Czołem Koledzy Modelarze!
Po dość męczącym Tempeście zapraszam na warsztat relaksacyjny. Taki miał być przynajmniej z założenia, a jaki wyjdzie - zobaczymy.
Konstrukcja, do której mam szczególny sentyment. A dlaczego sentyment? @greatgonzo łaskaw był niedawno przypomnieć w dziale Galeria mojego pierwszego korsarza (wątek wciąż na pierwszej stronie, śpieszcie się ), z pokiereszowanym skrzydłem, owoc modelarskiej "młodości górnej i durnej"... Model ten zaowocował dyskusją, która poprzestawiała mi w głowie i wprowadziła na nieco inne tory. Niedługo potem, w pewnym sensie jako rehabilitacja i obietnica poprawy, powstał drugi - i póki co ostatni - z moich korsarzy, w identycznym malowaniu. Wyszło lepiej. Dodam tylko, że oba były w skali 1:72,
A dziś biorę się za większego brata, ta sama 122-ka. Wiem, że model oklepany i trochę wieje nudą, ale nic na to nie poradzę - bardzo lubię tę wyjątkowo zgrabną sylwetkę.
Do tego trochę blaszek
Obecnie czekam jeszcze na zestaw kalkomanii z napisami eksploatacyjnymi
W paczce - prócz farb - jedzie też do mnie trochę ołowianego i miedzianego drutu oraz prętów. Zamierzam trochę mocniej pokombinować z detalami w komorach podwozia. Zobaczymy, co z tego wyjdzie trzymajcie kciuki, zapraszam do oglądania!