I właściwie Robert podsumował Wasze dywagacje.
Scenariusz jest zawsze taki sam:
- ukazuje się nowy model, jest nawet kilku zadowolonych i ucieszonych.
- potem zaczyna się lista życzeń, co jeszcze producent powinien wypuścić.
- pierwszy inbox i zaczyna się szukanie błędów i stwierdzenia czy leży w planach (a jako, że większość oceniających, w przeciwieństwie do producenta modelu, ma w domu fabryczne plany, to błędy zazwyczaj wychodzą od razu).
- jak przychodzi do zakupu to kilku zapaleńców to zrobi, bo fachowcy gniota nie wezmą co wymiarów nie trzyma i czekają na wypust lepszej firmy.... itd... itd...
A koniec końców jest taki, jak napisał Robert
wszystko w temacie