Avi
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 145 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Avi
-
jadę, a jakże egipskim ISem i jewrejskim Fitterem
-
Pisze się z "ą" 'zgupiałeś'? A tak na poważnie, jeśli nie masz NIC do powiedzenia w kwestii merytorycznej, to oszczędź sobie bo narażasz się na śmieszność. Bez odbioru.
-
Nie przeginaj
-
1/35 LAV-150 APC/w 90mm Mecar Gun - Hobby Boss
Avi odpowiedział Avi → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Z tego co zobaczyłem w amerykańskich i niektórych zachodnich sklepach, to cena będzie oscylowała w granicach 90 pln, może nawet trochę mniej. -
1/35 LAV-150 APC/w 90mm Mecar Gun - Hobby Boss
Avi odpowiedział Avi → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Nie wiem ile to będzie w sklepach kosztowało jak się pokaże (pewnie za miesiąc, dwa). Ja kupiłem na allegro i dałem za to w sumie 82 pln, czyli chyba nie było drogo Powiem jeszcze, ze model jest wart swojej ceny. -
Obrotowa podstawa do malowania
Avi odpowiedział TankRed1070 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Zbyszku, to nie jest dokładnie tak. Zrobiłeś świetną rzecz, ale... no właśnie. Oryginalny produkt Tamiyi posiada jeszcze metalowe klipsy - pal licho, nie każdemu są potrzebne. Ale ma jeszcze drugi, nakładany element wraz z metalowymi uchwytami, które akurat są bardzo pomocne. Sam obrotowy talerz to tylko połowa zestawu -
Czołem ;) Udało mi się drogą kupna posiąść taki oto model lekkiego transportera opancerzonego LAV-150 z 90 mm armatą. Najnowszy zestaw Hobby Boss. Wykonany naprawdę wspaniale, masa części, jakość bardzo wysoka. Opony gumowe, ale za to dobrej jakości i z niezłym rysunkiem na bieżniku.
-
Autoblinda AB 40 Ferroviaria 1:35 Ita - torowisk ciąg dalszy
Avi odpowiedział Gościu → na temat → [M]Warsztat
No i dobrze, ma boleć!!!! To dopinguje innych (w tym i mnie) do wskoczenia na wyższe obroty i na wyższy poziom wykonawstwa! Na tym to przecież polega. -
S MODEL Pz Inż 302/ armata p.panc 37mm wz.36
Avi odpowiedział Gościu → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
No nie jest tajemnicą, że firma S Model to synonim tandety, dziadostwa i niechlujstwa za bardzo wysoką cenę. Miałem nieprzyjemność kupić ich niemal całą ofertę w skali 1/35 (prosił mnie kolega z Bałkanów). Jak to przyszło do mnie i jak zobaczyłem co jest w srodku to się załamałem. Zastanawiałem się, czy to w ogóle znajomemu wysyłać, bo kosztowało to prawie dwa tysiaki złotych (był tam tez Staghound za 300 pln! sztuk dwa !! - wtedy wtryskowego jeszcze nie było). Bo po prostu to była żenada. Ostatecznie wysłałem, ale niesmak pozostał. Podobnej jakości, choć trochę lepsze niż pancerne, były ich modele samolotów. A przecież wystarczy spojrzeć na modele innych polskich firm - Choroszy, Karaya, Ardpol, Pancerka czy figurki M Model - inny świat zupełnie. Poziom absolutnie najwyższy w Europie i nie wiem czy nie na świecie. A technologia produkcji ta sama.... czyli jednak można. -
S MODEL Pz Inż 302/ armata p.panc 37mm wz.36
Avi odpowiedział Gościu → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Eeee, w kwestii maszyn, to się Jendrass1 mylisz. Do odlewania NIE UŻYWA się maszyn, tylko rąk Widziałem jak to się robi w dwóch najlepszych polskich firmach (najwyższa jakość), tak samo robi się to gdziekolwiek na zachodzie. Formę silikonową wkładasz do garnka robiącego za pompę próżniową (do odsysania bąbelków) a w nią lejesz z garnuszka lub strzykawki (dużej) żywicę. Garnek zamykasz pokrywką (poważnie), włączasz kompresor lub odkurzacz który połączony jest z tym garnkiem i to wszystko. W żywicy przede wszystkim ważna jest jakość modelu-matki, czyli oryginału. Jeśli części są paskudnie wykonane w oryginale, to takie same będą w odlewie. Druga sprawa to kontrola jakości i tzw. 'higiena pracy'. Jesli odlewnik robi to na 'odwał' i o(d)lewa jak leci, to efekt jest taki jak na powyższych zdjęciach. Takie coś jak widzimy, w kilku innych polskich firmach wylądowałoby na śmietniku jako odrzuty czy wybraki. Taka jest prawda. Kwestia opłacalności produkcji i chłonności rynku nie ma tu nic do rzeczy. Jak się robi model-matkę, to przeciez nie powiesz jej wykonawcy: -eee, to się będzie gorzej sprzedawało, więc możesz 'wystrugać' to na przysłowiowy 'odpierdol', a tamto się lepiej sprzeda, więc zrób dobrze. Takie podejście świadczy tylko o tym, że producent ma wszystko, a przede wszystkim nabywców, w głębokim poważaniu. Jeszcze sprawa zdetalowania - tutaj nie ma mowy o oszczędnościach i kosztach, bo odlanie takiego 'kloca' jak ten kadłub jest droższe, niż odlanie go w kilku częściach, lepiej zdetalowanego zarazem. -
PZL P-62 to Choroszy Modelbud. Bardzo ładny, rzekłbym nawet piękny model. http://www.modelbud.pl/modelbud/kataloga/a55.htm Natomiast Jastrząb z Eurimodelu (czy jak tam się to nazywa? Accura, czy jeszcze inaczej) jest wstrętny (kształty zaczerpniete z jakichś rysunków z lat 60tych) i raczej niesklejelny. Radziłbym się zaopatrzyć w model Broplanu.
-
Co do mazów na spodzie płata wszystko jest OK. Nie wiem tylko czemu Konrad się dziwi - sprawa była już sto razy wałkowana, w publikacjach jak i na forum (zarówno na naszym, tutaj, jak i innym). Zresztą sam bral udział w tej dyskusji (przy okazji omawiania "pewnego modelu w skali 1/48 bodajże w malowaniu Bastyra") Czyżby mała sklerozka, heheheh
-
Dzisiaj doszły kolejne dwa modele - przyszły pocztą. Danka zaczyna się zastanawiać nad moim zdrowiem psychicznym Co zaś się tyczy Fittera, to fakt, model zacny, a ostatnio udało mi się do niego blachy dorwać, więc niebawem pewnie....
-
Nie lubię motyli :/ Wolę owady kroczące - wszelkie gatunki chrząszczy. Z motyli to ewentualnie tylko nocne - jakieś zawisaki. Ale one mają ładne i kolorowe gąsienice A wracając do meritum sprawy - na łopacie i kilofie to nie pozostałości łosia (malowałem je już na końcu), tylko takie 'uplastcznienie' za pomocą pigmentu ciemnego. Wiesz, cienie w załamaniach i te klimaty, hehehehe..... . Co do liny masz rację - 'przelecę ją' jakimś ciemnym metalem. Dzięki Rafale - pochwała z ust mistrza cieszy podwójnie
-
Cześć ;) Haaaa! Super Pięknie wygląda ten szkrab w Twoim wykonaniu. Płat pierwsza klasa. Ogólnie cały model świetny, a Twój sposób brudzenia baaaardzo mi się podoba. Ale... jak to mam w zwyczaju (wiem, jestem wredny) muszę się do jednego drobiazgu przyczepić Mianowicie tych nieszczęsnych niebieskich taśm na stateczniku poziomym. Są raczej pretensjonalne - w zakładach Fokkera często na usterzeniu ich nie dawali, albo wzmacniali poszycie od wewnątrz. Jeśli już natomiast występowały jako wzmocnienia zewnętrzne (mam na myśli E.V/D.VIII oraz część D.VII) to były w kolorze płótna, czyli w tym wypadku losengestoff. Drugą sprawa jest to, że akurat niebieskie 'ribsy' były uzywane w zakładach Albatrosa w Johannistahl, a łososiowe w OAW w Pile (Schneidemuhl)*. Fokker dawał zazwyczaj w kolorze materiału (jak napisałem wcześniej). Tak czy inaczej model jest świetny!!! * Tak przynajmniej wynika z badań 'mądrych głów' z TheAerodrome, Ospreya, Cross&Cockade itd... oraz z zachowanych dokumentów wytwórni, tudzież aparatów zbudowanych już po zakończeniu działań wojennych. Wiadomo - w kwestii kolorystyki z Wielkiej Wojny nic nie jest pewne, niemniej jednak..... jakieś takie ustalenia po prostu ułatwiają życie
-
Czołem ;) Dobrze widzieć, że ktoś kolejny zaczął robić aparaty z drutu, szmat i sklejki Bardzo fajnie wymodelowany. Aluminium 'waliłeś' z folii czy alcladem? W kwestii pobrudzenia nie będę się wypowiadał - każdy robi jak lubi. U Ciebie wygląda to bardzo naturalnie - silniki rotacyjne pluły olejem na całego Natomiast jedna mała uwaga dotyczy śmigła - coś nie tak chyba jest pomalowane. Jakieś takie pasy ma niemal poprzeczne. Niemniej jednak nie deprecjonuje to świetnego wykonania całego modelu. Gratuluję.
-
No akurat cena ok. 100 pln to jest norma przy większości modeli na jako takim poziomie i tej wielkości. W tym nie ma nic dziwnego A co wtedy założę na SA-6 ? Jak sobie to wyobrażasz? Do gumowych gąsek raczej ciężko jest dołożyć plastikowe ogniwka
-
W kwestii podziękowań - zawsze do usług A teraz rzecz o brudzeniu. To ja się po prostu chyba nieprecyzyjnie wyraziłem. Miałem na myśli, bardziej niż brudzenie jako takie, lekkie 'wycieniowanie' owego hydroplanu - zapuszczenie 'czerniną' sterów wysokości i kierunku, lekki 'wash' (ale nie taki jak w pancerce, tylko przypigmentowanie, bardzo delikatne zresztą, załamań, połączeń wsporników itd.) oraz wreszcie te faktyczne 'zabrudzenia'. Czyli okopcenia, osad od wody i wodorostów na pływakach (linia wodna) itd. Wiesz zapewne już co mam na myśli
-
Ładnie nie znaczy cukierkowo
-
No niestety, ale te gąski są gumowe, zestawowe. I tak musiałem poddać je obróbce termicznej bo są minimalnie za krótkie. Nawet gdybym nie wiem jak się starał, to nie przymocuję ich do kół jezdnych :/ No nic, trza będzie się zaopatrzyć w ogniwka Master Club i je po prostu wymienić. Ale z kolei rzeczone kosztują ok. 90 pln za zestaw, a ja mam w planach zrobić ich cztery sztuki (PT). Coś pokombinujemy (trza będzie zaoszczędzić na alkoholu i żarciu ).
-
No i jeszcze trzy zupełnie unikalne fotografie. Przedstawiają one jedynego PARTYZANCKIEGO Dorniera, oraz Do 17K w barwach chorwackich. To najprawdopodobniej jedyne znane zdjęcie chorwackiego Do-17K ciąg dalszy niebawem
-
To jak chcesz robić wersję wojskową US Army, to lepiej kup go sobie z Hasegawy. Nawet u Erniego w sklepie leży na półce. Cena przyzwoita. Pewnie nawet rabat dostaniesz A model o wiele ładniejszy od Italki. No i masz aż 4 malowania wojskowe. Dodatkowo Eduard robi do niego bardzo fajne blachy. Natomiast wracając do Bantama, to już jest jeden zrobiony: http://www.track-link.net/gallery/6219 Tylko strasznie 'zaświniony'
-
Cześć Chcesz go robić od podstaw? Trochę ciężko będzie. Bo modelu w tej skali przecież nie ma. Z Willysa też nie przerobisz, bo z nim (poza przeznaczeniem) nie ma nic wspólnego. No i to rosyjskie malowanie - pokaż mi JAKIEKOLWIEK proszę. Jesli znajdziesz, to masz u mnie duże piwo Wpisz w google 'Bantam 40 BRC' i kliknij 'grafika' to wyskoczy Ci sporo fotek - głównie współczesnych, ale nie tylko. Ale zero rosyjskich.
-
Teraz jeszcze czeka Cię trochę brudzenia i finito Świetnie go zrobiłeś!
-
Czołem ;) Ponieważ niedawno na rynku pojawił się pierwszy wtryskowy model tego samolotu, nie zaszkodzi więc zaprezentować tutaj co nieco zdjęć, zważywszy, że o te ostatnie raczej trudno. Poniższe fotki otrzymałem od serbskiego historyka lotnictwa i modelarza Borisa Ciglića, za co bardzo serdecznie dziękuję. Dornier Do-17K, był używany podczas II Wojny Światowej głównie przez Jugoslovensko Kraljevsko Ratno Vazduhoplovstvo (Jugosłowiańskie Królewskie Siły Powietrzne), a produkcja w/w odbywała się w Kraljevie w zakładach Drazavna Fabrika Aviona. Mam nadzieję, że fotki się przydadzą, pomimo, ze niektóre z nich nie są najwyższej jakości (no ale cóż, Serbowie z Do-17K mają taki sam problem jak my z Łosiem, jesli chodzi o materiał ikonograficzny)
