To może i ja dodam swoje trzy grosze.
Kliment drugi wyszedł nadzwyczaj realistycznie moim skromnym zdaniem. Malowanie super, obicia i brudzenie prima sort, podstawka pierwsza klasa natomiast kukiełki - cóż ekspertem nie jestem ale bardzo psują odbiór pracy jako całości. Marusia szczególnie rzuca mi się w oczy patrząc na całą scenkę i nie jest to pozytywne wrażenie.
Sam pewnie bym figurek lepiej nie pomalował, ale właśnie, dlatego ich niema na moich modelach.
Tak sobie myślę, że chyba najlepiej zacząć naukę malowania figurek od nich samych nie włączając ich do scenki z bardzo udanym modelem.
Krzysiek czekam z niecierpliwością na warsztat z T-34.