Maciej R Napisano 25 Kwietnia Napisano 25 Kwietnia Hej, Nie mogę się mentalnie przełamać, aby dokończyć Ła-5FN, dlatego otwieram nowy warsztat. P-40E. Planuję przetestować jakieś trzy nowe rzeczy przy tym projekcie, ale o tym przy okazji kolejnych aktualizacji. Model pochodzi z wydania Overtrees, kupionego w Bytomiu. Dla mnie to bardzo fajna opcja, bo mogę sam skompletować dodatki i nie płacę za rzeczy, których nie wykorzystam. Na ten moment dokupiłem: Yahu jak zawsze warte swoich pieniędzy. Po dwóch posiedzeniach mogę myśleć o malowaniu kabiny, wnęk podwozia innych rzeczy. Oprócz pracy w samym warsztacie czytałem trochę monografii. Zastanawia mnie kwestia koloru kabiny. Monografia AJ-Press twierdzi, że malowano ją farbą Interior Green. Z kolei Eduard w instrukcji malowania sugeruje mieszankę Chromate Yellow + czarny. Z tego wyjdzie jakiś ciemnożółty…? Jest też wątek na sąsiednim forum sprzed… 16 lat - prawie pełnoletni . Z niego wynika, że zasadniczo gdzieś od wersji N pojawia się Interior Green. Mam też książkę AK Real Colors Aircraft. Tam z kolei napisano, że do wersji B–E Curtiss stosował „yellow green finish”. No dobra — a czy ktoś jest w stanie powiedzieć, czy samoloty dla Commonwealthu powinny mieć inny kolor? Logicznie wydaje się, że nie, ale w tym natłoku informacji sam już nie wiem, czym malować. Byłbym wdzięczny za sugestie. P.S. Malowanie planuję z 14 squadronu RNZAF. 2 Cytuj
RogerM Napisano 25 Kwietnia Napisano 25 Kwietnia Nie pomogę bo nie wiem i sam chętnie się dowiem jak było z kolorami kabiny.... Ale warsztat fajny i ciekawy 1 Cytuj
greatgonzo Napisano 25 Kwietnia Napisano 25 Kwietnia Wszystkie wersje, które wymieniłeś to w zasadzie ten sam kolor. Przyjmuje się, że Curtiss stosował jego specyficzną wersję, bo zaopatrywał się w farby u lokalnego dostawcy. Ale to jest normalna praktyka i Berryloid stosowany przez Curtissa był teoretycznie zgodny z IG i jego wcześniejszymi wariacjami, jak każdy inny podobny produkt. Kabiny samolotów zamawianych dla RAF malowano zgodnie ze specyfikacją ustaloną z AM odpowiednikami MAPowskich farb, ale to dotyczy czasów sprzed Lend-Lease i tym samym tylko wczesnych P-40. 1 Cytuj
greatgonzo Napisano 26 Kwietnia Napisano 26 Kwietnia Uznaje się, że kolor od Berry Brothers był nieco jaśniejszy i cieplejszy (bardziej żółty) od klasycznego ANA 611. Także, że ANA 611 zagościł w kabinach P-40 od wersji F. 3 Cytuj
Maciej R Napisano 1 Maja Autor Napisano 1 Maja Dzięki za odpowiedzi. Działam dalej. Na początek wymieszałem farbę. Może trochę za jasna ale po ogólnym postarzeniu i lakierach powinno ściemnieć. Wzorowałem na zdjęciach zrobionych w fabryce Curtissa opublikowanych w czasopiśmie "Life". 1 Cytuj
Maciej R Napisano 10 Maja Autor Napisano 10 Maja Lecimy dalej. W pierwszej kolejności zabrałem się za tablicę. Instrukcja Yahu nakazuje przyklejenie dwóch okrągłych blaszek. Wydało mi się to strasznie dziwne. Rzut oka na zdjęcie kokpitu wykazał jednak, że są to dwie gałki. Stwierdziłem, że muszę coś z tym zrobić aby poprawić wygląd. W swoich „przydasiach” miałem zestawy pokręteł, przycisków i przełączników od emp3d.eu. Polecam, kosztowały mnie parę złotych, zdecydowanie mniej niż produkty ANYZ. Do malowani użyłem markerów AK. I rezultat. Ostatecznie dodałem w ten sposób 5 elementów. Wiem, że zdjęcie nie jest najlepsze ale mój aparat nie lubi dużych zbliżeń (max 2x zoom optycznego). Tak czy inaczej #itakniebedzietegowidac. Reszta kokpitu. Trochę brudu i przetarć. Następny krok pasy pilota. 5 Cytuj
barszczo Napisano 10 Maja Napisano 10 Maja 2 godziny temu, Maciej R napisał: Następny krok pasy pilota. A jesteś pewien tego fotela? Cytuj
Maciej R Napisano 11 Maja Autor Napisano 11 Maja Zasadniczo tak. Z tego co czytałem Nowozelandczcy dostali swoje P-40E-1 (Kittyhawk IA) z puli zamowienia dla RAF. Wersja to powinna mieć typowo brytyjskie wyposażenie. Radio, pasy, fotele, celowniki itd. Było by to zgodne z instrukcją Eduarda oraz HGW models. Cytuj
barszczo Napisano 11 Maja Napisano 11 Maja 2 godziny temu, Maciej R napisał: Z tego co czytałem Nowozelandczcy dostali swoje P-40E-1 (Kittyhawk IA) z puli zamowienia dla RAF. Dokładnie. Przykład kokpitu Kittyhawka wrzuciłeś parę postów wyżej. Świetnie widać tam rodzaj i kolor fotela. Kittyhawki od P-40E różniły się też wyposażeniem na prawej burcie kokpitu. Zaokrąglony, srebrny fotel widać też częściowo na innych zdjęciach maszyn 14 Sq, z których jedno jest w pierwszym poście. No i oczywiście trzeba pamiętać o brytyjskich pasach Sutton. Cytuj
Maciej R Napisano 11 Maja Autor Napisano 11 Maja Chyba czegoś nie rozumiem. Według mnie jest dobrze... no ale może czegoś nie wiem. Instrukcja Eduarda. Użyłem fotela z części F25, F43 oraz F44. Ten z okrągłą górą (markings A, B, C, D) jest przewidziany do malowań USAAF. Instrukcja HGW models też nakazuje użyć tego kanciastego fotela. W pierwszym poście, tam gdzie jest zdjęcie 3 lecących mimo szczerych chęci nie widzę nawet zarysów fotela. Cytuj
greatgonzo Napisano 11 Maja Napisano 11 Maja (edytowane) Nie rozumiesz całkiem sensownie :). Fotel z prostokątnym oparciem to tzw fotel eksportowy, stosowany w różnych samolotach budowanych na zlecenie zza wielkiej wody. Jego istotną cechą, ważniejszą od oparcia, jest charakterystyczne przetłoczenie - miska na butlę dinghy. Dotyczy to wczesnych samolotów z okresu przed przystąpieniem USA do wojny. To były zwyczajne, komercyjne zlecenia i wykończenie samolotów przedstawiało się według widzimisię zamawiającego. W przypadku późniejszych dostaw, realizowanych w ramach Lend-Lease, samoloty były dostarczane partnerom w standardowym wykończeniu. Królewskie Lotnictwo uzupełniało je o swoje szpeje, lub wymieniało co im nie pasowało przed wdrożeniem samolotów do służby. Stąd w tych samolotach montowano 'amerykańskie' fotele i takie pozostawały w królewskiej służbie. Rzeczywiście trudno coś dostrzec na zdjęciu, ale gdy obejrzeć je w lepszej jakości widać charakterystyczny owal, który powtarza się na innych ujęciach i zapewne nie jest niczym innym jak oparciem fotela. Edytowane 11 Maja przez greatgonzo 2 Cytuj
barszczo Napisano 11 Maja Napisano 11 Maja (edytowane) 21 minut temu, greatgonzo napisał: Rzeczywiście trudno coś dostrzec na zdjęciu, ale gdy obejrzeć je w lepszej jakości widać charakterystyczny owal, który powtarza się na innych ujęciach i zapewne nie jest niczym innym jak oparciem fotela. Na tym zdjęciu z postu akurat widać bardzo słabo, na tych już lepiej: Kanadyjskie Kittyhawki: No i jeszcze ta pustynna znajda: Edytowane 11 Maja przez barszczo 2 Cytuj
Maciej R Napisano 11 Maja Autor Napisano 11 Maja Teraz już wszystko jasne. No to fotel do wymiany. Dziękuję wam za tą uwagę i pomoc w wyjaśnieniu. 1 Cytuj
Helmut Napisano 28 Maja Napisano 28 Maja Tu masz link do początku obfitej dyskusji nt. okołoRAF-owskich peczterdziestek E. Nie ma co wyważać otwartch drzwi. Cytuj
Maciej R Napisano 28 Maja Autor Napisano 28 Maja 4 godziny temu, Helmut napisał: Tu Podeśle linka jeszcze raz? Otwiera mi się ten sam wątek. Cytuj
Helmut Napisano 28 Maja Napisano 28 Maja Jasne, już wrzucam, mam nadzieję, że tym razem odeślę tam, gdzie trzeba. Zasadniczo jest to na stronach 68-72 wątku pytań i odpowiedzi. https://modelwork.pl/topic/8771-zadajemy-pytania-dostajemy-odpowiedzi-i-pomoc/page/68/ Plus jeszcze, na wszelki wypadek, link do ciągu dalszego dyskusji, czyli do warsztatu właściwego: 1 Cytuj
Maciej R Napisano 18 Lipca Autor Napisano 18 Lipca Długo nic się nie działo. Trochę brakowało mi motywacji, a do tego odciągnęły mnie inne projekty, których nie publikowałem na forum. Ostatnio jednak przysiadłem nad tematem nowozelandzkiego Kittyhawka. Po raz kolejny stwierdzam, że działam w złej kolejności. Zamiast najpierw dokształcić się merytorycznie, a dopiero potem siadać do warsztatu, często robię odwrotnie. Ten projekt jest tego kolejnym przykładem. W ostatnim czasie przeglądałem zdjęcia P-40 o nowozelandzkim numerze NZ3043. Pewnie dla większości nie jest to nic nowego ani odkrywczego, ale dla mniej zorientowanych kilka słów wstępu. To samolot z kolekcji Johna Smitha, obecnie remontowany w Omaka Aviation Heritage Centre w Blenheim. Jest o tyle ciekawy, że zachowało się na nim sporo oryginalnej farby. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to kolor pod tylnymi szybami kadłuba. Jak widać, jest tam Dark Earth, bez śladów kontynuacji plam kamuflażu Dark Green. Ja pomalowałem ten fragment na zielony podkład. Do poprawy. Druga sprawa to kolor kokpitu. Przeglądając zdjęcia, można dostrzec trzy odcienie zieleni. Na ramie przedniej szyby wiatrochronu zachowała się jasnozielona farba, bardzo podobna do tej, którą udało mi się samodzielnie wymieszać. Zakładam, że jest to najstarsza warstwa farby. W kilku miejscach kokpitu widać przetarcia ciemnozielonej farby aż do tego jaśniejszego odcienia. No dobra, tyle o NZ3043. Co nowego z modelem? Zdecydowałem się kupić trzy nowe dodatki. Postanowiłem wyeksponować silnik, dlatego zamówiłem zestaw Eduarda 6481069 P-40E Engine Print. Już od pewnego czasu chciałem zmierzyć się z modelem z otwartą komorą silnika, więc dlaczego nie teraz? Zainspirowało mnie również zdjęcie samolotu NZ3094 wykonane na Espiritu Santo. Niewykluczone, że właśnie takie oznakowanie otrzyma mój model. Obowiązkowo kupiłem zestaw Mastera. Przeglądając znany portal aukcyjny, natknąłem się na drukowane klapy nieznanej mi firmy Komi. Nie były drogie. Po otwarciu pudełka już wiem dlaczego... Jeszcze nie zdecydowałem, czy je wykorzystam. Co dalej? Pomalowałem właściwy fotel i dołożyłem do niego pasy HGW Models. Do tablicy przyrządów dodałem lampę fluorescencyjną oraz celownik N-3. Zdecydowałem się na montaż elementów imitujących pokrowce we wnękach podwozia. Praca była prosta, łatwa i przyjemna. Na koniec przygotowałem kadłub pod montaż wspomnianego zestawu Eduarda z silnikiem. Jak widać, fragment kadłuba pod tylnymi szybami nie został jeszcze przemalowany na kolor Dark Earth. MR Cytuj
greatgonzo Napisano 18 Lipca Napisano 18 Lipca W temacie kolejności działań. Jeżeli wzorujesz się remontowanym egzemplarzem, to trzeba zacząć od poznania historii tego samolotu. Może być tak, że losy jakie przechodził drastycznie wpływają na wartość dokumentacyjną zdjęć z remontu. Dal przykładu brązowe tło pod szkleniem za kabiną to najprawdopodobniej efekt wcześniejszych remontów, albo przemalowań. Mogą być powojenne, mogą być ze służby. Nie wiem, jak masz to ogarnięte, nie twierdzę, że coś pominąłeś. To ogólne stwierdzenie. W przypadku odbudowy egzemplarzy podniesionych gdzieś z dżungli, czy z dna morza, albo jeziora (Michigan na ogół ) niebezpieczeństwo kryje się w niedoskonałych zdjęciach i degeneracji farby na różnych warstwach. Bywa, że takie egzemplarze podają informację, która jest w zasadzie niezrozumiała i niewytłumaczalna. 1 Cytuj
kozborn Napisano 18 Lipca Napisano 18 Lipca 46 minut temu, greatgonzo napisał: podają informację, która jest w zasadzie niezrozumiała i niewytłumaczalna. Jakbym czytał Lema Cytuj
BRAVO112 Napisano 18 Lipca Napisano 18 Lipca 31 minut temu, kozborn napisał: Jakbym czytał Lema masz na myśli " Bajki robotów" ? Cytuj
Soris Napisano 18 Lipca Napisano 18 Lipca To jeszcze w kwestii fotela, na zdjęciu widać stelaż do jego mocowania, który nie występuje w typie z prostokątnym oparciem. 1 Cytuj
kozborn Napisano 18 Lipca Napisano 18 Lipca 1 godzinę temu, BRAVO112 napisał: masz na myśli " Bajki robotów" ? Raczej coś z nieformalnej trylogii Eden-Solaris-Niezwyciężony Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.