Skocz do zawartości

donalyah00

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    853
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez donalyah00

  1. Może pod koniec tygodnia wrzucę wreszcie jakieś fotki. Dziś nałożyłem kolejną warstwę szpachli na boki nadbudówki, ale chyba już widać światełko w tunelu. Pozdrawiam, Marek
  2. Nie szpachlujesz górnego szwu w nadbudówce? Przy okazji podziwiam delikatne usunięcie grzybka. U mnie obie boczne ściany są gładkie... Zaczynam myśleć jak odtworzyć daszki nad bulajami, poręcze będą z rozciągniętych ramek, przewody z drutu miedzianego... Pozdrawiam, Marek
  3. Dokładnie. "Namalowany" surfacerem od szablonu. Pozdrawiam, Marek
  4. Dzięki! Jak najbardziej. Domyślam się, że śruba nie była jednak monolitem - wszystkie, oddzielnie wykonane, łopaty mocowane były do jej kadłuba? Pozdrawiam, Marek
  5. Oglądając posiadane fotki Livermore'a wydaje mi się, że kształt wywietrznika(zapewne) jest identyczny z tym na Kearny przedstawionym przez Ciebie (półokrągły). Pozorną różnicę mogą powodować różne warunki oświetleniowe podczas zrobienia zdjęcia - na fotce Livermore'a z 1942 r. widać bardzo mocne cienie. Zakładając, że ów szczegół nie został przerobiony podczas jednej z licznych wizyt w stoczni, w 1943 r w rzeczonym miejscu widać raczej półokrągły kształt: Na powyższej fotce nieźle również widać wzmocnienie dookoła kluzy kotwicznej. Pozdrawiam, Marek
  6. Faktycznie - bulaje wyglądają na zaspawane. Na fotce widać też, że praktycznie wszystkie łączenia elementów pomostu muszą być szpachlowane. Już kończę ten proces ale przyznam, że jest trochę nieprzyjemny, zwłaszcza dla wszystkich finezyjnych detali na burtach nadbudówek... Z ciekawostek, dziś na forum modelwarships chyba wyjaśniono tajemnicę tych prostokątnych pudełek przy nadbudówce rufowej - zaraz po wcieleniu okrętów do służby montowano tam podłużne skrzynie do przechowywania drobnego wyposażenia. Z biegiem czasu zastąpiono je trzpieniami służącymi do wystrzeliwania bomb głębinowych (jak pisał Sleepwalker), jest jeszcze dość wyraźna fotka z wczesnego 1942r. pokazująca w tym miejscu... składane ławki. Pozdrawiam, Marek
  7. Dokładnie, tyle że w tańszej wersji. Epheli zastosował czarny karton, ja zaś - fragmenty wydrukowanej dokumentacji do Liry (recycling ) pomalowanej na czarno. Pozdrawiam, Marek
  8. Krótki update tekstowy - póki co wykonane prace nie kwalifikują się specjalnie do zdjęć. Zabrałem się za wykonanie wałów śrubowych (używam 1mm rurki mosiężnej Griffon Models oraz profili Evergreena). Wkleiłem pokład na dziobie, uprzednio mocując papierową maskownicę bulajów w środku kadłuba. Samą maskownicę jak i wnętrze dziobowej części kadłuba pomalowałem na czarno. Przygotowuję się też do szpachlowania nadbudówki dziobowej oraz pionowego elementu łączącego oba pokłady. Wracając do wywietrzników na dziobowej nadbudówce popełnię chyba impresję na temat: sterburta - bez wywietrznika, bakburta – pionowy słupek jaki zaprezentowałem na fotce-porównaniu w DD428 z 1942 r. i DD436 z 1941 r. Przejrzałem fotki wszystkich "bliźniaków" Livermore'a ze stoczni Bath (DD423, 424, 430, 437, 438, 457, 458) i o ile sterburty jestem w zasadzie pewien to bakburta będzie improwizowana. Pozdrawiam, Marek
  9. W 1:350 pozostaje tylko scratch z wykorzystaniem bazy produkcji Trumpetera/Bannera/MiniHobby... M.in. Eduard zrobił niezły zestaw blach do niej ale to nie wszystko (akcesoria można dopasować z asortymentu l'Arsenala, Veteran Models, Paper Lab, YMW czy BMK). Da się jednak z tego modelu coś wykrzesać: http://www.rollmodels.net/nworkbench/onlinebuild/arizona/arizona1.php Tym samym kończę OT bo zygzakiem odbiegam od tematu postu. Pozdrawiam, Marek
  10. Alclad wymaga błyszczącego (najlepiej czarnego) akrylu jako podkładu. Inaczej nie działa. Pozdrawiam, Marek
  11. Arizona z HobbyBossa 1:700 to przeskalowana w dół Arizona Trumpetera/Bannera/MiniHobby 1:350, która to z kolei jest przeskalowaną w górę stareńką Arizoną Revella w egzotycznej skali 1:426. Jednym słowem ćwierćprodukt (aczkolwiek do testów ze względu na cenę jest idealna) Pozdrawiam, Marek
  12. Może i tak, ale nie chciało mi się walczyć z obfitością zakładek i linków tego serwisu - wyjątkowo nieprzejrzyste toto. Kiedyś był dostępny świetny serwis USNI - archiwa zdjęciowe, ale z powodu ograniczeń technicznych zdjęli wszystkie fotki z sieci... Pozdrawiam, Marek
  13. Na sterburcie jak dla mnie Dragonowy grzybek. Być może dzięki zespołowej pracy nie bedą to lata tylko miesiące. Podejrzewam, że tą fajkę mogli dodać w trakcie późniejszych remontów... Wydaje mi się, że nasz Smart Kit() bez względu na pudełko przedstawia w miarę dokładnie Buchanana w 1942 r., przy innych wersjach zaczynają się schody... Pozdrawiam, Marek
  14. Pooglądałem trochę fotek i oto co udało mi się wynaleźć (niestety niektóre fotki są marnej jakości): Wydaje mi się, że: 1. wczesne serie posiadały albo proste albo nie posiadały nawiewników/wywietrzników wcale. Możliwe, że przy budowie pierwszych jednostek nie pomyślano o upałach pacyficznych - służyły one na północnym Atlantyku. Późniejsze jednostki (w tym i Buchanan) miały już ulepszoną wentylację. 2. okręty budowane w jednej stoczni są podobne do siebie. Np. DD-429 i DD-430 zbudowane w Bath mają więcej wspólnego niż, np. DD-428 (zbud. w Puget Sound) i DD-429. Dodam, że nie chodzi mi tu o obecność drugiej wyrzutni torpedowej a detale konstrukcji. 3. model Dragona to przede wszystkim DD-484 Buchanan, pozostałe jednostki potraktowano trochę po macoszemu (skupiono się tylko na większych różnicach) Nie wiem co myśleć o fotce DD-430 USS Eberle (bezpośredni bliźniak Livermore'a). Czy widać tam prosty, słupkowy wywietrznik? Ciekaw jestem Waszych opinii. Pozdrawiam, Marek
  15. Znalazłem jeszcze dosyć jednoznaczną fotkę DD-432 Kearny z wczesnego 1942r. ... ... i w mostku w tym miejscu pojawił się już u mnie odpowiedni otwór. Swoją drogą, ciekawe te zaślepki bulajów mieli. Pozdrawiam, Marek
  16. Im więcej uczestników tym ciekawiej. Pozdrawiam, Marek
  17. Nie wiem czy nie skuszę się na wykonanie tych osłon z aluminiowej blachy offsetowej. Plastik wygląda trochę grubo... Dokładnie, w Warship Pictorialu podeszli w podobny sposób do sprawy. Pozdrawiam, Marek
  18. Dzięki Marcinie - niezła fotka! Mam wrażenie jakby była to skaza w formie - tak jakby nie wyszło im zaślepienie zrobionego wcześniej bulaja. Ale to też tylko moje domysły. Maksymalnie to może nie - czasami trudno jest "otworzyć" drzwi, tak jak te po prawej na środkowym piętrze nadbudówki. Nie podoba mi się wypełnianie nawierconych bulajów czarna farbą - stąd pootwieranie modelu. Swoją drogą model faktycznie zasługuje na miano "Smart Kit" - wystarczyło odciąć wypukłe zaślepki bulajów i drzwi od wewnętrznej strony burt, lekko doszlifować i otwory gotowe. Pozdrawiam, Marek
  19. Dziękuje Panowie za miłe słowa i krytyczne spojrzenie na model. Faktycznie trochę odpuściłem znęcanie się nad górną częścią kadłuba. Częściowo sprawiły to fotki okrętów w służbie (zróżnicowanie połysku powierzchni potraktowałem jako efekt nierównomiernego schnięcia wody na kadłubie) a częściowo moje własne zmęczenie materiału . Zacieki pod otworami przelewowymi zrobiłem przy pomocy olejów Van Gogha i (głównie) White Spirit-a. Żaluzje na kiosku teoretycznie są - wygniecione - ale jak już pisałem wcześniej wash nie chciał ze mną współpracować przy tym modelu. Może jeszcze domaluję je później ciemniejszą farbą. Tylna poręcz jest przyklejona - umknęło mi natomiast doszlifowanie jej przy kiosku . Ostrołuku przy linii wodnej nie powinno być - rzecz do poćwiczenia przy kolejnej ponorce (nieokreślona przyszłość). Pokrzywiona antena... Tia... Mocowanie urządzeń podnośnych to największy babol w tym modelu - przyznaję się bez bicia. Anteny nie są specjalnie równo ustawione, jest to kolejna rzecz do zaplanowania PRZED zamknięciem połówek kadłuba. Następnym razem skorzystam z rozwiązania podpatrzonego na forach internetowych, a mianowicie wykonam gniazda urządzeń jako mosiężne tuleje wklejone w podstawę kiosku. Zrobienie tego przed sklejeniem kadłuba pozwoli na równe i symetryczne ich umieszczenie. Niecentralnie umieszczona końcówka przedostatniej anteny jest tu tylko kwiatkiem do kożucha... Jedyną rzeczą, której będę bronił z powyższej listy jest śruba. Alfy miały tytanowe śruby ale były one ręcznie (!) wykonane w latach 70-tych - czyli przed pozyskaniem przez ZSRR obrabiarek sterowanych numerycznie (nota-bene była to dosyć sławna afera szpiegowska). Na fotce śruby z paskami krążącej po sieci moim zdaniem widać papierowe (plastikowe) zabezpieczenia delikatnych krawędzi łopat pospinane ze sobą paskami w poprzek łopat. Powierzchnia metalu była chyba jednak gładka. Pozdrawiam, Marek
  20. Świetna kruszyna! Pokład i paski mocujące linoleum zdecydowanie dają radę. Kibicuję mocno! Pozdrawiam, Marek
  21. Niezły postęp prac. Powoli będę się starał nadrobić opóźnienie. Dodam jeszcze, że podoba mi się rozwiązanie mocowania modelu do podstawki - coś takiego będę chciał zastosować przy większych łajbach (przyszłość...). Pozdrawiam, Marek
  22. Dzięki Jędrku, spróbuję zrobić oba rzędy - muszę tylko przetestować na złomie sposób postępowania. Po chwilowej przerwie podziurawiłem model bardziej: Klejąc dziobową nadbudówkę wypróbowałem klej Extra Thin firmy Tamiya. Działa całkiem sympatycznie, ale niestety pierwsze podejście zakończyło się usmarowaniem dolnej części nadbudówki. Poszczególne piętra są nałożone na siebie bez kleju. Faktycznie dwa dolne bulaje na przedniej stronie pomostu są ciut za duże i położone zbyt blisko siebie - do poprawy. Przy okazji mam pytanie do uczestników projektu: co to jest za wystający element zaznaczony na powyższej fotce? Przejrzałem posiadane materiały i nie bardzo potrafię wykoncypować czy jest to zamierzone działanie producenta modelu czy też jakieś zakłócenie w wyprasce. Na fotkach bliźniaka Livermore'a, USS Kearny widać w tym miejscu jakby bulaj... Z drugiej strony, na żadnej innej fotce nie widać wyraźnie tej strony pomostu. Pozdrawiam, Marek
  23. Oto uzupełniony i trochę podziurawiony zestaw firmy Maquette. Warsztat znajduje się tu: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=14640&start=0 Zapraszam do komentowania. Na deser fotka ze zwyczajowym pudełkiem zapałek. Pozdrawiam, Marek
  24. Witam po małej przerwie. Na dobry wieczór kilka fotek modelu potraktowanego półmatowym i matowym lakierem GS. Dzięki cloner16. Pomalowałem też urządzenia podnośne: Pooglądałem fotki Liry z okresu służby (w tym kolorowe) i górna część kadłuba jest na nich trochę nudna - jednokolorowa taka. Dodałem więc trochę zacieków z otworów przelewowych oraz przemalowałem część zdejmowanych paneli trochę jaśniejszym kolorem. Dodatkowo tu i tam użyłem ciemno-srebrnej kredki. Oto co z tego wynikło: PS.Wiem, że odznaka jest z jednostki używającej Delty, ale nie mogłem się oprzeć. Zapraszam do galerii: http://modelwork.pl/viewtopic.php?p=267584#267584 Pozdrawiam, Marek
  25. Ładnie podciągnąłeś warsztat do przodu – relacja podoba mi się bardzo! Mam nadzieję, że też mi się uda wreszcie coś podłubać w tygodniu i przez weekend. Pytanie odnośnie szpachlowania bulajów w kadłubie - wypełniałeś je samą szpachlówką czy wklejałeś w nie plastikowe pręciki? Zauważyłem, że sama szpachlówka lubi się później wykruszać z takich miejsc. Pozdrawiam, Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.