Skocz do zawartości

Tainan41

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    209
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Tainan41

  1. Dzięki za info i wskazówki. Człowiek się cały czas uczy
  2. A.154/39 nakazywał, że wszystkie samoloty RAF, POZA myśliwcami, powinny mieć kokardy typ A. Myśliwce miały mieć spody czarno-białe. Ale zdaję sobie sprawę, że mogły być jakieś wariacje na temat na poziomie jednostek. Ewentualnie, był jakiś rozkaz, o którym nie słyszałem.
  3. Ciekawe skąd te "rondle" na czarno-białym spodzie. Z tego co wiem, to pojawiły się one tam, w przypadku Spitfire'ów, podczas walk o Dunkierkę. Czyżby kopia z pracy Airfixa? Uprzedzając, tak znam zdjęcie Spitów z 19 dywizjonu, na którym jakiś jeden nie ma rondli na górze, a jeden ma jeden rondel. Rozkaz wprowadzający czarno-białe malowanie szybkiej identyfikacji jednocześnie nakazywał usunięcie oznaczeń państwowych z dolnych powierzchni skrzydeł. Wyjątek stanowiły maszyny, które miały walczyć na Kontynencie. Czy była to jakaś lokalna "wariacja" czy też coś normalnego pojawiająca się w jakimś okresie czasu? Jak ktoś ma namiary na źródło/źródła takiej sytuacji, chętnie poczytam.
  4. Jak nie będzie możliwości zrobienia R6923 to słabo. Bardzo chciałem go zrobić w 1/72. Ale jak już zrobiliście PRy, to cannon-armed też mogliście zrobić. Chętnie poczekam, ale zakładam, że wiesz co mam na myśli pisząc o researchu Eduarda. Ale, żeby nie było, żem maruda. Cieszę się z tej zapowiedzi i pewnie parę sztuk kupię. A przy okazji. Są już gdzieś zdjęcia tych Spitów z Norymbergi?
  5. Oni i tak zrobią swoje. Według mojej wiedzy zaczęli już prace. No, to se ne dá. Dla mnie dużym minusem jest brak Mk.Ib...i nie, nie da się tego zrobić z Mk.Vb...nawet wczesnego. Zakładam, że IBG zrobiło wczesne Vb na bazie słynnego QJ-S. (Choć mogę się mylić). Ten już przeszedł modyfikację skrzydła. Oryginalny Mk.Ib miał inny układ wyrzutu łusek i jeszcze parę innych drobiazgów. No i brak kmów. Poza tym, ciekaw jestem w którą stronę poszli że skrzydłem Mk.IIb...czy jak Eduard czy w inną. Co do innych pytań jakie mam w głowie, poczekam na ulotki w pdfie i zdjęcia wyprasek.
  6. Czemu nie. Ale myślę, że raczej możemy stawiać na Junaka-2.
  7. Co do nitów, to Twoja grupa jest tak samo reprezentatywna jak moja. Nie zamierzam wszczynać wojenki o dziurki w plastiku, bo to tylko plastikowa zabawka politechniczna. Co do działania na dokumentacja, to już pewna garażowa firma też wielokrotnie mówiła, że model opracowuje na podstawie dokumentacji, że ma dostęp do zdjęć, których nie może nikomu pokazać a potem pokazuje info o samolocie, że to i tamto...a finalnie wychodzi, że ich modele mają masę błędów merytorycznych. Najgorsze, że potem wielu modelarzy bierze te notatki za monografię. Dlatego mam ograniczone zaufanie do takich publikacji. Żeby nie było, mocno kibicuję IBG, jako polskiej firmie, by się rozwijała w kierunku lotniczym i odnosiła sukcesy i czekam na jutrzejszą premierę. A co do piły... może przesadziłem, ale niektórych rzeczy, które onegdaj się w necie zobaczyło, się nie odzobaczy. Tak czy siak, czekamy do jutra. Jak się plotki potwierdzą, to będziem analizować.
  8. Podejrzewam, że samo IBG wrzuci fotki na swoim FB.
  9. Oooo, mój ulubiony temat wyszedł - "nity"... Marku, skąd info, że większość lubi taki "ficzer"? Z forów? Osobiście znam więcej osób, które wolą powierzchnię bez tych dziurek niż z dziurkami. Jak już firma robi nitowanie, to powinna dodawać do modeli koło lub kółka zębate do poprawiania usuniętych w ramach obróbki powierzchni. Inaczej wygląda to karykaturalnie, gdy część nitów ma jeden rozstaw a poprawione drugi. Jak jest gładka powierzchnia, to osoby, które lubią ten ficzerek, to na 107% zrobią to jak trzeba. Co do jutrzejszego ogłoszenia. Jeśli plotki się sprawdzą i będzie to Spitfire, to mam nadzieję, że ekipa odrobiła "zadanie domowe" dobrze i nie będzie się czego czepiać (ani piłować skrzydeł na kawałki...). Tylko te nity są złą wiadomością. Poza tym, będzie co porównywać - IBG vs Eduard...
  10. Ale poloników już trochę wydali, więc w czym problem? Poza tym na Poloniki nie ma zbyt wielkiego rynku. Niekoniecznie. Gdyby wziąć pod uwagę liczbę rodzajów/wariantów skrzydeł, to rodzina Spitfire Mk. I-VI plus rozpoznawcze, to 11 wersji/wariantów się uzbiera...a dorzucając Seafire'a tym bardziej. Poza tym, Eduard zapełnił rynek Messerami F-G, które są całkiem przyjemne w składaniu. Jedyne co by tu mogło wejść, to A-E. Niby jest E Special na projekcie Eduarda, ale pod względem podziału części, wolałabym coś mniej poszatkowanego, na wzór Wingsy Kits...
  11. Po tym jak wydali IARa, to zakładam, że będzie poszatkowany model by te 5 różnic wykazać. Ale mogę się mylić. Myślę, że jest na tym forum ktosik, kto wie co to będzie.
  12. Pytanie, czy rzucamy się na całą rodzinę, czy na "wycinek"? Jeśli całą, to loozik. Jeśli na "podgrupę" to może być ciężko ogarnąć 5. Mk.I-V to w zasadzie 3 kadłuby: wczesny Mk.I, późny Mk.I, który można też użyć w Mk.II (po doklejeniu osłony Coffmana) i części Mk.Vb oraz późny Mk.V. Chyba, że seria będzie też uwzględniać Mk.VI i rozpoznawcze...lub prototyp. Mk.VII-XVI to w zasadzie wczesny Mk.IX, późny Mk.IX (z różnicami w górnej osłonie silnika), Mk.XVI, Mk.VII, Mk.VIII i rozpoznawcze Mk.XI i XI (ale tu ní mámy 7 rodzajów śmigieł). Griffony - Mk.XII, dwa różne Mk.XIV, Mk.XVIII- 21, Mk.22-24.
  13. Lepiej wolniej a lepiej.
  14. Z tego co wiem, to dopiero się biorą za ten projekt. Poza tym, co ludzie mają z tym Eduardem...Eduard robi to już nikt nie może zrobić. Z drugiej strony, duże Spity Edka mają #zdrady i może się zdarzyć, że małe te błędy powielą... choć doszło do mnie, że może wprowadzą jakieś poprawki... Najważniejsze żeby nie dali firmie zewnętrznej robić form, jak w przypadku Spitów VIII-XVI bo znów wyjdzie model pełen przesunięć form, śladów szwów czy szczegółów odlanych w "mydle". Czy nawet pewnych błędów merytorycznych, ale niewielkich...ale się nie przyglądałem szczegółowo. Jeśli IBG zrobi to chętnie zobaczę. Choć podejrzewam, że będą tak poszatkowane jak IAR.
  15. Na różnych ramkach, w zależności od wersji. W Mk.I trzy typy. W Mk.II dwa-trzy. Mk.V 3-4... Dadzą radę... jeśli to będzie Spitfire.
  16. Od Mk.I do Mk.V (lub VI) mamy 7 śmigieł: 1. Dwułopatowe 2. Wczesny DeHavilland używany na Mk.I, niektórych Mk.II i części Mk.V 3. Wczesny, metalowy Rotol na pewnej ilości Mk.I (i chyba części Mk.II - to do sprawdzenia). 4. Drewniany Rotol znany z Mk.II (spotykany też na Mk.V). 5. "Docelowy" Rotol z dużym kołpakiem, charakterystyczny dla Mk.V. 6. DeHavilland Hydromatic widoczny na wielu Spitach na Malcie, w Afryce czy w Australii. 7. Czterołopatowe Rotole używane na Mk.V zmodyfikowanych do lotów na dużych wysokościach przeciwko Ju 86 i na Mk.VI. Tu jeszcze kwestia czy były to śmigła typowe dla Mk.VIII i Mk.IX czy też jakaś inna odmiana (na przykład, chyba, metalowe, które pojawiły się na pewnej ilości wczesnych Dziewiątek. Więc jest siedem różnych. Może będzie i Spitfire. Osobiście chętnie zobaczę Złośnicę w wykonaniu IBG.
  17. Wolałbym Meteory Mk.1 i Mk.3, ale się skuszę i kiedyś tam skleję.
  18. No tak, napisałeś o płacie z trzema.
  19. Chyba najpierw płat z dwoma a potem czterema...P-36 z ośmioma (dwa w kadłubie i sześć w skrzydłach) nie kojarzę.
  20. Masz rację, co do Spitów w 1/72. Kniaź Šulc pisał o tym. Ale z tymi modelami jest inny problem. Całe wykonanie części jest do dupy. Wszędzie wychodzi przesunięcie form (lub ich nierówne drążenie), szwy i "mydlane" odlanie elementów. W innych modelach Eduarda w 1/72, które mam, nie widziałem takich problemów (tak wcześniejszych, jak i późniejszych). Poza tym, jak się składa skrzydła w Ósemkach, to po złożeniu wychodzi, że elementy górnej powierzchni skrzydeł są węższe od dolnej i powstaje schodek (sklejam właśnie czwarty model Mk.VIII i jest to samo). Co ciekawe podobna sytuacja jest na Mk.VIII w 1/48. Podsumowując, wygląda na to, że tych form nie wykonał Eduard tylko inna firma. A poza tym, projektantowi należy się Bereza, za debilne "łaty" zasłaniające otwory luf na skrzydłach (tak w 1/72 jak i 1/48).
  21. No i fajnie, że w końcu pokazali malowania. Mam nadzieję, że pociągną temat, włącznie z A-4.
  22. Różnie to może być. W Hellcatach 1/72 zapadliska wzdłuż krawędzi spływu i na lotkach jak były na początku produkcji, tak są do tej pory. Poza tym czekam jak ludzie znający się na Ryczących Czterdziestkach wezmą je pod lupę. Jak na razie, przy każdej nowej produkcji okazywało się, że ich modele miały liczne błędy merytoryczne (czasami bardziej widoczne, czasami mniej). Zdaję sobie sprawę, że 99% modelarzy i tak ich nie zauważy, ale dla tych znających się, irytujące jest to, jak piszą, że ich specjaliści "zbadali" sprawę dogłębnie i "tak ma być". Ale pod kątem lepienia, ich modele są ok. Jednak, jak to na FB napisał jeden człowiek, lepiej poczekać trochę przed zakupem, żeby dopracowali parametry wtrysku. Cieszę się, że miłośnicy samolotów Curtissa będą mieli co lepić, choć szkoda, że nie w 1/72. No nic, trza się w cierpliwość uzbroić do 20...niewiadomo którego.
  23. Oby jak najwięcej modeli w 1/72 wydawali. Kogo bawi modelowanie w 1/48???
  24. Szkoda, że ten Jug w dziwnej skali. Zrobiliby w 1/72, tym bardziej, że z tej samej ilości plastiku wyszłoby im więcej modeli...
  25. Wczoraj do mnie dotarł model, dziś, z nudów odciąłem to i owo. Skrzydła złożyły się bez problemu. Statecznik cienki jak diabli, ale dało się go obrobić bez problemu. Zobaczym jak będzie dalej. A na razie trza wracać do rozgrzebanych projektów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.