Frosty
Użytkownicy-
Liczba zawartości
108 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Frosty
-
F-4S Phantom II VMFA-321 Hell's Angels (Hasegawa 1/48)
Frosty odpowiedział Observer → na temat → [L]Warsztat
A to mnie zdziwiłeś, bo sam do swojego F-4 użyłem żywicy AIresa i nie wyobrażam sobie, jak można by ten kokpit zrobić lepiej... Poza tym, Aires daje trawioną tablicę przyrządów i folię z zegrami a o ile pamiętam takowych nie ma w zestawię Verlindena... Jedyna wada Airesa, moim zdaniem, to wpasowanie go do kadłuba - trzeba się naszlifować straszliwie... Acha apropos samej żywicy, to ta żółta, z której zrobiona jest wanna, jest ciężka do malowania... Tzn wystarczy lekko zadrpać i farba odchodzi. Kąpiele niewiele tu chyba pomagają... Nie jest tak, żeby się malować nie dało - poprostu trzeba bardziej uważać -
Rylet Trumpka to rzeczywiści świetna sprawa! Ale akurat na obłych powierzchniach (jak np belka ogonawa) lepiej dla mnie sprawdza się igła... tyle, że zamocowana w uchwycie do wierteł.
-
Miałem Tornado GR 4 Airfix'a... Przez około dzień... Później otworzyłem pudełko... I wypraski wylądowały w koszu. Chyba NAJWIEKSZY BADZIEW jaki dane mi było oglądać... Sczególnie, że cena była większa niż np F/A-18 czy Eurofighter'a z Revell'a... Polecał bym raczej nowiutkie Tornado od Hobby Boss'a
-
Academy skleiłem wiele lat temu. O ile pamiętam to nie miałem powodów do narzekań. Revell robi AH-64D w 1/48 (z możliwością budowy go jako WAH-64D - wersja licencyja budowana w Wlk Brytani), ale jest to stary AH-64A Monogram'u uzupełniony o dodatkową ramkę z częściami przeznaczonymi dla "Longbow'a". Generalnie też nie jest jakiś bardzo zły, aczkolwiek widać ze to model nie pierwszej świeżości. Nie wiem też, na ile dokładne są oba modele - Wyglądają jak AH-64 - do tej pory mi to wystarczało... Teraz na wierność odwzorowania zwracam nieco większą uwagę. Dlatego szarpnąłem się na Hasegawę. Czeka w szafie więc ciężko mi powiedzieć coś więcej... Na oczy nie widziałem jedynie zestawu Italeri. Ale z pewnością z pozostałych można zbudować bardzo ładne modele.
-
W tym wypadku jednak nie chodzi o brudzenie, a o zrożnicowanie kolorów poszczególnych blach poszycia na samolocie...
-
To chyba standard w przypadku Revella. Nie rozumiem co jest nie tak z Revell'em... To, że część ich modeli to stare Monogramy? No coż - wystarczy przed zakupem pogrzebać trochę w necie i wyszukać jakiegoś inboxa, żeby uniknąć rozczarowania. A druga sprawa, to pomimo swego niekiedy podeszłego wieku Monogramy to nadal świetne zestawy - może jakością spasowania nie przystają do Tamki i pasuje przeryć linie podziału, ale za to generalnie wymiarowo nie są złe, dość ładnie zdetalowane, no i wypuścili na rynek modele jakich chyba nikt inny w przewidywalnej przyszłości się nie podejmie (np. B-17/24/29, P-61, Mi-24, Mig-25 w 1/48 - lista jest długa...). Poprostu podchodząc do takiego modelu trzeba mieć odpowiednie nastawienie chyba...
-
Całkiem ładny, aczkolwiek lusterka i wycieraczki wydają się nieco toporne... No i zauważyłeś, że RBF'y są wielkości połowy człowieka? Trochę to dziwnie wygląda...
-
Szkoda, że dopiero teraz na to wpadłem, ale można było tą kabinę przykleić na "Kristal clear" Microscale'a (ew na jakiś jego odpowiednik - choćby i wikol) - odpada wtedy szpachlowanie. Trzeba jadynie wygładzić połaczenie wilgotnym pędzelkiem...
-
Najlepiej chyba szpachlować CA. Zamaskuj tylko szkło żeby się nie zamgliło. Będziesz miał mocną spoinę i jak wyszlifujesz, to zero śladu łaczenia...
-
Taki sam trik widziałem w "Fine scale modeler" z czarnym A-26. Ja jednak mimo wszystko zachęcam do "skrobania" - nie będzi go tak dużo na tak małym samolocie, a umiejętności tak nabyte jeszcze nie raz ci się przydadzą - Monogram wydał wiele pięknych modeli, których głownymi wadami są wypukłe linie...
-
Też mam w magazynie Dragonfly'a i na 100% będzie w SEA camo Zresztą kupiłem go m.in dla terningu z rycia lini podziału - przyda się taka wprawka przed poważniejszymi projektami typu A-6. EA-6B, B-17/24/29 etc. Z dodatków jedyne jakie znalazłem, to mała blaszka Airwaves - można bez niej żyć. Co do pre-shadingu to zależy od malowania. Przy opcji SEA warto położyć przynajmniej na spód... Sondę do tankowania sobie daruj - szpeci tylko...
-
Ja używam czegoś, co się nazywa "Zmywacz farb akrylowych". Nazwa jest lekko myląca - zmywa nie tylko akryle.
-
Wamod nie pomógł, czy nie próbowałeś? Jeszcze mi się nie zdażyło, żeby jakaś farba się po nim ostała...
-
Piękna robota... Boli mnie tylko, że nie zdecydowałeś się przeryć lini podziału. Wiem, że to niełatwe i kupa z tym roboty, ale warto... Poza tym zero zastrzeżeń. Mój czeka w szafie...
-
Skala? Ta sama (ERTL - a jakże!). W sumie, to kupiłem ES-3A Viking Shadow, ale wypraski są te same co S-3A (dodatkowo dorzucaja osobno elementy do ES-3), więc pozastaje jedynie dokupic kalki... i kokpit... i wnęki podwozia... i balchy... Sam model nabyłem dość okazyjnie - 12 funtów Ale kiedy się za niego wezmę to nie mam pojęcia. Njapierw obiecałem sobie skończyć F-4D, a później albo F-8, albo HH-65...
-
Jak dla mnie? Harpoony! Strasznie mi się twój S-3 podoba... Tak bradzo, że wczoraj sam kupiłem jednego na E-Bay'u
-
Piękna robota! Kokpity Airesa są piękne i samemu już jakiś czas temu stwierdziłem, że jak tylko będą dostępne, to do każdego budowanego modelu je kupię. Mam natomiast pytanie o wiatrochron, a konkretnie: jaką farbką go przyciemniłeś? Bo sam szukam takiego koloru, a u ciebie wygląda idealnie. Pokrowiec? Może by tak z kawalka foli aluminiowej?
-
Jeszcze się gotowym F-4 nie pochwaliłeś, a już Intrudera i jego krewnych rozgrzebałeś?
-
Bardzo ładny kokpit. Na fotelu zrobiłeś "misia", czy tylko na czarno pomalowałeś? A swoją drogą (dopiero oglądając trzeci raz zauważyłem), przy tak dobrym poziomie wykonania reszty, razi lekko wyjątkowo gruba rączka do odrzucania fotela (chyba to to właśnie) po jego prawej stronie (ta żółta).
-
Tak! Najpierw próbowałem X-tracolor na spód i Authentic'ów MM na góre... Ale jakoś źle mi się nimi malowało... Xtracolor był po wyschnięciu jak guma,a MM zostawiał paskudny odkurz... Jeżeli chodzi o Gunze, to bałem się waśnie wierności kolorów... Niepotrzebnie. Moim zdaniem wyglądają idealnie! A malowanie nimi to czysta przyjemność. Tyle się naczytałem świetnych opini na ich temat, ale wciąż byłem zaskoczony jakością...
-
Może nie idealnie, ale tak zostaje. Nie mam już siły go więcej poprawiać... Ja swojego robię z zestawu F-4j Hase + dodatki. Monogram to wcale nienajgorszy wobór (sam użyłem nosa z tego modelu, nalażeło jedynie dodać jeszcze jeden "bąbel" pod czujnikiem IR). Oczywiście pasuje przeryć linie podziału (to mnie właśnie odstraszyło - mam w tym niemal zero doświadzczenia) i poprawić parę rzeczy, ale generalnie jest to jak najbardziej wykonalne. Przy przerabianiu F-4J Hase też jest masa roboty, a F-4C/D tego producenta też ma wypukłe linie podziału wiec jego zakup mija się z celem.
-
Tu mnie zgubiłeś...
-
A nie łatwiej by ci było najpierw pomalować fotel i pasy odobno, a na końcu je tylko delikatnie przykleić? A tal swoją drogą uważnie będę przyglądął się tej relacji bo sam mam F-18F Revell'a z kokpitem AIres'a
-
Porównanie modelu, jaki buduje autor tematu, z innym jest tutaj naprawdę nie na miejscu?...
-
Tamka jest perfekcyjna i nie wyobrażam sobie żeby Kinetic mógł być w jakikolwiek sposób lepszy. Jego przewaga leży raczej w tym, że w pudełku otrzymujemy wszystko co trzeba do zrobienia Polskiej 16'tki. Do tamki trzeba dokupic parę rzeczy - np. pojemnik spadochronu hamującego, czujniki (najlepiej Wolfpack'a - tam jest wszystko), zasobnik Sniper, no i kalki... Jak jeszcze dorzucić do tego kokpit Aires'a (generalnie już ten z zestawu jest bardzo ładny i nie widać jakiejś kolosalnej róznicy, jak to bywa w innych wypadkach), wnęki podwozia (te naprawdę warto), i jeszcze CFT, to koszt zestawu robi się naprawdę spory...
