Zajrzałem do kartonu, który od 2-3 lat leży w piwnicy, a tam: abrams z LEE, Elefant z Italeri, i inne rozebrane 72-ójki z początków mojego modelarstwa plastikowego. Wybrałem IV Italeri, którą kiedyś chciałem przerobić na tą wersję z krótką lufą gąsienice to jedna wielka masakra aż wstyd o nich pisać ale do konkretów: aby zrekonstruować lufę zrobiłem ją z rurki od anteny radiowej, właz przeszczepiłem od wczesnej wersji tygrysa (LEE) te niby koce i czy coś tam innego to skala 35 od figurek, same figurki to gnioty Italeri, śnieg to soda, a drzewka to korzenie pomalowane na wzór brzózek. Sam czołg i figurki mają sporo błędów, ale to kolejna rozgrzewka czekam na SU-85 i T-34/85 od Wawrzula, przy których się postaram. pozdrawiam
Przepraszam za zdjęcia, ale nie dorobiłem się jeszcze domowego studia, a i pogoda nie dopisuje, na czarnym tle kiepskie zdjęcia wyszły (gadam tak jak by te były dobre ).