-
Liczba zawartości
2 185 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kamil K.
-
Ten odcinek będzie przydługi i być może trochę nudnawy, dlatego komu się nie chce czytać o moich bojach z lakierem do włosów zapraszam do obrazków. Tak na wstępnie zaznaczam, że zabrali mi chwilowo aparat, którym robię zdjęcia modeli i pozostał mi tylko 7-letni cyfrzak "turystyczny", wycisnąłem z niego ile się da, ale zdjęcia i tak odbiegają nieco od tych, które pojawiły się tu wcześniej. Do wykonania zadrapań i ogólnie efektu widocznego na zdjęciach posłużyłem się tymi specyfikami i narzędziami. Muszę przyznać, że farby Tamyia w porównaniu do Pactr to cudo. Wydaje mi się jednak, że jakoś ciężej się mieszają, dlatego mimo rozjaśnień w przedziale załogi jest dość ciemno - sztuczne światło nie sprzyjało poprawnej ocenie odcienia. Zdawało mi się, że wlałem już sporo białej i piaskowej, mimo to wyszło jak wyszło. ;-) Najpierw na model poszedł czarny podkład, następnie farbka XF-64, na rogach iw zakamarkach z dodatkiem czarnego. Na to lakier do włosów, któremu dałem godzinkę na przeschnięcie. Potem XF-62, rozjaśniana XF-2 i piaskowym XF-78. I nie pozostało nic innego jak przystąpić do zdzierania. Na początku poćwiczyłem sobie na powierzchniach niewidocznych po sklejeniu (jeszcze wcześniej oczywiście psikałem trochę po testowym kawałku polistyrenu). Miejsce z gołym plastikiem to pozostałośc po prowizorycznym "trzymadełku", żaden wypadek przy pracy. ;-) Potwierdziło się to co wyczytałem o tamkach - przejścia między zdzieranymi kolorami są dość transparentne, dlatego ciężej je uchwycić na zdjęciu. Mimo wszystko w paru miejscach dałem chyba zbyt dużo lakieru(wygodne opakowanie umożliwiło odkręcenie dozownika i wlanie do areografu - polecam), ponieważ farba miała tendencje do odchodzenia płatami. Ta tendencja utrzymała się już stety-niestety na całej powierzchni modelu. Następnie przyszedł czas na pokrywy silnika i drzwi: I na mocno podciągniętym zdjęciu: Potem był koła: W tych etapach zacząłem pomagać sobie więcej wykałaczką - Przy użyciu pędzelków farba nie chciała ustapić, choć ogólnie była już rozmiękła i jeden nieodpowiedni ruch wykałaczką, a potem poprawki pędzlami mogły skutkować odłażeniem płatami. Wydaje mi się teraz, że najwygodniej było mi dziabać i lekko zdzierać farbę wykałaczką, a potem delikatnie usuwać uszkodzone kawałeczki farby pędzlem. W calu mniejszych zadrapań warto ją naostrzyć dodatkowo i wymieniać co jakiś czas, bo szybko "zarasta" farbą. Gdy już nie było na czym ćwiczyć przeszedłem do przedziału załogi. Tu niestety odlazło mi parę zbyt dużych płatów farby, ale postaram się zrobić tak, żeby jakoś to wyglądało. I takie wnioski na koniec, które nasunęły mi się po testach lakieru. - wygląda na to, że zbyt gruba warstwa lakieru może uniemożliwić robienie małych rys. - Farby podkładowe trzeba dobierać z większym kontrastem(coś jak na zasobnikach wewnątrz przedziału załogi), w przedziwnym wypadku różnica po zdarciu jest zbyt mało wyraźna(względnie to wina tylko i wyłącznie farb tamyia). - nie kładźcie farby na niedoschnięty lakier do włosów, bo może popękać(przytrafiło mi się na kawałku plastiku). Ogólnie metoda bardzo fajna i godna dalszych testów. Mam nadzieję, że uzupełnicie moje dywagacje, bo istnieje spora szansa, że wyciągnąłem niesłuszne wnioski i może ktoś z Was to naprostuje. ;-)
-
Model sklejony, gotowy do malowania. To co jest luzem, zostanie złożone po tym jak pomaluję ramę, silnik i przedział załogi.
-
Lecimy dalej. Rama już praktycznie gotowa, tak samo jak podłoga przedziału załogi.
-
Taak, wiem z własnego doświadczenia bo lepiłem Carro Armato swego czasu, ale myślę, że gdybyś tych worków nie dał, to toporność gąsek i lampy nie rzucałaby się bardziej w oczy. ;-)
-
Ogólnie bardzo mi się podoba, ale tak jak koledzy pisali - usuń te worki z piaskiem, albo popraw je jakoś, bo teraz trochę szpecą i wyglądają bardzo sztucznie.
-
Dzięki. Jak zbiorę zieleninkę i nie tylko do wykończenia podstawki to będę myślą jak to zgrać i stonować.
-
Szwejków nie przewiduję - nie ma na nich miejsca i ogólnie nie mam ochoty na figurki. Ale w miarę możliwości podstawkę jeszcze wzbogacę. Dzięki za opinie.
-
Dzięki. Trawka to włosie pędzla. Ogólnie planuję dołożyć jeszcze trochę krzaczków mady by Matka Natura, ale ostatnie deszcze nie pozwalały żeby wybrać się na rower i za miasto i pozbierać czego trzeba. Postaram się nadrobić w najbliższych dniach. ;-)
-
Witam! Skończyłem niedawno to przyjemne działo. W klejeniu praktycznie bezproblemowe, mało części - ogólnie mogę polecić. Mój śp aerograf niestety nie radził sobie z mniejszymi plamkami niż te na modelu, dlatego kamo odbiega od tego co proponował w instrukcji producent. Zapraszam do oceny. Powstała nawet jakaśtam podstawka, ale, że nie dokończona to daję tylko parę zdjęć poglądowo:
-
Wreszcie miałem okazję trochę pokleić. Póki co model nie sprawia żadnych problemów. Koła założone na sucho, przednia oś jeszcze niekompletna.
-
No to jest nas dwóch na forum. Masz fajny wariant malowania, powodzenia.
-
Mnie też ciekawi. Miałem zacząć wczoraj, niestety, problemy z areografem zajęły mi tą część dnia, którą zamierzałem poświęcić modelom. Wygląda na to, że zatarły mi się wszelkie ważne gwinty w moim chinolu, dysza i jej osłona kręcą się jak chcą i wkręcić się do końca nie dają... Więc nie pozostaje nic innego jak kleić i zbierać na porządniejszy sprzęt.
-
Witam! Zaczynam kolejny projekt. W zamyśle ma być fajny, prosty, wakacyjny, miły - słowem zero zbędnego użerania się. Model ma wprawdzie parę błędów merytorycznych, ale w związku z w/w założeniem nie będę ich ruszał. Jak otworzyłem pudełko w modelarskim, to już nie udało mi się go dobrze zamknąć. Części wprost wysypują się z niego. Model wygląda bardzo fajnie i liczę na bezproblemowe sklejanie. Malowanie będzie oczywiście ruskie. Jutro powinny być pierwsze postępy pracy.
-
Ja to bym się na tym zielonym pobawił. PS Zawalczyłeś jakoś z tym silnikiem?
-
tak jak mówi Lukasz_ weź jakaś starą koszulkę i spodnie i męcz je bez stresów Bo bez tego raz dwa będziesz miał 3/4 garderoby do wywalenia. Ja już nie raz "tylko na sekundkę" siadałem do modelu i miałem klej na spodniach, albo farbę czy pigmenty na koszulce/bluzie - dlatego nauczyłem się, żeby zawsze się przebrać przed robotą i spokojnie wycierać paluchy o nogawki . A farbę spróbuj najpierw zmyć standardowymi sposobami, woda, mydło, jakiś vanish. Może się uda, a jak nie to trochę benzyny/nitro na wacik i delikatnie wyczyść. Są szanse, że doprowadzisz to do porządku, ale mogą Ci się zrobić odbarwienia.
-
To raczej wina samej Pactry - ta biała to jedna z najgorszych farb z jakimi miałem do czynienia.
-
Z podstawką wszystko będzie zdecydowanie bardziej sensowne.
-
Malowania i ogólnie wyglądu się nie czepiam - jest super. Ale razi trochę pewna konsekwentność, przynajmniej mnie: - skoro czołg rozszabrowany, to czemu zamknięty na głucho? Tym bardziej, że jak widzę wnętrze jest. - skoro rozszabrowany, to czemu ubłocony, jakby dopiero co zakończył jazdę? Model bardzo by zyskał, gdybyś pokusił się o otworzenie wszystkiego, co tylko się da, ale i tak jest fajnie.
-
To nie jajca, pewnych rzeczy raczej nie przeskoczysz/AFV nie jest w stanie przeskoczyć. W ogóle sam pomysł przezroczystego kadłuba jest poroniony i trąca kiczem. Co do fotela dowódcy - lepiej go obklej folia aluminiową, będzie wyglądał lepiej, teraz nie przypomina to żadnych wgnieceń.
-
... Tym bardziej, że na drugim biegunie można postawić modele artylerii od AFV, Dragona, czy Trumpetera, które kosztują w granicach 80-150zł.
-
Cześć Taki krótki i szybki inboksik. Model dostajemy w niedużym, ładnym pudełku. Ramki są aż dwie - jedna z figurkami, druga z armatą. Jeśli chodzi o figury, to w zestawie dostajemy 4 artylerzystów w całkiem ciekawych pozach. Nie będę się rozpisywał o figurkach, bo średnio się na nich znam. Sami popatrzcie na zdjęcia. Wypraska z działem jest większa i ledwo mieści się do pudełka. Części całkiem fajnie odlane, choć zdarzają się szwy i jamki skurczowe. Wszystkie wypychacze umieszczone są po jednej stronie wypraski i mam cichą nadzieję, że po sklejeniu będą w miejscach niewidocznych. Instrukcja minimalistyczna tak jak pudełko i liczba wyprasek. Model kosztuje w granicach 50zł, co za zestaw armata + figurki nie jest wygórowaną kwotą. Bez kukiełek można go dostać 10-15zł taniej. Myślę, że warto.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Kamil K. odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
O Cleanluxa nie ma się co bać. W najgorszym razie coś może porozklejać. Mi zdarzyło się trzymać w nim aerograf kilka tygodni i nawet gumowym uszczelkom się nic nie stało. Jeżeli tak ciężko schodzi Ci farba z modelu to może malowałeś emaliami? Z nimi radzi sobie trochę gorzej, ale i tak dziwne, że aż tyle nic nie chce zejść. Nie rozcieńczałeś go? -
Ogólnie bardzo pozytywne wrażenia - pisałem Ci już wcześniej. Natomiast razi kilka rzeczy: - Strasznie sterylne koła i gąsienice, szczególnie, że kadłub i wieżę fajnie wycieniowałeś i ze smakiem poobijałeś. - Brak dekielków na kołach napinających - to chyba nie specjalnie? - dwa typy filtrów powietrza - mi tez zwrócono na to uwagę przy budowie Kołchoźnika, to błąd w instrukcji AFV. W każdym razie masz duże piwo za ogólne wykonanie i temat. Mylisz się. To była zwykła blacha, nie byłoby problemów z podziurawieniem jej z broni małokalibrowej, szczególnie na mniejszym dystansie.
-
T-34/76 AFV 1/35 "Moskiewski Kołchoźnik" + ...
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Okej, w takim razie będzie kolor aluminium. Mój błąd. -
T-34/76 AFV 1/35 "Moskiewski Kołchoźnik" + ...
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
W ciągu najbliższych dni postaram się pokazać fakturę na wieży. Co do faktury stali - jeszcze się waham, jeśli zrobię to raczej delikatną. Ogólnie to co na zewnątrz jeszcze przede mną, zajmę się tym po złożeniu kadłuba i wtedy będę się zastanawiał.
