Skocz do zawartości

donalyah00

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    853
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez donalyah00

  1. Jak najbardziej OK. Pozdrawiam, Marek
  2. Tak jeszcze przejrzałem te modele na sieci - chyba najbardziej podoba mi się Livermore. W sprawach US Navy nie jestem zbyt specjalnie zorientowany, także raczej skuszę się na malowanie z pudła. O ile się zdążyłem zorientować to tylko GMM wchodzi w rachubę? Update Dragona trochę drogo wychodzi w stosunku do zawartości. A kiedy będzie III konkurs? Jako ewentualną datę proponuję 1 września lub 1 października - nie chciałbym czekać zbyt długo bo entuzjazm może zaniknąć. Pozdrawiam, Marek
  3. Myślę, że jedynego przedstawiciela typu Benson czyli USS Laffey też można tu włączyć. One były praktycznie identyczne i wszystkie są sportretowane przez Dragona w wersjach z 1942 r. Pozdrawiam, Marek
  4. Oki typ Gleaves zatem. Czy 1 września będzie OK? To tylko propozycja, każdy termin od 1 sierpnia jest dla mnie akceptowalny. Czy są jakieś preferencje dotyczące poszczególnych jednostek? Myślę, że pierwszeństwo wyboru ma tu Jędrek, ponieważ ma już model. Sam modelu jeszcze nie mam, ale od jakiegoś czasu ciekawiła mnie lista superlatyw jakimi opisywane są rzeczone modele. Jest mi obojętne, który z nich będę robił - byle nie była to trudno dostępna wersja z 1945 roku (za dużo opelotki). Marcinie, możemy się dogadać co do ew. zakupu, jesteśmy obaj z Wrocławia, widziałem, że Martola ma 3 jednostki tego typu w miarę rozsądnych cenach – możemy podzielić koszty przesyłki. Pozdrawiam, Marek
  5. Mi pasuje. Ew. któryś z Dragonowskich klonów Buchanana - dostępne są(były) aż cztery różne wersje tego typu niszczycieli. Tak sobie jeszcze pomyślałem o 4-fajkowcach Mirage 1:400. Modele są tanie i w miarę dokładne, zrobiono do nich dwa rodzaje blach (GMM i WEM) pokrywające znowu cztery różne wersje jednostki (istnieje też możliwość prostych konwersji na inne). Pozdrawiam, Marek
  6. Bardzo staranne olinowanie – podoba mi się. Można prosić zbliżenie na ową siatkę z torebki herbacianej po pomalowaniu? Nie zapomnij potraktować czarnym okien(szczelin obserwacyjnych) w kiosku. Pozdrawiam, Marek
  7. Oki, jednej klasy - czyli np. amerykańskich niszczycieli. Cały zestaw informacji może być wspólny - począwszy od uzbrojenia lufowo-torpedowego, poprzez elementy wyposażenia, na doborze farb kamuflażu kończąc. Taki projekt, będąc ciut mniej szczegółowym, może być również ciekawy. Pozdrawiam, Marek
  8. 3. US WW2 Destroyers? Pozdrawiam, Marek
  9. Hmm... Może jednak coś mniejszego? (CA?) Myślę, że każdy ma już jakieś modele zachomikowane w domu. Może zamiast kupować kolejne wypraski, warto byłoby się skupić na ewentualnym zakupie akcesoriów, wykonaniu gablotki (nie żartowałem z tym - staram się zapewnić przeciw-kurzowe schronienie dla modelu już od pierwszych chwil jego istnienia) czy przegrzebaniu netu w poszukiwaniu dokumentacji. Marcinie, wiem, że planujesz zacząć SF juz za 2 tygodnie - może warto byłoby chwilkę to przesunąć, aż do momentu gdy będziesz miał komplet materałów? Też brzmi nieźle. Pozdrawiam, Marek
  10. Tu jest dokładny opis szablonów, o których wspomniał Jędrek. Nie mam tylko pewności czy wszystkie zaznaczone elementy były otworami. http://nautilusmodels.com/Gato/144Gato.htm Pozdrawiam, Marek
  11. ...zawczasu przygotować odpowiednie gablotki. Jestem za! CA? Pozdrawiam, Marek
  12. Witam, Również poproszę Nr 350302 czyli S-51(S-1,S-13). Jakbym mógł prosić info na PW. Pozdrawiam, Marek
  13. Hmm... patent wydaje się być ciekawym. Zwłaszcza gdyby uzupełnić go o kawałki blaszki przyklejone taśmą do modelu aby otwory prowadziły się jak należy, czyli równo i prosto. Dzięki! Chętnie pooglądam rezultat w galerii. Pozdrawiam, Marek
  14. Dzięki za doping Panowie. Dziś małe uzupełnienie: W międzyczasie gdy sklejony kadłub schnie na boku... ...pobawiłem się w anteny i peryskop: CDN. Pozdrawiam, Marek
  15. A można zobaczyć to na fotce? Mam trochę ponorek 1:400 w kolejce i większość z nich nie ma prostokątnych otworów tak jak Lira. Dlatego rozglądam się za sposobem na imitację otworów różnych kształtów. Pozdrawiam, Marek
  16. Nieźle Ci to idzie! Znalezione u Friedmanna: Pozdrawiam, Marek
  17. Oj nie. Orzeł grzecznie czeka w Kolejce Modeli do Zrobienia Kiedyśtam. Ale faktycznie - jest to mało popularny model. Kiedyś w Model Hobby wydawanym przez Mirage wydrukowano fotki konwersji Orła na holenderskiego O-19 bądź O-23. Poza tym czy ktoś wie jak wyglądały rufowe wyrzutnie torpedowe Orła? Z grubsza wiadomo jak wyglądały oba okręty, ale ten jeden szczegół nie daje mi spokoju. Mirage wymyślił osobne wgłębienia dla poszczególnych rur, zaś na fotkach stoczniowych Orła widać miejsca przygotowane na prostokątne klapy (takie jak na fotkach quasi-siostrzanych holenderskich ponorek). Jak w końcu rozwiązałeś sprawę otworów przelewowych? Pozdrawiam, Marek
  18. Witam po krótkiej przerwie. Surfacer (czy dowolny inny podkład) stosuję dla własnej wygody. Idealnie widać na nim wszelkie niedoróbki czy nierówności powierzchni. Dodatkowo niweluje on szereg mniejszych nierówności powierzchni (np. głębsze rysy po papierze ściernym). Oczywiście można uzyskać gładką i równą powierzchnię modelu bez stosowania podkładu, ale zabiera to o wiele więcej czasu. Dodatkowo szary kolor pozwala na dojrzenie wielu rzeczy na powierzchni np. białego lub czarnego plastiku, które z zasady są "ciężkie" dla oka. Po nałożeniu surfacera, ochoczo zabrałem się do jego usuwania z pewnych części modelu. Dołożyłem również klapy otworów przelewowych (blacha offsetowa grubości 0,1 mm), boję sygnalizacyjną (pręty PS o różnych średnicach) oraz poręcze na pokładzie (Evergreen o średnicy 0,3 mm). Dwa rzuty oka na same klapy. Widać że część z nich jest ciut za szeroka ale wyszło tu już moje zmęczenie materią. Stwierdziłem, że oglądając czarno-szary model okiem nieuzbrojonym w makro różnice będą pomijalne. Dodam, że blacha offsetowa jest bardzo wdzięcznym materiałem konstrukcyjnym – będąc bardzo cienką, jest jednocześnie dosyć sztywna i daje się łatwo ciąć ostrym nożykiem. Tutaj przedstawiam parę detali – pokrywa bębna linowego pochodzi z zestawu fototrawionego przeznaczonego dla jednego z kartonowych modeli w skali 1:200. Kupiłem kiedyś 2-3 takie blaszki aby mieć zapas trawionych elementów do wykonywania różnych detali. The Dark Side of the Sub. W okręgach zaznaczyłem sposób mocowania klapek przelewowych. Dodam że ekrany z polistyrenowej płytki służą do maskowania otworów przelewowych aby nie prześwitywały one na wylot przez kadłub. Rozpórki z ramek wtryskowych zastosowałem w celach bezpieczeństwa. W trakcie wycinania otworów dość znacznie pocieniłem kadłub i bałem się, że w trakcie późniejszej obróbki przypadkowy nacisk spowoduje uszkodzenie pokrycia. Pierwsza krew. Imitacja farby pokrywającej wewnętrzne powierzchnie kadłuba lekkiego. Na wielu fotkach radzieckich ponorek widziałem taki właśnie kolor wnętrza kadłuba. Co prawda, Lira była tytanowa i mogłem się tutaj mylić przy doborze koloru, ale trochę to pomoże ożywić ciemny kadłub (czytaj: coś tam będzie migotać przez otwory przelewowe przesłonięte częściowo klapkami ). CDN. Pozdrawiam, Marek
  19. Marek Mam tylko nadzieje, że pojawią się jakieś nowe relacje na forum. Pozdrawiam, Marek
  20. Zgrabny duecik. Fajnie wyglądają sponiewierane japońskie flagi na kiosku. Podoba mi się też sposób wykonania scum-line na linii wodnej, ale wydaje mi się ona ciut za jasna (zwłaszcza pionowe linie w Maru-Yu 1001). Zamiast białego oleju lepszym wyborem byłby chyba jasno szary. Myślę też, że podstawka wzbogaci trochę odbiór całości. Pozdrawiam, Marek
  21. Poszło na maila. Pozdrawiam, Marek
  22. Hmm... Relację znalazłem dopiero dziś i to całkowitym przypadkiem. Czy można by duplikować wątki niniejszego projektu w odpowiednich rubrykach forum (pyt. do moderatorów)? Bardzo ciemny kolor, co to jest za farba? Odpowiedni Colour Coat WEM-u dla IJN jest praktycznie rdzawo-pomarańczowo-czerwony. Rozumiem, że robisz Yu-1 i Yu-1001 w duecie? Pozdrawiam, Marek
  23. Dziękuję za komentarze Panowie. Hmmm... Kryterium, dobre pytanie... Niestety wychodzi mi na to, że pierwotne założenia "modyfikują się" w trakcie pracy. Ale i tak proces budowy tego modelu jest o niebo bardziej "zorganizowany" niż V 105. Pomogła w tym Twoja relacja i szukanie materiałów do niej. Skala 1:400 (1:350) wydaje mi się bardzo zbliżona do lotniczej skali 1:72. Wszystkie detale okrętowe (oprócz linii podziałowych) w oryginale są ok. 5-6 razy większe i masywniejsze niż w samolotach, przelicznik wychodzi zatem podobny. Oprócz wyrównania i wygładzenia powierzchni chcę w ten sposób zniwelować głębokość naciętych linii podziałowych. W skali 1:400 powinny być ledwo widoczne, a chciałem je jednak jakoś zaznaczyć. Cały widz modelu polega na tym, aby jak najwięcej zrobić na oddzielnych połówkach kadłuba. Dodatkowa warstwa podkładu po sklejeniu połówek będzie mile widziana. Fakt, był to trochę pechowy okręt, ale za to z interesującą historią - awaria i wymiana reaktora. Poza tym nie mam zacięcia do tzw. "asów" - wolę regularne jednostki "wyposażone" w ciekawy życiorys albo malowanie. Zwykłą szpilką krawiecką. Do nietypowych linii wykorzystuje szablony z taśmy 3M lub Tamiyi oraz zestaw standardowych fototrawionych szablonów do włazów, luków itp. Plastik w tym modelu jest bardzo miękki - po każdym "nacięciu" szlifuję delikatnie powierzchnię papierem 800 i 1200. Pozdrawiam, Marek
  24. Widzę, że udało Ci się przygasić mocne kolory osadu na kadłubie. Wygląda to lepiej. Czy przyciemniłeś też górę kadłuba? Fotki druga i trzecia od dołu są świetne - bardzo podobają mi się scum-lines i zacieki z otworów przelewowych. Pozdrawiam, Marek
  25. Witam ponownie. Dziękuje bardzo za entuzjastyczny doping! Fakt, z uwagi na niezwykle wysokie osiągi Liry w domyśle porównałem ją ze współczesnymi jej jednostkami amerykańskimi - stąd wynikało moje zaskoczenie. Praktycznie wszystkie radzieckie i rosyjskie podłodki są dwukadłubowe – Łada również (przynajmniej wg. Apałkowa). Dziś kolejna porcja surfacera. Podejrzewam, że będzie co najmniej jeszcze jedna, ale to dopiero po sklejeniu połówek kadłuba. Póki co zryłem i podziurawiłem nieco model: Makro pokazuje, że otwory przelewowe nie są zbyt równe, ale jeszcze chwilę im poświęcę (zwłaszcza tym pod kioskiem). Niestety sama ich konstrukcja jest bardzo delikatna i po nacięciu linii na kadłubie musiałem odtworzyć trzy poprzeczki między otworami. Dołożyłem ożebrowanie wylotów wody z wymienników ciepła oraz wkleiłem co nieco do kokpitu sugerując się fotkami ze specwypuska. Przygotowałem również otwory do montażu poręczy bezpieczeństwa i polerów oraz wgłębienia lamp na dziobie. Oprócz zrycia i dziurawienia model został lekko pocięty. W klinie górnej części statecznika pionowego pozwoliłem sobie na mały eksperyment: zamontowałem kostkę z przezroczystego tworzywa imitującą lampę nawigacyjną. CDN. Pozdrawiam, Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.