-
Liczba zawartości
1 525 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Vieh_san
-
MiG-21MF-75 z 34. PLM w Babich Dołach c.a. 1976; Eduard ; 1/72
Vieh_san odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Galerie
Bardzo mi się podoba. Ładne i czyste wykonanie -
Chyba musiałem być mocno zmęczony jak je przyklejałem No cóż, teraz jakoś trzeba dać radę. Trochę więcej taśmy maskującej zejdzie najwyżej
-
Po dłuższej przerwie dziś był postęp. W końcu doszły do mnie kalki i dokupiłem brakujące farby. Po podkładzie, trochę popsikałem nato black na linie podziałowe, a na koniec pomalowałem spód. Zamierzam teraz już w miarę regularnie kontynuować pracę nad nim. Nie wszystkie anteny są jeszcze na miejscu żeby ich nie stracić, plus będę musial na pewno jeszcze dorobić tę mieczową na grzbiecie za kabiną, gdyż w zestawie takiej nie widziałem.
-
Hamulce aerodynamiczne miały kilka jamek, które trzeba było zaszpachlować. Dodałem blaszki do oszklenia, ale jeszcze nie wszystkie. Lusterka zostawiłem i wkleję je po malowaniu dopiero bo chyba tak będzie wygodniej.
-
Było połączenie kabiny z gondolą, a kabina miała na pewno jakieś ogrzewanie, z pewnością nie było tam tropików ;D. Nie wiem jakie wtedy były standardy i czy w ogóle były jakieś wytyczne jeśli chodzi o kwalifikację do transportu lotniczego i prowadzenie medycznych czynności ratunkowych w śmigłowcu (pewnie nie). Aktualnie wytyczne mówią, że jeśli pacjent jest zagrożony zatrzymaniem krążenia to najlepiej założyć mu już przed lotem urządzenie do mechanicznej kompresji klatki piersiowej. Jeśli go nie ma, a jest miejsce w kabinie śmigłowca to prowadzić uciśnięcia klatki piersiowej zza głowy pacjenta, a jeśli nie ma miejsca to rozważyć lądowanie awaryjne. Raczej LPR nie bierze na pokład pacjentów w trakcie zatrzymania (przynajmniej nie słyszałem o tym). Myślę, że wtedy to działało tak, że jak lekarz na pokładzie był w stanie rozpoznać NZK u pacjenta, to jeśli był blisko do szpitala to rozpoczynali RKO po wylądowaniu, a jeśli byli daleko to lądowali w przygodnym terenie, gdy było to możliwe. Chyba, że mieli co do tego jakieś wytyczne. Albo po prostu lecieli i "przykro nam, pacjent zmarł". Wg. źródeł to tak naprawdę do połowy XX w. uważano, że do skutecznej resuscytacji wystarczy wentylacja płuc pacjenta, czyli to wypada mniej więcej na czas wprowadzenia i użytkowania SM-1. Dopiero pod koniec lat 60 XX w. odbyło się pierwsze większe spotkanie na temat wykonywania RKO w USA.
-
Małe postępy prac. Dodane kilka anten, które mam nadzieję wytrzymają do końca, plus kilka innych dupereli. Wyciąłem i posegregowałem też elementy podwozia.
-
Pięknie wyszedł No i gratuluję nagrody Ja teraz się za swojego biorę dalej.
-
@kopernik szczerze nie wiem, może nadmuch jakiś szedł z kabiny przez ten "tunel", który łączył gondolę z kabiną.
-
SP-SXC myślałem i mnie mocno przekonuje bo jest charakterystyczne, ale miałem mało jego zdjęć. Te mi bardzo pomogą. I tak szczerze mówiąc chyba przy nim zostanę, ale to jeszcze czas.
-
Nie, jeszcze nie.
-
-
Dziękuję za słowa otuchy ;D Nie nie, mogłem się źle wyrazić. Oryginalne oszklenie użyłem tylko jako formę dla masy z milliputa. Wysmarowałem je delikatnie od wewnątrz małą ilością mydła w płynie (dosłownie tylko tyle, żeby było mokre) po to żeby mi się za mocno nie przykleiło. Jak trochę masa stwardniała, ale nie na kamień delikatnie odciąłem to co wystawało poza oszklenie i poczekałem, aż całkiem stwardnieje. Dopiero potem odkleiłem delikatnie milliputa od oryginału. Tutaj kończy się rola oryginału. No może i dobrze, jednak że mam ten 1mm, bo teraz oszklenie jest tak naprawdę grubości oryginału i w miarę dzięki temu pasuje. Na razie za dużo nie będę tutaj grzebał, postaram się skupić na Su-22.
-
Witam w kolejnym moim warsztacie. Będę kombinował zrobić sanitarną wersję Sm-1, tyle tylko, że nie tak od razu ;D Najpierw chcę dokończyć Su-22 (tylko z zakupem kalkomanii poczekam do wypłaty), a w międzyczasie trochę chciałem podłubać. Dla mnie największym mankamentem zestawu Amodel jest oszklenie. Miało coś w rodzaju bąbelków powietrza, no i ogólnie nie było super przezroczyste. Dlatego też, do był świetny pretekst aby spróbować zrobić oszklenie vaccum. Sprzęt do tego potrzebny kupiłem już rok temu, jednak nie miałem specjalnie okazji się tym zająć. Ja kupiłem sobie sporo płytek przeźroczystych PET, albo PMMA (szczerze już nie pamiętam co to, a sklepu nie mogę znaleźć ;/, niektórzy korzystają z butelek po coli, ale u mnie to nie zdało egzaminu, bo materiał po podgrzaniu się kurczył i "uciekał" z tacki do wewnątrz rozszczelniając układ). Płytki jednak nieco są za grube, bo mają 1mm i ciężko zassać je przy takiej grubości. Kopyto zrobiłem z milliputa, który przykleiłem do wewnętrznej strony szybki i obciąłem zbędny naddatek. Postawiłem takie kopyto na środku podziurkowanego pudełka na jedzenie. Włożyłem rurę od odkurzacza. Płytkę przykleiłem power-tapem do tacki z okienkiem i rozgrzałem opalarką. Potrzebne było wiele prób, żeby w miarę dobrze wyszło, trochę z tym jest jak z rozciąganiem ramek nad ogniem, trzeba dojść do wprawy, bo te moje 1mm płytki można było przegrzać i wtedy tworzywo robiło się mleczne. Taki mi wyszedł wynik tego kombinowania.
-
Temat fajny, jednak już jest przeznaczony do niego dział https://modelwork.pl/forum/93-fototrawienie-lutowanie-druk-3d/
-
Niechybnie masz rację, że to trochę łatwiej przychodzi tak zakryć, ale tak jak wspomniałem przez szybkę widać go w miarę dobrze
-
@Endrju dziękuję. Z fotelem no to tak było, że ładny wyszedł i fajnie, ale reszta wnętrza to płaskie kalkomanie. Szybka jest bardzo przejrzysta i fotel przez nią w miarę ładnie widać, a i kalkomanie nie kłują ;D Najważniejsza jest droga, a nie cel
-
Szczerze to faktycznie nie przyglądałem się porównując jedną i drugą stronę. Kładąc je używałem punktów odniesienia, jednym był kuper ptaka przy dolnym rogu steru kierunku, a drugim z jednej strony wyrzutnik flar sygnałowych. W oryginale dziób był nad wyrzutnikiem, jeżeli jednak tak ustawiałem kalkomanię to górne skrzydło ptaka dotykało właściwie statecznika poziomego, a to mnie bardziej kłuło w oczy. Tak mi to wtedy wyglądało jakby był za duży. Dodatkowo sugerowałem się instrukcją, wiem wiem zdjęcia to zdjęcia, no ale jakoś mi nie pasowało inaczej fizycznie.
-
Hahahaha, H&S ultra niby 0,2mm, ale teraz już igła wystaje za osłonę, to pewnie 0,3 będzie ;D te wzorki mi się zbyt trudne wydawały. To nie tak, że nie malowałem kamuflażu z ręki
-
Nikogo skalpelem nie ciacham, ratowniki takich rzeczy nie robią ale prawda ręka mi się nie trzęsie raczej, cokolwiek bym zobaczył, bardziej kwestia aerografu ;D Prawda? Szkoda, że po fakcie to zauważyłem, teraz już nie będę poprawiał. Ciekawe, nie wiedziałem.
-
Z tym przejściem to powiem szczerze było tak: jak sobie tak na nie patrzyłem to dla mnie całkiem płynne to przejście nie jest. Ostre też nie, dla mnie to trochę pasuje jakby był jakiś szablon i nie dolegał do powierzchni podczas malowania, albo za długo aerograf był przytrzymany w jednym miejscu lub trochę jakby na tych przejściach było napaćkane pędzlem. Teraz jak to piszę to się zastanawiam czy to nie miały być chmury. Chyba tak, to wygląda jak chmury, więc żadne ostre przejście, ani płynne moim zdaniem, po prostu trzeba namalować chmury. Prawda, z łapy tutaj się bałem ;D
-
No taki zestaw, już nie miałem ochoty tego przerabiać, chociaż teraz jak myślę to faktycznie, mogłem trochę zetrzeć na górze.
-
Dzięki ;D chociaż muszę przyznać, że trochę nie miałem weny.
-
Lim-5 "Ostatni lot", Airfix 1/72 WARSZTAT GALERIA
-
Lima ukończyłem, dziękuję wszystkim za pomoc i zapraszam do galerii:
-
Witam wszystkich w galerii ukończonego Lima-5 w okazjonalnym malowaniu "Ostatni Lot". Wypraski pochodzą z zestawu Airfixa, który nie jest zbyt skomplikowany, ale za to w miarę ma ładne detale. Moim zdaniem linie podziału mogłyby być trochę ostrzejsze i wtedy byłoby bardzo dobrze. Srebrzanka to mieszanka super metallic duraluminium i białej farby. Kalkomanie Model Makera były w porządku, choć ciężko reagowały na sola, napisy eksploatacyjne były z zestawu. Lim-5 1717 należał do 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w Modlinie i odbył swój ostatni lot 12.07.1993r. Po zakończeniu produkcji seryjnej samolotów myśliwskich Lim-2 wytwórnia WSK-1 w Mielcu rozpoczęła licencyjną produkcję samolotów myśliwskich Lim-5 (określanych również kryptonimem produkt CF, oznaczenie fabryczne 1C), które były polską wersją licencyjną radzieckiego Mikojan MiG-17F (litera F oznaczała wersję z dopalaczem od słowa forsirovannyj). Samoloty Lim-5 były podstawowymi samolotami myśliwskimi w polskim lotnictwie wojskowym aż do połowy lat 1960- tych gdy zastąpiły je myśliwce Mig-21. Źródło: http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/2283/126/Lim-5-Lim-62 I na koniec ze starszym bratem: WARSZTAT
