Dziś wieczór - powiedzmy - mały odpoczynek po treningu ze skrzydłami i z ich maskowaniem.
Pamiętam, że na samym początku przygody z modelarstwem - a więc jeszcze za dzieciaka - nie cierpiałem etapu podwozia. Po latach, gdy wróciłem do zapomnianego hobby, ten element bardzo lubię, podobnie zresztą jak inne "dłubaniny".
A tak myślę sobie, że podwozie tempesta może być naprawdę ładne i efektowne. Szczególnie fajnie wypada wg mnie spód fototrawionych pokryw, gdzie zagięte blaszki tworzą, trapezoidalną krawędź. Pewne elementy przedstawione na zdjęciu będą w części zielone - co udało mi się wyłapać na fotach podesłanych przez @jachud3 - dzięki Kolego!