Witajcie,
Wiele wody w kieleckiej Silnicy upłynęło od momentu kiedy ostatni raz coś robiłem przy tym modelu. Trochę mniej, ale też wiele wody w kieleckiej Silnicy upłynęło od momentu kiedy w ogóle robiłem coś przy modelach. Jak zwykle początek roku to u mnie posucha, która kończy się w okolicach lutego - rok temu zakończyłem ją T-70 i KW-1. Teraz postanowiłem skończyć poczciwego Kołchoźnika.
Gdyby ktoś nie pamiętał, albo jeszcze nie było go na tym forum, gdy zaczynałem ten warsztat: model ma wyglądać z grubsza tak:
W Pardubicach zakupiłem błotniki i małe zbiorniki paliwa do teciaka i obecnie wygląda tak :
Blisko coraz bliżej końca...
Błotniki już na swoich miejscach, Zbiornik przylepiony na blue tack, ale też gotowy. Sporo roboty było z mikroskopijnymi zapięciami, ale o dziwo dałem radę.
Pozostało przykleić trochę dupereli: uchwyty, poręcze, klakson, lampę, dorobić przewód do lampy, itd., przeciągnąć tu i tam debonderem, przeszlifować to i owo... A przede wszystkim, przejrzeć ten temat i zdjęcia oryginału i sprawdzić czy o czymś istotnym nie zapomniałem. Myślę, że jeszcze przed malowaniem będzie jeszcze jedna odsłona warsztatu. ;)