-
Liczba zawartości
922 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GEM
-
Obwódka jest malowana. Malowanie wiatrochronu, lub tak jak właśnie teraz to robię owiewki kabiny, zaczynam od zamaskowania szkła, po krawędzi obwódki. Maluję delikatnie po krawędzi maskowania żółtym kolorem, jak farba wyschnie to zamaskowuję paseczek żółtego i maluję kolorem właściwym kamo. Następnie kolor kamo maluję lakierem matowym, zdejmuję maski, idę do lodówki po browarka siadam i oglądam jak to wyszło .
-
Dziękuję za miłe słowa, ale do końca jeszcze trochę. Oj Artur, Artur. Teraz na poważnie. Sam efekt wykonania dyszy to trochę przypadek. Dyszę pomalowałem farbą Gunze 213 Stainless, ale chyba trochę przesadziłem z rozcieńczalnikiem, bo jak farba wyschła, to kolor farby nie przypominał tego, co miało być. Moim oczom ukazał się jakiś dziwny rozjaśniony kolor, bardzo matowy i nierówny odcieniem na całej powierzchni. Początkowo byłem trochę zawiedziony, ale po chwili jak obejrzałem to ze wszystkich stron, pomyślałem, nie jest tak źle. Wtedy postanowiłem zrobić dość radykalnie, włożyłem palec w dyszę i poobracałem tą dyszę na palcu. Po tej operacji okazało się, że kolorek miejscami ściemniał, miejscami dostał lekkiego połysku, pomyślałem to jest to. Ponieważ z racji wykonywanej pracy mam styczność z takim urządzeniem, które nazywa się płomienica, czyli rura, przez którą leci płomień z palnika, skojarzyłem, że stara wypalona płomienica ma dokładnie taki sam kolor. Pozostało tylko lekko podcieniować tu i tu przy pomocy Set D Tamiyi, i było po sprawie. Tak wyglądała moja przygoda z wykonaniem dyszy.
-
Mam zamiar zrobić podstawkę. Ale na tą chwilę każdy mój pomysł, po dłuższej lub krótszej analizie, upada.
-
Witam Marcinie, cieszę się że model się podoba. Do Bytomia się wybieram. Mam nadzieję że będzie okazja się spotkać. Nie wiem czy będę miał co wystawić, ale na pewno będzie co oglądać. Tam jest tyle piękności.
-
Mikołaju zbiorniki malowałem bez maskowania. Przy malowaniu takich prostych linii, opieram rękę na jakiejś podkładce, najczęściej jest to kawałek styropianu. Zbiorników nie malowałem od razu na całej długości, ale fragmentami, od linii podziału do następnej linii. Tak jak wcześniej pisałem dzisiaj zacząłem sklejać razem to, co we fragmentach miałem przygotowane. Zdjęcia trochę na szybko robione, ale chyba coś widać. Jak widać do końca bliżej jak dalej, ale trochę pracy jeszcze pozostało.
-
Trochę czasu zajęło mi wykonanie uzbrojenia, zbiorników, i kilku rzeczy, których jaszcze brakowało. Szybki meldunek z tego, co wykonałem, i zabieram się do pracy. Może dam radę coś dzisiaj podwiesić pod model. Tak sobie pomyślałem jak dłubałem przy tych bombach i rakietach, co my byśmy robili, jak by na świecie nie było wojen, jak by ludzie się nie zbroili.... Chyba trzeba by strugać ptaszki
-
Dragon 3520 SS-1c 'SCUD B' w/MAZ-543 TEL + Euard Skala:1/35
GEM odpowiedział Grzesko → na temat → [M]Galerie
Z sentymentem spoglądam na ten model. Ale jeśli i ja mogę coś wtrącić, to, o ile ja dobrze pamiętam, nie było takiej możliwości żeby wojsko w jednostce ćwiczyło podnoszenie rakiety. Przynajmniej wtedy kiedy ja bylem. Rakieta bez głowicy była na naczepie dowożona na poligon, lub OSB, tam była montowana głowica , było symulowane napełnianie paliwa, i dopiero przeładunek na "Łajbę". Twój model mnie osobiście wydaje się trochę zbyt brudny, zwłaszcza w kabinach. Chyba że model przedstawia wyrzutnię z okresu kiedy chłopcy rakietowcy byli na bojowych strzelaniach na "Rosyjskiej pustyni". -
Robercie, to trudno w skrócie opisać. Przebarwienia jak widziałeś zaczynały powstawać już w trakcie malowania. Na tych ciemniejszych fragmentach kamo rozjaśniałem dodając kropelkę białego lub jasno szarego do koloru bazowego. Wash robiłem preparatem AK, Dark Brown. Stosowanym raczej w pancerce, ale jak widać i na samolocie można go próbować. Zacieki, smugi, jak ktoś tam nazwie robiłem również AK, preparatami do robienia brudu, zacieków, w pancerce. Robiłem to tak, że delikatnie zapuszczałem w linię podziału preparat, odczekałem chwilę, ok. 4-5 minut i potem płaskim suchym pędzelkiem rozcieram w żądanym kierunku. Jeśli wyjdzie coś nie tak, można to zmyć czystym spirytusem AK i zrobić on nowa. Potem można to zabezpieczyć lakierem i gotowe. Zapomniałem dodać, że przed tymi operacjami model był pomalowany na połysk sido. Wracając do modelu to chyba popracuję jeszcze nad górą skrzydła, bo wyszło to trochę za bardzo schematycznie, i jakoś do mnie nie przemawia.
-
Prace trwają dalej. W tej chwili skupiam się nad tzw. śladami eksploatacyjnymi, i urozmaiceniem powierzchni farby. Zamontowałem klapy podwozia. Niestety nie udało mi się dotrzeć do zbyt wielu dobrych zdjęć, zbliżeń, samolotów z bezpośredniego okresu działań wojennych. Dlatego to, co zrobiłem to trochę zbiór fragmentów z różnych samolotów zebrany w jednym modelu. Nie jest to etap zakończony. Jeśli ktoś mógłby mnie wspomóc ciekawymi fotkami A 7 z Wietnamu, byłbym wdzięczny. T tak to na razie wygląda w moim wykonaniu. Jak to waszym zdaniem wychodzi? Co ewentualnie poprawić, dorobić?.
-
Dziękuję Panowie za dobre słowo. Prace toczą się dalej. Model został uzbrojony w golenie, wnęki podwozia zostały przybrudzone. Kalki są nałożone Model stoi na własnych kołach Po fotkach widzę, że muszę jeszcze trochę dopracować brudzenie wnęk i goleni. Klapy podwozia i wnęk awioniki zostały przybrudzone i ponaklejałem tabliczki z instrukcjami. Do tego wykorzystałem blaszki Eduard. CDN.
-
Sam nie wiem jak mogłem przegapić taki fajny temat. Bardzo ładny model powstaje, przebarwienia blach wyszły bardzo ciekawie. Z kalkami to chyba się nieźle natyrałeś.
-
Post pod postem, ale trudno tak wyszło. Zgodnie z ogólnie przyjętym rytuałem, model dostał lakier połysk, miejsca gdzie są kalki za polerowałem, i zacząłem kłaść kalki, trochę się obawiałem jak będą się zachowywać, bo kładę te, które daje zestaw, ale nie jest tak źle, choć mogłyby mieć trochę mniejszą grubość. Dolna część jest na razie tylko wymalowana. Teraz mam zamiar wykończyć podwozie, i wymalować na gotowo wnęki i golenie. Długo nie malowałem osłony radaru na dziobie, było to dla mnie wygodne, przy obracaniu modelu podczas pracy. Ale moja żona tak mi długo truła głowę-, „kiedy mu wreszcie pomalujesz dziubek”, że nie miałem innego wyjścia Równolegle przygotowuję uzbrojenie, choć cały czas nie mogę się zdecydować, co podwieszę. Powierzchnia samolotu jest na tyle duża, że będzie trochę walki ze śladami eksploatacji.
-
Sam model bardzo mi przypadł do gustu. Bardzo chciałbym go zobaczyć w świetle dziennym. Może znajdziesz moment i zrobisz sesję w plenerze. Jeśli chodzi o podstawkę to mnie osobiście, podkreślam mnie, nie podobają się ramki. Jeśli jest płyta lotniska to może lepiej obrobić ładnie krawędzie, zrobić na tych krawędziach imitację przekroju betonu, będzie ciekawiej. Proponuję podpatrzeć zdjęcia takie gdzie samolot stoi na lotnisku. Na pewno znajdą się tam jakieś ślady po oponach pojazdów lotniskowych, plamy , itp. Tutaj trochę widać jak ja to próbowałem zrobić
-
Proponuję wykonać takie zadanie domowe. 5cm x 35 = ? ? podziel 32 = masz wysokość
-
Sklejać, sklejać i robić lepiej od Wojtka
-
Ta ciemna to nie jest czarna . To jest Forest Green, Gunze 309. Tylko na fotce jast taka dziwna.
-
Robercie cały szczegół cieniowania, to różna ilość warstw farby. Jak jest biały podkład, to malując tam gdzie ma być ciemniej to po prostu maluję więcej warstw. Maluję bardzo rzadką farbą, dlatego zapanowanie nad tym powinno być łatwe. Ale na tym najciemniejszym kolorze przeholowałem i musiałem rozjaśniać.
-
Trochę szkoda było paprać taki śnieżno biały model. Ale raz kozie śmierć Zacząłem malowanie kamo. Trochę kombinowałem z cieniowaniem. Zobaczymy ile z tego zostanie po położeniu lakieru. Na razie jest pomalowana góra, tak to sobie zaplanowałem. Kolory trochę przekłamane. Ale lampa robi swoje.
-
ariel007 Dzięki za link. Szkoda, że to "Greki” , ale faktycznie, prawdziwa rewia zużytych maszyn. Swoją drogą, to widać po tych samolotach, że mają kryzys. Ja będę malował, jak wcześniej pisałem w kamo z Wietnamu. Ale tym razem mam zamiar zrobić właśnie wersję lekko zużytego samolotu.
-
Po naszych ostatnich dyskusjach, zrobiłem sobie kilka analiz nad wykonaniem wersji skrzydeł. Zrobiłem przymiarki. Nawet zacząłem kombinować zawiaski do ruchomych skrzydeł, i jednak zdecydowałem się na wariant ze skrzydłami rozłożonymi. Zawsze zapominam o robieniu zdjęć w trakcie relacji i dlatego są małe przeskoki. W tej chwili są sklejone skrzydła. Model jest pomalowany podkładem, i wstępnie przeszlifowany papierkiem 2000. Wyszło kilka miejsc do poprawy. Całkiem fajnie wygląda taki biały. Może by go tak zostawić? Przygotowane są lotki, klapy, do klap podwozia są poprzyklejane blachy. Wszystko to jest również pryśnięte podkładem. W tej chwili czeka mnie trochę pracy przy owiewce kabiny i wiatrochronie. Zestawowe są fatalne, trzeba będzie trochę szlifować i polerować. A potem - malowanko.
-
Ruchome końcówki skrzydeł... mówicie..... Najważniejsze, że stary rok kończymy w dobrych nastrojach Nowy rok będzie jeszcze lepszy. Przy okazji Dla wszystkich Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Mistrzostwa Europy w piłce kopanej!!!!
-
Wojtku, co tu dużo pisać. Buduj, buduj, i jeszcze raz buduj, więcej modeli dla ogólnej radości wszystkich. Piękny SAMOLOT!!
-
Wbrew pozorom, że jest to nie możliwe, to właśnie znalazłem zdjęcie A 7 który stoi na pokładzie lotniskowca i ma podwieszone uzbrojenie, złożone skrzydła i otwarty jeden luk awioniki. Nie mam w tej chwili możliwości, aby to zeskanować i wrzucić. O złożone skrzydła to pytałem raczej pod kątem efektownego pokazania modelu. Ale myślę, że chyba z rozłożonymi skrzydłami będzie miał ... Lepszą sylwetkę.
-
Na tej fotce widać jednak, że jest podwieszone uzbrojenie i pootwierane luki. Gdyby jeszcze złożyć skrzydła . Można by pokazać trochę mechanizmów
