Między Pantherą, silikonem, żywicą i innymi ... na warsztacie zalega T-34/85 z armatą D-5T z wczesną wieżą produkowaną w styczniu i lutym 1944 roku oczywiście w skali 1/72, jedyną słuszną skalą wszyskich sklejaczy modeli (a nie tam jakieś 48 i 35 - olbrzymy!!)
Pewnie niektórych dziwi to, że "dłubię" w UMie, a nie w innych, lepszych firmach. Lubię UMa za to, że można na modelach tej firmy wyżyć się i powymyślać rożne dziwne rzeczy. No i maja największy wybór modeli najsłynniejszego czołgu T-34 (najsłynniejszy?? Chyba ze względu na ilość wyprodukowanych i zniszczonych czołgów podczas IIWŚ). Zaznaczę również, że w T-34 był wykorzystany polski peryskop obrotowy konstrukcji inż. Grundlaha (wykorzystali go również Alianci).
Na początku obrobiłem i dopasowuję kadłub, na zdjęciach nie jest on jeszcze sklejony.
Wieża.
A teraz uwaga, pierwszy raz robię w ten sposób wieże.
Nałożyłem na nią szpachlę, aby poprawić fakturę odlewu oraz ... uwaga, wykonałem spaw z nitki, którą nakleiłem na szpachlę i spiłowałem pilnikiem aby był cieńszy.
Jak widać wykonałem z cienkiego drutu uchwyty do podnoszenia wieży oraz usunąłem i rozwierciłem "Judasze" lub jak ktoś woli 13. Apostoła, będę je robił od nowa.
Lampa z kloszem(jak ktoś woli refelektor)
Postanowiłem zrobić reflektor z kloszem i na dodatek odbijający światło.
Jak na zdjęciach, rozwierciłem to coś co ma być reflektorem frezami i kamyczkami, następnie posmarowałem klejem i naciągnąłem na nim folię do pakowania kanapek. Jak już to wszystko zaschło zerwałem folie a następnie na nią nałożyłem dwie krople kleju, drugą po 5 sek.
Teraz biorę się za wieżę: włazy, uchwyty itd...
PS. sorki za kiepskie fotki lampki, ale aparat głupieje przy takiej maliźnie.