Myślę, że historia naszych modeli byłaby niepełna bez wspomnienia o serii polskich szybowców.
Modele są ogólnie znane, więc wiele pisać nie trzeba.
Proste ramki z kilkoma częściami "na krzyż", ale niejednokrotnie już udowadniano, że nawet z tych kilu części bazowych można zrobić przepiękne polskie "patyczaki"...
Mnie osobiście fascynują kolory z jakich były robione wypraski.
Gdyby dziś istniała PZW, miałbym ich niemalże po sąsiedzku - na drugiej ulicy.
W swoim magazynie mam dwie pozycje:
Mucha (SZD-22)
Rok wydania: 1984
Wybaczcie, że całość pokazuję w woreczku, ale nie chciałem rozpruwać oryginalnie zapakowanego modelu.
Jak widać mój jest w kolorze szaro-zielonym
Ale spotkać można też takie piękności:
Co ciekawe - białe kalkomanie dodane do czerwonego modelu umożliwiają zrobienie Muchy bez malowania