sędziów. Wystarczy zapis w regulaminie o ocenie modeli w tej formule z uwzględnieniem konkretnych aspektów np. realizm, geometria, poziom skomplikowania, dodatki. Oczywiście trzeba zadbać by sędziowie o tym pamiętali. W ten sposób mamy szybszą niż punktowa, ale nadal efektywną metodę oceny modeli. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego System jak system. Też uważam, że dobry, ale to ma znaczenie drugorzędne. Osobiście dziwię się trochę organizatorom, że gdy podejmują decyzje w tych kwestiach priorytetem nie jest po prostu sprawność organizacyjna. Rzeczywistym problemem festiwali jest rozmycie wyników i absurdalność ich tworzenia. W rezultacie rywalizacji powinno być jasne, który model na festiwalu był najlepszy. Który samolot zasłużył na wyróżnienie wśród najlepszych samolotów na sali, który na tytuł best aircraft (ze wszystkich konkursowych modeli), a który model na miano best of show. To, czy tych bestów przyznaje się jeden, czy jedenaście, to już są technikalia i pole do popisu dla organizatorów. Jeżeli zadba się o to, to potem nie ma zupełnie problemu z kombinowaniem z memoriałami, konkursami, nagrodami prezesa itd. U nas nie wiesz, które wyróżnienie jest istotniejsze. Czy lepszy model, to ten, który wygra konkurs punktowy, czy niezwykle ważny i promowany memoriał, czy puchar prezydenta, za coś tam. Po wielkości pucharu też nie poznasz :). Może się zdarzyć, że jakaś nagroda sama zrobi się na tyle prestiżowa, że będzie przyciągać najlepszych modelarzy z najlepszymi modelami, ale w praktyce nie ma na to gwarancji, ani za bardzo narzędzi, by to osiągnąć. Teoretycznie u nas aspirują do tego konkursy punktowe, ale nawet w tym lepszym przypadku, gdy się wypromują nie gwarantują klarowności wyników. Ktoś z zagranicy nie orientuje się w niuansach takiego konkursu i normalnie wstawia wybitny model w kategorii festiwalowej, o klasę lepszy od zwycięzcy konkursu punktowego. Albo przyjeżdża cały klub i wystawia tych mega modeli dwanaście. Albo ktoś nie chce do punktowej. Cokolwiek. Szczególnie, że konkursy punktowe są reklamowane nie jako rywalizacja najlepszych modelarzy, tylko promowane hasłem, dla tych którzy chcą spróbować sił w konkursie punktowym. W rezultacie w wielu przypadkach w tych konkursach wystarczy zgłosić model, by być wyróżnionym, a nierzadko po prostu wygrać. Co ciekawe punkciaki mają na ogół limity uczestnictwa, by chronić sędziów przed wysiłkiem ponad możliwości. Zakłada się, że przy natłoku chętnych rywalizacja odbędzie się na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Jeśli zgłosisz się do konkursu za późno, to choćby model był najlepszy jaki świat widział, to nie wygrasz prestiżowego konkursu punktowego. Tyle, że to zwykle wyimaginowane zagrożenie. Organizatorzy chodzą po sali i namawiają ludzi, by wstawiali modele do punktowego, a na ceremonii żebrzą, by uczestnicy w przyszłym roku to zrobili. Tymczasem na stole konkursowo – punktowym sześć modeli na krzyż. I jeszcze ci nieszczęśni sędziowie skrupulatnie liczą punkty, bo się zobowiązali wobec organizatora. Potem jest werdykt: pierwsze miejsce 93 pkt, drugie miejsce 47pkt, trzecie miejsce – nie ma. Po jaką cholerę, ci biedni ludzie męczą się nad punktacją, skoro konkurujące dwa modele dzieli różnica kilku klas. I jeszcze okazuje się, że w kilku klasach takiego konkursu wygrywa ten sam modelarz. Na zdrowie, wie którą stroną kaczka wodę pije, tym lepiej dla niego. Tylko jaki jest poziom takiego konkursu punktowego, skoro jeden modelarz jest w stanie fizycznie zrobić kilka wygrywających modeli? Niektóre kategorie festiwalowe nie łapią się do konkursów punktowych, więc modele w nich wykonane nie mogą byś tak wyróżnione, niezależnie od jakości. Niektóre kategorie w punktowcach nie są w ogóle obsadzane. Po kilku latach takiej sytuacji, wydawałoby się, że konkurs punktowy, to nie jest coś co napędza imprezę. Ale z jakichś powodów trzeba kontynuować coś, co zupełnie nie działa. To wszystko jest oczywiście istotne dla mnie i pewnie jeszcze dla kilku modelarzy, dla odmiany godnych miana znakomitych, ale zakorzenionych w dawnych czasach, gdy oczekiwało się, że dzięki staraniom organizatorów i pracy kompetentnych sędziów będzie można poznać najlepsze dzieła modelarskie spośród zebranych na imprezie. Przy tym wszelkie poruszane przy takich okazjach tematy, jak atmosfera, spotkanie z ludźmi, wymiana doświadczeń, miałkość wartości plastikowych pucharów itd. były/są dla nich zupełnie oczywiste. Wydawało się, że nadchodząca z czasem zmiana będzie poprawą, polegającą na zrozumieniu , że porównywanie wartości modeli fizyczną miarką jest dalece niedoskonałe i pójściu raczej w kierunku doceniania prac wyraźnie ponadprzeciętnych, bez dość absurdalnej próby wyliczenia która ponadprzeciętność jest o ułamek czegoś wyraźniejsza, a nie tworzenia labiryntu wyróżnień, w których gubi się jakość modeli.. Jest jak jest. Ogólnie, współczesne modelarstwo redukcyjne solidnie oderwało się od tego co jest esencją mojej wizji modelarstwa i zupełnie możliwe jest, że podobnie dzieje się z festiwalami. Może świat to rozumie, a ja nie nadążam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Flachenty Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego 4 godziny temu, axel1st napisał: Nie do końca się z tym zgodzę. Przykład- ocena modeli w Moson. Tylko liczba sędziów musi być proporcjonalna do ilości modeli. Dlatego powtórzę to, co powtarzam od dawna- żeby zorganizować imprezę/ festiwal musisz mieć ludzi. Nie dwóch- trzech organizatorów i garstkę sędziów z łapanki. M.in. dlatego sam od kilku lat nie organizuję imprez u siebie. Niestety ocena w Moson mimo bardzo dużej ilości sędziów tylko częściowo jest punktowa. Najpierw sędziowie wybierają na tzw. pierwszy rzut oka które modele w klasie im się podobają a potem tylko i wyłącznie te oceniają nie zajmując się w ogóle pozostałymi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
unicaunica Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego 17 minut temu, greatgonzo napisał: System jak system. Też uważam, że dobry, ale to ma znaczenie drugorzędne. Osobiście dziwię się trochę organizatorom, że gdy podejmują decyzje w tych kwestiach priorytetem nie jest po prostu sprawność organizacyjna. Rzeczywistym problemem festiwali jest rozmycie wyników i absurdalność ich tworzenia. W rezultacie rywalizacji powinno być jasne, który model na festiwalu był najlepszy. Który samolot zasłużył na wyróżnienie wśród najlepszych samolotów na sali, który na tytuł best aircraft (ze wszystkich konkursowych modeli), a który model na miano best of show. To, czy tych bestów przyznaje się jeden, czy jedenaście, to już są technikalia i pole do popisu dla organizatorów. Jeżeli zadba się o to, to potem nie ma zupełnie problemu z kombinowaniem z memoriałami, konkursami, nagrodami prezesa itd. U nas nie wiesz, które wyróżnienie jest istotniejsze. Czy lepszy model, to ten, który wygra konkurs punktowy, czy niezwykle ważny i promowany memoriał, czy puchar prezydenta, za coś tam. Po wielkości pucharu też nie poznasz :). Może się zdarzyć, że jakaś nagroda sama zrobi się na tyle prestiżowa, że będzie przyciągać najlepszych modelarzy z najlepszymi modelami, ale w praktyce nie ma na to gwarancji, ani za bardzo narzędzi, by to osiągnąć. Teoretycznie u nas aspirują do tego konkursy punktowe, ale nawet w tym lepszym przypadku, gdy się wypromują nie gwarantują klarowności wyników. Ktoś z zagranicy nie orientuje się w niuansach takiego konkursu i normalnie wstawia wybitny model w kategorii festiwalowej, o klasę lepszy od zwycięzcy konkursu punktowego. Albo przyjeżdża cały klub i wystawia tych mega modeli dwanaście. Albo ktoś nie chce do punktowej. Cokolwiek. Szczególnie, że konkursy punktowe są reklamowane nie jako rywalizacja najlepszych modelarzy, tylko promowane hasłem, dla tych którzy chcą spróbować sił w konkursie punktowym. W rezultacie w wielu przypadkach w tych konkursach wystarczy zgłosić model, by być wyróżnionym, a nierzadko po prostu wygrać. Co ciekawe punkciaki mają na ogół limity uczestnictwa, by chronić sędziów przed wysiłkiem ponad możliwości. Zakłada się, że przy natłoku chętnych rywalizacja odbędzie się na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Jeśli zgłosisz się do konkursu za późno, to choćby model był najlepszy jaki świat widział, to nie wygrasz prestiżowego konkursu punktowego. Tyle, że to zwykle wyimaginowane zagrożenie. Organizatorzy chodzą po sali i namawiają ludzi, by wstawiali modele do punktowego, a na ceremonii żebrzą, by uczestnicy w przyszłym roku to zrobili. Tymczasem na stole konkursowo – punktowym sześć modeli na krzyż. I jeszcze ci nieszczęśni sędziowie skrupulatnie liczą punkty, bo się zobowiązali wobec organizatora. Potem jest werdykt: pierwsze miejsce 93 pkt, drugie miejsce 47pkt, trzecie miejsce – nie ma. Po jaką cholerę, ci biedni ludzie męczą się nad punktacją, skoro konkurujące dwa modele dzieli różnica kilku klas. I jeszcze okazuje się, że w kilku klasach takiego konkursu wygrywa ten sam modelarz. Na zdrowie, wie którą stroną kaczka wodę pije, tym lepiej dla niego. Tylko jaki jest poziom takiego konkursu punktowego, skoro jeden modelarz jest w stanie fizycznie zrobić kilka wygrywających modeli? Niektóre kategorie festiwalowe nie łapią się do konkursów punktowych, więc modele w nich wykonane nie mogą byś tak wyróżnione, niezależnie od jakości. Niektóre kategorie w punktowcach nie są w ogóle obsadzane. Po kilku latach takiej sytuacji, wydawałoby się, że konkurs punktowy, to nie jest coś co napędza imprezę. Ale z jakichś powodów trzeba kontynuować coś, co zupełnie nie działa. To wszystko jest oczywiście istotne dla mnie i pewnie jeszcze dla kilku modelarzy, dla odmiany godnych miana znakomitych, ale zakorzenionych w dawnych czasach, gdy oczekiwało się, że dzięki staraniom organizatorów i pracy kompetentnych sędziów będzie można poznać najlepsze dzieła modelarskie spośród zebranych na imprezie. Przy tym wszelkie poruszane przy takich okazjach tematy, jak atmosfera, spotkanie z ludźmi, wymiana doświadczeń, miałkość wartości plastikowych pucharów itd. były/są dla nich zupełnie oczywiste. Wydawało się, że nadchodząca z czasem zmiana będzie poprawą, polegającą na zrozumieniu , że porównywanie wartości modeli fizyczną miarką jest dalece niedoskonałe i pójściu raczej w kierunku doceniania prac wyraźnie ponadprzeciętnych, bez dość absurdalnej próby wyliczenia która ponadprzeciętność jest o ułamek czegoś wyraźniejsza, a nie tworzenia labiryntu wyróżnień, w których gubi się jakość modeli.. Jest jak jest. Ogólnie, współczesne modelarstwo redukcyjne solidnie oderwało się od tego co jest esencją mojej wizji modelarstwa i zupełnie możliwe jest, że podobnie dzieje się z festiwalami. Może świat to rozumie, a ja nie nadążam. Napisałeś że konkursy punktowe mogą mieć spory rozrzut między miejscami na podium, a z drugiej strony uchodzą za prestiżowe. Podpowiedź jak to rozwiązać jest w szkole 100-95 celujący, 94-90 bardzo dobry, 89-80 dobry. Tak jak w przypadku festiwali uważam że przekombinowane. To tworzenie skomplikowanych systemów wygląda jak wpychanie pierników do pudełka po pralinach. Zgadzam się z tobą w tym że to utrudnia docenienie wszystkich modeli w należyty dla nich sposob. Zamiast iść w stronę uproszczeń to tworzone są deregulacje wydłużające niepotrzebnie wymogi czego dowodem są mnożące się przed imprezami pytania o to gdzie co można zgłosić żeby nie zostać bandyta. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Flachenty Napisano 5 Lutego Share Napisano 5 Lutego W dniu 1.02.2026 o 22:12, unicaunica napisał: Tak. To ma dlatego sens że daje szansę na rozwój kategorii. Jeśli w tym roku masz 4 modele i nie przyznasz tam nagród a przeżucisz to tam gdzie jest ich 400 to za rok zamiast 4 będzie 0. Pojawia się zatem pytanie po co organizować kategorie której się nie zamierza rozegrać, bo tak uważam że brak nagród w kategorii o dostatecznej frekwencji to jej nie rozegranie i nie ma znaczenia jaki był w niej poziom. Festiwale kreują modelarski rynek. Nie widzę najmniejszego sensu w nagradzaniu modelu który jest po prostu słaby. Dla przykładu: Kiedyś miałem drobną utarczkę z jednym młodym modelarzem gdy zwróciłem mu uwagę że w srebrnym Sabre łaczenie połówek kadłuba powinno być zaszpachlowane i obrobione, a w odpowiedzi przeczytałęm żebym się walił bo on z tym modelem zajął trzecie miejsce w klasie na konkursie bodajże w Katowicach. W takiej sytuacji uważam, że sędziowie zrobili mu krzywdę bo utwierdzili go w przekonaniu , że zrobił dobry model co nie jest prawdą. 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.