A ja swoją przygodę zaczynałem od "ruska" Potem przyszedł czas na różne chińczyki, ale z nimi różnie bywało... Generalnie - nigdy nie byłem do końca zadowolony, a czyszczenie po malowaniu to była jakaś masakra. Ukręciłem w nich dwie dysze No i w końcu poszedłem po rozum do głowy, poczytałem, pooglądałem i ... w fine-art kupiłem H&S Infinity CR plus 2in1 . Pan z tego sklepu bez problemu zamienił od ręki dyszę 0,15 na 0,2 i jestem happy. Co doceniam w H&S? Oprócz wygody, jakości i radości z malowania - zarąbista jest dysza samocentrująca, bez gwintu. Rewelacja!