-
Liczba zawartości
922 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GEM
-
Dzięki za pozytywne komentarze. Śruby Rzymskie robię według patentu Wojtka Fajgi. Prezentował to gdzieś na forum. Kawałek rurki z wyciągniętego patyczka higienicznego, przewlekam nitkę z jednej strony, potem z drugiej tak żeby powstały po obu stronach rurki oczka. Zalewam rurkę odrobiną kleju, odcinam nie potrzebne kawałki nitki i gotowe.
-
Gratuluję bardzo udanego modelu. Kilka świetnych smaczków, faktura na zbiornikach, zacieki na łopatach wirnika, i jeszcze kilka innych które udało się dostrzec na zdjęciach. Ale to już Twój znak firmowy. Andrzeju nie wiem czy taki miałeś zamiar, ale może jak byś spróbował podłożyć ciemniejsze tło do fotek, to chyba jeszcze bardziej podkreśliło by to jego piękno. Jeszcze raz gratuluję.
-
Witam w nowym roku. Tak jak pisałem na początku relacji, pocięcie na kawałki połówek kadłuba ma na celu wyprowadzenie tej asymetrii, i dopasowanie do właściwego kształtu. Na tą chwilę mam posklejane w całość puzle. Tak to wygląda. Białe wstawki pokazują gdzie trzeba było coś dołożyć, ale są to też efekty moich błędów. Nie dało się niestety od razu prawidłowo poskładać tego co miałem pocięte. Podczas sklejania cały czas korygowałem kształty przy użyciu przygotowanych wcześniej negatywów wręg. Przepraszam ale przy tej fazie roboty kompletnie zapomniałem o fotkach. Musicie mi uwierzyć na słowo. I małe potwierdzenie tego że wychodzi z tego asymetria. Na pewno ciekawi was dlaczego w tej fazie pracy skleiłem już kadłub. Tak sobie pomyślałem że w ten sposób będzie mi łatwiej wyprowadzić powierzchnie zewnętrzne. Teraz dopiero potnę kadłub na segmenty tak aby można było zrobić kabinę i przedział ładunkowy. Część elementów które będą stanowiły pokrywy luków wykorzystam jako matryce do uformowania blaszek z których będę robił pokrywy.
-
Oczywiście jest przeskalowane
-
Będzie łaciaty. Z kalek Montexu można ułożyć 956
-
Dawno nic nie kleiłem. Nowy rok , nowe wyzwanie. Na warsztat trafia model Mi 24 w skali 1:48. Nie wiem co dalej napisać, bo niby będzie to z zestawu Revella, ale tak naprawdę to będzie to tylko wykorzystanie kilku elementów z tego zestawu. Będzie to model śmigłowca z o numerze bocznym 956 z 56 Pułku Śmigłowców Bojowych z Inowrocławia. Wiem że ostatnio było kilka relacji z budowy tego śmigłowca ale może i moja się tu zmieści. Liczę na pomoc. Plany są dosyć ambitne. Model ma mieć skorygowany kształt kadłuba( wymiary, kształt) planuję wykonanie otwartej góry, a z tym wiąże się wykonanie silników i całej reszty. Wykonanie wnętrza, kabiny i przedział transportowy. Wnęki podwozia. Zakupiłem zestaw żywic do waloryzacji z CMK i zestaw kalek z Montexu. Zobaczymy ile z tego wykorzystam. Zestaw jest znany i nie będę robił prezentacji zawartości, bo zainteresowani je znają. Mam zamiar bazować na rysunkach z wydawnictwa 4+ Po pierwszej analizie i porównaniu elementów zestawu do rysunków, wygląda to tragicznie. Jak widać , kadłub jest za wysoki. belka za krótka, przesunięte są okna, wnęki podwozia. O przekroju bocznym nie ma co pisać. Ale jak by wszystko pasowało to nie było by zabawy. A zatem do dzieła. Na początek zeszlifowałem z kadłuba wszystkie zewnętrzne elementy. Nie ma co żałować bo albo są w złych miejscach albo mało przypominają oryginał. Po analizie doszedłem do wniosku że trzeba trochę pociąć skorupę kadłuba, wyciąć co nie potrzebne, dodać czego brakuje, i potem posklejać to w całość. Na razie posklejam to w całość tak jak jest. A po przygotowaniu dwóch połówek i wyprowadzeniu przekrojów według wręg, będę wycinał otwory pod luki, drzwi i resztę pokryw które będą otwarte. Nie wiem jak to wyjdzie, ale mam nadzieję że jakoś sobie z tym poradzę.
-
Witam w kolejnej galerii. Od pewnego czasu "chodził" za mną ten model. Długo zbierałem się do tego żeby podjąć rękawicę. Pociągały mnie w tym modelu naciągi, wykonanie kół szprychowych, i właściwie to cały ten cudak bardzo mi się podobał. Powstał właściwie dość szybko. Zaczynałem go robić w połowie listopada. Początkowo miałem zamiar zrobić go z gotowego zestawu w skali 1:48, ale jak zobaczyłem jakość wyprasek to stwierdziłem że sam zrobię to lepiej i szybciej. A co z tego wyszło to zapraszam do oglądania i krytykowania. Jedyne rzeczy które wykorzystałem jako gotowe to zegary z Yahu model i tarcze mocowania śmigła i świece do silnika z Taurusa. Tak to wyszło. Bardzo dziękuję Arturowi D. za użyczenie nitek na naciągi.
-
Robert, cała podstawka jest sklejona z polistyrenu#1, w środku wypełniona styropianem. Samą stojankę robiłem tak że posmarowałem fragment płytki klejem CA i zasypałem to drobnym piaseczkiem. Potem następny kawałek i tak na całej powierzchni płyty. Pomalowałem to różnymi odcieniami szarości , do prawie czarnego. Potem istniejące jeszcze nierówności zalałem ponownie CA, ale tak żeby część dziur pozostała. Znowu malowanko. Dalej przyszedł czas na mozolne szlifowanie grubym papierem ściernym. Jak się okazało że powierzchnia przypomina trochę stary połuszczony asfalt, zrobiłem jeszcze małe korekty farbą. Zatarłem to suchymi pigmentami. A na końcu obsadziłem trawą. A i nie dodałem że w trakcie klejenia używałem przyspieszacza do kleju CA.
-
Na zakończenie swoich startów Su 20 w Telford został wyróżniony srebrem, i nagrodą The Alan W Hall Memorial Trophy.
-
EC 135 doleciał do Telford i tam został wyróżniony złotem
-
Catalina dotarła do Telford i tam została wyróżniona złotem. Dodatkowo IPMS Czech przyznał jej 2 miejsce za najlepszy model samolotu używanego przez aliantów.
-
Zlin zadebiutował w Telford na konkursie i zdobył złoty medal. Dodatkowo został wyróżniony nagrodą za najlepszy model cywilny. Dodam że w tej samej klasie srebro za motolotnię zdobył Mikołaj
-
Tak, następny i potem jeszcze następny będą od podstaw. Na pierwszy ogień pójdzie coś z okresu początków lotnictwa.
-
Bardzo dziękuję za pozytywne przyjęcie modelu. Fajnie że się podoba.
-
Witam w galerii kolejnego mojego modelu. Myślę że wielu śledziło mój warsztat i wie że model był zbudowany od podstaw. Bazowałem na Planach Modelarskich i zdjęciach. Bardzo dziękuję za pomoc i podesłanie zdjęć ze szczegółami których nie mogłem zdobyć. Model jest wykonany w barwach Aeroklubu Kujawskiego w Inowrocławiu. Skala 1:32. Materiał - polistyren i blaszki aluminiowe. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i oceny tego co udało mi się zrobić.
-
Już jak planowałem zrobienie tego modelu, i kiedy zdecydowałem się na wykonanie modelu z odkrytym silnikiem wiedziałem że nie będę w stanie na tyle dociążyć przodu aby nie siadał na ogon. Z góry założyłem że będzie podstawka i że model będzie do niej przymocowany. Udało się dojechać szczęśliwie do mety i ukończyć następny projekcik. Od ostatniego meldunku to właściwie dokleiłem wcześniej przygotowane elementy, poza małymi pierdołkami to nic nowego nie doszło. Wykonałem oczywiście podstawkę i przykleiłem model na z góry upatrzonej pozycji. Wyszło z tej mojej pracy coś takiego. Dziękuję za obserwację mojego warsztatu i słowa otuchy. Zapraszam do szybkiej galerii.
-
Mikołaju moim zdaniem te pasy na zbiorniku są do przyjęcia. Może odbicie światła trochę przekłamuje,ale w realu to krawędzie są proste. Meldunek z placu budowy na dzisiaj. Przykleiłem osłony silnika. Było trochę gimnastyki żeby to dobrze ustawić, ale myślę że jest ok. Trochę przybrudziłem silnik, i zacząłem kombinacje z przybrudzeniem powierzchni modelu, ale to cały czas będzie jeszcze podlegało modyfikacjom. Dorobiłem światełka. Zrobiłem koła, błotnik na przedniej goleni, układ hamulcowy, a potem to zmontowałem. Na spodzie doszły brakujące elementy. A na górze skrzydła chodniczki. We wnętrzu kabiny doszły lampki oświetleniowe. Niestety ale model nie stoi sam na kołach. trzeba będzie go przymocować do podstawki. Teraz jeszcze trzeba dokleić drzwi, śmigło, boczne pokrywy silnika i antenkę na górze kadłuba.
-
Grzegorzu oczywiście że takie delikatne ślady będą. Na tych fotkach jest silnik po wklejeniu w kadłub. Teraz będę myślał co dalej.
-
O łoszu pomyślimy. Przyszedł czas na montaż silnika. Większość elementów miałem przygotowane. Teraz doszło trochę przewodów, i pneumatyki. To właściwie ostatnie spojrzenie na cały silnik. Jak przyjdą pokrywy to będzie widać mniej.
-
A Ty byś zrobił?
-
Wykorzystałem elementy z blaszek Eduarda, Pasy Luftwaffe II w.ś.
-
Bardzo fajowe te flachowe ulepy
-
Grzegorz masz na pewno swoją wizję i dokładny plan dalszych prac. Mam takie pytanko. Czy planujesz coś robić na powierzchniach zewnętrznych poszycia? Tak sobie patrzę i moim zdaniem trochę topornie wygląda to na zewnątrz. Ni jak to nie pasuje do tego co zrobiłeś w środku. Nie chcę kusić, ale.. pomyśl nad zrobieniem od nowa całych siłowników. Same tłoczyska sprawy nie załatwiają. Stać Ciebie na to.
-
To proszę są fotki po zdjęciu masek. Nie było niespodzianek. Wkleiłem do wnętrza wcześniej przygotowane "klamotki" Jest tu jeszcze wiele do poprawienia i dopracowania. We wnętrzu kabiny przyjdzie jeszcze kilka elementów. A tak to wygląda na dzisiaj. Złożyłem również śmigło które było strugane "na boku"
-
Irek każde wejście do Twojego warsztatu to prawdziwa uczta.
