kozborn Napisano 12 Sierpnia Autor Napisano 12 Sierpnia (edytowane) No i to jest ten moment pomiędzy, gdzie człowiek nie ma jeszcze obsesji dokładności i wierności, ale nie taki układ przewodów już mu nie pasuje i nie daje spokoju, choć sporo już zostało wcześniej zamocowane i pomalowane, a nawet WYMĘCZONE, bo ten układ był iście absurdalny. Ale jak pisałem, ta część poszła wniwecz. Pomyślałem, że nie ma tego złego, nawet nie starałem się dobrze zachować fototrawionej części. Z zazdrością podpatruję niektóre warsztaty i pomyślałem, że jak nie teraz to kiedy. Można na tym silniku trochę poćwiczyć, powalczyć i przegrać (tak wiem, niektórzy uważają, że model to nie jest miejsce do ćwiczeń), będzie on finalnie i tak gorzej widoczny, pochowany, całkowicie zamknięty, nie do końca, ale taki układ i tak będzie wybaczać więcej. Podpatrując zdjęcia doszedłem do wniosku, że części mocujące przewody do obręczy kolektora mogę spróbować wykonać z okrągłych pręcików styrenowych. Mogłyby być jeszcze cieńsze, ale szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy są takie na rynku. Cieńsze mam tylko druty miedziane, ale nie lubię z nimi pracować, jak mogę unikam i nie widzę za bardzo możliwości, by skutecznie pracować z miedzianymi wałeczkami o długości części milimetra i jeszcze mniejszej średnicy. Pręciki styrenowe połączyłem równolegle z pomocą CA, następnie odcinałem po kawałeczku skalpelem i mocowałem na kolektorze. Starałem się, by zachowały w miarę odpowiedni kąt (co drugi jest nachylony w stronę głębiej osadzonego cylindra). Następny etap to łączenia ołowianych drutów, po dwa. Jak widać na zdjęciu, sklejone razem kroplą CA, tym razem tylko na samym końcu. Będę je przyklejał właśnie po dwa - trochę to zwiększa powierzchnię styku ze styrenem, łatwiej manipulować. Zdaję sobie sprawę, że to prowizorka, ale od czegoś trzeba zacząć te przygody z samodzielnym dorabianiem części Wszelkie patenty na pracę w takich sytuacjach/obszarach mile widziane. Edytowane 12 Sierpnia przez kozborn Cytuj
greatgonzo Napisano 12 Sierpnia Napisano 12 Sierpnia Teraz stoisz przed wyzwaniem co zrobić z uproszczeniami i błędami producenta zestawu. Co przerobić, co ukryć, a co oszukać. Przy skraczu na bazie części z zestawu niemal zawsze tak to wygląda. Producent przerwał pierścień przewodów w miejscach, gdzie mają być rozdzielacze, choć w oryginale była tu ciągłość. Tego nie będzie widać, więc pewnie spokojnie sobie poradzisz ciągnąc przewody znikąd. Ale do usunięcia jest iskrownik, którego tu w ogóle nie było i nie wiem co dzieje się za nim. No i nie widzimy spodu, a tam, na samym dole, ze względu na elementy instalacji olejowej, gniazda przewodów na pierścieniu tracą swoją regularność. Bardzo fajnie to wygląda. W ogóle inna liga niż płaskie przewody z blaszki. Super! Sklejenie przewodów po dwa wydaje mi się ryzykownym rozwiązaniem - rodzi obawy co do ich osiowości w gniazdach, ale możliwe, że niesłuszne. 1 Cytuj
kozborn Napisano 12 Sierpnia Autor Napisano 12 Sierpnia Całkiem fajna zabawa, jak na razie Sądzę że sklejone przewody wpasowują się wcale nieźle, jak na moje oko to są już tak nieduże wymiary, że nie robi to większej różnicy. Dołożyłem gniazda że styrenu w miejscach, gdzie jest przerwany pierścień. Doszły też elementy fototrawione wieńczące cylindry. Część oczyszczona z poprzedniego podejścia, część z zapasów. Idziemy dalej... 1 Cytuj
greatgonzo Napisano 13 Sierpnia Napisano 13 Sierpnia Przymierzałeś rozdzielacze? Bo może być, że te przerwy są właśnie ze względu na nie i teraz, gdy są tam gniazda przewodów to już nie wejdą... . Gniazda do najniższego cylindra masz nieprawidłowo. Jeżeli planujesz dołożyć elementy instalacji olejowej, to może to się ukryć, choć z drugiej strony trudno będzie przeciągnąć przewody. A jak tej instalacji nie będzie, to prawidłowe pociągnięcie przewodów będzie wyglądało nienaturalnie. Zachowanie ich przebiegu jak wszędzie indziej będzie optycznie naturalne, ale nieprawidłowe historycznie. Tak to bywa, jeden błąd generuje kolejne :). Cytuj
kozborn Napisano 13 Sierpnia Autor Napisano 13 Sierpnia Bazuję w dużej części na tym Rozdzielacze pasują. Doszło już trochę przewodów. Staram się też nieco zróżnicować spód, zmieniłem to co było wcześniej, tam faktycznie jest zagęszczenie materii Cytuj
greatgonzo Napisano 13 Sierpnia Napisano 13 Sierpnia Toteż mówię o tej pozostałej części :). Najbardziej rzuca się w oczy ten nieszczęsny iskrownik. Cytuj
kozborn Napisano 13 Sierpnia Autor Napisano 13 Sierpnia 25 minut temu, greatgonzo napisał: Toteż mówię o tej pozostałej części :). Najbardziej rzuca się w oczy ten nieszczęsny iskrownik. No ale tego wybacz nie będę wycinał, obawiam się że jednak spartoliłbym robotę. Tu już niezłe rzeźbienie wchodzi w grę... Cytuj
greatgonzo Napisano 13 Sierpnia Napisano 13 Sierpnia Zrobiłeś trudniejsze rzeczy niż odcięcie kawałka plastiku i przyklejenie prostokątnej płytki. Ale wybaczam. Cytuj
kozborn Napisano 14 Sierpnia Autor Napisano 14 Sierpnia Zostało jeszcze trochę przewodów do założenia, ale widać już kierunek Cytuj
barszczo Napisano 14 Sierpnia Napisano 14 Sierpnia Ale te srebrne cylindry pojedziesz ciemnym washem? Cytuj
kozborn Napisano 14 Sierpnia Autor Napisano 14 Sierpnia @barszczo tja, jeszcze wejdzie tam panel liner Cytuj
greatgonzo Napisano 14 Sierpnia Napisano 14 Sierpnia Przyznam, że to jest rzecz, której z gruntu nie rozumiem. Narobić się przy drucikach, wykonać ich gniazda, z zachowaniem różnej geometrii dla przedniej i tylnej gwiazdy, a zostawić widocznego na pierwszy rzut oka grzmota, który jest technologicznym absurdem. Mój szacunek dla technologii nie potrafi tego znieść. I to , śmiem twierdzić, dotyczy nie tylko mnie. Ignorancję rozumiem, nikt nie wie wszystkiego i gdy nie jest świadom błędu, to mamy zupełnie inną sytuację. Ale gdy już wiadomo, że ten iskrownik to bzdura, to niczym się to nie różni od przyklejenia w kabinie dodatkowego drążka sterowego, takiego do niczego nie podłączonego, ale sterczącego z podłogi bez sensu. Trudno mi sobie wyobrazić modelarza, który bezstresowo by taki drążek zostawił w kabinie. Czy się jednak mylę? Bo jak nie, to nie wiem o co tu chodzi. System sterowania samolotem jest istotny, a napęd samolotu od macochy? Cytuj
kozborn Napisano 14 Sierpnia Autor Napisano 14 Sierpnia @greatgonzo czyli jednak nie wybaczasz mam prośbę możesz podesłać dokładne zdjęcie jak to powinno wyglądać Twoim zdaniem? Cytuj
Kalor Napisano 14 Sierpnia Napisano 14 Sierpnia (edytowane) Jak dobrze pamiętam to ucinasz tego dzyndzla pomiędzy magneto(te parzyste kopułki), zostaje tylko panel montażowa, i dorabiasz governor kawałek z przodu: I jest jeszcze druga rzecz do dodania: które śmigło montujesz? A czy B, jak B to musisz jeszcze dorobić obrotomierz pomiędzy pudłem a śmigłem, taki jak na zdjęciu które zamieściłeś kawałek wyżej. P-47 miał dwa rodzaje śmigieł, sterowane hydraulicznie - A i elektrycznie -B, elektrycznie wymagało prędkościomierza. Edytowane 14 Sierpnia przez Kalor Cytuj
greatgonzo Napisano 14 Sierpnia Napisano 14 Sierpnia Jak nie wybaczam, jak wybaczam! O sposób myślenia się dopytuję. Filozoficznie. Cytuj
Kalor Napisano 14 Sierpnia Napisano 14 Sierpnia Interesuje cię model R-2800-59 , to co wkleiłeś nie ma governora i ma tą rurkę z kablami z przodu, wygląda na jakiś egzemplarz w serwisie, govrenor musi być bo on kontroluje obroty. Cytuj
kozborn Napisano 15 Sierpnia Autor Napisano 15 Sierpnia Dobra pomyślę. Ale średnio to widzę. Zdecyduję pod koniec sierpnia jak to w życiu, wszystko, również w modelarstwie, jest kwestią priorytetów... To bardzo ciekawy case w temacie co tak naprawdę i kiedy jest źródłem frajdy. Pomedytuję nad tym nad jeziorem Garda przy jakiejś dobrej brandy Wasze zdrowie! 1 Cytuj
kozborn Napisano 21 godzin temu Autor Napisano 21 godzin temu Oki idziemy w wariant z prawej, zgodnie z opisem. Iskrownika juz nie ma. Teraz będziemy rzeźbić. Cytuj
kozborn Napisano 14 godzin temu Autor Napisano 14 godzin temu (edytowane) Bazując na tym wygląda to tak... trochę płytek, trochę styrenowych belek, do tego fototrawione kółko. Dziś pewnie dojdą przewody, musiałem poprzednie zlikwidować. Byłbym zapomniał - doszedł też kawałek obręczy, musiałem ją dobudować z ołowiu. Edytowane 14 godzin temu przez kozborn Cytuj
kozborn Napisano 13 godzin temu Autor Napisano 13 godzin temu Urlopując się rozmyślałem, temat do mnie wracał i byłem o... tyle, tyci od podjęcia decyzji, żeby tego nie robić. Pytania: co z tego faktycznie będzie widać, czy lepsze nie jest w tym wypadku wrogiem dobrego, czy nie zniszczę frezarką pobocznych elementów itd. Ale jak bym nie kombinował wychodzi mi tylko, że tak, widać, i to mocno i że teraz jest to wyłącznie kwestia decyzji i "nie/chcenia się". Ostatecznie nie znalazłem zewnętrznego uzasadnienia, by nie robić i dlatego nie mam tu żadnych wymówek. Co oczywiście nie oznacza, że "niechcenie się" godne jest z automatu forumowego potępienia To tylko i wyłącznie kwestia priorytetów, kwestia indywidualna. Chyba jedyny obiektywny i w miarę sensowny punkt odniesienia to wg mnie realna widoczność elementów przy ostatecznym rezultacie. Zdecydowałem się to robić, bo ostatecznie jest to jednak jakaś okazja do nauki i powiększania obszaru kontroli i decyzyjności i do jeszcze drastyczniejszego pomniejszania puli wymówek na przyszłość . To nawet interesujące, gdy z początku czuję, że zbliżam się do granic umiejętności i cierpliwości, a potem okazuje się, że nie było to aż takie trudne. Znowu człowiek więcej się dowie o sobie niż o modelu - ale to całkowicie zgodne z moją introspektywną wizją uprawiania hobby. Dojdzie jeszcze trochę przewodów, zmalujemy to i temat silnika uznam za zamknięty. Cytuj
greatgonzo Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu (edytowane) 5 godzin temu, kozborn napisał: gdy z początku czuję, że zbliżam się do granic umiejętności i cierpliwości, a potem okazuje się, że nie było to aż takie trudne. Tym razem na własnej skórze przekonujesz się, że przy działaniach scratchowych techniczna trudność nie jest bardzo istotnym problemem, a przynajmniej zdarza się to niezwykle rzadko. Rzeczywisty problem scratchowca to: 5 godzin temu, kozborn napisał: kwestia decyzji i "nie/chcenia się" Dobrze może nie być nigdy :). Ale lepiej na pewno tak. Przestaje tak bardzo liczyć się, że zrobiłem, a zaczyna też liczyć się jak zrobiłem. Zaślepka dostanie imitacje śrubek, sterownik śmigła będzie podobniejszy do oryginału. Przy okazji, tym sterownikiem skazałeś się na śmigło Hamilton Standard. Edytowane 8 godzin temu przez greatgonzo Cytuj
kozborn Napisano 32 minuty temu Autor Napisano 32 minuty temu 7 godzin temu, greatgonzo napisał: Zaślepka dostanie imitacje śrubek, sterownik śmigła będzie podobniejszy do oryginału. Tak, planuję tam co nieco nawiercić Przy okazji prośba do wszystkich i np. do @greatgonzo w szczególności o jakieś fajne, wyraziste foty wnęk podwozia cobym mógł popracować nad stosownym okablowaniem Ładnie proszę. Wszystko z myślą o spokojności tu zaglądających oczywiście. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.