Skocz do zawartości

donalyah00

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    853
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez donalyah00

  1. Dziękuję za miłe słowa. Część jednostek posiadała pasek na sterze, na fotkach "operacyjnych" czasami go nie widać. Wybrałem urozmaiconą opcję. Świetne... :mrgreen: Korzystając z wcześniejszych doświadczeń lejgo_inc dołączone do zestawu kalkomanie trzykrotnie potraktowałem bezbarwnym lakierem GS. Eksperyment nawet się udał – porwałem tylko trzy spośród kilkunastu nałożonych elementów. Z pomocą płynu Mr. Mark Softer udało mi się ujarzmić co twardsze sztuki – ułożyły się ładnie nawet na boi ratunkowej (czerwone trójkąty). Po polakierowaniu całości oraz dorobieniu lampy pozycyjnej w przedniej części kiosku (rozciągnięta bezbarwna ramka PS i folia alu) model wygląda mniej więcej tak: Zapomniałem dodać, że model doczekał się również polerów z rurki stalowej oraz podstawki. Z racji późnej pory zbliżenia będą w następnym odcinku. Pozdrawiam, Marek
  2. Hmm... jak dla mnie, na pierwszym miejscu będzie TamiFujAosGawa czyli remis. Wszystkie cztery firmy mają coś za uszami, tyle, że w róźnych miejscach. Po kolei w skali 1:350: 1. Mogami Tamiyi ma dość dziwny podział technologiczny – np. trzeba będzie usunąć znaczną część wyposażenia ze śródokręcia aby zastąpić elementy fototrawionką. Część detali jest delikatnych, część z nich jest delikatna mniej - np. pokład dziobówki. 2. Fujimi akurat podpadło mi mniej – mam tylko Maru-Yu z ich oferty - ale poza dość grubymi blachami dołączonymi do modelu pamiętam szum na sieci spowodowany krzywymi kazamatami w ich sztandarowym Kongo. 3. W Takao, Aoshima dzielnie odlała wszystkie grzybkowe wentylatory w sposób uproszczony razem z pokładem... aaa... 4. Ostatnio bacznie przyglądałem się Isokaze Hasegawy - po kiego grzyba odlali z kadłubem kable demagnetyzacyjne skoro dwie z trzech wersji jednostki opisanych w modelu go nie mają? (czyt. mówimy pa-pa delikatnej strukturze burt...) Podsumowując, co by nie mówić TamiFujAosGawa stoi i tak parę dobrych półek wyżej od np. wytworów naszego ulubionego Mirage'a lub jeszcze bardziej ulubionego Hellera. Pozdrawiam, Marek
  3. Przygotowuję się do rozpoczęcia relacji, ale cały czas mam jeszcze problem z wyborem jednostki. W związku z tym dwa pytania: 1. Czy ktoś z szanownego grona widział zdjęcia Livermore'a w łaciatym kamuflażu MS12 mod? Przekopałem się przez kawałek Internetu i bez efektów. 2. Czy ktoś byłby zainteresowany wymianą modelu USS Livermore (oddam) na USS Laffey (przyjmę)? Proszę o ew. kontakt na pw. Jakoś tak mam opory przed zastosowaniem instrukcji jako wzorca malowania do modelu bez odpowiednich fotek... Pozdrawiam, Marek
  4. Będąc ostatnio w Gdyni na Tall Ships specjalnie zwróciłem uwagę na to jak wyglądają liny i ich mocowania (ucha w pokładzie). Niektóre z lin wydawały się właśnie grubości nadgarstka... Powodzenia w dalszej walce - podoba mi się ten gąszcz na masztach. Pozdrawiam, Marek
  5. Aby odświeżyć przyćmiony nieco Mikasą temat , oto link do jeszcze ciepłej książki z serii Shipcraft: http://www.amazon.co.uk/New-Orleans-Class-Cruisers-Shipcraft/dp/1848320418/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1251838171&sr=8-1 Pozdrawiam, Marek
  6. Najpierw typ IX x2 z Bronco, teraz zapowiedź I-19 AFV... Wygląda na to, jakby Flagman sprzedał swoje formy w skali 1:350. Właśnie te okręty były przewidziane jako kolejne do wypuszczenia (już od pół roku panuje cisza na ich stronie internetowej). Pozdrawiam, Marek
  7. Znalazłem dziś garść dokumentacji USN, która może być przydatna w projekcie. działa 127 mm: http://hnsa.org/doc/fiveinchtwin/index.htm wyrzutnie torpedowe: http://hnsa.org/doc/destroyer/ddtubes/index.htm wyrzutnia bg 1: http://hnsa.org/doc/destroyer/depthprojector1/index.htm wyrzutnia bg 2: http://hnsa.org/doc/destroyer/depthprojector/index.htm wyrzutnia bg 3:http://hnsa.org/doc/destroyer/depthtrack/index.htm Dodatkowo tu: http://hnsa.org/doc/plans/ można pobrać plany stoczniowe jednego z Bensonów (DD-616 - USS Nields) i jednego z Gleavesów (DD-618 - USS Davison (ex-DMS37)). Pozdrawiam, Marek
  8. Delikatnie poprawiłem kilka linii podziałowych (zwłaszcza na kiosku) i przystąpiłem do aplikacji kolorków. Niektóre linie spróbuję podmalować jeszcze później - zobaczymy co z tego wyniknie. W trakcie budowy modelu założyłem sobie, że do malowania użyję wyłącznie farb Gunze. Na pierwszy ogień poszedł biały, który posłużył za bazę do wykonania białej linii wodnej, oraz detali na pokładzie. Po pomalowaniu zamaskowałem linię wodna taśmą Aizu o szer. 0,4 mm. Z odcinków tejże taśmy ułożyłem dwie "butelki" na rufówce znaczące schowane kluzy okrętu. Następnie przy pomocy obciętej, grubej igły lekarskiej wyciąłem 4 okrągłe zaślepki lamp na dziobówce (lampy miały białe obwódki). Po zamaskowaniu światła pozycyjnego w górnym stateczniku pionowym przystąpiłem do kolorowania. Zacząłem od czerwonego C81 Russet. Kolor ciut za ostry, ale będę go jeszcze tonował: Farba położyła się dosyć dobrze. Niewielka chropowatość w okolicach linii wodnej przyda się przy późniejszym brudzeniu. Kolejnym krokiem było zamaskowanie i pomalowanie osłony sonaru na dziobie okrętu. Do bazowego czerwonego domieszałem odrobinę białego i żółtego – chciałem uzyskać minimalną różnicę odcienia: Gdy podłodka dostatecznie już się zarumieniła, zamaskowałem ją ponownie i potraktowałem farbą C137 Tire Black. Wykoncypowałem sobie, że skoro współczesne okręty podwodne kryte są gumą to skorzystam z gotowego, gumowego kolorku. Tak oto wyszła Lira prosto z salonu łodzi podwodnych. Kolejne fazy malowania z profilu... ... i końcówka en face: Pokusiłem się również o odtworzenie lamp zamocowanych w dziobówce. W nawiercone i pomalowane na biało otwory wkleiłem krążki metalicznej folii z kwiatów ciętych. Folia ta jest bardzo cienka i ma lustrzany połysk. Na koniec tego przydługiego posta jeszcze dwa widoczki modelu w jego aktualnym stanie: Model po dodatkowym polakierowaniu będzie jeszcze przeszlifowany papierem 1200 aby pozbyć się ząbków i nierówności farby powstałych po maskowaniu. Pozdrawiam, Marek
  9. Wygląda naprawdę nieźle! Tak się jeszcze przyglądam, czy górny naciąg nie ma przypadkiem zbytniego luzu? (wydaje się być minimalnie wygięty w pałąk - ale to może złudzenie związane z fotką makro) Bardzo podoba mi się wash na kominach - taki delikatny, ale widoczny. Pozdrawiam, Marek
  10. Specwypusk Tajfuna W.Osincewa wydany w 2008 r. powtarza 320/400 m ale zdaję sobie sprawę, że autor mógł korzystać z danych projektowych. Racja, mea culpa. Tytuł "bojowego" rekordzisty należy bez wątpienia do Pławnika. Szkoda tylko, że tak smutno skończył... Doczytałem jeszcze, że sam kadłub Liry mógł wytrzymać głębokości ok. 1000 m ale rurociągi instalacji reaktora już nie bardzo. Ponoć (Wikipedia) dokonano jednej czy dwóch prób zanurzenia na taką głębokość tuż przed wycofaniem okrętu ze służby. Zaowocowało to dość poważnym nadwyrężeniem niektórych instalacji okrętowych. Pozdrawiam, Marek
  11. Herbata czarna czy zielona? Pozdrawiam, Marek
  12. Tak się jeszcze zastanawiam nad tymi węzełkami, a mianowicie czy nie będą one za duże w skali 1:350? Myślę, że olinowanie w mojej wersji będzie wyłącznie klejone. Ostatnio kleję detale przy pomocy kleju CA (zwykła Kropelka lub Cyjanopan) ale do jego nanoszenia używam cieniutkiego (0,05 mm średnicy) drutu miedzianego przytrzymywanego pęsetą. Daje to spore możliwości kontroli nad wielkością kropli. Oczywiście uszka na pokladzie do klejenia są w tej metodzie również niezbędne... Pozdrawiam, Marek
  13. Wspólna makieta to chyba nie bardzo (nie jestem fanem dioram) ale może uda się zrobić "fotkę rodzinną" obu Lir. . Dokładnie. Alfa miała być szybka i mała. Apałkow podaje dla niej zanurzenie nominalne 320-350 m zaś maksymalne 400-420 m - w skrócie tak samo jak 10 węzłów wolniejszy Victor. Jako ciekawostkę dodam, że ten sam Apałkow podaje dla stalowego proj.971 Akuła odpowiednio - 500 m i 600 m. Rekordzistą jest proj.661 Papa - zanurzenie nominalne ok. 600 m. Tymczasem kolejny update, już ostatni przed malowaniem. Dorobiłem oświetlenie: wysunięte światła pozycyjne na kiosku oraz zabezpieczona pałąkiem lampa na ogonie. Oprócz tego z kawałka bezbarwnego tworzywa wykonałem wiatrochron. Okna zabezpieczone przed malowaniem taśmą Aizu. Nie znalazłem odpowiednio małych śrub. Sprężyny imituje cienki drut nawinięty na grubszy rdzeń. Obudowa siłownika - folia alu. Teraz wyglądają na trochę nierówne, ale po zmontowaniu w całość powinny być OK. Pozdrawiam, Marek
  14. Dzięki za miłe słowa! Śmiem zauważyć, że Twoja walka z Gato robi na mnie duże wrażenie. Nie przesadzajmy z tym niemożliwym. Koledzy w zakładzie pracy mają mnie za operatora DTP wzbogaconego elementami informatyka (dla niewtajemniczonych DTP = Dlaczego Tak Powoli? ) Dzięki za spostrzegawczość i smacznego! Wykonując za pierwszym razem urządzenia podnośne korzystałem z planów ze specwypuska. Oczywiście oprócz błędów, niektóre detale były mocno przeskalowane... Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia... Oto kolejne podejście do peryskopu: Dorobiłem również pozostałe klapy luków w kiosku i uzupełniłem je o mocowania siłowników: Ciężko będzie zrobić większe zbliżenie. Klapy nie są jakoś przesadnie ładne - są zbyt małe aby bardziej wgłębiać się w szczegóły. Dodam, że wszystkie klapy mocowane są na szpilkach. Zadbałem też aby matrosom nie wlewała się woda przez otwarty właz: Jeszcze raz pozdrawiam Mennicę Państwową za wypożyczenie groszówki do fotek. Pozdrawiam, Marek
  15. Kadłub po potraktowaniu surfacerem nabrał zdecydowanych rumieńców. Myślę, że warto byłoby przewiercić również kluzy kotwiczne. W wypadku tego modelu wybuchło swego czasu całkiem spore zamieszanie na forach zagranicznych. Mianowicie podejrzewano Trumpetera o skopiowanie żywicznego modelu SF jednej z firm amerykańskich z wszystkimi jego błędami. Biorąc pod uwagę zakres poprawek jakie wprowadza Marcin, myślę, że ekipa Trumpetera specjalnie się przy tym modelu planów nie naoglądała... Pozdrawiam, Marek
  16. i tak trzymaj! Nie chodzi przecież o to coby się "zarżnąć" przy modelu. W miarę wiedzy i możliwości postaram się podsyłać dalsze info. Plany zamieszczone w monografii Model Art i anatomii pokrywają się mniej więcej z modelem w Kure. Akurat ten szczegół jest zawsze w głębokim cieniu na fotkach oryginału... Pozdrawiam, Marek
  17. Dzięki Panowie za doping! Model powoli przygotowywany jest do malowania. Otrzymał podstawkę oraz kolejne warstwy surfacera: Dokleiłem stery... ... oraz wykonałem ponownie komplet urządzeń podnośnych. Jako bazy użyłem tym razem delikatnie zmatowionych papierem ściernym igieł lekarskich. Poprawiłem również mocowanie anteny na "robocie". Zacząłem również wykonywać pokrywy luków tychże urządzeń. Materiał to cienka, aluminiowa blacha offsetowa. Pokrywy posiadają na swej wewnętrznej stronie ożebrowanie. Postanowiłem wykonać je przy pomocy malowania. Pierwszy etap to "preshading" czarnym kolorem, drugi - delikatne przeszlifowanie elementów a następnie malowanie rozrzedzonym szarym kolorem bazowym przy pomocy aerografu. Ostatnim etapem będzie zaznaczenie wystających krawędzi żeber przy pomocy gęstszej szarej farby bazowej (cieniutkim drucikiem). Pozdrawiam, Marek
  18. Dziękuję za odzew. Fotka Delfina jest niezła - chyba pozostanę przy takim właśnie schemacie malowania: podział kolorów w połowie kadłuba plus biała linia wodna w ok. 2/3 jego wysokości. Póki co kadłub jest już gotowy do potraktowania aerografem. Pozostały jeszcze do zrobienia klapy luków urządzeń podnośnych i zaczynam malowanie. Ale to już w następnym odcinku. Pozdrawiam, Marek
  19. Hmmm... Bardzo interesujący patent. Widzę tu jednak dość sporą trudność w dokładnie równoległym i płaskim ułożeniu odcinków elastycznej żyłki. Można udoskonalić powyższą metodę przez zastosowanie okrągłych profili polistyrenowych (koszt będzie niestety baaardzo wysoki) lub wyciąganych nad płomieniem ramek wtryskowych (mamy przy tym gwarancję uzyskania pręcików o niejednolitej średnicy... ) Zastanawiam się czy do pokładu nie podejść w sposób jakiego użyto przy wykonaniu żłobkowania powierzchni skrzydeł w modelu P.11 na sąsiednim forum: http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=145&t=5990 http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=146&t=5847&start=30 Pozdrawiam, Marek
  20. Ciekawy opis. Pozdrawiam, Marek
  21. Ładny durszlak... Pozdrawiam, Marek
  22. Dzięki Panowie! Lekko je zużyję (przyciemnienie, zmatowienie, imitacja smarów, ...) ale jako koloru bazowego użyję naturalnej stali z igieł. Powoli zbliżam się już do malowania modelu i w związku z tym mam pytanie do Forumowiczów: jak właściwie malowana była Lira? Czy było to klasyczne malowanie dwukolorowe (góra: guma, dół: czerwony) czy też korzystając z okazji - użytego materiału (nie wiem czy kadłub lekki też był tytanowy) - całość była po prostu gumowa? Model stoczniowy oraz sylwetka boczna widoczne w wątku 1:1 są dwukolorowe. Kolorowe foty Liry w doku zamieszczone w specwypusku Tajfuna pokazują kadłub głównie zarośnięty, chociaż od połowy wysokości kadłuba glony zmieniają kolor na mocno ciemniejszy... Pozdrawiam, Marek
  23. Dołączam się do gratulacji! Oprócz samych modeli baaardzo podobają mi się fotki. Może kiedyś też się nauczę... Wodorosty na Lirze mają swój urok, nieźle udało się odtworzyć klimat panujący w suchym doku ze zużytą ponorką. Bardzo podoba mi się też kratka odrapań na jej dziobie. Kilo jest troche czystszy jego czerwone dno nieźle kontrastuje z oliwkowo-brązowawą Lirą. Delfinek... hm... jakby tu... a, rzecz gustu. Oba modele mają ciut nierówną powierzchnię, ale nie jest to dla mnie minusem. Gumowa powierzchnia pokrywająca ponorki niekoniecznie była gładka i jednolita. Podoba mi się kontrast pomiędzy mało subtelnymi (z natury rzeczy) kadłubami i delikatnymi wnętrzami kokpitów oraz szczegółami wyposażenia na kioskach. Niezłe jest również bardzo subtelne zróżnicowanie powierzchni gumowej. Dodam też, że podoba mi się lekka i prosta "dalekowschodnia" podstawka tymczasowa. Fotka z pudełkiem rosyjskich zapałek - jak najbardziej OK, dopiero przy niej widać skalę problemu. Kiedy zabierzesz się za K-3? Pozdrawiam, Marek
  24. Zdjęcie też bardzo mi się podoba! O ile się nie mylę taka śruba jest w zestawie. Nie wgłębiałem się w temat Kilo - z tego co zaobserwowałem stosowano na nich różne śruby. Znana jest nawet fotka z zamontowanym pump-jetem... Pozdrawiam, Marek
  25. Czy będziesz rozwiercał kluzy kotwiczne? Pozdrawiam, Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.