Muszę stwierdzić że na bogato i odważnie, ja 3 pierwsze blachy zniszczyłem, brak umiejętności, nadal nie tykam...jeszcze nie teraz...
Co do narzędzi, nie wiem jak tam u Ciebie z podstawowymi, ja jako pierwsze sprawiłem sobie :
nożyk + kilka ostrzy, pęsetki ostre, kilka pędzli (niezbyt drogich - jak ci się zrobi miotła na pędzlu za 30 zeta to trochę wk..a),
podstawowe farbki do wnętrza, do nich rozpuszczalnik, wiertarka furkadełko, kilka wiertełek luzem bo i tak większość połamałem, czeska piłka...lupa na czaszkę bom ślepy, pilniczki do paznokci zwinąłem żonie, kostki polerskie też ,
parę arkuszy paperu ściernego 180, 220, 320 i wodnego, uchwyt z igłą ze starego zestawu kreślarskiego jako rysik, mata do cięcia...itd...itp...
reszta wychodziła w praniu
Więc do boju towarzyszu!!!!✌