Skocz do zawartości

kozborn

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 629
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Zawartość dodana przez kozborn

  1. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Prace idą dalej. Ale łatwo nie jest. Blachy są niestety pod inną - nowszą - wersję tomcata od Academy. W opisie przedmiotu najwyraźniej nie zostało to uwzględnione. Skutkiem czego kokpit nie wygląda dokładnie tak jak mógłby wyglądać... Ale nic to, jedziemy. Postanowiłem trochę od kokpitu odpocząć i pobawić się kadłubem... Od trzech dni wycinam go coby pomieścić tam żywiczną elektronikę. Dźwięki z mojego strychu brzmią jak niekończący się seans borowania. Jak tak dalej pójdzie kolejne trzy dni będę to jeszcze pocieniał, polerował, wyrównywał i spasowywał. No co mam mówić, łatwo nie jest.
  2. Aż zasubskrybowałem kanał!
  3. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Pierwsza tablica z przyrządami prawie gotowa. Jedyny pożytek - jak mniemam - z montażu dwóch blaszek, na których osadzone są pedały steru to, że panel sam stoi. Bo nie łudzę się, że będzie to finalnie widać.
  4. Parafrazując kwestię odpowiedzialności za model, o której piszesz skądinąd słusznie - niedobre żarcie to wina restauracji. Ale takie zachowanie gościa jak opisałem potrafi skutecznie zdemotywować do poprawy menu Czy jest to problem gościa, knajpy, czy ich obojga - to już problem wręcz filozoficzny.
  5. Generalnie to ja nic tu nie chcę wymuszać Ani informacji, ani wsparcia, ani dopingu, ani lajków, ani śledzenia moich wątków Od początku zakładam, że każdy jest tu z własnej nieprzymuszonej woli i robi wszystko też z własnej nieprzymuszonej woli. Może tak na przyszłość i w eter: jeśli ktoś śledzi mój warsztat i widzi tam jakieś babole to śmiało może pisać, nawet jeśli sądzi, że już "po ptokach", bo w miarę możliwości staram się poprawiać. Ostatni przykład to były choćby te żółte washe - jak widzisz, przerobiłem to. Jest to może droga naokoło, ale ja to "wliczam w koszty" mojej "metody". Gdy nikt nic nie mówi to ja raczej zakładam, że nie ma powodów do paniki a nie że gdzieś tam puchnie jakiś ogólny krindż i pytanie "co ten gość wyprawia???" U mnie jest taki problem, że nie wiem, czego nie wiem. Dlatego o niektóre rzeczy (jakieś 5% detali?) się spytam. O resztę już nie. Tak, liczę na reakcję forum. Czy to lenistwo, że nie poszerzam sam wiedzy? Z pewnością, do pewnego stopnia. Ale to forum niejednokrotnie już pokazało, że ludzie dzielą się wiedzą chętnie i nie jest to z mojej strony płonne marzenie. Ludzie chcą i potrafią się tą wiedzą dzielić i jest to super. Po to właśnie robię warsztat. Nauczyłem sie, że model zawsze wychodzi po warsztacie lepszy, niż gdybym robił od razu galerię. Dla mnie jest to ewidentna wartość dodana i tego będę się trzymał. Poza tym warsztat pomaga mi w tym, co jest dla mnie kluczowe: systematyczność, pewna konsekwencja, większa staranność wynikająca z "efektu audytorium" etc. Natomiast nie "używam" warsztatów jako okazji do powiększania usystematyzowanej wiedzy historycznej. Czasem o coś spytam, ale jest to w kontekście całości moich działań raczej pytanie "od czapy", ale skoro zadaje się 5% możliwych cisnących się na usta pytań - jak ja - to czy można zadać inne niż "od czapy?". Na przykład "o sprężynki w podwoziu"? Historia nigdy nie była moim konikiem, choć maturę z tejże napisałem jakimś cudem najlepiej w szkole. Samodzielne rozgrzebywanie archiwów uważam za domenę masochistów, niestety. Warsztat ma mnie z założenia przed tym uchronić. Co do akapitu-dygresji, to częściowo jestem w stanie to zrozumieć - bo wytykanie baboli w galerii podczas gdy był z czegoś robiony warsztat a wytykający go śledził, to trochę jak zjedzenie całego dania w restauracji z puentą, że nie smakowało. W ekstremalnych przypadkach sugeruje się przeprosiny od knajpy Ja akurat nie mam z tym jakiegoś dużego problemu, bo nie uważam, by ktoś miał OBOWIĄZEK punktowania czegoś na warsztacie - i to jest to moje akceptowalne ryzyko.
  6. Robię tak od dawna. Zwróć uwagę, że ilekroć pytam o jakiś konkret, to z reguły z mniejszym lub większym powodzeniem uwzlędniam pojawiające się sugestie. Ale ok. Określonych działań - czyli?
  7. Patrzę z przyjemnością!
  8. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Bliźnięta już razem
  9. Po to robię warsztat, by te "dużo grubsze rzeczy" punktowano od razu... Bym zawczasu mógł dowiedzieć się co jest nie tak, czego samemu prawdopodobnie i tak bym nie znalazł i potem podjąć decyzję, czy chcę iść w takim czy innym kierunku. Po prostu liczę na feedback zamiast samodzielnego i obarczonego ryzykiem błędu szperania w google.
  10. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Taką mam nadzieję aczkolwiek jak wszyscy wiemy, nadzieja nie jest strategią
  11. kozborn

    F14A Academy 1:72

    No to zaczynamy. Małe - w rzeczy samej - before and after.
  12. Jakie wrażenia z pracy z tą żółcią? Z tego co zauważyłem, żółty bywa dla niektórych problematyczny - dla mnie też, rozrabianie, krycie... A więc?
  13. @marek dWybacz, ale sugestia, że marnuję czyjś czas w swoim warsztacie jest po prostu kuriozalna. A i ja nie pisałem, że tak oczekujesz.
  14. Nie uważam, bym tracił czas w warsztacie, choćby dlatego, że dowiedziałem się kilku wartościowych rzeczy. Zielona hulajnoga to metafora, która pokazuje różnorodnosc kryteriów sukcesu. I jednak czasem to klepanie po pleckach jest, co znaczy, że w czyjeś podobne standardy jednak się to wpasuje, więc nie mam wrażenia, bym gadał jak odklejony. Masz swoje standardy i się ich trzymaj. Byłem u zarania dziejów SWOJEGO modelarstwa i była tam chęć dobrej zabawy. Od czasu przyjścia na to forum dowiedziałem się mnóstwo, dlatego jeszcze tu pobędę. Ale moja wola by drążyć tak głęboko jak niektórzy - bo przecież nie wszyscy - raczej się nie zwiększy. Ale przecież nie musi.
  15. @greatgonzo tak i ja ryzyko tych konsekwencji znam i akceptuję, dlatego nie mam pretensji że Twoja ocena jest taka a nie inna. Ale robić modeli w sposób który sugerujesz/akceptujesz nigdy nie będę. Powód jest banalny: odbiera mi to przyjemność. Pewne rejony w modelarskim stanie umysłu są i pozostaną dla mnie tym sposobem niedostępne. Prawdopodobnie sprawia to, że jestem odporny na pewne argumenty.
  16. Nie byłem u zarania dziejów i aż do teraz nie miałem pewności co tam właściwie zaszło. Dzięki. Jestem tu dla: A) inspirowania się B) uczenia się technik C) miłego spędzania czasu I niestety trochę to wygląda jakbym miał za to przepraszać. Może pomyliłem fora...
  17. Moim celem NIE JEST stworzenie jak najlepszego odwzorowania - więc podejście @greatgonzo po prostu nie ma dla mnie - od pewnego momentu - sensu. A czy pora umierać? To już nie mój problem
  18. Postawa modelarza jest jak najbardziej ocenialna. Mówię to jako doświadczony badacz spoleczny mógłbym z powodzeniem stworzyć taki kwestionariusz. Sam model siedzi w przestrzeni wielowymiarowej. Dla Ciebie istnieje przede wszystkim wymiar historycznej zgodności i ok. Gdybym miał to porównać z motodologiami zarządzania - jesteś wyznawca bardzo twardej kaskady. Jak ma być czerwony autobus to ma być czerwony autobus. Ale istnieją metodologie, w których do zaakceptowania jest zielona hulajnoga. Pod warunkiem, że zespół się na to zgadza. I to jest sukces w projekcie, uwierz mi że to działa. Ty jesteś wyznawca metodologii, że to porażka. Dla mnie porażką jest brak frajdy w projekcie. Twoje podejście niestety to dla mnie oznacza. Model udany ale modelarz zmarł.
  19. @greatgonzo szanuję Twoją wiedzę, ale robienie modelu, o którym piszesz oznacza dla mnie po prostu mniej zabawy. Takie są fakty. Do pewnego stopnia lubię popatrzeć na historyczne zdjęcia, podpytać, rozwiać pewne wątpliwości. Do pewnego. Do jakiego? Aż uznam, że jeszcze mi się chce, aż uznam, że tyle mi wystarczy. Lubię na modelach coś ćwiczy i wcale nie znaczy to, że zamierzam się tym tłumaczeniem zasłaniać. Od dawna podkreślam, że modelarstwo jest dla mnie złotym środkiem między historyczną wiernością, techniką i zabawą. Tylko i aż. Dla Ciebie będzie to postawa zaledwie letnia - i ok. Zrobiło się biblijnie, oby nie oznaczało to spotkań z inkwizycją... Szanuję tych modelarzy, którzy ślęczą całymi dniami nad dokumentacją - mi się nie chce. Niestety. Nie tego szukam w modelarstwie. Jeżeli ktoś uważa, że moje modele czyni to de facto nieocenialnymi lub po prostu nieudanymi - trudno.
  20. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Super! Dzięki, będę się na pewne inspirował. Dziękuję, za radę, ale zostaję przy tamtym. Generalnie chcę się pożegnać ze skalą 1:72, a nie dalej w nią inwestować
  21. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Na razie spiłowałem na fotelach pasy pod elementy fototrawione, których ilość notabene onieśmiela. Proszę trzymać kciuki!
  22. kozborn

    F14A Academy 1:72

    Jeśli to mniej zdetalowana wyprawka - to już taki mój los, jak mawiał Wołodyjowski. Może żywice jakoś zrównoważonego brak efektu. Model na pierwszy rzut oka sam w sobie wydaje się dość łatwy.
  23. Jego prawo. Ja też jestem sentymentalny...
  24. A ja się wyłamię - mnie się już śledzie sprzykryły i opatrzyły i jeśli to zapowiedź końca - to cieszę się i trzymam za słowo. Podziwiam konsekwencję, warsztat, upór, ale Twój MiG to było jak wpuszczenie świeżego powietrza do sklepu rybnego. Czekam z utęsknieniem na nowe rzeczy. (Skądinąd to moja ulubiona ryba). Pozdrawiam!
  25. Czołem Koledzy Modelarze! Przesiadka na 1:48 rok temu dokonała się z pewnym falstartem, tzn. wzięła niezawinione ofiary, dwóch braci mniejszych spod szyldu 72. W odstawkę poszły dwie piękne maszyny - F-16 i F-14. Miałem po korsarzu zabrać się - i tu było wahanie - za eduardową fokę, do czego zresztą mocno zachęca mnie warsztat @barszczolub za miecznika, bo marzy mi się jakiś większy dwupłatowiec... Ale poczułem zew... Moje myśli zaczęły krążyć i powracać do kocura, zwłaszcza, że mam doń BigEda oraz zestaw żywic Black Doga. Podjąłem decyzję. Podwójna podróż sentymentalna: do odrzutowców i do starej skali. Z bebechami na wierzchu, a co. A potem nawrót do śmigieł Zapraszam do oglądania i komentowania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.